sobota, 2 stycznia 2016

Co u Kiry?

- Czesc, ciotki blogowe! Dziekuje za buziaczki i moce!
Kirucha zdrowieje. Jest to dlugotrwaly i zmudny proces, wymagajacy z naszej strony wiele uwagi i ostroznosci. Trzeba uwazac, zeby psina nie brykala, nie biegala, nie skakala. Trzeba wciaz poprawiac jej ubranko, ktore zsuwa sie do tylu, z biegiem wlosa, i nie chce cofnac, bo to juz pod wlos. Przez to obciera ja to body pod paszkami i powoduje zaczerwienienie skory. Musze toto podciagac kilkadziesiat razy dziennie. Na znacznie lepszy i praktyczniejszy wyglada ten patent z Polski, kubraczek wiazany na grzbiecie. No, ale jeszcze kilka dni i bedzie mozna to zdjac. Ciecie na brzuszku goi sie swietnie i z rany w ogole sie nie saczy, co mialo miejsce przy poprzednich operacjach. Nie trzeba nawet prac co chwile tego body, jak poprzednio.
Wyraznie widac dwie dlugie blizny po poprzednich operacjach.
Jesc musi psinka tez nietypowo, jak szczeniaczek kilka razy dziennie, zeby nie obciazac cietego i szytego zoladka. Karmimy ja mniej wiecej co 2 godziny porcyjka o objetosci 2-3 lyzek stolowych. Taka iloscia nawet kot by sie nie najadl, no ale kara musi byc za pozeranie obiektow niejadalnych. Jest to ryz pomemlany z mokra karma. Suchej jesc jeszcze nie moze, za ostra i za twarda.
Dostaje trzy razy dziennie srodki przeciwbolowe i dwa razy antybiotyk. Musze niestety pchac do dzioba, bo dobrowolnie nie polknie.
- Zartujecie? Mam TYM sie najesc?
Operowana byla 29 grudnia, 30-go po poludniu byla odebrana z kliniki, 31-go jadla przez caly dzien te male porcje, ale niestety nie kupkala, bo bala sie wychodzic z powodu strzelaniny. Ledwie w przelocie siknela. Z ulga wiec przyjelismy pierwsza noworoczna kupke - znaczy wszystko funkcjonuje w ukladzie trawiennym. Trzeba bylo poogladac to, co z siebie wydalila, czy nie jest czarne, co sugerowaloby krwawienie z zoladka. Kupka byla na szczescie wzorcowa. I na co nam przyszlo? Czlowiek cieszy sie byle g***em.
Zabcia jest jeszcze nieco oslabiona, ale apetyt ma i trzeba uwazac, zeby przypadkiem z glodu nie pozarla czegos dla niej nieodpowiedniego, nawet jadalnego, ze nie wspomne o rzeczach calkiem niejadalnych.
Dzisiaj o 12.00 idziemy na kontrole, bede wiec pozniej uzupelniala ten post. Zajrzyjcie.

13.00
Kontrola przebiegla zupelnie bezproblemowo, wszystko jest w najlepszym porzadku. Kirunia trzesla sie w poczekalni jak galaretka, az te wibracje po smyczy idac, udzielaly sie mnie. ;) Chyba bala sie, ze znow ja tam zostawimy. Za kare zrobila wielka kupe na podworku kliniki, niech maja!
Przy okazji zdolalam spytac o sledzione, choc naszej wetki nie bylo, ale w komputerze byl raport z operacji i stalo  w nim, ze na sledzionie nic nie znaleziono. Domyslalam sie, bo przeciez gdyby cos bylo nie tak, zaraz by nas powiadomili.
Coraz lzej mi na duszy, coraz wiekszy ciezar z serca spada...







78 komentarzy:

  1. Bardzo, bardzo, okropnie się cieszę! Twardziel Kirunia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ona jest zawsze taka zdyscyplinowana, nawet weci wszystko z nia robia bez kaganca. :))

      Usuń
  3. no to czekam już tylko na coraz lepsze wieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz mamy z gorki. Ufff... :)))

      Usuń
    2. i tak trzymać!! :) a pozwolili Kiruni już normalniej jeść, czy wciąż głodna ma chodzić?

      Usuń
    3. Nie, glodna nie chodzi, bo dostaje w sumie tyle samo co poprzednio, tylko podzielone na male porcyjki i wydawane przez caly dzien. :))

      Usuń
  4. A żebyś wiedziała, że takim g(...) to można się cieszyć, jak najszczerszym złotem:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz kiedys tak mialam, kiedy najstarsza jako niemowlak zatwardzenia mi dostala... :)))

      Usuń
    2. hehehe...znam tę uciechę z dziecięcego gówna ;P
      A Kirę trza głaskać! Koniecznie! Ode mnie ;))

      Usuń
    3. W koncu pies mi wylysieje od tego glaskania. :))))

      Usuń
  5. Gdybyś Ty widziała jak ja cieszyłam się g(...) Kizi-Mizi, jak po sterylne przez 5 dni nie załatwiała się. Beza była już po operacji, jak u nas zamieszkała.
    Kirusia - zdrowiej mordeczko, bo Twoja Anusia się martwi i my też.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez 5 dni zdazylabym dostac zawalu i pewnie juz z 5 razy bylabym u weta. :)))

      Usuń
    2. Wet, który ją operował, zaraz na drugi dzień pojechał na urlop. Obdzwoniłam wszystkich wetów i już nie pamiętam, dlaczego to tak się stało. Dopiero moja mama pomogła. Anusiu, to było 11 lat temu, ja dopiero uczyłam się żyć z kotem, dziś na pewno nie czekałabym ani dnia. Życie uczy.
      Ania

      Usuń
    3. Ja tam bym od razu spanikowala, intuicyjnie. :)))

      Usuń
  6. Wczesniej z Twoich komentarzy do roznych osob wiedzialam juz ze Kira ma sie dobrze i inne rzeczy, tylko nie wiedzialam ze to specjalne pooperacyjne ubranko jest takie uciazliwe. Moj psiak jak jest chory i musi brac leki, tak jak teraz, jest karmiony z reki, robie taka kulke z jedzenia i w srodku tabletka, a jak duza do dziele i mam kilka kulek jedzenia, wszystko zje z reki.
    Kochana Kira nawet sie zgodzila zeby pokazac nam to ciecie na brzuszku, pieknie sie goi, no i najwazniejsze ze ma apetyt, chociaz wiadomo duzo nie moze jesc. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To body jest bardzo praktyczne do utrzymania w czystosci, 15 min na kaloryferze i suche. A poprzednio musialam prac wielokrotnie w dzien, bo rana sie saczyla. Ale to jego wszystkie zalety, bo zjezdza, jest niewygodne i obciera. Dobrze, ze nie trzeba tego dlugo nosic. :))
      Kira z kazdej kulki zgrabnie wybierze pigulke i kazda wypluje, taka cwana! Trzeba jej podawac tak, zeby juz nie wyplula. Mam wprawe, tylko potem jestem opluta. ;)

      Usuń
  7. Człowiek,cieszy się byle g..
    em :pppppp Padłam Panterko:)))))coś w tym jest :p
    Kirunia sie uśmiecha,co za ulga,ze juz nic nie boli,z taką opieką jaką ma,to do pelnego zdrowia wróci w tri miga :)))
    To jest tak lagodny i grzeczny piesek,ze nie obawiałabym się przebywać z dzidziem w jej towarzystwie.
    Proszę psinkę pogłaskać od ciotki Moniki vel owocowej dziewczyny:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kira ma juz zupelnie inna postawe podczas chodzenia, nie jest skurczona z bolu na tyle, zeby mnie zmylic, ze to o nogi chodzi, jak to mialo miejsce.
      Kiedy siostrzyczka Gucia byla malenka, siedziala u nas w domu na kocu na podlodze, a Kira obok ja pilnowala. Kira to aniol, naprawde! :))

      Usuń
    2. Wierzę,ze to anioł,wystarczyly mi foty od wetki,gdzie pokornie siedziala z kroplówką...wątpię,czy wiekszosc psów w tej sytuacji,też by sie tak zachowywala jak Kirunia
      Kochany piesek,ale wiesz,ze ja zakochana jestem w Bułce:p

      Usuń
    3. No wiem, Bulka to tez wyjatkowy kot. Miecka zreszta tez jest wyjatkowa, ale w calkiem inny sposob. ;)

      Usuń
    4. No to tylko się ładnie uśmiechnąć do takich wieści (doczytalam o wizycie kontrolnej):-)
      No to Kirunia "podziekowala"za stres i lęki,jakie jej zafundowali wterynarze:))))

      Usuń
    5. To Zabcia nam stres zafundowala! :)))

      Usuń
  8. Najważniejsze, że rana ładnie się goi. I że Kiruś się załatwia. Dzielna Żabcia. A tak z ciekawości spytam: czy zawsze tak duży fragment ciała jest golony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, troche przegieli z tym goleniem, co nie? Nie wiem, kto sie do niej dorwal z maszynka. Gola do wszystkiego: do usg, do pobrania krwi i wprowadzenia wenflonu, ale teraz zaiste troche przesadzili z wielkoscia pola operycyjnego. :)))

      Usuń
  9. Bardzo się cieszę, że Kirunia zdrowieje. Jaka to wspaniała wiadomośc na początek Nowego Roku! Całuski dla Pani i głaski dla psinusi zasyłam!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tez czujemy ogromna ulge, Olenko, bo z psem jak z dzieckiem, a kiedy dziecko choruje, to serce chce peknac z bolu.
      Caluski :***

      Usuń
  10. Jak zwierzaki to i kupkanie :-)))
    Innej metody nie ma, pies nie powie że czuje się dobrze, trzeba zgadywać...
    Czy ona musi na starość łykać niestrawne rzeczy ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caly czas ja o to pytam, ale milczy jak zakleta. :)))

      Usuń
  11. na szczęście wszystko idzie w dobrym kierunku :)
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, co doktory dzisiaj powiedza, ale jestem dobrej mysli. :)
      :*****

      Usuń
  12. Masz Aniu tyle córeczek, a one dają Ci mnóstwo radości, ale czasem i kłopotow. Nie lubimy jak dzieci chorują lecz i to czasem sie zdarzy. Najważniejsze, że idzie ku dobremu i Kirunia wychodzi na prostą. Nic tak nie cieszy jak zdrowie, czego Wam i sobie życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baardziej martwie sie chorobami czworonoznych, bo to dla mnie wieksza odpowiedzialnosc, a i dowiedziec sie nielatwo, co boli i dolega. ;)

      Usuń
  13. Kira powolutku staje się weteranką operacji wszelkich. Jest dobrym przykładem powiedzenia "goi się jak na psie".Dzielna psina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To juz jej piata(!) operacja w naprawde niedlugim czasie, ok. 2 lata. :(

      Usuń
  14. Same dobre wieści.Zdrowiej szybko Kiruniu i łykaj tableteczki bo Twoja Pani osiwieje nam.Miłego i spokojnego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz osiwialam, ale nie szkodzi, wygladam bardziej interesujaco, a i tak na tym moim blondzie malo widac. :)))

      Usuń
  15. Cieszę się, że Kira wraca do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zasluzylo sobie psisko na tyle nieszczesc, jakie ja spotykaja... :(

      Usuń
  16. Bo pieski to dzielne zwierzaczki ;) Trzymaj się dzielnie Kiruniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj ta Kirunia ..... dobrze, że do zdrowia wraca, niech już sobie podaruje te choroby ;)
    Głaski dla rekonwalescentki i koteczek kochanych :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba juz niedlugo w pelni stanie na lapki, bo i ja powoli mam dosyc tych jej chorobsk. :)

      Usuń
  18. Kupa- ważna sprawa, czasem najważniejsza :) Buziaki dla psicy!

    OdpowiedzUsuń
  19. eh, te kupki zwierzakowe. czasem najważniejsze są....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a Wy musicie sila rzeczy w tym uczestniczyc. ;)))

      Usuń
  20. Dzielna jest ta Wasza Kirunia.
    Zdrówka dla zwierzaków i ich ludzi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedna ta nasza Kirucha, tyle sie na nia zwalilo... :**

      Usuń
  21. Tak się cieszę, tak się cieszę, że aż!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Super że Kirunia się wykaraskała i wraca do zdrówka, ucałują ode mnie :* A gówienko cieszy nie raz ;) Dają nam popalić te zwierza ale bez nich byłoby smutno. Życzę Tobie i najbliższym szczęśliwego Nowego Roku, zdrowia i spokoju przede wszystkim. Ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Zabcia bedzie zdrowa, to i nam na pewno sie polepszy, i zdrowotnie, i finansowo. :)))

      Usuń
  23. Gó...ne sprawy cieszą najbardziej ;-)))
    Kirunia już taka otrzaskana w bojach , że o takim małym kuku zapomni raz dwa :-)

    Koty u mojej mamy też się boją wychodzić bo ciągle ktoś strzela z fajerwerków :/
    Trzeci dzień nie chcą wcale wychodzić .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot od biedy moze sie zalatwic do kuwety, ale Zabcia juz nie, ona wyjsc musi. Nie znajo granic te obuzy!

      Usuń
    2. No ale w koncu im sie amunicja skonczy...

      Usuń
  24. Uf! Żabcia i żeby to mi było ostatni raz! No!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ta Zabcia! Tyle nam trosk przysporzyla swoja lekkomyslnoscia... :)

      Usuń
  25. Bardzo się cieszę, że Kirunia to co najgorsze ma już za sobą i wraca do zdrowia.Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze wprawdzie niebezpieczenstwo nie minelo, ale juz jest z gorki. :)))

      Usuń
  26. oby już odtąd zdrowiem sie cieszyła i wszyscy odtąd żyli długo i szczęśliwie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taka nadzieje, choc wiadomo, czyja to matka... ;))

      Usuń
  27. Wspaniale!!! :))))
    A co za zabawkę połknęła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://swiattodzungla.blogspot.de/2015/12/zagladajcie.html

      Usuń
  28. Kira zdrowiej i to szybciutko bo wiosna coraz bliżej. To mówiłem ja - blogowy wujo. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dawno nie bylo Cie w naszych progach, ze Kira fopasa popelnila. ;)))

      Usuń
  29. Opieka jak nad dzieckiem. Ale efekt będzie wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet trudniej niz z dzieckiem, bo nie powie, co dolega. Trzeba sie domyslac i decydowac. Bedzie dobrze! ;))

      Usuń
  30. Oj cieszę się, że już po operacji i wszystko ładnie się goi. Śledziłam w chwilach nielicznych Twoje wpisy na FB i na blogu, ale nie miałam czasu napisać ani słowa.
    Wyobrażam sobie, jakie to męczące, ta opieka. Dobrze, że niedługo już wszystko zarośnie, a Kira będzie mogła wrócić do normalnej diety. :)
    Zdrówka jej życzymy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama powiedz, czy tej bidulce jeszcze to bylo do kompletu potrzebne? Po tylu dotychczasowych operacjach?

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.