piątek, 1 grudnia 2017

Poranna kawa.

Noc ciemna trwa za oknem, choc zegar glosi ranek,
w pólsnie jeszcze sie wtulam w mile cieplo poscieli.
Glowe wciaz mi otacza mych marzen sennych wianek,
znika na dzwiek budzika. I tyle go widzieli...

Zaklinam rzeczywistosc, trzy chwile zostac pragne
w tej lózka przytulnosci i ze snow pelną glową,
lecz budzik bezlitosnie dzwoni i bezpodstawnie
zmusza do wyjscia w ciemnosc, tak zimną i surową.


Wypelzam wiec niespiesznie i po omacku sune
przez uspione mieszkanie, najpierw do lazienki,
prowadzona przez nikla swiatel ulicznych lune,
zanim rozblysna pierwsze zwiastuny jutrzenki.

Skradam sie po cichutku, by bliskich nie pobudzic,
drzwi zamkne delikatnie, zapale slabe swiatlo,
dzien nowy sie zaczyna, wiec nie ma co marudzic,
bo nikt nie obiecywal, ze dzis mi bedzie latwo.


I juz jej czas nadchodzi, mojej porannej kawy,
co stawia mnie na nogi i mysli wnet przywraca.
Powoli mnie kieruje na tor wlasciwej jawy, 
a moje postrzeganie stopniowo sie wzbogaca.

Haust pierwszy drązy przelyk, jestestwo me ogrzewa,
rozplywa równomiernie, poprawia mi krązenie
i humor w takim stopniu, ze chce mi sie zaspiewac,
lecz stop...! bo kogos zbudza skowyty me syrenie.


Łyk drugi i nastepne dodaja przytomnosci,
zyc chce sie coraz bardziej i biceps sie napina,
pokonac jestem w stanie najwieksze przeciwnosci,
na twarzy zas wykwita zwyciezcy dumna mina.

Przez okno zerkam w ciemnosc, ukladam w glowie plany,
zbywa mi na energii, góry przeniesc gotowam,
a w zyciu przeprowadzac li tylko dobre zmiany
i pozbyc sie na zawsze losowych zawirowan.


Drugi kubek wypijam juz calkiem rozbudzona,
moge sprostac wyzwaniom porannych wiadomosci,
skutecznie pokonalam sennosci mej demona,
 dzieki kawie zyskalam ciut na atrakcyjnosci.





50 komentarzy:

  1. Uau, odda do kawy :D. Nawet po dwóch kubkach swiezo zaparzonej kawy jestem w stanie wrócic do wyra i spac, jak niemowle. Jako niskocisnieniowiec kawe uznaje raczej za lekarstwo, a jesli juz ma mnie cos budzic, to jedynie herbata, taka w kolorze kawy. Niestety, zyjac w "kawowym kraju", upolowac dobra herbate to raczej syzyfowa praca :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbate pije od wielu lat jedynie zielona, a czarna calkiem sporadycznie. Kawa natomiast slabo na mnie dziala, choc bez niej nie zaczelabym dnia. :)

      Usuń
  2. Brawo! Podziwiam umiejętność mowy wiązanej, kawa zawsze rarta pochwały. Ja zaczynam dzień najpierw herbatą, potem kawą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pierwszy herbata dopiero po poludniu, rano rzadzi kawa. :)

      Usuń
  3. Prawie jak u mnie- poranna kawa i.....proch na obniżenie tętna i ciśnienia.
    Przekonałam się, że w moim przypadku kawa to tylko przyzwyczajenie smakowe- poranne "zaspanie" mija mi dopiero po uzupełnieniu poziomu tyroksyny w organizmie.Średnio/przeciętnie do południa funkcjonuję na temperaturze 35,3 lub 35,5, normalna czyli 36,4 wraca do mnie ok.godz. 12,00. I jakoś daje się z tym żyć, tyle że kawa nie ma tu nic do powiedzenia.To po prostu przyzwyczajenie.
    Miłego dnia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze i ja uodpornilam sie na pobudzajace dzialanie kawy? Moge wypic ja krotko przed pojsciem spac i nie zakloca mi rytmu. Nie wiem, ile musialabym wypic, zeby nie moc zasnac. Ale ten poranny rytual, ten smak - nie wyobrazam sobie inaczej.

      Usuń
    2. Kawa to taki dziwny napój, który "ożywia" chwilowo. bo chwilowo podnosi nam ciśnienie. Po dwóch godzinach od wypicia kawy ciśnienie nam siada poniżej tego "wyjściowego", które mieliśmy przed wypiciem kawy.
      Ale to pożyteczny napój, bo zawiera sporo flawonoidów, z tym,że nie powinna to być kawa typu "plujka", czyli z fusami.

      Usuń
    3. Jak ja nie lubie plutej kawy! Zawsze potem mam fusy w zebach.
      Tylko filtrowana.

      Usuń
  4. Bez wielu rzeczy mogłabym się obyć. Ale bez kawy????
    Super wierszyk!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niczym Bach, napisałaś kantatę o kawie;)

    Nie pije kawy już od dawna, a szczególnie rano na czczo,nie,nie,nie , z kawy najbardziej lubię jej zapach:) Pewnie, czasami mam ochotę ,to i łyknę ze dwa trzy łyki, no i popijam zbożówkę z mlekiem do porannej kanapki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, bez kawy zaczynac dzien? Sie nie da. A dopoki moge, to bede pila, bo nie mozna odmawiac sobie drobnych przyjemnosci.

      Usuń
  6. Mnie już nic nie budzi, mogę wypić 15 kaw i guzik. Ja muszę po prostu odespać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zatem kokaine, skutecznie budzi i daje kopa na cyly dzien. :))

      Usuń
    2. Gdzie się kupuje i po ile?

      Usuń
    3. Nie znam dilerow w Twojej okolicy, musisz popytac. No i tanie to nie jest.

      Usuń
  7. uwielbiam i to najprzyjemniejszy początek dnia jaki znam )) no może pływanie z delfinami w ciepłym oceanie byłoby bardziej aleee wiadomo ))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, delfiny moglyby z kawa konkurowac.

      Usuń
  8. Pięknie napisane, Aniu!:-) Rozkręcasz sie coraz bardziej w poetyckim dziele! Tak trzymaj!:-))
    A co do kawy, to pije, ale już nie czuję jej pobudzającego działania. Piję z przyzwyczajenia i dla jej aromatu. A na pewno lepiej zrobiłyby mi rano jakieś ziółka. Mam ich przecież mnóstwo i to własnoręcznie zbieranych. Czas byłoby rzucić ten kawowy nałóg. I co dzień tak sobie mówię, i co dzień znowu kawę parzę...
    Buziaki serdeczne zasyłam w grudniowy poranek!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olenka, zycie jest za krotkie, zeby odmawiac sobie wszystkiego. Pij te kawe nadal, jakies przyjemnosci trzeba miec w zyciu, a nie za ascete robic. :))
      Oraz dziekuje bardzo za przychylna recenzje. :*

      Usuń
  9. KAPITALNY wiersz, pisz je jak najczęściej!!!
    Nigdy nie nauczyłam się pić kawy, wypiłam w swoim prawie 60 letnim życiu chyba trzy i to tak dawno, że dokładnie nie pamiętam ;) Po prostu mi nie smakowała, a dodam jeszcze, że poranki kiedyś były także bardzo ciężkie dla mnie. A teraz poranną kawę, zastępuje mi poranna gimnastyka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba pierwsza kawa tez nie smakowala, pozniej bardzo nie lubilam kawy "plutej", parzonej od razu w szklance, bo mi fusy przeszkadzaja. Teraz mam genialna maszyne do parzenia i moglabym pic kawe bez przerwy.
      Moze i u Ciebie to kwestia przyrzadzenia?

      Usuń
  10. Super:)))
    U mnie kawa dopiero po śniadaniu, do komputera i wtedy zaczynam żyć... albo i nie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pije kawe jako pierwsza, pale, a potem dopiero jem sniadanie, kiedy juz sie troche rozbudze.

      Usuń
  11. Nastepny wiersz, dobrze sie czytalo, podziwiam bo widze ze latwo Ci przychodzi pisanie wierszy, i to jest to, ze piszesz o codziennym zyciu czy wydarzeniach.
    Kawy jakos nie udalo mi sie polubic, w domu nie pije, wole przerozne herbaty, kawe tylko pije w kawiarni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam kaw do wyboru, dwie maszyny do parzenia, rozpuszczalna tez do dyspozycji, cappuccino, ale to ostatnie pijam rzadziej. Zawsze mam zapas kawy, bo nie wyobrazam sobie bez niej zostac. :))

      Usuń
  12. Wow! Jaka oda do kawy Ci wyszla... SUper!
    Mnie to nic tak nie budzi jak wyspanie sie do poludnia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy moge sie wyspac, zawsze budze sie wczesniej z przyzwyczajenia, bo przez caly tydzien wstaje dosc wczesnie. Do niczego taki weekend. Musze wiec ratowac sie kawa.

      Usuń
  13. Moze i delfiny mogly by konkurowac, byle po 12-ej, bo wszystko przed, to blady swit. Wlasnie klne szpetnie, bo obudzono mnie brutalnie, choc moglam sobie pospac (obchody "Odzzyskanie Niepodleglosci"), grrrrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy sie myle, czy u Was tradycyjnie pija sie duzo kawy? Jak we Wloszech. Nie bylam, wiec nie jestem pewna, ale wydaje mi sie, ze wszystkie panstwa z tamtego rejonu sa raczej kawowe.

      Usuń
    2. Oj, kawy skolko ugodno, nawet w najzapadlejszej dzurze. Czy duzo? Ja zaliczam 5 - 6 dawek dziennie.

      Usuń
    3. No to sie nie pomylilam i dobre przeczucia mialam. :)
      Ja rano dwie, po obiedzie jedna, a pozniej zielona herbata.

      Usuń
  14. Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez kawy, może nie stwia mnie od razu na nogi ale pomaga obudzić się. A po drugiej, mogę już w miarę normalnie funkcjonować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz zatem tak jak ja, nie wyobrazam sobie poranka bez kawy.

      Usuń
  15. Pozdrawiam Cię poetko kawoszko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po przebudzeniu, papieros i kawa, potem leki na obniżenie ciśnienia. Śniadanie na obiad, obiad na kolację, w międzyczasie jeszcze dwie kawy...tak już mam. A co se będę żałować.
    Wiersz cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Bezowa, najpierw sobie podnosisz kofeina i nikotyna to cisnienie, a potem piguly na zbicie. Baaardzo zdrowo!
      Ja to mam chociaz niskie, wiec na razie udary mi nie groza.

      Usuń
    2. A piernik wie z czego ten udar miałam. Wszystko do kupy się skumulowało.

      Usuń
    3. Z wysokiego cisnienia chyba wlasnie.

      Usuń
    4. Prędzej ze stresu, bo miałam bardzo ciężki czas, a ciśnienie doprawiło.

      Usuń
    5. Bezowa, Ty prowadzisz przy okazji szalenie niezdrowy tryb zycia, masz za malo ruchu, a Ty zamiast psa, bierzesz se kota, zeby nie wychodzic za czesto. Nie kazdy, kto ma stres, od razu dostaje udaru.

      Usuń
  17. Ładnie napisane wersy o kawie. Ja niestety nie mogę za bardzo kawy pić, za wysoki puls mam, a raz na uczelni mało się nie przekręciłem po dużym kubku tego napoju.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie musisz wspomagac sie niczym, zeby sie obudzic, to tym lepiej. Ja bez kawy chodzilabym jak zombie. :))

      Usuń
  18. Ja też piję kawę .TEraz rano nie pilę bo mi się z Luną kojarzy .Nawet rano komputera nie otwieram.Piję w pracy jak tylko przyjadę.Czyli po 10.Mrugająca kawa super i wierszyk też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko sie kojarzy i musi uplynac duzo czasu, zeby przestalo tak bolec.

      Usuń
  19. Poranną ostatnio pijam wodę z cytryną, ale kawę też lubię. Ale to tylko rytuał, mogłabym go zamienić na każdy inny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze to rzeczywiscie tylko autosugestia, ze kawa budzi? :)

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.