sobota, 25 czerwca 2016

Swieto sportu.

Zrodlo
Na zdjeciu obok widoczna jest Regina Peters, 92-letnia staruszka, ktora wziela udzial w jednnej z wielu konkurencji podczas trwajacego w Getyndze Turnfest, czyli swieta masowego sportu, imprezy odbywajacej sie co cztery lata w Dolnej Saksonii. Babcia przeszla przy pomocy swojego rolatora dystans 2,4 kilometra!
Turnfest to wielkie swieto sportu, w tym roku przewiduje sie 20 000 uczestnikow i 300 000 gosci z calego landu. Troche to upierdliwe dla mieszkancow, bo sporo ulic jest pozamykanych, a tu dodatkowo jeszcze cala masa przyjezdnych aut. Miejskie autobusy tez musza jezdzic innymi trasami, jest wiec troche balaganu w miescie przez kilka dni.
W czwartek odbylo sie huczne otwarcie z barwna parada sportowcow, kibicow i regionalnych orkiestr wzdetych (TU mozna sobie obejrzec filmik z przebiegu parady)  W okolicach Kiessee wybudowano wielgachna scene, na ktorej produkowali sie przeroznego autoramentu artysci. Rejwach niosl sie po calym miescie. Mialam nawet zamiar podjechac tam na rowerze, bo na samochod i miejsce do zaparkowanie nie bylo najmniejszych szans, ale temperatury w okolicach 40° w sloncu, skutecznie mnie do przejazdzki zniechecily.
Za to wybralismy sie ze slubnym w piatek przed poludniem, kiedy jeszcze nie bylo takiego piekarnika. Mimo to spocilismy sie jak kunie po wielkiej pardubickiej. Zajrzelismy na stadion, gdzie odbywaly sie jakies konkurencje lekkoatletyczne, a rozpietosc wiekowa zawodnikow oscylowala miedzy 3 a 100 lat, tak na oko i wszyscy sie doskonale bawili. Dla mlodszej publiki poustawiano nadmuchiwane skocznie i przygotowano wiele przeroznych atrakcji. Dla starszych bary piwne i mala gastronomie.



Na pobliskim ogromnym parkingu stala scena, gotowa na wieczorne koncerty, a przed scena odbywaly sie pokazy taneczno-gimnastyczne. Niestety, wytrzymalismy na pelnym sloncu tylko jeden wystep i ucieklismy stamtad, byle do cienia.









Na telebimie tez sie dzialo i bylo co ogladac.
Stadiony sa polozone blisko Kiessee, pojechalismy wiec tam posiedziec sobie w cieniu i pogapic sie na drob wodzacy swoje mlode. Abondzie w tym roku poszly po calosci i towarzyszyla im grupka szaraczkow abondziontek w liczbie... siedmiu!



Stary jak zwykle mial baczenie na rodzine, stojac na brzegu. Obok gaska nilowa.
Bedac nad Kiessee, rzedko przesiadujemy, raczej chodzimy. Tym jednak razem delektowalismy sie przyjemnym cieniem, obserwujac tez inne rodzaje drobiu i sielskie widoczki.






Moj wierny towarzysz.

Abondzie wyszly na brzeg i wszystkie naraz zaczely toalete.
Juz w drodze do domu zaobserwowalismy chmury coraz bardziej pokrywajace niebo, a niedlugo potem moja komorka zaalarmowala, ze nadciaga kataklizm, by po chwili zaalarmowac ponownie, tym razem juz z trzema znaczkami, znaczy bedzie sie dzialo! I to na calego oraz po bandzie bez trzymanki.























Burza rozpetala sie tak silna, ze nam polska telewizje zabralo, ktora to czerpiemy z satelity, pozostala niemiecka kablowka, ktora mamy w pakiecie od wynajemcy. Na dworze zrobilo sie tak ciemno, ze pozapalaly sie uliczne latarnie, serio serio! Wichura byla taka, ze slyszalam trzask lamanych galezi naszej brzozy. Jednoczesnie rozlegly sie syreny sluzb ratunkowych, a deszcz lal jak z wiadra.
Jeden byl plus tego armagiedonu, bo temperatura blyskawicznie spadla z 29° do 19° i mozna bylo lepiej oddychac.


Szkoda mi tylko tych dzieciakow na stadionach i wokolo, bo tak sie przygotowywaly do wystepow, takie byly przejete, a tu taka paskudna pogoda. Ciekawe, czy koncerty sie odbeda, bo po ostatnich smiertelnych przypadkach podczas burzy na jakims festiwalu, sluzby czuwajace nad bezpieczenstwem sa juz przeczulone i w gotowosci do odwolania imprezy.





50 komentarzy:

  1. Do nas idzie z tego co widzę na mapach. Dali 2 w 3 stopniowej skali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza wczorajsza burza skonczyla sie powyrywanymi drzewami i pozalewanymi piwnicami, bylo bardzo ekstremalnie. Dzisiaj mamy zero slonca, a gdzies z daleka dochodza grozne pomruki, zaraz bedzie nastepna.

      Usuń
  2. Kobieta 92-letnia zrobila na mnie wrazenie, sprawna fizycznie, zgrabna, zadbana, pogodna i taka pelna zycia, bo miala chec wziac udzial w tych zawodach. W tym kontekcie wysportowane mlode osoby juz nie robia na mnie takiego wrazenia. Twoje zdjecia jak zwykle ciekawe, mieliscie przyjemny relaks nad woda, nie ma to jak natura. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta babcia zaimponowala na tyle, ze musialam ja Wam pokazac. Tacy ludzie i mnie zawsze zadziwiaja, zamiast siedziec w domach z przerwami na kosciol i narzekac, wychodza do ludzi i robia cos dla siebie. Nam juz pewnie nie bedzie dane dozyc tak slusznego wieku, bo zyjemy w niezdrowych warunkach, jemy przetwarzana zywnosc, wchlaniamy jakies rundupy i inne nawozy sztuczne. Dlugowieczne pokolenie powoli wymiera.

      Usuń
  3. Wielkie brawa dla starszej pani,piękny wiek i niesamowity wyczyn sportowy.Zdjęcia pierzastych bardzo urocze.Miłej soboty i umiarkowanej pogody życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwycilam sie szczerze ta babcia. Niejednemu mlodszemu nie chcialoby sie w taki upal sportu uprawiac. :))

      Usuń
  4. współczuję ...mieszkam w takim dziwnym miejscu, że tfu tfu odpukać żadne armageddony nas nie dotykają ani ulewy niestety, bo wode lejemy wiadrami właśnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deszcze sa niezbedne, ale czy musi to byc od razu oberwanie chmury? :)

      Usuń
  5. do ogrodu i w warzywniak i w donice, sucho że japierdzielę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak będę duża to chcę być Reginą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz duzo trenowac, poki jestes jeszcze malutka. :)))))

      Usuń
  7. no regina jest mojom idolkom!
    moja teściowa jest w tym typie
    85 lat i nagle jak zaczeła się interesować futbolem, to jak fachowiec ocenia piłkarzy i na mecze do znajomych chodzi, jak wygramy dzisiaj to chyba flage wywiesi :pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coole Oma ta Twoja tesciowa! Czekaj dnia, jak zacznie chodzic na silownie. :))))

      Usuń
    2. a kto mówi, że nie chodzi?? :pp

      w wieku 77 lat to pojechała na rafting do Turcji
      jak wysiadłą to powiedziała że jednak trochę przegięła :ppp

      Usuń
    3. No co, tylko troche przegiela! :))) Fajna tesciowa.

      Usuń
    4. fajna babka
      nie do konca fajna teściowa
      ale sie zmienia na lepsze, trzeba docenic:/

      Usuń
    5. No widzisz? A wszystko za sprawa sportu. :)))

      Usuń
    6. a ja myślę, że to jednak skleroza każe zapominać, że się kogoś w gruncie rzeczy nie lubi :pp

      Usuń
    7. ja???
      to mua nie została zaakceptowana!!
      ja swoją teściowa podziwiam i szanuję!!

      Usuń
    8. Najlepsza tesciowa to taka na 102: 100 metrow oddalenia i 2 metry pod ziemia.

      Usuń
    9. ha ha ha ha

      kurze
      a co jak ja zostanę teściowa??? :ppp

      Usuń
    10. Rybenka, musisz uwazac! Mnie bedzie latwiej, bo mam same corki i z zieciami, jako facetami, latwiej mi bedzie sie dogadac. :))

      Usuń
  8. No to faktycznie pogoda psuła Wam szyki - jak nie upał to burza i to jaka!
    A ta gęś ma fajnie zrobione oko:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) No prawie jak Nefretete, to nie od parady ges egipska. :))))

      Usuń
  9. Bardzo mi się podoba idea takiego Święta Sportu, to stąd się biorą tacy ludzie jak
    Regina Peters :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez chwile nawet sama mialam ochote sie sprawdzic, moj maz zreszta tez, bo w mlodosci uprawial lekkoatletyke, ale nie mielismy sportowych butow przy sobie. :)

      Usuń
  10. Najbardziej szczerze jak umiem zazdroszczę babci ! Naprawdę !
    A burza chyba będzie , bo jest ciepły (gorący raczej ! ) dość porywisty wiatr . W moim rejonie zapowiadają na jutro wieczór . Obaczym .

    Upalne pozdro !
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tylko ta burza nie byla taka, jak u nas wczoraj. Strasznie duzo szkod narobila, polamala drzewa i pozalewala ludziom piwnice. Ulicami plynely rzeki, bo scieki nie przyjmowaly takiej ilosci wody.

      Usuń
  11. Joj ale Regina super. U nas wielki gorąc, na działce jesteśmy całe dni, przypaliłam sobie prawe ramię i teraz boli. Mój w basenie pływa potem pośpi na świeżym powietrzu :) ale ruszać się dalej do lasu czy nad Pilicę nie ma ochoty w nas żadnej. :)
    Cieplutkie :) pozdrowienia. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie pomyslalam o posmarowaniu sie kremem ochronnym i troche zaczerwienily mi sie ramiona, choc w wiekszosci staralismy sie byc w cieniu.
      Sama sie podziwiam, ze mi sie na rower chcialo, ale nie zaluje. :)))

      Usuń
  12. fajna impreza ale najlepsza byla i tak babcia Regina :) ksiazke moglaby napisac, "Z usmiechem i rolatorem". Troche przypomina mi moja babcie ktora w zdecydowanie babcinym juz wieku zostala krolowa balu na jakims tam wyjezdzie, tak lubila sie bawic i tanczyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie babcie to juz chyba wymierajacy gatunek.
      Jeszcze na starym mieszkaniu, kiedy chodzilam na spacery z Fuslem, spotykalam taka staruszke i czesto rozmawialysmy, bo gadatliwa byla. Mowila, ze ma 99 lat, ale codziennie dziarskim krokiem (bez rolatora!) robila swoja runde. Nawet latem nosila dlugi rekaw, tlumaczac, ze nie bedzie sprawiala przykrosci napotkanym ludziom widokiem swoich ramion, bo sa "troche pomarszczone". Kokietka mimo wieku. Byla naprawde fajna, potem zniknela i nie chodzila wiecej, pewnie zmarla.

      Usuń
  13. Ogladałam kiedys program o takich wiekowych sportowcach,kilku panów i kilka pań koło setki,niesamowici ludzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzialas filmik z taka babcia-gimnastyczka? Kobita ponad 80-letnia cwiczyla jak mlódka na poreczach. A figure miala 20-latki.

      Usuń
  14. Nie przypominam sobie, no ale zaskakują mnie takie wyjątki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Daleko nie szukac,ojciec mojego kolegi,facet pod 80 tkę,były rolnik ,jeżdzi na rowerze, sprzet ma wysokiej klasy, zapiernicza trasy po tych naszych górskich drogach,że hej. No lae to jego obecnie jedyme zajęcie od lat.Bo kolega przejął gospodarkę.no a wcześniej to wysługiwał sie zoną,a sam zbierał laury ,ew. jezdził kombajnem i takimi róznym sprzetami, do ręcznej roboty była kobieta.Obecnie schorowana i ledwo chodząca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, a facet dopiero zaczal zyc, nie przepracowany w zyciu, to i sile ma po gorkach smigac.

      Usuń
  16. Do.mnie też idzie burza. Na razie jest koło 37 w cieniu. Topimy się.

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas teraz wiatr się niesamowity zerwał i od południa jakaś burza idzie. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
    Mnie też zachwycają starsi ludzie, którzy uprawiają sport, ruszają się i nie narzekają ciągle :)
    Imprezę mieliście fajną, ale szkoda, że ulewy Wam przeszkodziły..

    Ależ wichura u nas .... kot zadowolony, bo on upałów nie znosi, bidulek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto w ogole znosi upaly? To chyba jakas kara z niebios. :)

      Usuń
    2. Ja znoszę :)) Do pewnego momentu, rzecz jasna ;)

      Usuń
    3. Do 30° przez 1 dzien. :)))

      Usuń
  18. Może niekoniecznie taka drastyczna burza, ale trochę deszczu i wiatru by się dziś przydało, bo jest nie do wytrzymania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wlasnie dzieki drastycznosci temperatura stala sie w krotkim czasie calkiem znosna. ;)

      Usuń
  19. U mnie przed chwilą pokropił deszcz i gdzieś baaardzo daleko zagrzmiało. Lubię u Niemców to, że potrafią się razem bawić. U nas niestety nie. Moja ciotka, która odeszła na początku tego roku miała 94 lata i do końca była bardzo samodzielna, sama mieszkała i nie życzyła sobie żadnej pomocy. I do końca chodziła na obcasach. Nie wiem jak Ona to robiła, mnie sam widok wysokich obcasów przyprawia o ból kolan.
    No faktycznie, szkoda, że pogoda popsuła imprezę.W czasie ulewy żadne pokazy gimnastyczno-sportowe nie wyjdą dobrze a i mogą być niebezpieczne i kontuzjogenne.
    Bardzo ładne są te gąski nilowe.U nas ich nie ma. I bardzo lubię te młode łabędzie szaraczki.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my wybrali sie po poludniu i po meczu na przejazdzke rowerowa. Slonko pieknie przyswiecalo, niebo bylo czyste. Przejechalim 2,5 km jak niebo sie zasnulo i lunelo jak z cebra. Przekiblowalismy troche w knajpie ogladajac mecz Walia-Polnocna Irlandia, a wracalismy w troche mniejszym deszczu.
      Znow niebo zrobilo sportowcom i artystom wbrew. :))) Chcielismy podjechac na stadion, ale nic z tego nie wyszlo.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.