niedziela, 27 lipca 2014

Ktos mnie wzywal?

W szpitalu zdawalo mi sie, jakbym slyszala w dalekiej podswiadomosci glosy, ze mam wracac i zdrowiec. A moze to byla jakas paranoja? Kiedy jednak dobrnelam do domu i przeczytalam wszystkie komentarze pod poprzednim postem, wiedzialam juz, ze dobrze slyszalam. Co chwile tez czulam jakies uderzenia, a to w plecy, a to w glowe, a to znow w tylek - teraz wiem, ze to byla ta dobra energia od Was. Trafiala celnie w sam srodek mojego jestestwa i powodowala poprawe stanu zdrowia mego watlego.
Ludziska, znow mnie wzruszyliscie do imentu! Dziekuje najpiekniej za wszystkie dobre mysli, moc, energie i zyczenia powrotu do zdrowia i do domu. Oto wiec jestem!
Opisze pokrotce cala moja droge przez meke, ktora w koncu doprowadzila lekarzy do postawienia wlasciwej diagnozy i podjecia leczenia.
Kiedy w srode wieczorem ponownie zameldowalam sie w szpitalu, moje stare lozko bylo juz zajete, polozono mnie pietro nizej na innym oddziale. Spadlam z trzeciego pietra na drugie.



Pod oknem mialam podjazd dla karetek, moglam wiec sobie ogladac, jak przywoza i wywoza takich umrzykow, jak ja. Bardzo zalowalam, ze nie mam juz widoku na park. Na szczescie mialam tez nieco zieleni do ogladania, w dalszej perspektywie.



Pokoik dwuosobowy, ja przy oknie, a obok biedna babcia bez czucia. Nie bylo z kim pogadac, wiec w przerwach miedzy badaniami duzo czytalam oraz ogladalam sobie ten niemiecki szajs w telewizorku na wysiegniku.



Rutynowo dostalam plastikowe kajdanki i wenflon. Jeszcze rzut oka na lazienke i nowy oddzial.



Stamtad tez wyslano mnie na tomografie, ktora wreszcie pozwolila postawic kolejna diagnoze. Gastroskopia bowiem wykazala zapalenie dwunastnicy i bakterie w zoladku, natomiast tomograf wykryl kamien w przewodzie moczowym. Usg nerek nic wczesniej nie wykazalo. Tak wiec z zaleceniem kontynuowania leczenia internistycznego, trafilam na kolejny oddzial, znow pietro nizej.



No - pomyslalam sobie - teraz juz tylko do kaplicy na parterze i nogami do przodu. Qrna, coraz nizej w dol mnie spychali.
Najpierw bylam w pokoju calkiem sama.




Najgorsze bylo jednak to, ze z oddzialu na oddzial mialam coraz dluzsza droge do palarni. No, uwzieli sie na mnie. Ale moze nie ma tego zlego, przynajmniej nachodzilam sie do woli.
Sniadanka mialam o takie:


Musialam tez wypijac cysterny wody, zeby sie przeplukiwac. Niestety, kamien mial wieksza srednice od przekroju drog moczowych i sobie utknal. Wszystkie te bolesci to bylo nic innego, jak kolka nerkowa, troche nietypowa, bo bolalo mnie wyraznie z przodu. Dwunastnica i zoladek zostaly zdiagnozowane niejako przy okazji. Na razie mam zalozona rurke udrazniajaca i termin pod koniec sierpnia na wlasciwa operacje usuniecia kamienia.
Pochwale sie jeszcze, jakie piekne kwiaty dostalam od dzieci. Zostawilam je w szpitalu mojej wspolpacjentce, niech ma troche radosci.






Tak wiec czeka mnie ponad miesiac noszenia w sobie tej rurki. Wielka niedogodnoscia jest to, ze mam stale cisnienie na pecherz. A pic musze duzo. No klops! Moge zapomniec o dluzszych spacerach, bo ciagle musze miec kibel pod reka, a moze lepiej powiedziec pod d***a.
I to by bylo na tyle.
Witam wszystkich bardzo goraco i serdecznie!





152 komentarze:

  1. Cudownie że jesteś. Brakowało mi twojej pisaniny i poczucia humoru. Najważniejsze że już wiesz co ci jest. Teraz już będzie z górki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz mogę powiedzieć PIERWSZA !!! Ha Ha :)
      Pewnie kobity się opalają :)

      Usuń
    2. Ten post tez ukazal sie o calkiem nietypowej dla mnie porze, ale chcialam jak najszybciej.
      Fajnie byc znow z Wami. :)))

      Usuń
  2. Witaj z powrotem! Kurcze ten kamień... przekleństwo....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstepne przeklenstwo! :)

      Usuń
    2. zasmuciło mnie i przestraszyło...

      Usuń
    3. Nie dziwota, przeciez sama niedawno to przechodzilas...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze Wy jestescie. Inaczej bym nie wyzdrowiala. :)

      Usuń
  4. cieszę się, że to tylko kamień! ja nie rozumiem, nie mogą go rozbić laserem i wtedy by zszedł? tylko takie cuda wianki ci zakładają? no, ale to oni lekarze, nie ja. bądź zdrowa:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez pytalam o rozbicie, ale w jego polozeniu to zbyt duze ryzyko, moglby mi poryrac caly przewod moczowy. :)

      Usuń
  5. Oooo, jak fajnie,że Ciebie zdiagnozowano, bo najgorzej jak nic nie wiadomo...ufffff...
    No to trzymaj się... niech to wszytsko jakoś poukłada się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zachwycona ta rurka, ale podobno inaczej nie idzie. Da sie zyc. :)))

      Usuń
  6. Dobrze, że to tylko kamień. Z tym zapaleniem dwunastnicy pewnie też sobie jakieś leki poradzą. Kolka nerkowa potrafi człowieka na glebę rzucić, oj potrafi.
    Dobrze, że wróciłaś, Panterko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce jeszcze mialam trzy razy kolke nerkowa. Z dwojga zlego wole rodzic dzieci niz kamienie. :)))

      Usuń
  7. Witaj kochana Aneczko z powrotem i przy okazji przyjmij ode mnie spóźnione, ale gorące zyczenia imieninowe! Sto lat, dwieście lat w zdrowiu i żadnych kamieni wiecej! Całusy!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieknie dziekuje, Olenko. :))
      Jak to dobrze byc znow w domu... :***

      Usuń
  8. Ja nie pisałam,bo nie mam czasu;ale myślałam o Tb często.
    M.in.gdy przy mnie zakręciła się moja czarna,zielonooka kocica Karamba :))
    Dbaj o siebie i nie daj się chorobie!

    I Pantero! Rzuć palenie-święto lasu !

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dam sie chorobie, ale nalogu nie rzuce. Bo nie! :)))
      Buziak! :***

      Usuń
    2. Hmmm...pozostało mi zagrozić,że dam Ci klapsa po dupsku,aż się posikasz ;)))
      Ale,że i tak sikasz to tym razem daruję ;>

      :*

      Usuń
    3. aniu, ja cię do niczego namawiała nie będę (chodzi mi o palenie). paliłam całe dorosłe życie i mówiłam, że nigdy nie rzucę. mówiłam też, że umrę z papierosem w ustach. o mały włos 3 lata temu moje życzenie się nie spełniło. zapaliłam i dostałam pierwszego zawału. cała reszta choroby to konsekwencja tego ostatniego papierosa.
      rób jak chcesz i nigdy nie mów nigdy...

      Usuń
    4. Pewnie gdybym dostala zawalu, musialabym rzucic, ale na razie... ;)

      Usuń
    5. Słabszych nie biję,ale tym bardziej silniejszych ;)
      Chcesz smażonych plasterków ziemniaków z kisłym małakom ? ;D

      **zsiadłe mleko

      Usuń
    6. Pewnie! I zrozumialam bez tlumacza. Przeciez w koncu uczylam sie rosyjskiego. :)))

      Usuń
    7. Skoro masz o siebie dbać to marsz spać ! ;)

      uuuu....rymło mi się
      Do miłego ! ;)

      Usuń
    8. Ide, ide. Caly czas przeciez spedzilam przy lapku odpowiadajac na komentarze, czytajac zaleglosci i oprozniajac butelki z woda. Zmeczylam sie.
      Dobranoc, poetko :)))

      Usuń
  9. No to wartało wczoraj wylewać litry potu za Twoje zdrowie.Se wieczorem zrobiłam drinka na konto Twego zdrowia.W taki łupał!!!:)))
    Pantero,pij dużo wody z sokiem z cytryny-kwas może rozpuści kamień i po pticach:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pije, pije! A potem szczam jak nawiedzona :)))
      Jesli to jest ten sam rodzaj kamienia, co w Polsce, to nic tej francy nie rozpusci, ani ultra nie rozbije. Szczawianowe sa nie do zdarcia, trza rodzic :)))

      Usuń
  10. Panterko! Czy slyszysz ten huk! To kamien z serca.uffff. PIj, pij i plucz i nie strasz nas:)
    Urodzilas dwie zdrowe dziewczyny, to i tego scierwa sie pozbedziesz - dobre mysli przeslam, buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprzejmie przepraszam, urodzilam TRZY dziewczyny i jeden kamien nerkowy, jeszcze w Polsce. Z dwojga zlego wole rodzic dzieci. :)))
      Caluski :***

      Usuń
    2. Kurna, ale gafa z mojej strony, sorrrryyyyy:(
      TRZY BABY! SUPER! To z malym kamyczkiem sobie poradzisz, a my Ci pomozemy:)

      Usuń
  11. A tak w ogole to bardzo Cie lubie:)))
    Dbaj o siebie, bo jak nie ,to wsiade w samolot i dostaniesz wycisk - :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo nieladnie straszyc chorego i slabego osobnika wyciskiem. ;)))

      Usuń
  12. PAnteraAnka :-) masz helicobactera? Mój syn właśnie kończy leczenie! Pikuś, tylko 3 antybiotyki plus gromada osłonowych.Kamienia wydłubią i po kłopocie. W sumie najważniejsza diagnoza...... Wracaj do zdrowia, a papieroski może troszkę ogranicz tylko...rzucać nie można jak się jest chorym, objawy odstawienne mogą pogłębić choróbska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko dwa antybiotyki i garsc oslonowych, mam brac przez tydzien. Dam rade!
      Wkurza mnie tylko daleki termin na operacje, ale podobno nie da sie inaczej. :)))

      Usuń
    2. To jest daleki termin??? A ze trzy lata to nie łaska???

      Usuń
    3. Taaa, biorac pod uwage niewygody rury w ... hmmm... to bardzo daleki.
      Jak to dobrze, ze nie mieszkam w Polsce i nie musze miec kontaktow z tamtejsza sluzba (tfu!) zdrowia. ;)

      Usuń
  13. Panterko, dasz rade! Wazne, ze diagnoza jest. A zpolskich specyfikow polecam fitolizyne. Ohydne toto, ale mnie, czlekowi od lat zmagajacemu sie z kamyakmi, piaskiem i iinnemi takimi-pomaga bardzo!
    No i energia dobra tez leci w Twa strone, jakby co:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przypominaj mi fitolizyny, zarlam toto na kilogramy jeszcze w Polsce, bleeeeeeee..............
      Aua! Dostalam ta energia w czolo ;) Dziekuje! :)))

      Usuń
  14. dalas kurna czadu!! dobrze, ze wszystko idzie ku dobremu. :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Pantero, to wszystko pikuś. Wyglądało groźnie okropnie! Bardzo, bardzo się cieszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, kiedy ten gugiel zasugerowal zapalenie trzustki, juz sie wybieralam na tamten swiat. :)))

      Usuń
    2. Nie ma to jak pytać gugla o takie sprawy:)))

      Usuń
    3. No wlasnie, to oszust! :)))

      Usuń
  16. Podobno na coś takiego trzeba pić dużo piwa ;)) dobrze, że jesteś i szybkiego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie nie. Wprawdzie piwo jest moczopedne, ale zawiera alkohol, ktory nie jest dla nerek zdrowy. Ja wypijam hektolitry wody, tez dziala. Prawie z kibla nie schodze :)))

      Usuń
  17. Panti to super że wiesz co było przyczyną ....przyczyny szpitalnej krucjaty :) będzie dobrze zobaczysz, małżonek lata temu miał to samo, też ból wskazywał na wszystko lecz nie na kamień nerkowy, udało mu się pozbyć ten kamień, woda Jan jest dobra na drogi moczopędne ....
    Buziaki, uściski, ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce pilam Jana hektolitrami i udalo mi sie wyplukac kamyk. :)))
      Buziaki :***

      Usuń
    2. A z pewnością u Ciebie też są wody lecznicze ....

      Usuń
    3. Pewnie sa nawet jakies Jany, tylko pod inna nazwa.

      Usuń
  18. Super że się odezwałaś i że już wiadomo co to :-))
    Czyli to nie pierwszy kamień w Twoim życiu ? Paskudztwo , też się tego boję ...;)
    Kciuki nieustające za zdrówko !

    Taką opiekę macie że tylko pozazdrościć :-) Choć nie cierpię szpitali , tam nie bałabym się trafić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie tesknota za domem, pobylabym sobie jeszcze dluzej, tak mi tam dobrze bylo. Cudowny personel, bylo z kim pozartowac. Pacjenci tez niczego sobie, zwlaszcza palacze :)))
      Dzieki za wszystko :***

      Usuń
  19. Kamień (tfu, tfu:) z serca. Nareszcie mamy swoją Panterkę w jednym kawałku. O paleniu to jednak może lepiej zapomnij. Kto wie, czy zamiast kibla na spacerze nie wystarczą jakieś krzaki:)))?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, niech to! Miałaś gastroskopię!!!? Witaj w klubie, miałam już dwie i za skarby nie mam zamiaru poddać się kolejnej. To się poważnie nacierpiałaś, kochana*.

      Usuń
    2. Nie rzuce! Bo nie! :)))
      A gastroskopia jest fajna, spalam sobie i nic nie czulam, pozniej nie mialam zadnych przykrych nastepstw. Moge miec codziennie gastroskopie. Gorsza jest ta rurka w drogach moczowych, zapewniam Cie! :)))

      Usuń
  20. Och jesteś, co się namartwiliśmy to nasze, mówiąc namartwiliśmy mam na myśli Twoich gości w panterkowie.
    Jan dobry na drogi moczowe więc zdobądź Jana. :) To bolesne bardzo niech się cholera jedna rozpuszcza i wymywa bez operacji. Serdeczności i Aniu gorące uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche daleko mi do Jana, ale pije jakies tam wody mineralne. Poprzednio mialam kamien szczawianowy, a taka franca jest nierozpuszczalna, najtwardsza z mozliwych i podobna do jeza, taka kolczasta.
      Buzinki, Elu :***

      Usuń
  21. Pogałąm kamień rodzić swemu chłopu, jak go złapał, kidyś atak to został na podlodze z jedną nogą w nogawce, drugiej nogawki już nie zdołał włożyc. Przyjechało pogotowie zrobił zastrzyk, kroplówke i pojechało. Rodził ten kamień ze miesiące, co chwilę ataki, to wtedy właził do wanny z ciepłą wodą, czasem pół nocy siedział. Pikł dużo i takie kacze gówno rozraboane w wodzie fitlizyna się nazywa. Urodził w końcu ten kamień, wyglądał, jak mały kasztan, taki kolczasty. Nie wiem, jak to wylazało. Pij dużo i w razie ataku dociepłej wody, wtedy się przewody rozszerzają. Dobrze, że to tylko kamień, choć i tak boli i tak boli. Zdrowiej szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pije, jak nie wiem co, juz mi uszami tryska. Teraz juz nie dostane zadnego ataku, bo mam te rurke, dzieki ktorej nie dojdzie do zatrzymania moczu, ale tez i kamien sie nie przesunie, bo nie ma miejsca. Fitolizyne znam jeszcze z Polski, urzygac sie idzie, ale skuteczna jest.
      Pod koniec sierpnia pozbede sie kamienia.
      Buzka :***

      Usuń
    2. No właśnie to samo chciałam Ci powiedzieć, co Mnemo, Ale sama to wiesz, jak już miałaś. Sprawdź Panterko, czy u Was jest indonezyjski lek GINJAL. To jest naturalny lek, bardzo skuteczny, charakterystyczne jest to, że się przy przyjmowaniu jego, sika na niebiesko. Robiłam sobie tym kurację raz w roku, i nie nawracały kamienie. Ale w Polsce zniknął z aptek. A był naprawdę skuteczny, i kosztował coś mkoło 50 zł na 3 miesiące. Bardzo mnie ciekawi, czy jest w Niemczech.

      Usuń
    3. Sprawdzilam i sa te tabletki. Zreszta wujek gugiel sugeruje, ze sa rowniez w Polsce, moze mozna je zamowic online. Na razie nie bede zazywala niczego wiecej niz to, co mi przepisali. I tak mam garsc tabletek do pozarcia 2 razy dziennie.:)))

      Usuń
    4. Nie, na razie nie bierz, ale dobrze go mieć. O widzisz, jeszcze niedawno nie było w Polsce. Dzięki, zatem wygulam :)

      Usuń
    5. Panterko, wyguglałam. Owszem w Polsce jest, ale to już polska jakaś podróba. Dodali do nazwy słowo - chyba urina. Skład jest inny. Tamten produkcji indonezyjskiej miał w składzie coś z koników morskich. I to jest właśnie najważniejszy składnik tego leku. W Polsce brak leku indonezyjskiego tłumaczą tym, że koniki morskie są pod ochroną, i dlatego leku brak. Ciekawa jestem, jakiej produkcji i jaki skład ma GINJAL sprzedawany w Was. Możesz to sprawdzić ? Nie robię kłopotu ? Spróbuję sama poguglać, ae nie wiem co z tego wyjdzie :)
      Dobrego dnia Panterko :)
      ewa .

      Usuń
    6. Znalazlam za funty: http://www.shopwiki.co.uk/l/Ginjal-1000
      i za euro: http://www.farmacia-internacional.net/de/energie-stimulierende-stress/6351-marnys-ginjal-jele-real-soja-lecithin-60-kapseln.html
      Ale masz racje, jest tego bardzo malo, a i sklad jakis inny.

      Usuń
  22. Uuuu to juz wiem co czujesz, kolka nerkowa, moja "przyjaciolka" tragedia, gdy jej dostaje nie wiem co z soba zrobic z bolu...

    Moze jeszcze urodzisz kamyka...

    Wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co robic? Pogotowie wzywac, zaraz dadza jakis bardzo silny narkotyk, bo zaden normalny srodek przeciwbolowy nie dziala. No i biegusiem do urologa, bo z nerkami nie ma zartow.
      Nie urodze, bo rurka przeszkadza, beda wyciagac kamora. :)))

      Usuń
  23. kamień z serca
    Cieszę się, że jesteś w dobrym humorze mimo choroby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caly czas robilam sobie w szpitalu jaja i rozsmieszalam personel. Duzo spacerowalam i tylko jeden jedyny dzien po zabiegu bylam przykuta do lozka - horror! Ale z cewnikiem nie moglam latac :)))

      Usuń
  24. Wypijmy szklanke wody na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to cyk! Najlepszego! :)))

      Usuń
    2. Potem ... sik (sic!).

      Usuń
    3. Qrna! Milionpincet dziennie. Jakie to upierdliwe! :(

      Usuń
  25. To dobrze, że już jestes w domu, wszyscy sie ciesza i duzo rad dają, a ja tylko jedną, dbaj o siebie Panterko, dbaj o siebie......Zwierzeta pewnie też się stęskniły za swoją mamą :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawde to ucieszyla sie jedynie Kira, koty mnie z lekka olaly, paskudniki jedne! :)))
      Qrcze, starosc nie radosc, trzeba zaczac dbac o siebie ;)

      Usuń
  26. Na poprawę humoru nagraliśmy dzisiaj dla Ciebie z Danielkiem życzenia. Kot niestety nie chciał współpracować, ale Danielek go nie pominął w przemowie. Świeżutkie, sprzed chwili :)
    https://www.youtube.com/watch?v=Ykm_2vY6Cbg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, splakalam sie! Kochaniutki!
      Po takich zyczeniach to juz musze wyzdrowiec.
      Dziekuje Wam najpiekniej :****

      Usuń
  27. Mam w bliskim otoczeniu "jazdę" z kamieniem nerkowym (operacja za dwa tygodnie), więc wydaje mi się, że rozumiem Twoje odczucia. Napisałam "wydaje mi się", bo kto tego nie przeżył, tak naprawdę nie wie, co to za ból.
    Najważniejsze, że diagnoza została postawiona i choróbska wzięte na smycz.
    Cieszę się, ze już jesteś. Pozdrawiam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolka jest gorsza od porodu, tyle moge na ten temat powiedziec.
      A tak sie cieszylam, ze przez 25 lat mialam z nerkami swiety spokoj. Myslalam, ze to juz na zawsze :((
      Sciskam mocno :***

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. Dzien dobry, czesc i czolem!
      Jeszcze raz chcialam bardzo serdecznie podziekowac za Twoj wklad w utrzymanie kontaktu z blogowiskiem. Spisalas sie na medal! Kochana jestes! :***

      Usuń
  29. Najważniejsze ze wiedzą co ci jest:) Przynamniej nastepny wypad do szpitala masz zaplanowany, możesz sobie postow napisać i automatycznie udostępniać :)
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcielibyscie! Nie ma mnie, nie ma i postow.
      Nie moge przeciez sama cierpiec, prawda? :)))
      Buzka :***

      Usuń
  30. Fajnie, że już odpisujesz. ?/wszystko już na własnych torach. No p;rawie:) Kamienie szczawianowe są koszmarnie twarde i ostre , z resztą wiesz,. Pracując w laboratorium badałyśmy takie kamienie. A szczawianowe rozpoznawałyśmy bez problemu. Później już nie było u nas urologii. Teraz pewnie już są inne metody do identyfikacji. A z papierosami to życzę Ci byś przestała je uwielbiać. Tylko stopniowo. Nie wiem jak dużo palisz ale z tego co piszesz to dużo. Dziewczynki by były zadowolone a mąż chyba też . Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Nawet nie umialam urolozce nazwac tego badziewia po niemiecku. Napisalam po polsku i kazalam sobie poszukac w guglach. :)))
      Pale do paczki dziennie, na ogol mniej. Jakos nigdy nie chcialam rzucac. Bo nie, bo mi smakuja, bo boje sie utyc. :))) I juz!

      Usuń
    2. Aniu a ja miałam ochotę palić tylko w towarzystwie , szczególnie koleżanki Krysi. Dyżurowałyśmy wiele razem a w przerwach na fajkę:) Ja widziałyśmy się gdziekolwiek czyna pierwszej zmianie miałam ochotę zapalic. Zanim zapaliłam wąchałam papierosa, bo fajnie pachniał. Pachniał tylko przed zapaleniem . Pierwsze ciągi były przyjemne ale później już śmierdzące. Im mniej paliłam i skupiałam się nad zapachem tym bardziej mi śmierdziały.
      Ja dużo paliłam krótko. I tak nie mogłam się ich pozbyć. Teraz czasami mam ochotę , wyjątkowo zapalę ale to może raz na rok i uświadamiam sobie , ze jednak w buzi zapach jak z popielniczki:) Mam koleżankę która paliła baaardzo dużo, jeden za drugim Nie pali od pobytu w szpitalu- gzie przez kilka dni nie mogła wychodzić i tak trzyma już 3 lata. Pozdrawiam serdeczni i sorki za ten prawie post.

      Usuń
    3. Izunia, ja pale nieprzerwanie juz ponad 40 lat. Musze miec jakas radosc w zyciu. :)))

      Usuń
    4. Przecież masz:)))) My jesteśmy TWOJA radością, nieprawdaż:)))(hahahahaha) Rozumiem Cię wszak też myślę o Twoich puckach .....

      Usuń
    5. Puckow to ja juz dawno nie mam. Po takim czasie wedzenia? :)))

      Usuń
  31. Paliłam 18 lat. Rzuciłam, przytyłam 8, w ciągu pół roku schudłam 10 ;). Da się.
    Poza tym bardzo się cieszę, że już piszesz :)! Kamienie ma moja siostra, więc trochę wiem jakie to świństwo... Rurki nie zazdroszczę...Trzymam kciuki i żeby nie bolało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nera juz nie boli, odkad przewod jest udrozniony. Ale ta rurka to przeklenstwo :((
      Ja pale juz ponad 40 lat i w moim wieku nie tak latwo schusc. ;)

      Usuń
  32. Dobry wieczór:)
    Dobrze,że już jesteś w domu,współczuję tej rurki bardzo,no ale co poradzić,siła wyższa. A tak po za wszystkim to jesteś dzielna bardzo,ja na sama myśl o pobycie w szpitalu mam miękko w żołądku.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam, spoko. Szpital jest fajny, wszystcy cie dopieszczaja, dbaja na wyscigi.
      Bolec tez juz przestalo, to moge sie pomeczyc z tym nadmiernym sikaniem :)))
      Buziaki :***

      Usuń
  33. Co tam rurka! Kochana... ja już tutaj czarne myśli miewałam z tych lakonicznych wypowiedzi Gosianki.... Ty przecież wiesz, że ja panikara! Ufffff... nam kamień z serca .... a Ty się swoich też pozbędziesz! Najwazniejsze że diagnoza JEST i że jest nienajgorsza ;)
    Całuję serdecznie :***********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, moglo byc znacznie gorzej. Nawet, kiedy wykryli mi krew w moczu, a usg nie "widzialo" kamienia, lekarka sugerowala mi, ze moze to byc nowotwor pecherza moczowego.
      Dobrze Was miec :***

      Usuń
  34. No nareszcie jesteś z powrotem!
    Cieszę się i życzę owocnego leczenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stesknilam sie za Wami...
      Dziekuje :***

      Usuń
  35. Dobrze, ze juz w domu, bo w domu zawsze lepiej.
    Najlepszego Pantero!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, Star ♥
      Teraz bede troche uwieziona, bo strach sie ruszyc na krok z tak rozkalibrowanym pecherzem ;)

      Usuń
  36. No, dobrze, żeś już w domku. Rura rzecz nabyta, w sierpniu się z nią rozstaniesz. Najważniejsze, że diagnoza jest i wiadomo co robić. No to chlup, tą fitolizynę! Zdrówka!!! A może by tak to palenie chociaż trochę ograniczyć??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coscie sie tak uparly na to palenie? Nie mogie, nie kcem i jusz!
      Fitolizyna = kacze g***o, bleeeee..... :)))

      Usuń
  37. A ja, jak zwykle dopiero rano :) Ale Cieszę się, że już z nami jesteś równie mocno, jak wszyscy; i że dobry humor Cię nie opuszcza. Dogadałabyś się z moim mężem: on podczas zabiegu w znieczuleniu miejscowym proponował lekarzowi, że mu potrzyma narzędzia, a po narkozie zażądał obiadu, "bo jest głodny". Inna sprawa, że bardzo dobrze zniósł narkozę. Ale żartował ciągle ze wszystkimi.
    To teraz lecz się skutecznie i wracaj szybko do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie tez narkoza nie ma zadnego wplywu, spie sobie spokojnie i nie musze sie denerwowac, co ze mna wyczyniaja. Bylam juz u lekarza domowego, zeby wziac recepte na kontynuowanie leczenia w domu. Strasznie mi przeszkadza ten czestomocz, strach z domu wyjsc. ;)

      Usuń
  38. Jak już wiadomo o co chodzi to dobrze.Z tym paleniem to wiem jak to jest bo też jestem palaczem i zawsze mówię ,że jak już nie będę mogła zapalić to jest zle,Trzymaj się Kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty jedna mnie rozumiesz, Halszko. Tak wlasnie jest, ze poki moge palic, to jeszcze ma mi sie na zycie. :)))

      Usuń
    2. Spoko,ja to mówię,że wędzone się dłużej trzyma lub,że nie mogę rzucić palenia bo jakby tak wszyscy palacze zrobili to budżet"kochanej ojczyzny"legł by w gruzach:)

      Usuń
    3. O to to! Kryzys bylby wiekszy, gdyby nie my. :)))

      Usuń
  39. ...Panterko, proszę więcej mnie tak nie straszyć bo po nocach spać nie mogłem i to nie wina gorąca. :P Fajnie, że już z nami jesteś. Oj brakowało twoich wpisów i komentarzy. Buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcialam Was straszyc, sama bylam w strachu i panice. Teraz juz tylko miesiac meczarni, ale za to bez bolu.
      Buziaczki :***

      Usuń
  40. Ej Panterko ?? Czemu Cię znowu nie ma ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, jestem! Musialam przecie udac sie do domowego konowala. A nowego postu specjalnie nie dalam, zeby wszyscy mogli przeczytac ten. Jutro bedzie nowy. :)))

      Usuń
    2. Aaaaa - myślałam że coś się stało :))))

      Usuń
    3. O rany! Ale narozrabialam!
      Teraz macie przeze mnie jakies fobie. Buhahaha!!!

      Usuń
  41. Dobrze, że jesteś już zdiagnozowana i w domu. Pamiętasz, pisałam Ci kiedyś w komentarzu, że jakoś tak dziwnie się składa, że w różnych odstępach czasu, ale jak widać teraz stale jesteśmy w tych samych miejscach. Łódź, Kraków, Baranów Sandomierski, Goettingen. Te same ulice, podobne epizody. Te same szpitale nawet i kolki. Nie miałam wcześniej czasu (byłam w drodze), by więcej napisać, słałam tylko dobrą energię. Anno Mario! W tym samym szpitalu (Evangelisches Krankenhaus Weende) leżałam swego czasu (1997, 1998). Jak czytałam Twój post, myślałam sobie - no nie, to pewnie kolka nerkowa. Wylądowałam tam z kolką nerkową. Myślałam, że umieram. Kamień był sprawa wtórną, skupiono się jednak na nim. Diagnozowano mnie 10 miesięcy (choć ja zdiagnozowałam się prawidłowo prawie do razu). A skończyło się operacją.
    Zdrowia życzę Ci. Niech będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie! Ale duzo tych zbiegow okolicznosci! :)))
      Ja bym w zyciu na kolke nerkowa nie stawiala, bo przeciez juz kiedys to mialam, a tym razem bole byly calkiem inne i z przodu, a nie tam, gdzie sa zwykle nerki. Nawet urolodzy z usg nie wykryli, dopiero ct pokazala kamien. Wszystko bylo calkiem nietypowe. A tak zupelnie przy okazji zdiagnozowano mi cos innego, o czym pojecia nie mialam, wiec nie ma tego zlego. Sie lecze i z utesknieniem czekam na koniec sierpnia. :)))

      Usuń
    2. U mnie było tak samo. Z przodu, Harnleiterstein. Usg nie wykryło nic. Kamień "urodziłam", ale operacja była konieczna, bo powodem było co innego.
      Nie ma tego złego. Też tak myślę. Lecz się, lecz i odpoczywaj!

      Usuń
    3. No to sie lecze, co mi innego pozostalo? :))

      Usuń
  42. To w niemieckich szpitalach mają palarnie? O, kurczę! W naszych nawet przed szpitalem zapalić nie można. Pełna dyzkryminacja palaczy. Gdzue tutaj wolność!
    Dobrze,że Cię zdiagnozowali. Teraz już będzie tylko lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palarnie sa wylacznie poza terenem szpitala, jedna byla m. in. w parku, o ktorym pisalam w poprzednim poscie. Przed szpitalem i nawet spacerujac po parku, nie wolno palic i nie uwazam tego za dyskryminacje, bo niepalacy musieliby wdychac dym mimochcac. Gorzej, kiedy padalo, bo w drodze do domku dla palaczy troche sie moklo. :)))

      Usuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  44. Aaaaa, sie objawilo i pokazalo i jest klawo teraz. oprocz tego popijania...podobniez na przepychanie kamieni dobrze dziaja (jak zostalo to sprawdzone na moim bracie rodzonym) - pograc w koszykowke, wypic duzo piwa i potem wziac ciepla kompiel! ruch w kamieniach gwarantowany, hrehrher. Brat urodzil kamienia dorodnego na drugi czy trzeci dziec. kamien na pewno 10 punktow dostal jak nic.

    n to juz nie musimy sie martwic i zrec pazurow z nerw! a za te papierochy to bym przez kolano wziela (to zdrowe).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już wiemy od czego boli kolanko ;)

      Usuń
    2. No wiesz! Chorego maltretowac? ;)
      A alkoholu nie moge ani kropli, bo biore antybiotyki na to drugie. Zreszta rurka uniemozliwia wedrowki kamykow, a naciski na pecherz uniemozliwiaja wychodzenie z domu na dluzej, zeby pograc w koszykowke. :)))

      Usuń
    3. to do kitu! a tak to bys sobie smakowicie i sportowo dobrze zrobila, rucianka - ja w pracy co i raz \(wirtualnie) biore klientow przez kolanko...taki zawod!

      Usuń
    4. Jestes... katem? (wirtualnym rzecz jasna) :)))

      Usuń
    5. w pewnym sensie tak, hrehreher

      Usuń

  45. Poczuj dotyk uśmiechu
    I miej piękny dzień,
    Idź w ten dzień bez pośpiechu
    Podejmując jego grę.
    Życzę.
    Na niebie i w sercu słońca,
    a na twarzy
    uśmiechu bez końcaڿڰۣ◕

    __________(¯`:´¯)
    ______ (¯ `·.|/.·´¯)
    _____ €(¯ `·.(۰۪۪۫۫●۰).·´¯)€€
    _____€€ (_.·´/|`·._)€€€€€
    ____€€€€€ (_.:._)€€€€€€€€
    __€€€€€€_||_€€(¯`:´¯)€€€€€
    __€€€€€__||_(¯ `·.|/.·´¯)€€€
    ___€€€___|(¯ `·.(۰۪۪۫۫●۰).·´¯)€€
    ____€€___||.€(_.·´/|`·._)€€
    _____€___||€€.(_.:._)_€€ ****
    _( ____¤ۣۜ๘¤ّۣۜ_____/)___/)__¤ۣۜ๘¤ّۣۜ
    ¤ۣۜ๘¤ّۣۜ¯¯¯¯¯(/¯¯¯)¯¯¯¯¯¤ۣۜ๘¤ّۣۜª“˜¨“¨˜

    ŻYCZĘ MIŁEGO I SPOKOJNEGO NOWEGO TYGODNIA.
    POZDRAWIAM:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, Agatko, to bardzo mile. :)))

      Usuń
  46. Aniu a czy ograniczenie produktów produkujących tego rodzaju kamieni rozważasz? Pisze na pewnej stronie takie informacje:
    "Jak wspomniałam już wyżej u zdrowego człowieka 2/3 wydalanych z moczem szczawianów pochodzi nie z żywności, ale z metabolizmu innych składników. W naszych jelitach żyją bakterie, dla nas nieszkodliwe, które rozkładają szczawiany zawarte w żywności. Natomiast gdy zdarzy się coś, co zakłóci naturalną florę bakteryjną np. biegunka, podanie antybiotyków – może się zdarzyć tak, że do organizmu wchłonie się więcej szczawianów. Dlatego w chorobach jelit czy też podczas antybiotykoterapii należy sięgać po osłonowe probiotyki. Jest to forma profilaktyki przed powstawaniem złogów w nerkach."
    I coś tam było o jogurtach probiotycznej żywności a ograniczeniu czarnej kawy czekolady masło orzechy z owoców maliny jeżyny z warzyw zaś uuu niedobrze prawie wszystkie z przypraw pieprz czarny i sos sojowy a za to można sok jabłkowy ziołowe i czarne herbaty wołowina cielęcina drób skorupiaki :)))
    A tu strona sama zerknij proszę:
    http://zasadyzywienia.pl/kamica-szczawianowo-wapniowa.html
    Serdeczności kochana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytalam. Tej czekolady mi szkoda, bo lubie. :((

      Usuń
  47. A ja chałwę tę ręcznie robioną z Odry uwielbiam ilość każdą. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogole kocham slodycze. Powinnam isc na odwyk nikotynowo-czekoladowy. ;)

      Usuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ponownie Aniu,nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło,po za oczywistą niedogodnością jaką był ból i stres,pozytywy też były,zwiedziłaś szpital,poznałaś nowych ludzi i to wszystko pięknie nam przekazałaś.
      Dobrze że zdiagnozowali i już wiesz co Tobie jest,kamienie nerkowe i towarzyszący ból podczas kolki nie do pozazdroszczenia,wiem co piszę bo sama borykam się z tym problemem.
      A czy tego kamienia nie dało by się rozbić,to mało przyjemny zabieg,ale nie inwazyjny,a rozbite kamienie pomału schodzą ....
      Zdrowiej dziewczyno !!!Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Sorry za tą partyzantkę :)))

      Usuń
    3. Nie, nie da sie rozbic, bo odlamki moglyby poranic drogi moczowe. Musze czekac z ta rurka na operacje, na szczescie tylko endoskopowa.
      Dzieki, Gosiu. Jedyna upierdliwosc to ten czestomocz, poza tym wszystko ok. :)))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.