piątek, 5 grudnia 2014

Adwentowe jarmarki.

Historia pierwszych jarmarkow odbywanych podczas adwentu, ale nazywanych jarmarkami bozonarodzeniowymi (Weihnachtsmarkt) siega w Niemczech poznego sredniowiecza. To tradycja sprzedawania ozdob swiatecznych, wyrobow rekodzielniczych, swiec i serwowania lokalnych kulinariow i napitkow (wyskokowych lub nie) na goraco. Dla dzieciarni rozstawiane sa karuzele, muzyka gra, lampki migaja, a wszystko ma na celu wprowadzanie publiki w nastroj przedswiateczny.
Zrodlo
Ja tam specjalnie nie jestem fanka stania na mrozie w tlumie podpitych ludzikow, zazerania sie albo kielbaskami z grilla, albo migdalami w cukrze czy pieczonymi jablkami w lukrowej polewie, popijajac grzanym winem lub innymi wynalazkami (grogiem, Bailays´em czy zwyklym kakao) i uwazaniem, zeby nie zostac okradziona. Bo na jarmarki sciagaja tlumnie kieszonkowcy z calej unii.
Punktem stalym kazdego jarmarku jest szopka, czesto z zywymi zwierzetami. U nas jest  taka, jak na zdjeciu.
Na poczatku jeszcze mnie takie imprezy jaraly, bo nie tylko bylam mlodsza, ale byla to dla mnie wielka nowosc, bo w Polsce czegos takiego za moich czasow nie bylo. Teraz podobno jarmarki organizowane sa we Wroclawiu i moze z czasem inne miasta pojda jego sladem.

Ze strony na FB Göttingen, eine Stadt in Bildern
Getynski jarmark nie jest specjalnie duzy i bogaty jak w wielkich miastach, ale ma swoj urok. Za starym ratuszem jest jego druga czesc, wokol kosciola, ktorego dwie wieze widac z tylu.
Jak wspomnialam, wole spokojnie posiedziec w domu, w cieple i ciszy, zamiast odwiedzac jarmark, ale czasem bywa, ze albo corki nas wyciagna albo, jak w ubieglym roku kiedy odwiedzil nas moj tato, sama go wyciagnelam, zeby mogl sobie zobaczyc.




W tym roku tez bylam. Nie, zebym jakos chciala, czysty przypadek. Spotkalysmy sie z corka w miescie, a skoro juz tam bylam, to w koncu grzechem byloby nie poogladac. Nie ma zreszta czego ogladac, zawsze te same stragany, te same wyroby, te same zapachy. Nuuudaaa...


Zapomnialam rekawiczek, wiec palce mi o malo nie odpadly, kiedy usilowalam sie rozgrzac goracym kakao z bita smietana. O zadnych alkoholowych napitkach nie moglo byc mowy, bo musialam jeszcze autem do domu pojechac. I pojechalam! Z wielka ulga, ze znow moglam sie znalezc w cieplej ciszy. Co roku sobie obiecuje, ze mnie tam nie zobacza, ale licho nie spi i czasem mnie tam zaniesie.
Nigdy wiecej!





56 komentarzy:

  1. ;)
    Ja sie wybieram jutro. Tylko, ze w Colmar , nigdy nie jest tak samo..I grzanca sobie nie odmowie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze zrobisz reportaz? :))
      Ciekawa jestem, jak to bywa w Alzacji.

      Usuń
  2. Nienawidzę tej całej świątecznej chały! Weszłam dziś do markeciaka po ulubioną wodę, a ze Słotwinkę to jedynie tam więc weszłam aż mnei skręciło od tego lukru... nienawidze świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do takih targów czy straganików, to akurat lubię obejść może coś ciekawego będą mieli:)) ozdoby jeszcze ścierpię ale muzyka mnie mierzi!

      Usuń
    2. Do normalnych sklepow tez chodze w grudniu z niejakim obrzydzeniem z uwagi na te straszne tlumy. A na jarmark moze chetniej bym sie wybrala, gdyby nie ten ziab.
      Taki tam odpust na modle niemiecka...

      Usuń
    3. sklepy sklepami, ale ja lubię takie stoiska pod kątem rzeczy jakiś niszowych, może a nóż widelec coś ciekawego będzie... latem na takim stoisku mogłam skosztować nalewki nie pamiętam ale z sosny czy jakiegoś drzewa... jak za alkoholem nie jestem tak ta naprawdę była super! Coś nowego można spróbować kupić... dla tego bardzo lubię odwiedzać takie dobytki:))

      Usuń
    4. Tu niczego nowego nie sprobujesz, sama klasyka i zawsze to samo. Ktos piecze gofry, Wietnamczycy pichca swoje specjaly (strach jesc, bo moze to psiny?). Ale kasa dzwoni. :)))

      Usuń
  3. Właśnie przed chwilą do dziecięcia powiedziałam: ta to potrafi człowieka w kompleksy wpędzić! Dziewczyno, toż Ty jak czwarta siostra wyglądasz:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z daleka tak, ale jak sie przyjrzec... Niedlugo mi 60-tka stuknie... :(((

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam, niedługo! Za pięć, sześć lat? Toż to kupa czasu.
      To, co "z daleka" jest najważniejsze. Jeśli się zastanowisz, dojdziesz do wniosku, że jakoś o dziwo żadna staruszka z daleka na młodą nie wygląda. Choć zmarszczek z odległości zauważyć nie można. Widocznie skan twarzy odwzorowuje zmienione rysy. Moja teoria: prawdziwy wiek wychodzi "z daleka".
      Nawet jeśli ktoś zafunduje sobie operację plastyczną, może ludzi zwieść twarzą w twarz. Z odległości i tak będzie wyglądać na swój wiek.
      Tak więc jeśli udaje Ci się uszczknąć sobie te "parę lat" (a wierz mi, że się udaje - mam ten temat nieźle rozpracowany) dowodzi to, że masz bardzo dobre geny. Po ojcu, dziadku etc.

      Usuń
    3. Chyba po ojcu, masz go przeciez na zdjeciu ze mna. Tez chyba nie wyglada na swoje 80 ponad lat.
      A ja koncze za dwa lata, a nie za piec-szesc :((((((((

      Usuń
    4. A, to ten rocznik, co moja siostra:).
      Nawiasem mówiąc, zastanawiałam, czy to NAPRAWDĘ może być Twój tata.
      Niesamowite! Moja mama też ma podobnie, ale ja raczej się w nią nie wdałam.
      Taki wygląd jest uwarunkowany posiadaniem młodzieńczych rysów twarzy. I nawet, jeśli z bliska cera nie jest już świeża, długo jeszcze można z daleka prezentować się jak młoda osoba. Czego chcieć więcej? Szczęściara!:))

      Usuń
    5. Taaa, z tylu liceum, z przodu muzeum he he he! :)))

      Usuń
  4. ale bajkowo to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby tak, tylko nosy odpadaja z mrozu, ze nie wspomne o palcach...

      Usuń
  5. Dopiero co moja Nieletnia wróciła z Österreich - z oczami jak pięciozłotówki, bo właśnie na takim jarmarku udało jej się być. Twierdzi, że klimat jest niesłychany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez na poczatku bylam oczarowana, bo w Polsce nie ma odpowiednika i pierwsze wrazenie jest niesamowite. Teraz mi juz naprawde spowszednialo...

      Usuń
    2. Co nie znaczy, ze nie jest to fajna tradycja, a tylko ja jestem troche zmierzla. :))))))

      Usuń
    3. Wszystko się nudzi po pewnym czasie.

      Usuń
    4. Niemcom sie nigdy nie nudzi, czekaja na to przez caly rok, zeby wypic grzanca na mrozie. Zboczony narod! :)

      Usuń
    5. Nie sądzę... nie sądzę... Jest parę cech, które mi się w Niemcach cholernie podobają, mimo że to niepoprawność polityczna :)

      Usuń
    6. Kilka cech tak, ale poza tym to odmozdzony narod.

      Usuń
    7. A Polacy nie? Mein Gott!

      Usuń
    8. Polakom Amerykanie nie robili prania mozgow po wojnie i nie sa tak przesadnie poprawni politycznie jak Niemcy. Za to przez ostatnie cwiercwiecze Watykan zrobil w Polsce swoje i zidiocieli do reszty.

      Usuń
    9. Otóż to. Ale nie tylko Watykan. na drugiej szali leża jeszcze normy unijne, w tym dotyczące poziomu debilizmu. Oświata ładnie się w to wpasowała.

      Usuń
    10. Nie tylko oswiata, niestety... Polacy, dostosowujac sie do norm unijnych, okraszonych ichnia religijnoscia na pokaz, staja sie swietsi od papieza i bardziej unijni od samej unii. Przy czym nie rezygnuja z wlasciwym sobie drobnym lub wiekszym szwindlom. Piekielna mieszanka!

      Usuń
  6. Ładnie,szczególnie wieczorem. Gdyby tak co roku jeszcze inny asortyment,coś ciekawego się działo to byłoby lepiej.
    U nas wystawcy ci sami od kilku lat, z tendencją zniżkową,czyli straganów coraz mniej.No i są rozstawione dopiero kilka dni przed świętami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz trafiam z zamknietymi oczyma do poszczegolnych bud, rokrocznie te same z tym samym asortymentem, tak drogim, ze odechciewa sie kupowac.
      Wyczytalam ostatnio, ze u nas bud z roku na rok przybywa, ale jakos tego nie zauwazylam, a podobno od lat 90-tych ich liczba sie podwoila(?). :)))

      Usuń
    2. Drożyzna, no właśnie, to zmora każdych jarmarków!:)

      Usuń
    3. Nawet to gupie kakao kosztuje wiecej niz cala paczka w sklepie. :(

      Usuń
  7. Podpisuje sie pod Errata :)
    A moze bys posta napisala czego uzywaz do pielegnacji ? Torebke pokazalas, teraz ciekawam czym sie smarujesz :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są rzeczy niezależne od pielęgnacji. To wzór, który trzyma formę. "Smarowanie" dopełnia tylko reszty.

      Usuń
    2. A dzie tam! Przyjrzyjcie sie, mam popekane naczynka, a nawet nie moge tego zatuszowac, bo z racji nieprzyjemnego etapu zycia bardzo sie poce i spod wlosow splywa mi na twarz, zabierajac po drodze puder.
      A smaruje sie niczym szczegolnym, ostatnio Nivea Vital. Natomiast od 16 roku zycia nie myje twarzy mydlem, zawsze mleczkiem i tonikiem.
      A ic, Errata, z tymi wzorcami! Lustro mam, to i widze. ;)

      Usuń
  8. Mieszkasz tam tyle czasu to i przyzwyczaiłaś się do Jarmarków.
    Dla gości to pewnie atrakcja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjecia z tata sa z ubieglego roku, a z dziecmi z... 2010 - tak "czesto" tam bywam. Gdyby nie tato, tez bym nie poszla.
      Ale faktycznie, dla przyjezdnych to atrakcja. :)

      Usuń
  9. Przypomnimy Tobie w przyszłym roku, że obiecałaś nie łazić po jarmarkach ;))
    W Poznaniu też takie kiermasze się odbywają od kilku lat, dzisiaj w radio słyszałam, że już można nań sie wybrać. W Krakowie działa również ...
    Na zdjęciu z córkami faktycznie wyglądasz jak ich ciut starsza siostra :) Widocznie Pantery tak mają :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przestancie mi kadzic! Stara baba jestem i tak sie wlasnie czuje. :(((
      Pewnie z czasem coraz wiecej polskich miast bedzie organizowac te swiateczne jarmarki, bo w koncu dlaczego nie. To fajna tradycja, a ze mnie nie kreci... taka juz jestem. ;)

      Usuń
  10. i ja unikam takich miejsc jak ognia...ale w tym roku chyba pójdę ..bo musze sobie bombek dokupić ;) Ależ tam u Was pięknie na tym jarmarku :) I Ciebie fajnie zobaczyć :)
    Buziaczki kochana :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam jarmark tez mi sie podoba, nie lubie tylko tlumow i zimna, dlatego nie chodze. Dla dzieciakow to wielka atrakcja, a i dla mlodziezy pelnoletniej okazja do spotkan towarzyskich przy grzancu. :))
      :********

      Usuń
  11. Ja uwielbiam takie jarmarki, ale mróz rzeczywiście nie zachęca do oglądania. Pięknie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieknie to ja kiedys wygladalam, teraz starzeje sie z godnosciom osobistom. :))))))))

      Usuń
  12. U nas świąteczne jarmarki od kilku lat odbywają się systematycznie. Jakieś trzy lata temu wzdłuż głównej staromiejskiej ulicy ustawiono gęsty szpaler choinek, a jeszcze na dodatek spadł wtedy śnieg i wyglądało to wszystko zjawiskowo. Nigdy przedtem ani potem nie było tak ładnie. Poza tym - co roku to samo. Stałą atrakcją jest ogród rzeźb lodowych, ale masz rację, zaczyna się to robić nudnawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeby tak rzezby lodowe mozna bylo zrobic i zeby jeszcze postaly przez caly okres trwania jarmarku, musialo by byc naprawde zimno. W pewnych miejscach maja fajnie, w takiej Japonii na przyklad to juz wieloletnia tradycja rzezbienie w lodzie. Zawsze podziwiam tych artystow. :)

      Usuń
  13. Jak milo cie zobaczyc! :)
    jarmark wydaje sie bardzo urokliwy. U nas tez robia rozne imprezy wieczorami na swiezym powietrzu, ale klimat mamy do tego nieco bardziej przyjazny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie to moglabym pojsc na taki jarmark, najwyzej bym sie zimnego napila. :)

      Usuń
    2. :)) wieczorem temp spada od 15 to mozna nawet kakao. ;)

      Usuń
    3. ... i szalem ramiona okryje... :)))

      Usuń
  14. Dziś zdechłam w hucie to tylko cmoki prześlę i idę się upić:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choc nie pije, dzisiaj dla towarzystwa gotowa jestem upic sie z Toba. A co mi tam, mogie sie raz poswiecic. :)))

      Usuń
    2. Piję wiskacza z Andorry........splot słoneczny zwinięty w trąbkę z nerwów juz się rozprostował, do czego to dochodzi panie........

      Usuń
    3. A dlaczego nie ze Szkocji? Tylko stamtad sa dobre, reszta to nieudolne podrobki.

      Usuń
  15. A ja tam lubię świąteczne jarmarki, mają one miłą dla mnie atmosferę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba ,taki bajkowy nastrój,a Ty się tak nie zarzekaj,nigdy nie mów nigdy!

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.