sobota, 12 września 2015

Po remoncie.

Jestesmy wreszcie po remoncie przedpokoju, a tak zupelnie przy okazji odnowilismy tez kuchnie. Jak pamietacie, w styczniu zakladali nam nowe drzwi wejsciowe do mieszkania i przy okazji zdarli nam tapete z tej sciany. Nie mielismy zadnych zapasow, wiec troche to straszylo, wybielona zostala jedynie sciana. Zaraz wtedy kupilam nowa tapete do przedpokoju w nadziei, ze ta kolezanka jednej z moich corek i tym razem pomoze nam w tapetowaniu, jak w przypadku goscinnego pokoju. Niestety nie udalo sie i tapeta lezala sobie w piwnicy czekajac na lepsze czasy.
A potem juz wszystko szlo inaczej niz sie spodziewalam. Znajomy znajomego podjal sie roboty za niewygorowana cene. Kiedy jednak przyszlo do placenia, zazadal podwojnej kwoty. Zaplacilam, ale gdybym wiedziala od poczatku, ile wezmie, nie porwalabym sie na remont, bo mnie po prostu na taki wydatek nie stac. Powiecie, ze powinnam zaoponowac i zaplacic mu tyle, ile ustalilismy na poczatku. Gdyby to byl ktos inny, zrobilabym tak, ale w tym przypadku wiele czynnikow zadzialalo na moja niekorzysc. Nie bede sie zaglebiac w szczegoly, to juz teraz nie ma znaczenia, ale nie moglam postapic inaczej. Zgrzytnelam zebami na ludzka pazernosc i po prostu zaplacilam.
Druga sprawa to sama tapeta. W rolce wygladala na o wiele jasniejsza niz na scianie. Teraz nasz malenki i ciasny przedpokoj jest dodatkowo ciemny jak jaskinia. Nie jest brzydko, ale ciemne kolory optycznie zmniejszaja, a tego akurat potrzebujemy najmniej.
Trzeci problem byl taki, ze zabraklo odrobiny tapety. A przeciez liczylam, rachowalam i wyszlo mi, ze powinno jeszcze zostac z tego, co kupilam. Pojechalismy wiec na cito do tego sklepu i na miejscu okazalo sie, ze szlus, koniec i bomba, nie ma i wiecej juz nie bedzie, bo zeszla z produkcji. Przekopalismy doslownie caly sklep, grzebalismy w resztkach, ale nadaremnie. Kupilam rolke podobnej, ale jednak innej. W efekcie mamy to, co moglismy miec bez tego calego bajzlu w domu i wygorowanych wydatkow, czyli kawalek innej tapety na scianie drzwiowo-wejsciowej. Moglam rownie dobrze dokupic do tamtej starej tapety kawalek innej i przykleic, mialabym ten sam efekt.
To wszystko mnie lekko zalamalo. Pieniadze wydane, a oczekiwania nie spelnione.

Miecka nie moze sie odnalezc w pustym przedpokoju.

Stara tapeta, ktora przejelismy od poprzednikow.

Kat przy drzwiach wejsciowych.

Zerwana tapeta, zaklejanie dziur i gruntowanie scian.

Szafka na bezpieczniki.

Pokoj goscinny pelnil role podrecznego skladziku.

W kuchni byly tylko bialkowane sciany, wiec nawet szafek nie zdejmowalismy.

Skladzik zapchany, nie ma gdzie szpilki wetknac.

W kuchni warsztat podreczny.

Truskawkowa ceratka zostala zalatwiona przez koty. Mamy kropeczki, ktore Miecka zaczyna wlasnie zalatwiac.

Nowa tapeta. Stanowczo za ciemna.

Wieszak juz zamontowany.

Obrazki powieszone.

W rzeczywistosci kontrast nie jest az tak duzy jak na zdjeciu, ale widac roznice. Wrrr...




56 komentarzy:

  1. Mnie sie ta tapeta całkiem podoba. Ty też Aniu przywykniesz z czasem i zaakceptujesz. Zresztą, nie masz wyjscia. W przedpokoju człowiek nie spedza wiele czasu. ot, rozebrać się, przejsc gdzieś, wejsc. Nie stresuj sie kochana. Gdybyś zobaczyła nasz przedpokój, jak i parę innych pomieszczeń - he, he!Od razu byś rzekła, ze masz pałace i luksusy! Grunt, że juz po remoncie. Porzadek u Ciebie wrócił. Koty sie nie niepokoją. I wszystko może sie spokojnie toczyc.jedyne co, to ten pazerny znajomy. No widzisz, okazał sie osobnikiem z gatunku hien a na pewno wiedział, że macie kiepską sytuacje finansową a mimo to wyciągnął z was kasę bez żadnych skrupułów. Od takich trzymać sie z daleka trzeba - o ile sie oczywiscie da. Dlatego m.in. my z męzem wszystko robimy w domu sami. jak cos spaprzemy, to do siebie tylko możemy miec żal. Ale zazwyczaj nie mamy. Machamy ręką i cieszymy sie tym, co jest.
    Pogoda sie u nas schrzaniła. Pada, zimno, mgliscie.Siano na polu moknie a wczoraj przez kilka godzin je odwracałam, zeby do konca przeschło. I cała robota psu na budę.
    Uścisk iserdeczne zasyłam Ci Anusiu wraz z uśmiechem i zyczeniem by pogoda sie odmieniła i była zyczliwa Tobie i nam!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olenko, ta tapeta mi sie w gruncie rzeczy bardzo podoba, choc zdecydowanie jest za ciemna. O naszych finansach ten facet wiedzial, stad ta niewielka cena ustalona na poczatku (i niedotrzymana!)
      Moj niestety jeszcze sie nie nauczyl tapetowac i pewnie juz sie nie nauczy, a ja sama moglabym sie porwac ma gladka sciane, a nie na pomieszczenie, gdzie sa same drzwi, zalomki, kaciki i zakamarki. Tu juz trzeba bylo umiejetnosci.
      No nic, czlowiek cale zycie sie uczy, a i tak na koniec dostanie po tylku.
      Przyjemnej soboty, Kangurki :*****

      Usuń
  2. Oj fachowcy. Mój siostrzeniec który jest budowlańcem twierdzi, że to ludzie nie słuchają. Za tapetowanie jest odpowiednia kwota, dodatkowa kwota jest za przygotowanie terenu.

    Nie znam do końca szczegółów, ale znając siebie też zapłaciłabym tą żądaną kwotę.
    Później by mnie to męczyło i złościło jak Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caly czas mnie meczy i zlosci. Caly czas powtarzam sobie, ze gdybym wiedziala, nie przystalabym na taka cene, przeciez umowa byla inna. Ehhh... bylo, przeszlo, ale wkurzac nie chce przestac. :)

      Usuń
  3. Wygląda ładnie, chociaż też wolałabym jasniejszą tapetę. Brawo za poprzedni post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przysiegam Ci, Kalipso, ta franca w rolce wygladala duzo jasniej, a potem zrobila mi takiego figla i sciemniala na scianie. :)))

      Usuń
  4. Po remontach jesteśmy :)) Wiem już chłopaki uczciwi i porządni co remontowali powiedzieli dokładnie jak to wygląda, klej kosztuje tyle i tyle, podkład, nakładanie, usuwanie i robocizna. Wyszło drogo, ale chłopaki od razu informowali to fakt!
    Efekt? oj cudowny.
    I mnie się podoba Twoja tapeta a przede wszystkim jest czysto ładnie i porządnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwa absolutny zakaz palenia w domu. Dotychczas palilismy w kuchni i odbilo sie to na wygladzie scian. Teraz tylko balkon. Zauwazylam, ze pale mniej, bojuz nie wystarczy siegnac podczas siedzenia przy kompie, trzeba wstac, zarzucic cos na grzbiet i wyjsc. Zima bedzie jeszcze gorzej, ale mam jednak mocne postanowienie wiecej w mieszkaniu nie palic. :)))

      Usuń
  5. No nie wiem, przedpokój czysty, równy, nowy. jak za ciemny to rozjaśniać obrazkami, lustrem kilimem. Mnie się ta nowa tapeta podoba. nawet bardzo.
    A kiedy mam coś zrobić, to wołam fachowca z zewnątrz, nie znajomego, nie z rodziny(a jest ich wielu). Zresztą czytałaś, jak ja się naużerałam z fachowcami. I twardo teraz negocjuje ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ktos polecony nam przez bardzo dobrego znajomego i to jemu nie chcielismy psuc szykow i znajomosci. Na fachowcow to juz nas w ogole nie stac, stad to szukanie tanich znajomosci.
      Na lustro to ja nawet specjalnie miejsca nie mam, tam sa same drzwi, a scian niewiele. :)

      Usuń
  6. Na zdjęciach bardzo ładnie ten przedpokój wygląda, a niedługo się zapewne przyzwyczaicie do tej ciemnej tapety. Jest dobrze :) A pazerny "fachowiec" dostanie kiedyś po dupie, prędzej, czy później, z najmniej oczekiwanego kierunku.
    Chwalebny pomysł z niepaleniem w domu :)) U nas w domu, jak jeszcze Chłop mój kopcił, też nie było mowy o paleniu, wyłaził na balkon, zimą to sobie takie kubraczek zakładał, miał pod ręką ha,ha ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam mocne postanowienie, ale czy w praniu sie sprawdzi... zobaczymy. Latem zaden problem, nawet przyjemnie na balkonie, ale kiedy sie ochlodzi... Trza sobie kubraczek sprawic. :)))

      Usuń
  7. Ja bym się tam nie przejmowała różnicą i uznała, że taki był zamysł artysty;-))) Naprawdę.
    A mobilizacji do palenia na dworze zazdroszczę. Ja nie mam z tym problemu, ale wielki ma T., mąż znaczy. Więc skoro On i tak pali w chałupie, to .... ja też. Tylko, że idzie zimno i o wywietrzenie nie tak łatwo, a mam tu, na razie dwa razy w tygodniu, domowy żłobek dla Wnusi. Wywietrzone porządnie musi być, tylko, że automatycznie zimno jak diabli. Jak Wnusia u nas jest, to oczywiście T. wychodzi na zewnątrz, ale jak Jej nie ma to pali w domu. Czeka mnie walka, by to zmienić na stałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz daje sie zauwazyc roznice w zapachu, kiedy wchodzi sie z dworu do domu, przestalo cuchnac nikotyna. Moze wez slubnego pod wlos, ze ten zapach trzyma sie w scianach i tapicerkach, a samo wietrzenie nie wystarcza i dziecko musi to wdychac, biernie palic i w ogole. Albo zrob remont, to zobowiazuje. :)))

      Usuń
    2. Ależ On to wszystko wie. Ale jak siądzie przed TV to rozum idzie spać. I zaraz słyszę: no chwila, czy ja jestem u siebie? I gadaj z takim. Wrrrr..... Remont to nie bardzo - mieszkamy tu dopiero 10 miesięcy. No i finanse ... eh...

      Usuń
    3. A Ty wiesz, jak mnie sie fajnie palilo przy pracy tfu!rczej, to jest przy kompie w kuchni? Teraz ide pierwszego zapalic jeszcze w koszuli nocnej i mi podwiewa. Ale tfarda jezdem!
      Na razie, bo nie wiem, czy strzymam. :)))

      Usuń
    4. No mróz będzie probierzem ;-))))

      Usuń
    5. Na razie mam mocne postanowienie okutania sie i palenia na zewnatrz. Albo moze mroz mnie zmusi do rzucenia nalogu? :)))

      Usuń
    6. Wstawiłaś uśmieszek, więc już wiesz jak to będzie;-))))
      Ja korzystam z e-papierosa także, więc jak nie mogę wyjść albo mnie bardzo przyciśnie to sie nim ratuję. Ale całkiem przejść na e-palenie nie umiem.

      Usuń
    7. Jeszcze nigdy nie probowalam tego e-cudu. Kupilabym, zeby sprobowac, ale to dosc droga inwestycja i co bedzie, jak mi sie nie spodoba?

      Usuń
    8. Ja dostałam w prezencie od syna. Prawda taka, że trzeba kupic dobrej jakości sprzęt, bo gdy będzie do kitu to o zniechęcenie łatwo. Dobrej jakości wcale nie znaczy, że najdroższy. Ja pierwszy miałam marki volish - chyba najdroższa marka, a wcale nie był najlepszy. Potem dostałam P1. I to jest naprawdę dobre. (ok. 69 zł). Ma tanie grzałki, dobrą, dugo trzymającą baterię. Liquidy, które się wlewa to już trzeba samemu wypróbować, bo każdy ma inne potrzeby. Ja lubię o smaku normalnych papierosów, ewentualnie miętowe, ale np moja OMC synowa najbardziej lubi owocowe. No i ja palę o większej ilości nikotyny. Jak już się zainwestuje w e-fajka to liquidy i grzałki na wymianę (tak raz na 3 tygodnie) to już są niewielkie koszty. I na pewno wielokrotnie niższe niż normalne papierosy!! Jak zaczęłam palić e-papierosa ograniczyłam bardzo normalne fajki (do 8-10 dziennie, ale zanim zaczęłam go używać wypalałam ponad 40 sztuk - obłęd jakiś!). Po 3 dniach w ogóle przestałam kaszleć. Po jakiś pół roku nowa fala stresu przyszła ( u mnie co chwila coś się w życiu wywala i wtedy psy z uwięzi mi się uwalniają) i zaczęłam więcej palić normalnych. Teraz palę tak z 12-15 normalnych i stale ograniczam, bo po e-fajku naprawdę lepiej się czuję. Najtrudniej jest mi sie powstrzymać przed zwykłym papierosem rano.

      Usuń
    9. Ten poranny jest najwazniejszy, napedza caly dzien. Nie wiem, moze kiedys sie skusze. :)

      Usuń
    10. U mnie najważniejsze są pierwsze trzy :(

      Usuń
    11. No i po każdy jedzeniu :(

      Usuń
    12. Mnie najlepiej (i najwiecej) sie pali przy pracy, ale teraz sie odzwyczajam, przerywam prace i lece na balkon. I natchnienie oraz koncept diabli biora. :)))
      No po jedzeniu oczywiscie.
      I po seksie he he he. :))

      Usuń
    13. Hm.... to sporo dziennie palisz ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      Usuń
    14. Myslisz, ze 34 lata po slubie to my tak wielokrotnie dziennie? Optymistycznie, nie powiem. :)

      Usuń
    15. No nie, nie ;-)))) Ja zsumowałam: po wstaniu, po posiłkach, w czasie pracy, po seksie... Jak doliczyć nagłe stresujące sytuacje albo podjadanie słodyczy to razem mi sporo wyszło ;-)))))))))))))))))))))))))))))

      Usuń
    16. Nie jest tak zle, na ogol nie wypalam paczki na dzien.

      Usuń
  8. Bardzo mi się podoba ta nowa tapeta, a najbardziej kąt gdzie są dwie podobne tapety. Zauważyłam, że z wiekiem zaczęło mi się podobać łączenie kolorów :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, gdybym ja wczesniej wiedziala, ze tej tapety zabraknie, pewnie wymyslilabym np. rowniez inna sciane przeciwlegla, albo jakies paski naprzemienne, albo nie wiem co. A tak... dobrze chociaz, ze wchodzacemu nie rzuca sie tak od razu w oczy. :)))

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Pewnie, ze nie jest zle, ale mogloby byc lepiej. :)))

      Usuń
  10. Właśnie miałam napisać to samo, co Retro, ojtam, ojtam, nie jest źle. Jest odświeżona tapeta o zdecydowanym kolorze, ładnie na niej kontrastują obrazki a z nią framugi. Można by się pokusić o dodatkowe oświetlenie w przedpokoju, żeby go trochę rozjaśnić, albo o jakieś elementy odbijające światło, może większe lustro, to się powiększy optycznie.
    Natomiast kuchnia z tymi kontrastami (czerwień ścian z bielą szafek) świetnie się prezentuje, w takiej kuchni mogę gotować! :)))
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwona kuchnia snuje sie za mna jeszcze od polskich czasow i tyle mam roznorakich czerwonych dodatkow i gadzecikow, ze, choc mi sie juz wlasciwie znudzila, to nie moge zmienic jej koloru, bo nic mi nie bedzie pasowalo. :)))

      Usuń
  11. Tapeta elegancka,rozjaśnić zawsze można,ale mnie się osobiście podoba,a i ten zakupiony kawałek ładnie wtapia się w całość,mi by do glowy nie przyszlo,ze to jest z innej partii,pomyślałabym,że widocznie tak miało być.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjeciach moze nie wyglada tak zle, ale ja jednak wolalabym miec jednakowa tapete w calym przedpokoju. Ale co tam, moze nastepnym razem. :)))

      Usuń
  12. rozumiem Twoją frustrację, jak sie wie, czego się chce, atu wychodzi cuś innego, to słabo

    ja mam problem generalny, bo mieszkam w wynajmowanych mieszkaniach, i mało co moge zmienić
    najwyżej meble
    cieszę się swoim domem w Po, ale w nim inwestujemy minimalne kwoty
    ale mam pomalowana sypialnię na dwa kolory, sama kupiłam farbę, jedna spełniła oczekiwania, a druga miałą byc jasnym brudnym różem, a wyszedł majtkowy róż:(
    i tak zostanie na baaardzooo długo, bo farba porządna a malowanie kosztuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od stycznia czekalam na zrobienie tego przedpokoju, a kiedy sie juz doczekalam, to teraz to.
      No ale tak szczerze mowiac, wolalabym ten moj grobowiec od majtkowego rozu. I tez nie bede zmieniac, bo za drogo mi wyszlo. :)))

      Usuń
    2. Aaa, my przeciez tez wynajmujemy mieszkanie, ale w koncu wolno nam urzadzic jak nam sie podoba. Kiedy ewentualnie bedziemy sie wyprowadzac, trzeba zrobic na bialo i tyle.

      Usuń
    3. ale możecie się w ogóle nie wyprowadzic, jak rozumiem??

      Usuń
    4. Mozemy zyc tu do smierci, ale potem nasze dzieci, zdajac mieszkanie do spoldzielni, musza je zrobic na bialo.

      Usuń
  13. Ojtam, nie marudź, dobrze jest.
    Mam taki sam kosz na śmieci! Ze złomowiska!
    Dawno temu fachowiec odnawiający mieszkanie moich rodziców na zarzut, że krzywo i nie tak, odrzekł był: "paaani, szlaczek się pierdalnie i nic nie będzie widać". Od tej pory to powiedzenie krąży w rodzinie na okoliczność różnych takich przypadków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslisz, Hanus? Szlaczek pier***c i sprawa sie wyprostuje? :))))))))

      Usuń
  14. Rozumiem Twoje niezadowolenie,bo wiem jak to jest,jak się człek nastawi na coś a wychodzi inaczej.Ale! W koncu po pierwsze,przywykniesz,a nawet może zauważysz plusy,a po drugie przeciez kiedyś znów zrobic mały remoncik , bo wiadomo,ze od czasu do czasu jest mus cos zmienić,wiec póki co, jest o,czysto, ładnie i inaczej,a to tez jest fajnie,a kiedys bedzie jeszcze fajniej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz sie przyzwyczailam.
      Nie mialam innego wyjscia raczej. :)))

      Usuń
  15. znam ten ból.... moja sypialnia miała być mleczną czekoladą a okazała sie 90 procentowym kakao bez dodatku mleka :) przyzwyczailam się już ale trochę to trwalo :)
    bardzo mi się podoba Twój przedpokoj i czerwona kuchnia również :) :********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze teraz bardziej uwazac, zeby inwentarza nie nadepnac, bo w tych ciemnosciach mniej je widac, ale masz racje, na pewno sie przyzwyczaje, a nawet juz sie przyzwyczailam. :)))
      Buziaczki :*****

      Usuń
  16. ...Panterko jest dobrze. Nie ma co sił i nerw tracić na tapetę. Jedno co mnie wkurza to naciąganie na kasę. Trzeba było mu przypomnieć na ile się umawialiście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomnialam, ale on twierdzil, ze zle uslyszalam. Bylo, minelo.

      Usuń
  17. Mnie efekt końcowy się podoba. Jest dużo lepiej, ale wcale nie dziwię się Twej złości. Plus jest taki, że macie wszystko odświeżone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no nie jest tragicznie, choc wolalabym jednakowe sciany. :)))

      Usuń
  18. Fajna ta tepeta, i ta różnica też jest niezła.
    Żeby zrobić połączenie możesz wsadzić w jakaś jasną sporą ramkę kawałek tej jaśniejszej tapety (jak ci zostało) i powiesić na ciemniejszej ścianie, że niby taki miał być "dizajn";)
    Masz bardzo ładne meble w kuchni :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, a co mi wiecej pozostalo, jak udawac, ze tak mialo byc? :)))
      Meble sa arcypraktyczne, bo gladkie i latwo sie je myje. :)

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.