piątek, 16 października 2015

Leca zurawie...

Na moim samotnym dlugim spacerze, kiedy tak szlam zatopiona w niewesolych myslach, uslyszalam jeszcze daleki i niewyrazny dzwiek, ale tak charakterystyczny, ze nie bylo opcji pomylenia go z czymkolwiek innym. Zurawie! Pogoda byla znakomita, niebo czyste i widocznosc dobra, a jednak kiedy ich szukalam i wypatrywalam oczy w kierunku, skad dochodzil klangor, na niebie byla pustka. Okazalo sie, ze ogromne stado zurawi koluje dokladnie nad moja glowa, ale tak wysoko, ze juz mialam watpliwosci, czy zdjecia w ogole wyjda, bo moj zoom ma przeciez swoje granice. Krecily wielkie kola, najwidoczniej wykorzystujac naturalna termike do osiagniecia wiekszej wysokosci lotu. Raz byly widoczne lepiej, kiedy slonce pod odpowiednim katem je oswietlalo, innym razem prawie znikaly mi z oczu.







Wreszcie wzniosly sie na zaplanowane wyzyny i glosno oznajmiajac swiatu pozegnanie na najblizsze pol roku, poszybowaly w dalsza droge. W drodze powrotnej spotkalam kolejne wielkie stado, tym razem lecialy nieco nizej, ale tez nielatwo bylo je od razu zlokalizowac na niebie.



 Kiedy czlowiek tak zadziera glowe, zapomina, ze na dole moga dziac sie rownie ciekawe rzeczy.







Dzikie kroliki na swiezo skoszonej trawie byly widoczne jak na stole. Ja dla nich niestety tez bylam az za dobrze widoczna. Zauwazcie, na kazdym zdjeciu lypia oczkiem w moja strone. Sluch maja tez niezly, w koncu takie uszy sa nie dla ozdoby jedynie. Kiedy tylko zwalnialam migawke, a one uslyszaly ten wcale nie glosny PSTRYK, zaraz rozbiegaly sie, jakbym co najmniej strzelila z armaty.







70 komentarzy:

  1. Brawo za zdjęcia z góry żurawie) i z dołu (króliki) :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem kroliki naprawde mi sie udaly, biorac pod uwage, z jakiej odleglosci robilam im zdjecia. :)

      Usuń
  2. Jestem pierwsza, co mi się u Ciebie jeszcze nie udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje! A w nagrode wygralas zurawie piórko. :)))

      Usuń
    2. Zbieraj pilnie, kiedys wystarczy na pioropusz. :)))

      Usuń
  3. No proszę, jakie niespodzianki na spacerze. Żurawie wspaniałe, a króliki pozują jak modelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kroliki byly wyjatkowo spokojne, zurawie nie chcialy za bardzo pozowac. :)))

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dojszlas? :)))))
      No dobra, mialam podobnie, kiedy tam stalam na dole z zadarta glowa, sluchajac ich rozdzierajacego klangoru. :)

      Usuń
    2. Znaczy, też dojszłaś :)))

      Usuń
  5. ...a żurawie jak okręty,płyną pod chmurami...
    Miłego dnia*:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja im zazdroszcze tych cieplych krajow, do ktorych sie udaja...
      Buziaki :***

      Usuń
  6. Ale mi zrobiłaś przyjemność zdjęciami żurawi... Kurcze, to już?... Zima idzie... ;/...
    Dobrego dnia Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz, niestety... Te przeloty robia naprawde wielkie wrazenie. :)
      Milego, Abi :*

      Usuń
  7. polecialabym z tymi żurawiami... :)
    aleś miała bogaty spacerek... no no no ... ;))))
    Buziaczki piątkowe :) :***********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tez im zazdroszcze mozliwosci spedzania zimy w ludzkich warunkach...
      Ziiimnooo...
      Caluski :*****

      Usuń
  8. Czasem w Dziczy budzi mnie klangor żurawi. A królików u nas tam nie ma, jedynie z rzadka zające. Śliczne te uszaste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejmujacy ten klangor, powoduje gesia skorke i dociera do samych trzewi. :)

      Usuń
  9. Że tak im chce się całe życie latać w te i we wte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze do glowy by mi nie wpadlo patrzec na to z tej strony? :))))))))))

      Usuń
    2. A ja je rozumiem. Mnie by się chciało! Jestem latawica (nie mylić z ladacznicą) pierwszej klasy (nie mylić z business klasą).

      Usuń
  10. No to pożegnałaś żurawie,Panterko,doceń fakt,że na Ciebie padło:-)
    Króliki -słodziaki,aż chciałoby się takiego futrzaka pogłaskać.Przypomniałam sobie,jak w l.90 bylam na wakacjach w Niemczech,niedaleko osiedla ciotki bylo jezioro i zatrzęsienie królików,takich małych,normalnie nie moglam.się nadziwić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie duzo mamy tego towaru w miescie, a ze kroliki rozmnazaja sie jak... kroliki, to z roku na rok jest ich coraz wiecej. W poprzednim mieszkaniu moglam ich figle obserwowac z okna. :)))

      Usuń
  11. Piękne te żurawie. Czyli już naprawdę jesień zagościła, ptaki odlatują:( U nas jeszcze szpaki szaleją, obżerają się wszelkimi owocami. Pewnie do tygodnia ich też już nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, czesto sie zdarza, ze one leca noca, slychac je bardzo wyraznie, ale niestety nie widac. Czasem zdarza sie je spotkac w dzien, jak wtedy i to jest wielka atrakcja. :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię żurawie, a ich krzyk, który budzil mnie jest jak najpiękniejsza muzyka. Będzie mi ich brakowalo przez te najbliższe miesiące :))) Królików nie będzie mi brakowało, bo razem z zającami podgryzają mi przez zimę drzewka owocowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do tego rozmnazaja sie jak... kroliki, a ze niewielu maja naturalnych wrogow w miescie, to jest ich coraz wiecej i szkodnikuja. Owin pnie drzewek metalowa siatka, to se zeby (zemby) polamio. :)))

      Usuń
  13. Bardzo lubie widok lecących żurawi :-) dla mnie są oznaką początku jesieni.
    Za moim oknem siąpi deszcz, przyszła jesień którą mniej już lubię :-)
    Aniu podziwiam Ciebie za te długie samotne spacery :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graszka, mam czas, to se laze, choc sto razy wieksza motywacje mialam, kiedy robolam to z i dla Kiry. A tak przy okazji, bardzo lubie spacerowac. :)))

      Usuń
  14. Ja królików to już nawet nie robię, Ich tu więcej niż ludziów. Ale żurawie... Ciekawy widok :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudne kjułicki, i ja miałam okazję spotkać takie rudziaszki w niemieckim parku i jeszcze wiewiórki:)

    Kiedyś podczas rozmowy z amerykańską koleżusią słyszałam akuratnie przelatujące dzikie gęsi,ależ to było głośne gęganie, na dodatek zrobiły postój akurat na łące za jej domem,musiałyśmy przekrzykiwać to towarzystwo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gesi to strasznie halasliwe stworzenia, a ich jazgot tylko denerwuje, w przeciwienstwie do klangoru zurawi, ktory powoduje gesia (nomen omen) skorke z emocji. :))

      Usuń
  16. No to sie z Tobą pożegnały i poleciały .... czyli zima idzie.
    Ciekawe, czy u Hany jeszcze są, czy już ich nie ma, bo w zeszłym roku w ogóle nie odlatywały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powaznie? Zostaly na zime?
      U nas ktoregos roku pojedyncze sztuki, zdezorientowane we mgle, porozbijaly sie o budynki i musialy przezimowac w specjalnych ptaszarniach. :))

      Usuń
    2. Chyba tak, zaraz się Hanie dopytam w Kurniku.

      Usuń
    3. One majo chyba pogodynke w kuprach. :))

      Usuń
    4. Hana napisała, że żurawie nie odlatują tak definitywnie, tylko jak im się bardzo zimno w kupry zrobi, to sobie letą np. do Holandii, albo na południe Francji.
      A, że zeszła zima była łagodna, to sobie u nas przezimowały.

      Usuń
    5. Muszom mieć, koniecznie :)

      Usuń
  17. Cudne żurawie i urocze króliki, dobrze jest móc tak spacerować po okolicy... Jeśli czasem Ci smutno, to zastanów się, co by było, gdybyś nagle nie mogła więcej spacerować. Ja się tak czasem przywołuję do porządku. I staram wtedy cieszyć TĄ CHWILĄ.
    Buziaki piątkowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie mogla wyrwac sie w plener, to pora bylaby umierac. Nie wyobrazam sobie niemoznosci regularnego kontaktu z natura, zwiedlabym w krotkim czasie. :)))

      Usuń
  18. Ja po raz kolejny podziwiam twój refleks Panterko. Zrobić zdjęcie królikom to nie lada wyczyn ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiecej bylo skradania sie niz refleksu, bo to czujne bestie i nie za bardzo pozwalaja na bliski kontakt. :)))

      Usuń
  19. Lecące żurawie kojarzą mi się ze szkołą średnią, kiedy to jechałam sobie rankiem z tatą. On do pracy, ja do szkoły. Lecz widzę, że tam na dole jeszcze przyjemniejszy widok. Zielona trawka, słoneczko, zajączki - pełna sielanka. Tak, jak lubię. U nas on rana pada i mam doła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co? Poszlas na wagary tego dnia? :)))
      U nas przestalo na szczescie padac, wczoraj kapalo przez caly dzien, wiec wystarczy. Jednak pogoda jest wyjatkowo nie zachecajaca do wychodzenia, sino, pochmurno i paskudnie. :(

      Usuń
  20. Jakie śliczne króliczki! Królik mojej córki jest niemal identycznie ubarwiony, może tylko troszkę mniej rudy.
    I żurawie piękne - ja w ostatnich latach słyszałam je tylko w nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez najczesciej przelatuja w nocy, ale jak sie ma szczescie, mozna je poogladac tez w dzien. :)))

      Usuń
  21. A 'dzie' one leca. Te zurawie?

    OdpowiedzUsuń
  22. ... do nieba po niebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosto do nieba czworkami szli... te zurawie. :)

      Usuń
    2. Ach, Ty, brzozo płaczko...

      Usuń
    3. To wierzby placzace sie rozszumialy przeciez...

      Usuń
    4. Co niby: to ja, to ja wierzba? Pfee. To ja brzoza?

      Usuń
    5. Ja grab jeden, jak mnie slyszysz? Odbior!

      Usuń
    6. To ja, to ja, słyszysz mnie, wołam Cię :)))))

      Usuń
    7. Wolam Ciebie ja, Plomien.
      W zoltych plomieniach lisci...

      Usuń
    8. :D No, wrota do sezamu sie otwarly i mozna odpowiadac: Echo poszlo spac!

      Usuń
    9. Kiedy Echo spi, kto nam odpowie? :)

      Usuń
  23. No i pięknie uchwyciłaś moich kuzynów. Przepięknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy kroliki czy zurawie? Z kim jestes spokrewniony? :)))

      Usuń
  24. ale pięknie!
    i tak sama, bez Kiruni spacerowałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. W ubiegłym roku miałam przyjemność podziwiać przelot żurawi. Stałam sobie na cmentarzu nad grobem rodziców z zadartą głową - niebo było bezchmurne, a one kluczem ze znaną tylko dla siebie śpiewką nad moją głową - cudo.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby to nie taka rzadkosc, ale czlowiek tak sie cieszy, kiedy jest mu dane uslyszec i zobaczyc te piekne ptaki, prawda? :)))

      Usuń
  26. drabina vel grabina16 października 2015 21:57

    :D ja drabina, z domu grabina, z tych hrabiow znaczy sie, nie moge odpowiedziec (cus mnie zba...zbawilo). Echo, Lidziu, nie odpowie. Poszlo spac... o tej porze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weszla Manka na drabine, pokazala mandoline...
      Tak mi sie z drabina skojarzylo. ;)

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.