czwartek, 9 października 2014

Pijane szczesciem.

Od mojego wyjscia ze szpitala*) Buleczka zachowywala sie wzorcowo, jesli chodzi o posikiwanie. Az balam sie cieszyc, zeby nie zapeszyc. No i mialam racje, jak sie okazuje.
Bo nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki, siknela na narzute w pokoju goscinnym oraz na pled, ktory lezal na sofie. Posciagalam wszystko do prania, sofe nakrylam inna narzuta i popsikalam ja kocimi feromonami. Na bogato! Koty przylecialy, jak przyciagniete magnesem i zachowywaly sie jak pijane.












Stroily miny, przeciagaly sie, spogladaly nawet na siebie prawie ze z miloscia i ani myslaly sie ganiac i przeganiac z miejsca na miejsce.



Poczynilam obserwacje, ze w spryskanych miejscach Bulka nie sika, wiec dokupie jeszcze tego szuwaksu i bedzie cuchnac w calym domu. Moze tym sposobem uchronie swe mienie...

*) Ten post pisalam ho ho ho, a moze jeszcze dawniej, ale sie zawieruszyl, wiec dopiero teraz go publikuje, bo w koncu szkoda, zeby sie zmarnowal, co nie?





40 komentarzy:

  1. Pewnie, że szkoda!
    A dziewuszki miny mają jakieś takie... podekscytowane :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kazdy pijak po kielichu :)))

      Usuń
    2. hehe... a ten specyfik mocno śmierdzi? Bo ja myślałam że to tylko koty czują.

      Usuń
    3. Nie tak bardzo, ale jednak. Szybko natomiast znika ten zapach.

      Usuń
  2. Pewnie, że szkoda, bo zdjęcia fajne!
    Dobrze, że dawnej bo zmartwiłam się, że Bulczyk znów nasikał.
    Cudne panny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bulczyk po feromonach jest taki na haju, ze zapomina znaczyc teren. :))))

      Usuń
  3. Nie będzie cuchnąć sikami, tylko feromonem. A to jest jakaś różnica?:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos do tej pory udalo mi sie uniknac zapaszku w domu, bo reaguje z szybkoscia blyskawicy. :)))

      Usuń
  4. Anus, a jak Twoje zdrowko? Moje sie znowu wlasnie przed chwila odezwalo i znowu czeka mnie porod... Tylko teraz jak to zlokalizowac gdzie to jest i jak to przyspieszyc?! Po ostatnim razie na USG nic nie wyszlo! No przecie to tak niedawno bylo... ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wielokrotne usg tez nic nie wykazalo, dopiero po tomografii odkryto kamien w przewodzie moczowym. Jesli masz mozliwosc zrobic, to polecam. A przyspieszyc mozesz piciem ponad miare, wody i fitolizyny albo innych ziolek moczopednych. Trzymam kciuki za szczesliwy porod!
      Musisz bardzo uwazac i jak cos, to zaraz do szpitala, bo z nerami nie ma zartow. ♥

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. I kochane ponad wszystko, nawet kiedy sikaja... :)))

      Usuń
  6. Kobity miny mają jakby im ktoś 100 dolców dał.
    Fajną kapę masz - oby się uchowała :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapa z Ikei, jakby co. ;) Miala byc na lozko, a sluzy jako kapa zastepcza w goscinnym. :)))

      Usuń
  7. Fajne masz te kotki, miniaste i zabawne. A udaje Ci sie to wszystko dobrze uchwycić na zdjęciach, więc pokazuj, bo masz co. U mnie koty wpadają w amok gdy napiję się kropli walerianowych. A jak wezmę aparat fotograficzny do reki to już zazwyczaj po herbacie...
    Pozdrowienia serdeczne zasyłam!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze kiedys sprobowac wprawic je w amok waleriana. Moze uda mi sie ten amok sfocic, sama jestem ciekawa ich reakcji, bo jeszcze nigdy nie widzialam kota po walerianie. :)))
      Buziaczki :***

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia portretowe koteczek , śliczne :-)
    Głaski dla nich, dużo głasków :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomietole je od Ciebie, bedzie pelnia szczescia. :)))

      Usuń
  9. ...pewnie, że nie może się zmarnować. Foty cudne...

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo dobry tytuł - pijane szczęściem. i śliczne zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To nir dobrze, że Bułeczka tak posikuje. Coś musi być nie halo. A sposób z feromonami słyszałam że działa, muszę sobie sprawić jakiś niewielkie opakowanie, bo Łaciatemu zdarza się raz do roku jak coś się mocno zmieni w jego życiu siknąć na znak protestu gdzie nie trzeba. Zazwyczaj na nasze Łóżko. Śliczne te Twoje koteczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bulka protestuje, bo Miecka nie chce sie z nia zakolegowac. Dlugi to proces w tym przypadku, ale nie trace nadziei, ze kiedys sie sytuacja poprawi. :)))

      Usuń
  12. ale na taką piękność i tak nie można się gniewać :)
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie na nia nie gniewam, tylko martwie. :***

      Usuń
  13. Kurcze... co na te siki Bułkowe poradzić... :( Już dałaby sovbie spokój maupa jedna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moglaby przestac, fakt. Dobrze, ze nie robi tego stale, miedzy siknieciami bywaja kilkutygodniowe przerwy. Czasem robi kilka razy pod rzad i znow pare tygodni spokoju. Ewidentne zaklocenia behawioralne.

      Usuń
  14. Kotka moja siostry tez posikuje, a ona sie wkurza ze kot jest glupi i zlosliwy a to przeciez ze stresu bo zamykaja ja w lazience na noc, debile jedne. Bo "kot po nich skacze i spac nie moga" - to po co kota brali ja sie pytam?
    Z tym feliwayem widze tak u mnie z trawka, jak sie koty "najaraja" to szczesliwe ze hoho! O zabawkach z kocimietka mowie oczywiscie :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kota zamykaja, to dobrze im tak! Goopki!
      To moje nazywa sie Catitude, ale pewnie sklad ten sam. Krople kocimietkowe tez zakupilam, ale jakos nie widze zeby dzialaly. :)

      Usuń
  15. Morfinistki ;)))
    Słodkie pyszczki - wiem, powtarzam się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, jeszcze mi w nalog popadna. Ale jesli mialoby to zapobiec sikaniu, to niech popadaja. :)

      Usuń
  16. Kocimietke wyrzuciłam,działała pobudzająco na kotke,kóra zachowywała isę jak w ruji,masakra.Oczywiscie nasikała mi do szafy,gdzie shcowalam woreczke(umiala otworzyc szafę)tak więc nigdy wiecej kocimietki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje jakos nie reaguja na kocimietke, natomiast na feromony tak :)))

      Usuń
  17. A psie feromony też są? Bo Mopek też leje, próbowałam odstraszaczy, ale to na nic....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z psem to mozna chociaz pogadac, roztlomaczyc mu, ze robi zle. Z kotem sie nie da.

      Usuń
  18. Oj minki mają zabawne :)
    Moje kociaki też mnie ćwiczyły w wyszukiwaniu różnych sposobów na "nie - sikanie". Kupiłam koci miętkę w sprayu i nie wiem czy dzięki temu czy może Tolek po prostu odpuścił (może żal mu się mnie zrobiło :) ) przestały podsikiwać. Ale ich minki i wyczyny ciałkami były bezcenne po użyciu koci miętki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje jakos nie chca reagowac na kocimietke, zupelnie ich to nie rusza. :)

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.