czwartek, 1 października 2015

Opleciona.

Szlajalam sie po tym lesie w niedziele, a uwage mialam podzielona miedzy wypatrywaniem grzybow pod nogami a wyszukiwaniem motywow fotograficznych. Nie szlo to w parze i kilka razy o malo nie wychlastalam sobie zebow, potykajac sie o grzyby, bo akurat gapilam sie gdzies wyzej. Lub odwrotnie, patrzac pod nogi, nagle mialam na twarzy pajeczyny. Bleee... jak ja to lubie! Dobrze, ze przy okazji nie pozarlam jakiegos pajaka.
Zajelam sie wiec od nowa pajakami i ich malowniczymi sieciami, poblyskujacymi jak klejnoty w przebijajacym przez korony drzew sloncu. Wiem, wiem, juz to pokazywalam, wiec jesli nie macie ochoty na ogladanie, skonczcie juz teraz czytanie tego postu. Bo oto znow oplacze Was nitkami pajeczyn.

















A nasze zbiory? Tylko czesc zmiescila sie do piekarnika, ciasno upchnieta na czterech blachach, z reszty upichcilam kolacje, duszac je z cebulka. Przezylismy oboje, wiec cebulka nam nie zaszkodzila.







38 komentarzy:

  1. Dzień dobry w czwartek. Pająków wyjątkowo nie lubię, ale musiałam pooglądać, bo jak to - Pantera się natrudziła, a ja powiem nie? Pajęczyny zawsze mnie zastanawiają, jaka to misterna robota, ile to trudu, a człowiek idący niszczy to, bo mu się chce grzybów zbierać.
    Grzybeczki - cacy. Ja sobie kupię, bo do lasu nie pójdę i już.
    Miłego i słonecznego dzionka życzę - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, ze pajaki sa bardzo pozyteczne, ale w domu nie toleruje. W lesie natomiast to ja jestem w gosciach i musze sie dostosowac, z pajeczyna na paszczy wlacznie. :)))

      Usuń
  2. Jakie te pajęczyny są fotogeniczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tylko, kiedy je widac, bo jak nie widac, to zaraz masz je na twarzy. :)))))

      Usuń
  3. Bardzo piękne pajęczyny, co się czepiasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciez to one mnie sie czepialy... :(

      Usuń
    2. No co Ty! Przeciez nie bralam pasty do lasu. ;)

      Usuń
  4. Gdzie tu sprawiedliwość masz tyle grzybków a ja nic.Piękne zdjęcia pajęczynek.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas lato mimo wszystko mialo troche opadow, wiec i grzyby porosly. A kiedy u Was trwalo we wrzesniu babie lato, u nas lalo, wiec cos za cos. :)))

      Usuń
  5. Też nie lubię jak się czepiają.Pfuj. Ale na zdjęciach wyglądają ładnie;)))

    ja zawsze drobno kroję grzyby do suszenia, szybciej trwa suszenie a i później gotowanie. jak się trafia takie cienkie plastry dobrze wysuszone,to podjadam,pychota,takie chipsy!
    Później garstkę grzybów mielę, żeby dodawać jako przyprawę do różnych potraw .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie miec grzyby suszone w calosci, na wigilie panieruje i robie z nich grzybowe kotleciki. Ale takie mielone to tez dobry pomysl. :)))

      Usuń
  6. Człowiek mówi: "Wstrętna pajęczyna!" i na ogół nie zastanawia się nad jej różnorodnymi kształtami i skomplikowaną strukturą; dopiero patrząc na takie zdjęcia, można to w pełni docenić.
    Parę lat temu byłam na grzybach w takim lesie, w którym było pełno pajęczyn, na dodatek całkiem niewidocznych! bez przerwy w nie wszyscy wpadaliśmy, nie dało się tego uniknąć. W drugiej połowie grzybobrania przestałam zwracać na to uwagę :))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chetnie bym nie zwracala uwagi, ale kiedy wlaza mi do oczu, to nie lubie. Natomiast kocham im sie przygladac w sloncu, sa naprawde przepiekne. A jeszcze ladniejsze w kropelkach porannej rosy, ktore wygladaja jak nanizane diamenciki. :)))

      Usuń
  7. wyskoczyłam rano na upolowanie pajęczyny, zainspirowałaś mnie... kiss

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja właśnie wróciłam z laso tu naszego i ZERO grzybów.Mój miał wolne po wczorajszych urodzinach-wiadomo dlaczego.I z podziwem patrzę na Twoje zbiory.Pajęczyn w lesie taż było sporo ale jak są misternie utkane dopiero widać na Twoich zdjęciach.Gosia z Jelcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, jak sie czujesz, bo jakis czas temu tez wrocilismy z lasu z pustymi rekami. Tym wieksza radocha byla tym razem, kiedy udalo nam sie tyle nazbierac. Z pajeczyn tez jestem zadowolona. :)))

      Usuń
  9. Alesz pajenczynki pienkne som. To tylko te pajonki jakies takie... nietwarzowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wiec sie staralam, zeby mi na twarzy nie wyladowaly, tylko w obiektywie. :)))

      Usuń
  10. Ja tam lubię pajęczynki, więc oglądnęłam z radością. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez je lubie, ale w lesie, gdzie ich miejsce. W domu raczej nie toleruje ani pajeczyn, ani ich budowniczych. :)))

      Usuń
  11. Pająkom zdecydowanie dziękuję! Ale na fotografii, jako dzieło sztuki pooglądać mogę:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wstyd Ci tak, robić apetyt grzybkami z cebulką:(((

      Usuń
    2. Ani troche mi nie wstyd! Jak one pachnialy! Jakie byly pyszne!!!
      Te z piekarnika tez zapachnily caly dom. :)))

      Usuń
  12. i ja byłam dzis w lesie .. Psica mnóstwo pajęczyn na sobie przyniosła ale ona się szlajała tam gdzie nie trzeba ;))) ja z wózkiem statecznie po ścieżkach chodziłam i żadna pajęczyna mi się na twarz nie rzuciła... na szczęście ;)
    zbiory piękne! a u mnie ani jednego grzyba na Święta :/
    :***********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze jeszcze beda... A jak mi sie uda jeszcze wiecej nazbierac, to Ci przysle. :)))
      Buziaki :*****

      Usuń
  13. A ja nie lubie wpadac w sieci, nawet subtelnie utkane, nie lubie woali na pysku... lubie gnajace z wiatrem nitki babiego lata - lubie takie babie lato jesienia. Grzybow tez nie lubie zbierac choc las kocham z calego serca. A tak to powinnas sie cieszyc tymi pajakami i unikac kleszczy i innych much. 'Pajonki' nie upija krwi choc zdenerwuja czlowieka zdziebko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obadwa z tej samej rodziny, i kleszcze, i pajaki. Niech wiec lepiej trzymaja sie ode mnie z daleka. Ze tez nie mozna jezdzic na te grzyby bez ryzyka welonow na paszczy i boreliozy. :)))

      Usuń
  14. Kocham pajęczyny, jeżeli tak można wyrazić swój stosunek do nich:) Fascynują mnie od zawsze. Jakie te pająki zmyslne... Nie lubię jednak mieć ich w domu. Oj nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bywało, że pomieszkiwały ze mna. Pająki znaczy się. Teraz jakoś nie mają warunków.

      Usuń
    2. U mnie w domu pajaki nie maja racji bytu. Moga sobie byc pozyteczne do bolu, ale ich miejsce jest na zewnatrz albo w innym lesie. :)))

      Usuń
  15. ...już o tym wspominałem, ale nadajemy na tych samych falach. Wczoraj za to ja fociłem pajęcze plecionki. Co do grzybów to toleruję jedynie suszone albo w zalewie. Inne som bleeee...

    OdpowiedzUsuń
  16. cześć pajęczarko :D dobrze, że przeżyłaś, bo taka duszona cebulka potrafi nieźle namieszać ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, nic nam nie namieszalo, wszystko swiezutkie i pyszne.:)))

      Usuń
  17. Zbiory piękne ;) Pająki nie koniecznie. Miłej niedzieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pajaki zyjace w lesie uwazam za piekne, ale niechby sprobowaly zyc pod moim dachem... :))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.