czwartek, 25 sierpnia 2016

Lidka wszystko wyzbierala, u nas tez.

No bo zacheceni Lidkowymi raportami na fejsie, ile to nie nazbierala grzybow i ze te grzyby juz Jej nosem wychodza, z ich nadmiaru oczywista - pojechalim do lasu poweszyc. Wyweszylim kilka maslakow i trzy zajaczki. Ani chybi Lidka i u nas wyzbierala. NIC, no kompletnie NIC. Ale co pochodzilismy, to nasze.
Pogoda byla bardzo w kratke, dosc silny wiatr szybko przeganial chmury, wiec mielismy wszystko: slonce, zachmurzenie, a nawet kilka kropel deszczu.






A potem nagle slonce zaszlo i las z przyjaznego przemienil sie w grozny i straszny.



A na sam koniec zaczelo kropic, wiec pospieszylismy do samochodu i przed odjazdem stamtad nie powstrzymalo nas nawet to, ze deszcz tak szybko sie skonczyl, jak zaczal. Pozniej slonce znow sie pokazalo, wiec jako ze mielismy po drodze, wpadlismy na chwilke do ruin zamku Plesse pogapic sie na piekne widoki az po horyzont.











Zauwazcie, ze niektore drzewa lisciaste juz zaczynaja zmieniac szate na jesienna. Zielen wprawdzie jest jeszcze w przewadze, ale i ona nabrala juz tej przedbrazowiejacej glebi.
W domu zrobilismy sobie jajecznice na tych kilku grzybkach, ktorych nawet nie fotografowalam, bo i po co narazac sie na Wasze (a zwlaszcza Lidki) szydercze usmiechy. Nnno!
Acha, cos jednak z tego lasu przywiozlam: kleszcza.






55 komentarzy:

  1. Anusia, widoki zapierają dech - pięknie. Grzyby se kup, tak jak ja.
    Kleszcz brrrrr
    Bezowa
    PS. Mam podiuma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy w zyciu nie kupowalam grzybow, to i na starosc nie zaczne. Lidia wrocila do domu, to grzypki bedo rosli. :))

      Usuń
    2. Oby teraz rośli:)Dzieki Tobie wiem, dlaczego u mnie niet grzybów. Wszystko wina Lidki!!! Ale ja wczoraj jadlam na obiad, bo dostałam od znajomej:)Grzyby nie Lidke jadlam, żeby nie było!
      No i kleszczo mówimy zdecydowanie NIE! A gdzie Ci wlazl ten kleszcz?
      Panterko, jesień sie zbliża wielkimi krokami i nie wiem, czy sie cieszyć, czy plakac...

      Usuń
    3. No widzisz, Iza, Lidka grasuje WSZEDZIE. :)))
      A kleszcz wspial sie na kleszczy Mount Everest i wlazl mi w udo, ale nie zdazyl sie jeszcze napic, bo go w pore odkrylam.

      Usuń
  2. Bezowa, masz podium - wygralas kleszcza :P.
    Piekny las i widoki. Las to jest to, co mi sie marzy w blizszej odleglosci od mojego grajdolka. W zamian ofiaruje beskresny, nieco pofalowany step.
    (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leciwo, trafilas w punkt z nagroda za podium! :))) My tu lasami otoczeni ze wszystkich stron, jednak nie kazdy las jest grzybny. Do tego musimy dojechac kawalek.
      A Ty u siebie naprawde nie masz lasow?

      Usuń
    2. Bardziej na pólnoc cos by sie znalazlo, ale na takie wypady to nkapke za daleko :(. (Leciwa)

      Usuń
    3. No tak, po podrozy juz zmeczona wchodzilabys do lasu. Szkoda.

      Usuń
  3. Ja też jestem nieźle grzybnięta i w okolicy mówią, że wszystkie grzyby zbieram ja co oczywiście jest nieprawdą . A że lubię je zbierać ...
    http://takietampstrykanie.blogspot.com/2012/09/chce-na-grzyby.html

    Przed pójściem do lasu powstrzymuje mnie kontuzja nogi ,praca na 3 zmianę i full zajęć w domu i na podwórku .
    A grzyby już zaczynają się pojawiać u nas , bo do tej pory mimo deszców nie było szału , a wręcz nie było grzybów .

    A jak będziesz mieć braki grzybowe to chętnie się z Tb podzielę suszonymi lub marynowanymi w occie .Mam też robione "na słono" do słoików .
    Kurde , czas iść spać ...
    Ziewwwww....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, wierze, ze w koncu sie pojawia te grzyby i zdolam opanowac zimowe zapasy. Przeciez Lidia nie wygryzla nam calej grzybni! :)))

      Usuń
    2. Buhaha, no pewnie, że nie wygryzłam :))) Grzybni nie jadam, jeno jej wytwory hehe.

      Usuń
    3. A kto Cie tam wie? To przeciez kuriozalne, ze Tobie grzyby uszami kipialy, a u nas nic, tylko kleszcze. :)

      Usuń
    4. To , że u mnie nie było grzybów to też Lidki wina ?
      Kurde! Chyba nie spotkam jej w lesie !!!! ;D

      Usuń
    5. No jak nie jak tak! Lidka grasuje, gdzie sie da, u Ciebie tez. :)))

      Usuń
  4. O! Jak mu dasz na imię? Kazimierz chyba pasuje... Czym będziesz go karmić? Gdzie będzie spał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za pozno! Poplynal przez kanalizacje i Leine do morza. Nakarmilam go raz i wystarczy.

      Usuń
    2. Oj... Auf Wiedersehen, Kazimierz!

      Usuń
    3. Zadne tam Wiedersehen, to bylo pozegnanie na zawsze. :)))

      Usuń
    4. Niech mu woda lekkom bedzie.

      Usuń
    5. Oraz plyn w pi***u po morzach i oceanach.

      Usuń
  5. Grzybków mało ale zdjęcia i widoki śliczne.U mnie też kiepsko z grzybkami,sucho jest.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Las jest tak cudownej urody, ze nawet brak grzybow nie zakloca urokow spacerowych. :))

      Usuń
  6. U nas grzybów dużo (siostra była wczoraj ze znajomymi), ale borowiki w większości robaczywe. A ona chce suszyć i to najlepiej borowiki. Ale kurek nazbierała dużo i innych też. Kleszcza chyba nie przywiozła:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nawet robaczywych nie bylo, tylko tych kilka nedznych maslakow. Acha, mezu mojemu udalo sie znalezc JEDNA kurke! :)))

      Usuń
  7. Ha,ha ... no pewnie, że przyciągnęłam wszystkie grzyby świata do siebie :))))
    I powiem Ci więcej, Panterko - dzisiaj znów tam jadę :)))) tylko zobaczymy, jak będzie z grzybami i co uzbieramy.
    Borowiki u nas też robaczywe były, niestety.
    Kleszcz brrrr ....też miał się kogo czepić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka, nie waz sie! Zostan w domu i poszyj troche, bo dawno niczego nie szylas. :)))

      Usuń
    2. :))) fakt, dawno nie szyłam nic .... ale dzisiaj i tak pojadę, na weekend tylko. Może jeszcze coś uzbieramy. A Chłop zostaje w domu z kotem ;)

      Usuń
    3. A i jeszcze dopiszę, że w życiu never nie wyśmiałabym Twoich zbiorów, Aniu. Sama też takowe miewałam.

      Usuń
    4. Taaa, peklabys ze smiechu po tych Twoich kilogramach i wiadrach. :)))

      Usuń
  8. Grzybów, Anno - Mario, raczej nie zbieram, bo na tym się nie znam. Wymysliłem jednak przysłowie z grzybem w tle:
    Jak za młodu grzyb się pleni, tak na starość truje!
    powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, kazdy z nas z mlodego zdrowego kozlaczka, z wiekiem przeobraza sie w stara purchawe. :))

      Usuń
  9. Chciałam zauważyć, że las nigdy nie jest straszny, a wszystko zależy od wyobraźni oglądacza ;-)) Oraz patrząc w obiekty aparatu chciałaś znaleźć grzybusie pod nogami? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być oczywiście *obiektyw.

      Usuń
    2. A bo ja mam bardzo podzielna uwage: jednym okiem w obiektyw, drugim pod nogi i na boki. :)))

      Usuń
  10. Noooo, tu też jakies bezgrzybne asy dookoła,zasadzam się na nasze wioskowe tereny we wrześniu,moze jeszcze uzbieram na wigilijne uszka,a jak nie to trudno się mówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, Dorka, Lidka i u Ciebie byla, wszystko wyzbierala. :)))

      Usuń
  11. Panterku a kleszcze to lgną do mnie nawet jak nie chodzę w lesie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to francowate potwory! Widac masz slodziutka krew. Ja mam w zylach ocet, a tez probuja. :)))

      Usuń
  12. U mnie Lidka nie wyzbierala, choc twierdzila, ze zgrzybiala calkiem. :D Tobie, Pantera, jeszcze nie czas na zgrzybienie mimo tego, ze sie w lesie zakleszczasz. :D
    A patrzac na Twoje zdjecia, to Ty daleko (z daleka po horyzontach) szukasz tych grzybow a one rosna pod nogami...drzew, oczywiscie. U mnie zatrzesienie grzybstwa, do obrzydliwosci, do wyboru, do koloru. Nawet 'mlodziez' szukajaca Pokemonow, nie ma czasu na kopniecie tych przy drodze, wiec sobie pieknie rosna i klaniaja lekko uchylonymi kapeluszami. U mnie na trawniku tez! Wrrr.
    Piekna jesien idzie. Mnie tam raduje serce i oczy takimi naturalnymi kolorami. Tralala. Do lasu by sie szlo. Aho, aho!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Echo, czekaj dnia, kiedy Lidka zwietrzy ten grzybny urodzaj za Twoim kolem polarnym. Ani sie obejrzysz, jak wszystko poznika, jak u mnie.
      Za horyzonty zabralam sie, kiedy juz bylo pewne, ze grzybow niet, w lesie sie rozgladalam.
      A to Twoje grzybstwo to jakies prawdziwki chociaz, czy jakies badziewie typu gaski?

      Usuń
    2. No. Noooo! Herkkutatti (i reszta -tatti), voitatti, mustarousku, sikurirousku, kantarelli, mustatorvisirni, haaparousku... Nie pytaj mnie jak po polsku bo wiem tylko, ze herkkutatti to prawdziwek i kantarelli to kurki, i czerwony muchomor. Ja dziele grzyby na dwa rodzaje: te ktore znam (borowik i kurka oraz muchomorek) i reszta, ktorej nie znam z nazwy nawet w rodzimym jezyku (nie zbieralam a robilam im zdjecia). Troche inne te grzyby bo i lasy troche inne, ale duzo ich jest, zdrowe, duze i piekne. Lidka slyszy? Czyta?

      Usuń
    3. Ciii...! Jak sie Lidka dowie, to klekajta narody, zaraz nie bedziesz miala w lasach ani jednego grzyba. :)))

      Usuń
    4. Mialam tutaj taka Lidię, ktora namietnie zbierala a one co roku od nowa. Wyjechala pare lat temu ale na grzyby przyjezdza cala zgraja, a one rosna.
      Aby byc w temacie wlasnie wyjelam z piecyka pieczarki zapiekane z piersiami kurczaka i papryka w ryzu i ryz zapiekany w paprykach z pieczarkami i piersiami z kurczaka. Zapach niebianski. Bedzie na kilka dni. Moge isc w las, na jagody jak Jas Wedrowniczek, bo nie musze pichcic przez pare dni... Jak ja lubie jesien. Mam juz zakupiona dynie, cukinie i kabaczki na nastepne zapiekanki... Najlepiej smakuja teraz wlasnie. Na stol, dla ozdoby, olbrzymia kisc jarzebin. Czerwonych korali.

      Usuń
    5. Nasza Lidia wyciaga grzyby z grzybnia, wiec po Niej chocby potop. Nic wiecej nie urosnie.
      Daj gryza, bo az do mnie ten ponetny zapach zapiekanki dolecial...
      Oraz nie lubie jesieni. Nnno! Ciemno, zimno i do dumu daleko.

      Usuń
  13. Bylo, ze bardzo brakowalo mi europejskich lasow, tesknilam okrutnie, zbieranie grzybow w Polsce mialam zakodowane od dziecka. Ojciec zabieral mnie do lasu kiedy bylam zupelnie mala, mial na rowerze z przodu taki fotelik drewniany dla mnie, najpierw bylam zamala zeby dreptac z nim, wiec siedzialam pod drzewem i czekalam, troche sie balam, ale pokochalam las i zbieranie grzybow. Tutaj prawdziwy Australijczyk grzybow nie zbiera, tylko my-ludzie z Europy to robimy, ale te grzyby to w zasadzie tylko rydze. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam doswiadczen z rydzami ani innymi blaszkowatymi, koncentruje sie na gabkowatych, bo te jako tako rozrozniam. Chyba bym sczezla w takiej Australii (albo sie przyzwyczaila) :)))

      Usuń
  14. Lidce grzyb w duszy gra he he he. U nas też brak grzybów, pewnie i tutaj zajrzała Pani od Bonusa. Z chęcią bym się wybrał w knieję i to bez kleszcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, wiec do Was tez zajrzala? No tak, teraz to juz nigdzie grzybow nie bedzie. :((

      Usuń
  15. No to i nam czas do lasu na grzyby ale zabieramy ze sobą zwierzaczki, kleszcze się na nie rzucają a obróżki je unicestwiają. :) Podgrzybki lubię a kurki bardzo lubię o innych to nawet nie marzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze psy przynosily na sobie kleszcze mimo obrozek i wcierania srodka w kark, to wyrzucanie pieniedzy w bloto, wcale nie dziala odstraszajaco. :(

      Usuń
  16. u mnie lidka wyzbierała grzyby a ty kleszcze. nie ma ani tego, ani tego. na zdrowie wam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam zaraz wyzbieralam! Jednego se wzielam, a reszte zostawilam dla innych. :))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.