poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Bulka na swiezym powietrzu.

Niedziela byla pogodna, leniwa, taki dzien na pierwsze wyprowadzenie kota na swiat. Najpierw jednak trzeba bylo zainstalowac siatke. Jesusmariaiwszyscyswieci! Co ja sie naskakalam po drabinie, ile intelektu musialam uruchomic, zeby to cudo zalozyc bez wbijania gwozdzi, sposobami karkolomnymi, ile naprzewlekalam linki przez uciekajace oczka, nazabezpieczalam kazda mozliwa szczeline, to nie wyobrazacie sobie. Pot lal mi sie nie tylko po plecach, splywajac laskocaca struzka do majtek i przez nogawki na podloge, ale zalewal oczy, szczypiac niemilosiernie. Do tego maz mnie denerwowal swoimi uwagami, bedac przekonanym, ze wie wszystko lepiej, choc mial wykonywac tylko funkcje pomocnicze. Nie zlicze supelkow, ktorych narobilam.
Wreszcie... Tadam!


Pierwszy balkonowy spacer Bulczyka mial miejsce 6 kwietnia! Ale... jakie to szczescie, ze zalozylismy siatke, bo ta mala zaraza od razu chciala skoczyc na dol.


Bardzo kombinowala, jak sie wydostac na szeroki swiat.



Minke miala niespecjalnie zadowolona, tesknie spogladala na trawe i na przelatujace ptaszki.



Wedrowala po barierce w te i z powrotem w nadziei, ze moze jednak znajdzie jakies wyjscie.



Potem juz tylko siedziala zrezygnowana po nieudanych probach i miauczala zalosnie.



Bedzie sie musiala bidulka przyzwyczaic do zycia za siatka. Moze, jesli jest tak ciekawa swiata, wezme ja wzorem M&Msow na spacer na smyczy, na trawke na podworku. Zobaczymy.
Matko Tymczasowo, melduje wykonanie zadania! 

Tymczasem od strony kuchni tez mamy piekne widoki, nasza czeresnia jest juz w pelnym rozkwicie.





Potem pomaszerowalismy z Kirunia na urodziny do naszej sredniej, a koty zostaly w domu, oczywiscie nie na balkonie. Ale sezon mamy otwarty, jakby co. Jutro chyba wezme sie za sprzatanie pozimowe balkonu, mycie mebli, wystawianie poduszek, slowem pelne przygotowanie terenu zabaw dla kotow i Kiry. Bo dla mnie na balkonie jest troche za goraco...







72 komentarze:

  1. Warto było pomęczyć się z tą siatką, minki Bulczyka - bezcenne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpinam ;)

      niesamowite minki ;)

      oj oj jak ja żałuję, że nie mam balkonu... brakuje mi go jak diabli, a o ogródku nie wspomnę buuu ;(

      Usuń
    2. Takich prob, jak na drugim zdjeciu, Bula czynila cale mnostwo. I pomyslec, ze przez kilka lat balkon nie byl w ogole zabezpieczony, a Miecka ani myslala wyrywac sie z domu, a przesiadywala na balkonie bardzo chetnie. Kira zreszta tez.
      Balkon to fajna rzecz, ale teraz przez te siatke nie bede mogla zainstalowac skrzynek na kwiaty :(((

      Usuń
    3. Panterko, zainstaluj skrzynki o środka! :)
      Cieszę się, że zabezpieczyłaś balkon, mi ulżyło ;)) Mój Gacula też kocha spacerować po barierce i ociera się pyszczkiem o siatkę.

      Usuń
    4. Tez o tym myslalam, ale balkon jest tak maly, ze skrzynki w srodku jeszcze bardziej by go zmniejszyly, a poza tym Bulka odkryla ziemie doniczkowa jako wspaniale miejsce do sikania. Tak wiec mam dosc do pilnowania w domu. Moze powiesze na bocznych oslonach jakies badylki, zobacze jeszcze.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ano, wymiata! Zachowuje sie, jakby miala dynamit w tylku. :)))

      Usuń
  3. A miałam już nie otwierać kompa:)))Brawo:)))Minkę ma bardzo zawiedzioną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bulczyk, stary psotnik, na swiat jej sie zachciewa! Jakby w domu bylo nie dosc miejsca na malego kotka :)))

      Usuń
    2. no właśnie dynamit. Pierwszy mój kot Frania to oaza spokoju, indywidualistka. Drugi kot Kiler ma ADHD. O 4. 30 zrobił pobudkę skacząc z łóżka na ławę, z ławy na stół a później do kuchni. I tak do 5.30

      Usuń
    3. Dynamit i to z zapalonym lontem. Cale szczescie, ze chociaz w nocy dobrze spi :)))

      Usuń
  4. Ależ ta mała jest ciekawa świata ... i odważna ... :) Dobrze, że pomyślałaś o tej siatce bo widać, że wyskoczyłaby natychmiast na świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W swojej naiwnosci myslalam, ze bedzie bardziej wystraszona swiata, jak Miecka, ale ona jest niezwykle odwazna i bojowa. Niech zyje siatka! :)))

      Usuń
    2. wiesz, że tak ja patrzę na obie Twoje kotki to przypominają mi w swoich relacjach moje dziewczyny :) Na Młodszą też zawsze mieć trzeba rozpiętą jakąś siatkę i przewidzieć milion rzeczy naraz ... Starsza jest jak Miećka.. spokojna, wyważona ...ale też potrafiąca pacnąć łapą :)
      Zawsze trzeba być na posterunku :)
      Miłego tygodnia kochana :*****

      Usuń
    3. Ehhh, bo koty sa jak dzieci, kazdy ma swoj charakterek :)))

      Usuń
  5. Myślę , że zbyt daleko by nie poszła i zaraz wróciłaby z powrotem. Koty są pamiętliwe i przywiązane. Tylko jaka pewność? Faktycznie najbezpieczniej by było na smyczy spróbować. A jej minki są niesamowite- ciekawskie , proszące.... Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mysle, ze by wrocila, gdzie by tak dobrze jesc dostala? Ale gwarancji nie ma zadnej. Ona jest tak piekna, ze pewnie niejeden by sie na nia polaszczyl, nie bede wiec ryzykowac. Poza tym nie jest szczepiona na wszystkie te dotatkowe choroby, ktore moga spotkac kota wychodzacego, wiec to zbyt niebezpieczne dla jej zdrowia.
      Milego, Izus :***

      Usuń
    2. A co masz na myśli? Bo szczepiona przeciwko chorobom zakaźnym przecież jest.

      Usuń
    3. Tu sa dwa rodzaje szczepionek, dla kotow domowych i dla wychodzacych, nie bardzo wiem, jaka jest roznica, ale wet zawsze pyta, czy kot wychodzi.

      Usuń
    4. Wychodzące koty są dodatkowo szczepione na wściekliznę. W Polsce też są dwa rodzaje szczepionek :)

      Usuń
    5. Bułeczka jest zaszczepiona przeciw chorobom zakaźnym, a na wściekliznę nie, bo to bywa groźna szczepionka dla kotów i ona nie wychodzi, wiec nie ma co ryzykować.

      Usuń
    6. Miecia tez dostaje szczepionki dla kota tylko domowego.

      Usuń
  6. O! Siatka! :))) Wypatrywałam jej u Ciebie, bo sezon balkonowy zaraz się zacznie. Bardzo się cieszę, że Bułeczka jest już bezpieczna, a Ty wykonałaś zadanie :) Teraz mogę już spać spokojnie. :)

    Żal mi tylko, że Bułeczka, mimo takiego poświęcenia z Twojej strony, nie jest szczęśliwa. Jest szansa, że będą się z Miecką w końcu bawić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jakiej podstawie myslisz, ze Bula nie jest szczesliwa? Predzej o Miecce mozna powiedziec, ze jej jedynackie szczescie sie skonczylo i teraz musi sie uczyc zyc na nowo z podjadajaca jej wszystko Bulka. Bula promienieje szczesciem (no, moze tylko w kwestii wyjscia z balkonu mniej).
      Gosiu, jest coraz lepiej miedzy nimi, Miecka potrzebuje po prostu wiecej czasu, zeby w pelni pogodzic sie z intruzem w domu, ale juz nie ma morderczych zamiarow, prychanie zdarza jej sie baaardzo sporadycznie, raczej dla fasonu, niz z przekonania. Zreszta na Kire tez prycha czasami, taki jej urok.
      Dzis rano Bula usilowala zlapac ogon Miecki, a ta tylko na nia popatrzyla. W moim odczuciu jest dobrze, biorac pod uwage nietowarzyskosc i skomplikowany charakter Miecki. Zostaja juz same w domu, nawet we trojke z Kira i nic sie nie dzieje. Wczoraj Bula miala spotkanie z Placzkiem i to Owsik drzal o calosc psa, a nie odwrotnie :)))
      Zapewniam Cie wiec, ze Bula to szczesliwy kot.

      Usuń
    2. Extra się ułożyło,
      bo mogło być gorzej...

      Usuń
    3. Napisałaś, że "miauczała żałośnie", że chce na trawkę, więc się ścisnęło moje serce matki zastępczej. :) Poproszę o więcej takich opisów jak wyżej, że szczęśliwa, że promienieje (yupi!). Wiem tylko, tyle ile piszesz, wiec pisz dokładniej, bo jak bumcykcyk przyjadę i wytargam za kudły!
      :)

      Usuń
    4. No przecie pisze! Mam ja wypuscic w swiat szeroki, zeby przestala zalosnie mauczec, czy co? .)))
      Co sie tak odgrazasz z tym przyjazdem, jeszcze Ci ktos uwierzy :)))

      Usuń
  7. Gratuluję założenia siatki i podziwiam że sama dałaś radę. Ja niestety jeszcze nie mam - sama siatka jest bardzo tania ale zamontowanie jej to już o wiele droższa sprawa. Mam balkon wystający i na górze nie ma balkonu więc sama nie dam rady . Dobrze zrobiłaś bo Bułka strasznie wyrywa się na świat . Fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musialam, nie wiedzac przeciez, ze Bula tak sie bedzie na swiat wyrywac. Nie wszystkie koty sa jak Miecka. Teraz mam spokojne sumienie, a zwierzaki bezpieczny wybieg. :)))

      Usuń
  8. Biedna Bułeczka, myślała pewnie, że hycnie sobie z balkonu na większą wolność, a tu nic.
    Myślę, że pomysł z długaśną smyczą jest jak najbardziej trafny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smycz i szelki dla Buly nabylam na droge z Polski, ale tak grzecznie siedziala w kontenerku, ze nie trzeba bylo wypuszczac jej do auta na smyczy. Mam wiec gotowe wyposazenie spacerowe. :))

      Usuń
    2. Właścicielko Bułeczki! Nie wpadaj na pomysł wyprowadzania kota na smyczy, to nieludzkie (tzn niekocie), gdy kot nie może korzystać z podwórka i tak. Smycz jest dobra w przypadku kota, który korzysta ze swobody a tylko na pewne okresy (choroba, zabieg itp) wymaga dodatkowej troskliwości na spacerach. Jeden czy kilka spacerów kota nie uszczęśliwia a potem tęsknota jest straszna. Zmiana środowiska daje już do "myślenia" Bułeczce co do specyfiki obecnego "miejsca zamieszkania" a po takim spacerze (na smyczy) zupełnie niepotrzebny stres za każdym razem :(. Wiem to z doświadczenia :(.

      Usuń
    3. Myslisz? Moze faktycznie masz racje. Niech wiec siedzi sobie na balkonie i tam sie przyzwyczaja. :)))

      Usuń
    4. Acha, jaka ja wlascicielka? Mamusia przeciez :)))

      Usuń
    5. Ha! Ha, ha :). Matka, kocurzyca z pazurami, "ostremi". He, he. Właścicielko pazurów i matko ( o! "matkoboska") kotki Bułczyla, he, he! :@

      Usuń
    6. Tu nie ma nic do smiania, to bardzo powazna sprawa :)))

      Usuń
  9. Może spacery na smyczy jej się spodobają :)...?

    OdpowiedzUsuń
  10. ...oj ta Bułka, zamiast się cieszyć że Pantera o nią dba to fochy stroi. Piękna praca, gratuluję wstrzemięźliwości w mordzie męża za jego "rady". Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no maz jeszcze sie przyda, zeby cos przytrzymac albo podac. W dodatku pomaga gratis, wiec byloby szkoda... ;)

      Usuń
  11. Bułeczkę ciągnie do świata tak jak moją szylkretową znajdę Sushi. Czasem zastanawiam się czy nie uszczęśliwiliśmy jej na siłę zabierając z podwórka /nie licząc tego że trzeba ją było leczyć/. Spędza mnóstwo czasu na balkonie tęsknie patrząc na świat. Ale po tym jak była już u nas jakiś czas nie potrafiłabym jej z powrotem wypuścić na dwór a jakoś dom wychodzący się nie znalazł. Ale w sumie myślę, że jak panny kotki mają balkon to nie będzie im tak źle - gorzej jakby się balkonować nie mogły.
    A Bułeczka przepiękna jest :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza mala znajdka tez zyla wczesniej na wolnosci, moze dlatego ja ciagnie. Miecka przeszla z domu swojej mamy do naszego, a swiat zewnetrzny zna z balkonu i przez okno. Dla niej kazde wyjscie (np. do weta) to powod do glosnego jojczenia, bardzo nie lubi opuszczac mieszkania.
      Bulcia tez bedzie musiala sie przyzwyczaic. :)))

      Usuń
  12. Wow jaka wiosna w pełni u Was :-)))
    To współczuję , się nalatałaś :-)
    Dobrze ,że Twoje koteczki chcociaż balkon mają.
    Trudno Bulka będzie cierpieć , ale będzie bezpieczna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, nie uwierzysz! Dzisiaj w drodze do pracy widzialam kwitnace kasztanowce! Caly proces wegetacyjny przyspieszony jest o co najmniej 2-3 tygodnie. Czeresnia tez jakby sie pospieszyla, a widoczna na zdjeciach forsycja juz przekwita. Niedaleko domu rosnie krzak bzu, na ktorym wyraznie widoczne sa kiscie kwiatow, jeszcze nie rozkwitle, ale sa. Pewnie lada chwila beda kosic trawe, taka wysoka urosla.
      Jest cudnie! :)))

      Usuń
  13. bułka uwięziona....za kratami....ale to dla twojego dobra, bułeczko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej to sie dziwi Miecka, nigdy czegos takiego nie widziala, bo nie potrzebowala. A teraz za sprawa Bulki musi siedziec za kratami :)))

      Usuń
  14. kot mojej przyjaciółki ma awersję do ruszania się z domu, nawet na smczy. Ale z jej balkonu[4 piętro] dumnie roztacza wladczy wzrok na wszystko co się rusza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieszkamy na parterze, wiec gdyby kot wyskoczyl, nic by mu sie nie stalo, ale moglby zniknac i sie zapodziac.

      Usuń
  15. Ja to bym jeszcze zaobserwowała czy Buła nie będzie próbowała zębami zrobić sobie okienko,coś mi ta siatka na delikatną wygląda.
    Spróbuj doniczki z kwiatami okryć i obwiązać folią,gdzieś na blogu widziałam takie zabezpieczenie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mnie nie strasz, Oreczko, bo mnie na kupowanie siatek co chwile, nie stac. I tak nie zostawiamy na razie Bulki bez dozoru na balkonie, dopoki nie bede pewna, ze siatka jest w 100% pewna.
      Kwiaty oczywiscie okrylam folia i dopiero wtedy zobaczylam siusiu na folii, przedtem myslalam, ze tylko grzebie w ziemi. :)))

      Usuń
  16. Sprytna kobitka z Ciebie :) a siatka jak najbardziej potrzebna.
    Bułka przywyknie...trzeba jej wytłumaczyć, że bywają koty, które nie mają możliwości korzystania z balkonu ;)
    Miećkę przytulam, bo tu wszyscy o Bułce..... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Miecka nie bylo polowy tych problemow, co z Bulka. Nie grzebala i nie sikala w kwiatkach, nie uciekala z balkonu, nie podjadala psu, nie obgryzala listkow. Ale za to nie pozwala sie piescic i brac na rece, a Bula to przytulas i pieszczoch. Kazda inna i kazda bardzo kochana :)))

      Usuń
  17. Fajna taka siatka na balkonie :) Chociaż mój zbój lata po ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze trzeba miec ten ogrod, ja dysponuje tylko balkonem. :(

      Usuń
  18. Polecam wychodzenie z kotem na smyczy bardzo polecam, :) Spacery są różne, w jedną stronę kotuś noszony w drugą idzie do samochodu szybciutko. W lesie zasuwa łapkami prędziutko, od czasu do czasu odwiedzając drzewa z rozpędu lub zgłębiając głębokość kałuż. Jednak się boi warczenia dziwnego, psów, ludzi też a szczególnie rowerów. Wtedy jest noszony na rękach kawałek. A na dłuższe spacery, mamy specjalne nosidełko dla kota, takie dla niemowlaka, nosidełko typu banan. :) Gdy się boi w torbie znajduje bezpieczne schronienie i wygląda ciekawie co to jest to co mnie tak przestraszyło. :). Mąż już przywykł do noszenia nosidełka z kotem w środku. Za to w lesie kotek jest zachwycony.
    Kotek śpi, mocno śpi a my szykujemy się wyjścia po cichu, buty i maż bierze klucze w rękę patrzymy a bardzo śpiący już przy drzwiach stoi i miauczy a jaaaa a jaaaa szelki proszę :)) Więc jedzie z nami wszędzie gdzie tylko my, tam natychmiast kotuś jest. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze to jest pies, a Wy nie rozpoznaliscie tak do konca? :)))

      Usuń
  19. Mój rudy kot, który odszedł ze starości wieki temu, był przeze mnie wyprowadzany na smyczy (a były to czasy, kiedy kot na smyczy wzbudzał sensację jeszcze) ze względu na dobro otoczenia. Niestety był z niego łobuz wielki i zabijaka, polował nawet na króliki sąsiada, dochodząc do "miszczostwa" w tej dziedzinie. Stąd smycz ;-) Powiem szczerze, że smyczy nienawidził.
    Oraz szacun dla Cię wielki. Za zamontowanie siatki oszszszywiście, zwłaszcza, że siła pomocnicza w osobie Twego męża, brała udział w tym przedsięwzięciu ;-) Nie wiem jak Ty,ale mnie dobre rady podczas takich prac, doprowadzają do szewskiej pasji ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totez syczalam z wysokosci drabiny, wyraznie artykulujac, gdzie moze sobie te swoje swiatle rady... ulokowac. Sie zobaczy, czy Bula zechce bawic sie w psa :)))

      Usuń
  20. Ekstra zabezpieczenie :-)) Piękne macie widoki z okien i Bułeczka cudna :-D
    Na pewno szybko się przyzwyczai ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz dzisiaj siedzi sobie spokojnie, bez "barankowania" siatki. Szybko pojela, ze to nic nie da :))

      Usuń
    2. Nooo, ma to po mnie he he he!

      Usuń
  21. Ja mieszkam na drugim pietrze i od razu jak przyszła do nas Lolka, to zabezpieczyliśmy balkon siatką, Lolka uwielbia tam przebywać, nawet w zimie lata po śniegu:):) Dakotka na razie się boi, siedzi na progu i obserwuje:) Ale mam kilka dużych donic i małą niską z bratkami i na szczęście nie są nimi zainteresowane:):) Uwielbiam oglądać zdjęcia Bułeczki, jest prześliczna:) Agnieszka z Lublina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy Bulce strach kwiatki hodowac, bo robi sobie w nich kuwete. Pewnie zrobie cos wiszacego, gdzie nie bedzie miala dostepu, jeszcze sie zastanowie. Grunt, ze bachory maja wybieg przygotowany :)))

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Patrz, Agatka, Miecka obchodzila sie bez siatki tyle lat i nawet przez mysl jej nie przeszlo wychodzic na dwor, a daleko przeciez nie miala, bo to parter. :)))

      Usuń
  23. Kupuj szelki i dawaj fotorelację z nauki :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szelki, tylko czasu mi brak :)))

      Usuń
    2. 10 minut na trening w domu nie znajdziesz?? eeee... ;-)))

      Usuń
    3. Bede sie starac, moze cos wykroje :)

      Usuń
  24. Widoki cudne! Aż zaczynam zazdrościć

    OdpowiedzUsuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.