niedziela, 10 lipca 2016

Wyrwalam sie w koncu!

W tygodniu zyje w totalnym niedoczasie, a zmeczenie daje mi sie fest we znaki. W piatek po fajrancie mialam ochote rzucic sie na sofe i spac do poniedzialku. Jednak jakis wewnetrzny glos przemowil do mojego rozsadku i poradzil doprowadzic roboty tygodniowe do konca, a potem miec pelne dwa dni tylko dla siebie, na relaks i tankowanie sil na przyszlotygodniowe wyzwania. I tak wlasnie zrobilam, choc do dzisiaj nie wiem, skad wzielam na to sily.
Chalupa posprzatana, obiad na dwa dni nagotowany, pranie zrobione i powieszone, jeszcze prysznic i... padlam do lozka. Spalam 10 godzin, stanowczo za dlugo, bo poskutkowalo to sobotnim bolem glowy, ale widac organizm potrzebowal takiej ekstra porcji snu, no niech mu bedzie.
Tym samym w sobote rano bardzo dobrze sie poczulam, majac w perspektywie cale dwa dni leniuchowania. No to polecialam nad Kiessee, gdzie dawno mnie nie widzieli.
Mialam nadzieje na sloneczna pogode do zdjec, ale wiadomo, czyja matka bywa rzeczona nadzieja, byla wiec mieszanka, bo chmury co rusz zaslanialy sloneczko, ale dobrze, ze choc nie padalo.








Kwitna sobie jakies sezonowe kwiatki, pszczoly uwijaja sie jak w ukropie. Jest ich coraz mniej, maja wiec wiecej roboty, bo durni ludzie baaardzo sie staraja, zeby te pozyteczne owady calkiem wymarly.










I jeszcze apel do znawcow botaniki. Otoz natknelam sie na kwitnace drzewo, co o tej porze roku jest swoistym ewenementem, bo wiekszosc roslin juz owocuje. Na zdjeciach macie ksztalt lisci, zblizenie kwiatow i... no wlasnie... zwieszajacych sie cienkich straczkow(?)




Wie ktos moze, co to za dziwadlo?
A na jutro zapraszam na przeglad drobiu zasiedlajacego nasze jeziorko.




36 komentarzy:

  1. W ciągu miesiąca robisz tyle wycieczek, co ja w ciągu 10 lat :)
    Piękne zdjecia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie tam wycieczki, to tylko spacery po okolicy. Trza sie ruszac, nieprawdaz?

      Usuń
  2. Bardzo spodobał mi się termin:"niedoczas" :) a zdjęcia piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, bo juz ledwie ogarniam wlasny blog, troche cudze, ale nie tyle, bo bym chciala, a juz poczytanie fb lezy odlogiem. :)

      Usuń
  3. Podziwiam ze tak madrze zorganizowalas swoj czas, a spac 10 godzin to dla mnie od dawna nieosiagalne. Drzewo (widze ta dolna jego czesc) ciekawe, lubie taki ksztalt drzew, piekne liscie i jeszcze piekniejsze kwiaty, ale nie wiem, az tak nie znam sie na drzewach. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co mi sie stalo, ja normalnie tak dlugo nie sypiam, widocznie potrzebowalam.
      Drzewo to katalpa (catalpa), CzeKo wiedziala! A ja wiedzialam, ze ktos bedzie sie na tym znal i dlatego spytalam. :)

      Usuń
  4. Kwiaty I liście pasują mi do katalpy.
    Miłego niedzielnego leniuchowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie, nie ma watpliwosci, ze to katalpa. Zebym tylko zapamietala i z glupia frant w przyszlym roku od nowa nie pytala, co u mnie jest na porzadku dziennym z racji sklerozy z alzheimerem. :))
      Dzieki za wiedze, ktora sie podzielilas.

      Usuń

  5. katalpa-Surmia ale już to wiesz. Też podobają mi się jej kwiaty, są takie storczykowate.
    A zdjęcia wszystkie piękne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie kwiatki ma jak orchidea, ale ich uklad podobny do kasztanowca. Fajne drzewko, niezwykle dekoracyjne i kwitnie , kiedy po innych kwiatkach nadrzewnych nawet wspomnienie nie pozostalo. :)

      Usuń
  6. drzewo śliczne, w kształcie i pięknie kwitnie, a może to chlebowe ;-P
    a pszczoły no cóż, kiedyś każda która chała mnie użądlić zabijałam, mam bowiem niemiłą traume z dzieciństwa. Dziś żadnego owada nie zabiję, za wyjątkiem much obleśnych i żrącej mnie komarzycy...
    ściskam z rańca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz dziewczyny wyzej poinformowaly, jest to katalpa.
      A pszczoly wymieraja nie z powodu, ze utluklas packa kilka sztuk, ale dlatego, ze rozsiewa sie bez umiaru pestycydy i insektycydy. Moze i szkodniki gina, ale niestety trafia to rowniez pszczoly, a one nie maja sie jak bronic.
      Odsciskujem :))

      Usuń
  7. Tą katalpę doradzały dziewczyny Hanie, aby posadziła w miejsce padniętej czereśni, ja też jakoś nie mogę zapamiętać jej nazwy ;) Z tyłu Muzeum Architektury jest plac na którym posadzono ich kilka, pięknie się tam prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym na miejscu Hany posadzila druga czeresnie. Zadna, chocby najpiekniejsza i najbardziej ozdobna katalpa albo inne licho nie zastapi swojskiej czeresni. :(

      Usuń
  8. Weź ty nie nie gadaj o spaniu , ok ?
    Właśnie wczoraj próbowałam o tym pisać , ale poszło w *%$#@%$#@!##
    Ehhhh... zdrzemnęłabym się ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co mam nie gadac o spaniu, skoro mnie to spanie tak obuchem w skron dopadlo. Sama bylam zdziwiona, bo przeciez nigdy tak dlugo nie sypiam. Ale nerwy i przemeczenie robia swoje, nic nie poradzisz.

      Usuń
  9. potwierdzam nazwę drzewa, które uwielbiam. to surma katalpa. tyle razy przyklepane to znaczy, ze prawdziwe. sprzątanie, paranie, gotowanie, hmmm....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pranie, miało być, ale ja dopiero wstałam po białej nocy.

      Usuń
    2. buuu i surmia a nie surma....

      Usuń
    3. Oj, chyba jeszcze nie dospalas do wypeku. Jeszcze Ci surmy grajo dalekim echem przyjemnego marzenia sennego. :)))

      Usuń
  10. Wiedziałam, że na pewno ktoś - przy tylu komentarzach - uświadomi Cię przede mną co do tej katalpy:) Ja kiedyś widziałam wielką katalpę w Toruniu i długo nie wiedziałam, co to jest:))) Za to mogę Ci powiedzieć, co jest na innych zdjęciach:
    8. Kozłek lekarski, czyli waleriana,
    9. Bodziszek łąkowy.
    10. Wiązówka błotna,
    11. Koniczyna czerwona - to na pewno wiesz:)
    12. Tu mi zabiłaś ćwieka, bo po samym baldachu nie poznam:)
    13. Głowienka pospolita.
    Ale byłby bukiet!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powaznie waleriana??? A ja myslalam, ze to jakies popularne chwascisko, ktorego pelno wszedzie. Jesuuu, Ninka, ales Ty mondra! Oprocz koniczynki niczego bym nie nazwala. Chyba pora umierac, na ignorancje. :)))

      Usuń
  11. Ufff, w koncu odzyskalam net, a tu taki piekny spacer i tyyyyle wody, czego oczywiescie zazdraszczam okrutnie, bo suchego i ciepelka zaczynam miec juz po dziurki w nosie. Wczoraj mozna bylo smazyc jajka na ulicznym bruku i na dobitke strasza, ze tegoroczne lato bedzie powyzej normy :((. Katalpy tutaj tez sie widuje - dobry cien daja, chociaz ja tam wole miejscowy zwyczaj obsadzania drzewkami gorzkich pomaranczy - jak kwitna, to cale ulice pachna oblednie. Usciski (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upalow Ci zupelnie nie zazdraszczam, ale tych kwiatow pomaranczy bardzo. Nawet nie wiem, jak pachna kwiaty pomaranczy, no ale cos za cos. Dzisiaj u nas tez troche goraco i duszno.
      Kto smial ukrasc Ci interneta? :)))

      Usuń
  12. fotografie piękne.... poprawiają nastrój

    OdpowiedzUsuń
  13. ależ pięknie Ci te pszczółki pozowały!! :) sama latałaś czy Płaczka miałaś w obstawie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama latalam, na szczescie bylo sporo ludzi wokol.

      Usuń
  14. Pięknie... Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Panterko, przytocze Ci moja rozmowe z malzonkiem, ktora odbyla sie przed chwila ;)
    - Co czytasz ? - pyta malzonek.
    - Post czarnej Pantery :)
    - A dlaczego nie czarnej pumy ? ;)
    I wez tu rozmawiaj z chlopem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedz jest jedna, pumy nie bywaja czarne. :)))

      Usuń
  16. U mnie dziś szykuje się upalny dzień, a ja właśnie dziś mam solidne sprzątanie, bo tak trzeba. Na szczęście moje ostatnie wysiłki nie poszły na marne i muszę tylko odkurzyć, przetrzeć trochę podłóg w dwóch łazienkach i odkurzyć, zebrać pranie i posprzątać trochę sprzętów stojących na widoku. A potem już tylko luzzz, czyli będę miała czas na właściwą robotę, której zostało mi troszkę. :)
    Uściski, udanego tygodnia Aniu!
    Ptactwo też zaraz obejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, Iwona, Ty naprawde masz jakies zaburzenia kompulsywno obsesyjne! Dopiero co gruntownie sprzatalas i teraz znowu? Przeciez jeszcze nie zdazylo sie pobrudzic, a te pare klakow zwierzecych mogloby poczekac.
      Wnukow Ci trzeba, mialabys zajecie. :)))

      Usuń
  17. Fajnie miec takie tereny spacerowe w okolicy :) Tez ostatnio sypiam duzo, jakas taka aura sie zrobila na spanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem wykonczona, nie tylko nadmiarem obowiazkow, ale i permanentnym stresem, wiec moze organizm w ten wlasnie sposob sie broni.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.