piątek, 11 kwietnia 2014

Nieoczekiwana zmiana miejsc.

Schowam sie i nikt mnie nie znajdzie!

Nikt mnie nie widzi! Tralala!

He? Co za wielkouch tam siedzi?

Netoperek?

Pachnie jak kot, ale koty nie maja przeciez takich duzych sluchawek.

Poczekam, a potem zajrze.

Ooo! A to co?

Smok jakis, czy waz anakonda?

Glowe ma jakby kocia... ale reszta?

Moze zajsc go od tylu?

Gon sobie wlasny ogon, a nie mnie od tylu... phi!

Z toba, Miecka, to nie ma zabawy!

Tam zaraz nie ma! Ciesz sie, ze wyszlas z tego calo.





46 komentarzy:

  1. Taaaki post na dobranoc to tygrysy lubią najbardziej:)))
    Może zawód zmienisz na....fotograf???Ładnie uchwyciłaś życie z dwóch stron zasłony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez juz wspominalam, ze Anna ma reke do fotek. Zawsze uchwyci ciekawa chwile!

      Uwielbiam to czekanie do polnocy na Twoj post! :)

      Usuń
    2. Orko, ewoluowalas? Z orki na tygrysa? :)))

      Usuń
    3. Syla, Wy czekacie, a ja juz w tym czasie spie snem sprawiedliwego. :)))

      Usuń
  2. Jak one ładnie razem wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne zdjęcia! a rozmowy? znaczy, że dziewczyny coraz lepiej sie dogadują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadlas! Mietla potrzebuje wprawdzie nieco wiecej czasu niz kazdy inny kot, zeby zaakceptowac obcego w domu, ale idzie ku lepszemu i nie trace nadziei, ze kiedys sie przytula :)))

      Usuń
  4. naprawde umiesz uchwycic moment. no i masz co chwytac. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacja. Świetnie uchwyciłaś. To cała historyjka z życia Miećki i Bułki. I jak śmieszna :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panienki sa zabawne, a focenie ich to czysta przyjemnosc dla mnie :)))

      Usuń
  6. niedoszły filozof11 kwietnia 2014 06:57

    Oooo. Za parawanem. Kot rzuca cień. Słoneczny dzień. Co nas dzieli to nas łączy. Kot, nie strach, ma wielkie nie oczy lecz uszy. Cień ma zmienny kolor ale upodabnia choć wykrzywia rzeczywistość. Itp.
    Publikuj posty np o 22.00 bo północ, jak cień, u niektórych podczytaczy nie jest taka sama jk u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sie nie da publikowac o 22.00, polnoc to optymalna pora i podczytacze musza uzbrajac sie w cierpliwosc az do rana :)))

      Usuń
  7. widać to porozumienie w oczach koteczek :))) Rozczulają mnie takie kocie rozmówki :)
    Miłego piątku:) :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koteczki rozumieja sie coraz lepiej, choc Miecka nadal udaje, ze ona wcale nie. Zeby nikt sobie nie pomyslal. :)))

      Usuń
  8. I po co komu telewizor, jak ma na zywo takie aktrakcje! ? Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest lepsze od najlepszego serialu! :)))

      Usuń
    2. Domyślam się. Tak iedyś siadałyśmy z Młodszą i obserwowałyśmy nasze papużki.

      Usuń
    3. Czasem mam wyrzuty sumienia, ze zachowanie kotow uwazama za zabawne, smieje sie z nich i wklejam zdjecia. Miecia to w koncu dojrzaly kot i to, co mnie smieszy, dla niej jest smiertelnie powazna sprawa. Bulczyk to dzieciak, w jej przypadku mozna sie posmiac, ona i tak nic sobie z tego nie robi. :)))

      Usuń
  9. Zdjęcia urocze i nie wiem jak to robisz, że im nie przeszkadzasz:) Dziewczynki tak zajęte sobą, że reszta dla nich to pryszczyk:)))) Patrzeć tylko jak Miecia zacznie się bawić , ciekawa jestem kiedy?) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leze rozwalona na podlodze i czatuje na wlasciwy moment. Robie 100 zdjec, z ktorych wybieram 5.
      I tak jakos to idzie :)))
      Miecka jest na dobrej drodze i one wlasciwie juz sie razem bawia, to jest ganiaja sie po domu. Ja czekam, kiedy sie przytula do siebie. ;)

      Usuń
  10. Toż to już prawie regularna zabawa! :)))
    Zdjęcia super. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciii... zeby Miecka sie nie dowiedziala, ze juz sie z Bulka bawi! :)))

      Usuń
  11. Ach, te kocie zabawy. Tyle zachodu - podchodów, skradania się, żeby ten drugi odwrócił się tyłem i poszedł swoją drogą. :)
    Czekam na kolejne posty,
    pozdrowionka,
    http://jak-pies-z-kotami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! To prawie jak u mnie, dwa koty i pies trzeci :)))
      Witaj w domu wariatow ;)

      Usuń
  12. Cudowne:):) Uwielbiam kocie zabawy :):):) Agnieszka z L

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle tylko, ze pozycja do fotografowania nie nalezala do najwygodniejszych :)))

      Usuń
  13. To fajnie, że już się tak ładnie dogadują, a Ty masz mnóstwo radochy z czatowaniem na co lepsze ujęcia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko jeszcze z zachowaniem najdalej idacej ostroznsci, co najmniej ze strony Miecki, ale idzie z gorki :)))

      Usuń
  14. No tak :-)))
    Koteczki już się bawią, chociaż ostrożnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mloda jest otwarta na zabawe, to Miecka dopiero odkrywa jej zalety.
      Ale na coraz wiecej pozwala i coraz rzadziej syczy, wiec jest prawie dobrze :)))

      Usuń
  15. Ciekawie opowiedziana historia obrazami i słowami! Bije z niech usmiech i beztroska - dobrze uczestniczyć w czymś takim, dobrze pooglądać dla odpręzenia!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, Olenko, ze moglam sprawic Ci troche radosci. :)))

      Usuń
  16. U mnie długo trwało, zanim kotka-rezydentka zaakceptowała nowego. On jest trochę jak Bułeczka - nie zraża się niczym i zawsze dopnie swego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bulczyk jest u nas juz ponad miesiac. Miecka focha sie jeszcze dla fasonu, ale coraz mniej. Zrobila sie nagle mocno przymilna, czesciej domaga sie pieszczot. A Bula faktycznie robi swoje i ani troche nie przejmuje sie majestatem :)))

      Usuń
    2. Ponad miesiąc??? Matko kochana, kiedy to zleciało!

      Usuń
    3. Mozna przyjac, ze "nastala" u nas na dzien kobiet, bo tak naprawde to 7.03, ale latwiej zapamietac. :)))

      Usuń
  17. ...ale się ubawiłem, dzięki Pantero...

    OdpowiedzUsuń
  18. Super uśmiałam się. Zdjęcia wspaniałe i coraz bliżej czas na przytulanie i mizianie języczkami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem, czy na przytulanie? Bula w kazdym razie zasadza sie na Miecki ogon, ktorym ta w zdenerwowaniu wachluje. Ryzykantka jedna! :)))

      Usuń
  19. Pieknoty!
    Za czasow kota w naszym domu na pewno smialam sie o wiele czesciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy nie czas wobec tego na nowego?

      Usuń
    2. to skomplikowane:))
      natenczas

      na potem na pewno!!

      Usuń
    3. Obys nie musiala za dlugo czekac, bo zapomnisz sie usmiechac ;)

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.