poniedziałek, 8 grudnia 2014

Tupot kocich lap.

A powiadali, ze koty poruszaja sie bezszelestnie... W jezyku niemieckim kocie lapki okresla sie Samtpfötchen czyli aksamitne lapecki. Akurat!
A moze to tylko moje koty staja do konkurencji z tabunem koni, jesli chodzi o natezenie dzwieku, kiedy ganiaja sie po calym domu? Nie jest to wcale znane wszystkim lagodne konskie patataj-patataj, to cos na modle lubu-dubu. Dobrze, ze nikt pod nami nie mieszka, bo pewnie bylyby skargi do spoldzielni, ze to maz gania mnie po domu z siekiera, bo nikt o zdrowych zmyslach nie uwierzylby, ze to odglos kocich lapek.
Mam polozony w mieszkaniu laminat, czesciowo przykryty dywanami, a w przedpokoju lezy taka podgumowana mata, wedle reklamy, lapiaca brud ;) Kiedy ta kocia nawala przelatuje przez mieszkanie, sila rzeczy nie wyrabia na zakretach, bo sie lapecki na laminacie slizgaja. Rozped jednak lapia na dywanach, co powoduje ich pofaldowanie i zmiane polozenia. Ze nie wspomne o macie, ktora po takiej zabawie stoi prawie pionowo oparta o sciane.
Kiedy  droga ich zabawy w berka prowadzi przez nasze loze malzenskie, a czesto kiedy my je we snie zasiedlamy, czujemy na wlasnej skorze ciezar tych na pozor lekkich zwierzatek. Czlowiek ma wrazenie, jakby buldozer po nim przejechal.
Na szczescie bestie szybko sie mecza i po szybkim ulozeniu przez nas dywanow na swoje miejsce, wszystko wraca do normy i wydaje sie, ze nigdy nic sie nie wydarzylo. Koty z wlasciwa sobie flegma zalegaja gdzies na odpoczynek. Do nastepnego razu.
Tak tez zalegla Miecka, tym razem jednak w miejscu dla siebie nietypowym. O ile bowiem Bulka z upodobaniem korzysta z lazienki i czesto w niej nawet sypia w nocy, jak nie w wannie, to na pralce, tak Miecka do tej pory traktowala lazienke zgodnie z jej przeznaczeniem, czyli jako miejsce do wyproznien. Tym razem jednak...

... zalegla na kibelku

Widac dobrze jej sie tam lezalo, bo zdazylam pojsc po aparat

Wiadomo, Bulczyk nie wytrzymal...

... i tez zaraz wlazl w obiektyw. Niby tylko wachal recznik...

... Miecka natomiast obserwowala sufity...

... obie udawaly, ze sie nie widza

Bulka liczyla kafelki na podlodze...

... lub podziwiala recznik, a Miecka wgapiala sie gdzies pietro wyzej.
Po czym obie rozeszly sie do wlasnych zajec.





58 komentarzy:

  1. z jaką konsternacją Buła liczy te kafelki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ze umie liczyc tylko do 10, wiec liczy kilkadziesiat razy :))))))))))

      Usuń
  2. moje podwórkowe koty jak biegną po trawie, jak sie ganiają, to jakby stado koni biegło. ja też myslałam , że kotecki to cichutko przemykaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na trawie tez tak tupanie slychac? :)))))))

      Usuń
    2. Czuj sie wiec jak w stadninie. ;))))))

      Usuń
  3. Szkoda, ze dziewczyny nie potrafia sie dogadac. Dobrze jednak, ze nie dochodzi do lapoczynow, tylko sie ignoruja. Pozostaje nadzieja, ze kiedys sie to zmieni. Sama zauwazylam, ze jak koty chodza to robia to cichutko, ale jak biegaja to slychac je jak stado sloni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od niedawna Miecka przestala na Bulke prychac, nawet wtedy, kiedy ta ja lapka zaczepia, a to juz spory krok naprzod. Moze kiedys.... :))))))))

      Usuń
  4. Owszem, moje mają Samtpfoten, ale gdy podchodzą do akwarium :) Natomiast gdy się bawią (termin ten oznacza gonitwę po mieszkaniu we wszystkich kierunkach naraz z absolutną demolką wszystkiego, co na drodze), to efekty akustyczne dorównują stadu galopujących mastodontów. To chyba przewyższa konie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mastodontom to moje jeszcze jednak nie dorownuja, moze dlatego, ze to w koncu kobietki? :))))))))))))))

      Usuń
    2. Moje też kobietki - dwie, a trzeci facet. Mastodonty jak nic!

      Usuń
    3. Aaaa, to wyjasnia wszystko :)))

      Usuń
  5. a ja naprawdę w swej naiwności sądziłam, że to delikatne i eteryczne panienki ;))))
    Kto się lubi ten się czubi ... może one właśnie takim sposobem komunikują wzajemną miłość ;)
    Buziaki poniedziałkowe :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak nie ma tu zastosowania porzekadlo o czubieniu i lubieniu. Koty sa bardziej szczere od ludzi i swoje uczucia pokazuja wprost. :)))
      Buzinki :****

      Usuń
  6. Twoje kotki są jak moje kozy - w ich poprawnej socjalizacji jeden kroczek w przód, jeden w tył, co się polepszy to sie popie....Wiadomo!Ale tak, jak Ty nie tracę nadziei, ze wreszcie sie wszystko na dobre uładzi i kiedys ujrze kózki spiące razem i czule do siebie przytulone!Czego i Tobie Aniu oraz koteczkom - slicznym kaprysnicom zyczę!
    Całusy czułe slę!:-))********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeby te moje lajzy jakos energiczniej do przodu kroczyly. Ale i tak jest lepiej, bo Miecka coraz rzadziej syczy i prycha, nawet kiedy jest przez Bulke zaczepiana. Spi sobie w koszyczku na skrzyni, a Bulczyk podkrada sie i ciach ja lapka! Tylko spojrzy, a jeszcze niedawno by ja stlukla na kwasne jablko.
      Buziaki, Olenko! :****

      Usuń
  7. Szfystko się zgadza. To jest łomot i tornado. Ciesz się, że nie masz szafy w bliskości łóżka. Do ulubionych wczesno-porannych zajęć należy skakanie z szafy na łóżko. W lepszym przypadku jest to kufer częściowo blaszany. Przy skoku z szafy wydaje z siebie grzmot jak startujący F16.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szafe, ale na szczescie niedostepna dla bestii. Tyle tylko, ze drzwi w niej przesuwane, a nie zamykane i cholery nauczyly sie otwierac i wlazic do srodka. Kufra nie mam, uffff.... :)))

      Usuń
  8. Wyobraz sobie jak przez mieszkanie przelecą 4 koty,3 psy i Hania bo wszyscy gonią Franka.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przynajmniej nie mam dzieci w domu, a Kirunia to dama i biega tylko na zewnatrz, a po domu porusza sie godnie. :)))
      Milego, Halus! :***

      Usuń
  9. oj tak, czasem koty potrafią nahałasować swoimi harcami :)
    Twoje leżą w tej łazience jak absolutne niewiniątka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo sie juz nalataly i potrzebuja odpoczynku, ale niedlugo po tych zdjeciach znow zaczely galopy po domu :)))))

      Usuń
  10. No cóż; koty POTRAFIĄ poruszać się bezszelestnie, tylko nie zawsze chcą :))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bula sie tak porusza, kiedy zaczaja sie na Miecke. Zaraz potem zaczyna sie tupot. :)))

      Usuń
  11. a ja myślałam, że to post o kacu ;PPP
    pewnie znasz ten dowcip ? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam okreslenie tupot bialych mew, ale dowcipu chyba nie znam. :)))))))

      Usuń
    2. Facet budzi się rano na gigantycznym kacu, a tu po perskim, mięciutkim dywanie idzie sobie perski kot.
      Facet łapie się za głowę i zduszonym głosem błaga:
      - Nie tup, kurwa, nie tup

      Usuń
    3. Oesu, to ja nie pije! Nie chce na kacu ogluchnac! :)))

      Usuń
  12. Najbardziej tupie najdrobniejsza,ma ksywkę "drewniana nóżka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym moim chyba olow schodzi do lapecek, kiedy urzadzaja ganiatyki. :))))))))

      Usuń
  13. Noszszszsz wywaliło mnie z Internetu...wrrr...
    One razem bawią się i biegają ??
    Moje to starsze koty to już nie figle im w głowie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mozna to juz nazwac zabawa? Raczej przeganiaja sie z miejsca na miejsce. Byc moze Bulka z racji wieku traktuje to jako zabawe, ale Miecka to juz pani w kwiecie wieku, wiec nie wiem, jak ona to widzi. :))))))

      Usuń
  14. Mój jest jeden, ale biega czasem jak wariat:) Nie wiem, jak on się wyrabia na zakrętach. Sąsiedzi z dołu z pewnością myślą, że my tu się ganiamy:)
    A Twoje koteczki wyglądają tak spokojnie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One tylko robia takie dobre wrazenie, ale to diabelki wcielone. I tak dobrze, ze to tylko ganiatyka, a nie krwawe walki, wiec jestem dobrej mysli, ze w koncu sie jakos zakoleguja. :)))))

      Usuń
  15. Koteczki cichutko się poruszają gdy myszki łowią. Dziś doświadczałam skoków z moich nóg na podłogę i wskakiwania z powrotem chyba z piłeczką w pyszczku, nie sprawdzałam bo usiłowałam spać.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczesliwie nie posiadam w domu myszek na stanie, wiec koty nie musza byc cicho i korzystaja z tego prawa w nadmiarze. :)))))))))

      Usuń
  16. Taaa, cichutkie, hue hue hue... Jak zeskakuja z parapetow to jakby granat gdzies wybuchl. A nie dajbuk jak sie ganiaja... Znamy to znamy... Widze ze Bulka nie musi na dywaniku, zreszta zle by jej sie kafelki liczylo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie to woli na dywaniku, ale za daleko by miala do obiektywu. :))))))))

      Usuń
  17. Spoko, moje jak biegają to na parterze słychać, tupią jak renifery:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiec mit o bezglosnosci kotow zostaje niniejszym OBALONY !!! :))))))))

      Usuń
  18. Taak chyba ten kto opisywał delikatny stukot łapek kocich,bezszelestne przemieszczanie się, nie miał kota,albo obserwował koty wolno żyjące.Moje również skaczą jak przystało na kota mieszkającego w domu i w nocy to można się przestraszyć jak w ten" delikatny" sposób zeskakują z wysokości,lub nagle nabierają ochotę na zabawę ,odnoszę wrażenie że to jakaś dzicz biegnie na złamanie karku:D samo życie jak widzę :)
    Konkurencja jak widzę trwa nadal,och te kocie sposoby na człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tygrysy i pantery chodza ciszej od wszystkich naszych blogowych koteckow he he he!!!
      Konkuruja nadal, ale juz bez checi mordu ze strony Miecki. ;)

      Usuń
  19. Moje zwierzaki też uprawiają tętent kopytek i to piesio wcale nie jest głośniejszy od kici, chyba że machając tym swoim ruchliwym ogonkiem jak zwykle potrąci narzędzia do kominka i one w rezonans wpadną.
    Poza tym jak się koteczka postanowi bawić w łapaj mnie albo w chowanego, to też lata jak opętana po piętrach! Poprzestawiane dywany i dywaniki to norma, tym bardziej że tak fajnie jest się bawićw ogryzanie frędzli :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fredzle jak fredzle, ale Bula zabrala mi sie do swiezo polozonej tapety w goscinnym, musze kleic, a na razie pokoj jest zamkniety na trzy spusty. :))))))

      Usuń
  20. ja sie zawsze zastanawialam, na co sa te "poduszki" na toalecie, skoro jesli juz tam czlowiek siedzi, to zazwyczaj przy otwartej, a tu widze, ze to logiczne, to dla kota. ;)
    fotki swietne. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam w lazience miejsca na stolek, a usiasc czasem trzeba, wiec kibelek robi czasem za krzeselko. :))) Wcale wiec nie dla kota, tylko dla nas. ;)

      Usuń
  21. Moje kociambry też są bardzo głośne :D... :)...
    Scenki łazienkowe urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrzcie ludzie, czego ja sie dowiaduje o Waszych/naszych cichych koteczkach! :)))))))

      Usuń
  22. Moje koty jak biegną (w liczbie dwóch, czasami trzech) robią tyle hałasu co stado biegnących słoni. W nocy, kiedy panuje ogólna cisza, słychać to jeszcze bardziej. O poprzekręcanych dywanach nawet nie wspomnę..... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopoki nie sprawilam sobie drugiego kota, zylam w przekonaniu, ze koty to stworzenia nieslyszalne. :)))

      Usuń
  23. U mnie nie ma tupu kocich łapek, ale pieska są i szaleństwo też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kira tylko stuka pazurkami po laminacie, ale chodzi godnie i po chalupie nie lata. Co innego koty! :)))

      Usuń
  24. Mnie tak Mop potrafi wskoczyć na brzuch,kiedy leżę sobie na sofie, bo przecież u pańci na brzuchu wygodnie i ciepło:)) Tylko, że jak to zrobi z zaskoczenia to można się posikać. Po mieszkaniu sam nie biega, ale czasem się z nimi bawię, to wtedy oboje biegamy, on ucieka, a ja go gonię, wtedy skacze, na łożko, pufę...cyrk normalnie. Sąsiedzi pewnie myślą, ze kucyka sobie kupiłąm:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze nie miec sasiadow pod spodem... :)))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.