poniedziałek, 19 marca 2018

Przemarzlam do cna.

Ponowny atak zimy i to od razu na calego. Przez caly piatek siumpil z nieba deszcz ze sniegiem, wieczorem zas chwycil silny mroz, wiec juz czulam, ze w nocy i w sobote  rano bedzie sie dzialo i niewiele sie pomylilam. W sobote internet pelen byl ostrzezen przed gololedzia i hiobowych wiesci o wypadkach i zablokowanych drogach, a nawet autostradach, choc sluzby pracowaly w pocie czola przez cala noc. Nasza uliczka jest straszliwie oblodzona, bo ma fofnasta kategorie odsniezania i odlodzania. Chodniki niby posypane, ale tez jest slisko, wiec idac z Toya na spacer, modlilam sie, zeby mnie nie pociagnela, a szlam na sztywnych nogach i staralam sie isc brzegiem trawnika. Temperatura wcale nie byla tak drastycznie niska, ale przez dosyc silny wiatr odczuwalna byla jak co najmniej -20°. Szczegolnie w polu, gdzie poszlam wybiegac psa. Drzewa baziowe juz bardzo wiosenne i mam tylko nadzieje, ze ten mroz im nie zaszkodzi.



Sniegu wcale tak duzo nie napadalo, jak widac na zalaczonych zdjeciach, szkoda wlasciwie, bo przynajmniej ladnie by wygladalo.




Toyce mroz i wiatr zdawal sie zupelnie nie przeszkadzac, latala sobie, podjadajac snieg, az jej uszy ino furczaly.





Przy zbiorniku musialam ja powstrzymywac, bo gotowa byla wlazic do tej lodowatej wody. Na placu budowy nowego centrum logistycznego praca wre. Powbijano juz w ziemie cala mase betonowych wspornikow dla nowej hali, ktore wygladaja troche jak las.





Podczas spaceru natknelam sie na pokazne stadko bialo-czarnych sporych ptakow, ktore wydawaly dziwne odglosy. Przysiadaly albo na polu, albo w miejscach, gdzie byla woda. Na ile moglam, przy ich ruchliwosci i plochosci, na tyle je pofotografowalam, zeby po przyjsciu do domu zapytac wujka gugla, co to za cudaki. Widzialam te ptaki po raz pierwszy w zyciu.





Wyszlo mi, ze ani chybi, byly to czajki. Na pierwszym zdjeciu, wprawdzie niezbyt wyraznie, ale widac charakterystyczny czubek, ktory w locie gdzies sie chowa. Toya byla nimi zafascynowana, wciaz usilowala je dopasc, zreszta pozniej w parku tez polowala na golebie i wrony. Trzeba bedzie od pierwszego kwietnia wciaz ja trzymac na smyczy, chocby tej 20-metrowej, bo jej instynkt mysliwski jest nie do opanowania. Z Kira nie bylo takich problemow, nigdy nie ganiala ptakow albo malych zwierzatek.
Wracalysmy przez nasz parczek i, jak zwykle, Toyka nie mogla sobie odmowic skokow przez plotki, co udalo mi sie uchwycic na zdjeciach. Dla niej zaden plot nie jest przeszkoda. Zobaczcie, ile ma jeszcze zapasu pod soba.









Do domu dotarlam z tak zgrabialymi rekami, mimo rekawiczek, ze trudno mi bylo drzwi otworzyc. Niewiele przeszlysmy, bo tylko 4,5 kilometra, ale zmarzlam duzo bardziej niz podczas wczesniejszych znacznie wiekszych, ale bezwietrznych, mrozow.





60 komentarzy:

  1. Toya na drugim zdjeciu w biegu i te uszy postawione, cudo!! co za gracja.
    A potem te wszystkie zdjecia - skok przez ogrodzenie, szczegolnie zdjecie kiedy jest juz po drugiej stronie, ale jeszcze w gorze, i uszy stoja, i ogon, co za zywiol w niej jest i ogrom radosci zycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie przyjemnosc patrzec na to rozesmiane pyszczycho i w ogole fajnie z nia pracowac, trenowac i cwiczyc na spacerach. Jest coraz lepsza. :)

      Usuń
  2. Czajki zdecydowanie. Brrrr, nie wyglada to na spacerowa pogode, choc Toyka wyglada na zachwycona.
    U mnie juz blony plawne miedzy palcami zaczynaja wyrastac - trzy tygodnie leje z malenkimi przerwami i ziab gnebi, ale podobno jeszcze nie dosyc. Co gorsze, czesc jaskólek, które powrócily w polowie lutego zaczyna padac, bo zarelka nie ma :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ty sie znasz na czajkach? Ja w zyciu nie widzialam na oczy, dopiero wczoraj po raz pierwszy w zyciu. Biedne te Wasze jaskoleczki i wszystkie ptaszory, ktore powrocily z mysla, ze to juz koniec zimy. :(

      Usuń
    2. Ja też nie wiedziałabym, że to czajki! Fajnie sie czegos nowego nauczyć. Może i u siebie je kiedys zobaczę?!:-)
      Moniko, to nareszcie u Ciebie mokro! Pamiętam jak w ubiegłym roku wciaz narzekałaś na suszę. Mozę teraz ta portugalska ziemia napije sie do syta?!:-)

      Usuń
    3. No niby tak, ale zawsze tak jest, ze jak nadejdzie, to trzyma. Nie ma jakiejs rownowagi w przyrodzie, albo susza, albo powodzie.

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia Toyi w biegu i skokach. U nas tez był lodowaty wiatr i śniegu niewiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno tak nie tesknilam za wiosna, jak tego roku, a niby zimy przeciez nie bylo, takiej porzadnej, jak za dawnych czasow w Polsce.

      Usuń
  4. Amerykanie te zime do Europy wyslali, trzeba sie bylo nie smiac jak w Ameryce byla zima w grudniu:)) no to mata costa kcieli:))
    Ale nic to wiosna dopiero za dwa dni wiec moze sie uda.
    Serio to obawiam sie, ze jak jest taki mroz to raczej zaszkodzi tym baziom, ale moze sie nie znam, moze one odporne som.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, nie uzurpuj sobie, teraz przebrzmiala moda na wine Amerykanow, teraz wszystkiemu winien jest PUTIN, na co zreszta wskazywalby kierunek tych nieludzkich wiatrow, ze wschodu. Podczas gdy termometr wskazuje raptem -5°, to odczuwalna temperatura jest -13° przez ten wichur od Putina. ;)

      Usuń
    2. Ja się nie śmiałam,ja Cię żałowałam, ze okutana w tę sławetną pierzynę po New Jorku musiałaś maszerować 😉 no i za jakie grzechy mi parędziesiąt km dalej od Pantery halny łeb urywał, no czemu pytam się ja? ⛄

      Usuń
    3. Piękna psa dziewczyna, Twoja Tojka, zgrabna, z gracja, no i ta mina 😉 ma ona podszerstek? Mirka ma pod szorstkim włosiem normalnie puch, który zaczyna się juz sypać (na dywany i inne tekstylia plus powierzchnie płaskie, dzieki za wynalazek odkurzacza).

      Usuń
    4. No masz, uderz w stol...
      A jak sie mieszka na wygwizdowie, to wiater leb urywa. :))))

      Usuń
    5. Nie, nie ma podszerstka, to typowy pies krotkowlosy i nieodporny na wielkie mrozy, w takie dni nosila plaszczyk.

      Usuń
    6. Otóz to! Wszystko teraz na Putina! Huzia na Józia! Aż strach pomyslec, co z tego wyniknie!

      Usuń
    7. A tak dlugo byl spokoj, USA zyly z Putinem w zgodzie, Niemcy i cala zachodnia Europa, Polska miala z Rosja dobrosasiedzkie stosunki, choc o milosci nigdy nie bylo mowy. Teraz nagle wszyscy sa przeciwko Rosji, posuwaja sie do prowokacji, klamstwa, a Putin i tak ma poparcie swojego narodu.

      Usuń
    8. USA nie moga zyc w zgodzie bo czym by straszyli swoich obywateli, ja tam Putina akurat lubie.

      Usuń
    9. A to juz ten tam Kimirsen im nie wystarczy? :))

      Usuń
    10. Nie no Putin to przynajmniej brzmi:))

      Usuń
  5. Toya to młody i zdrowy pieszek :-) Aż miło popatrzeć. Lubię czajki. U nas są, tak fajnie nawołują się na łąkach. I tak dla wiadomości Pantero. na sztywnych nogach szybciej orła wywiniesz. Puść kolana. Lekko ugnij. Lekko..Rozluźnij głowę, barki, plecy i biodra. Pozycja niewymuszona na lodzie. Wtedy nie upadniesz. Na sztywno, niestety możesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, ja te teorie znam, ale kiedy czuje lod pod butami, to sztywnieje jak nieboszczyk. Nie no, zartuje, staram sie prawidlowo chodzic, ale musze tez caly czas uwazac na Toye, zeby mnie nie pociagnela, bo do pol dochodzimy jednak na smyczy.

      Usuń
  6. U mnie -5, wczoraj było też poniżej zera ORAZ ZIMNY WIATR,a słońce świeciło równiutko cały dzień.Dziś, z tego co widzę nie wieje, Na jutro zapowiadają śnieg i też tak nieco na minusie.
    Trzymaj za mnie kciuki,dziś na 8,30 mamy wizytę w TUV
    Sprawozdam jak nie dostanę zawału.Licho wie ile czasu to nam zajmie, więc napiszę dopiero po południu.
    Toyka super skacze, artystka-akrobatka z niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezeli macie termin, to nie bedzie az tak dlugo. O ile pamietam, auto macie dosc nowe, wiec pojdzie szybciutko, a w najgorszym razie napisza, co jest do zrobienia i tyle. Nam zdarzalo sie, ze plakietke dali warunkowo, a kazali cos tam jeszcze poprawic i potem nikt juz nie sprawdzal, czy to zrobilismy. Wtedy chodzilo o to, ze uplynal termin przydatnosci apteczki samochodowej.

      Usuń
  7. Musiałaś? Aż zimnem z laptopa powiało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kto to mowi? Przeciez powinnas byc przyzwyczajona do tych syberyjskich mrozow. :)

      Usuń
    2. Nie szaleję za upałami i nie przepadam za zamarzaniem. Chociaż rzekomo to najlżejsza śmierć ;p

      Usuń
    3. Podobno. Trzeba sie jeszcze dodatkowo znieczulic alkoholem i nic, tylko umierac.

      Usuń
    4. O widzisz! Nie pomyślałam o znieczuleniu. Jak to dobrze z mądrzejszym pogadać ;))))

      Usuń
    5. Wtedy nawet zimna nie poczujesz. :)

      Usuń
  8. No zimno jest. Przenikliwie.
    A Toyke na zawody lekkoatletyczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ona by sie nadala, na skok wzwyz, o tyczce i... nomen omen przez plotki. :))

      Usuń
  9. Ależ Toya skoczna!Toć to wysokie płoty.U nas też zimno i wietrznie.Wyszłam dosłownie na parę minut z Lunką.Bałam się aby się nie przeziębiła.Chociaż w połowie husky ale szczeniak W sobotę droga do pracy[tak było ślisko]zajęła mi nie 20 ale czterdzieści minut.Teraz za oknem - 5.CZekam na cieplejsze dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona uwielbia skakac, nikt jej tego nie uczyl, nie kazal, sama z siebie tak robi. Czasem to sie nawet o nia boje, ze sobie cos popsuje od tych skokow.
      Lunka w koncu dorosnie i tez bedziesz miala z nia skaranie boskie, jak z kazdym nastolatkiem. :)))

      Usuń
  10. Ja mam psy naziemne niskopodłogowe:)Wczoraj mało co się nie wywróciłam na zlodowaceniu, drogi pomniejszej ważności też oblodzone. Wiosna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten bol, sama bylam matkom jamnika. :)))

      Usuń
  11. Piękne zdjęcia Toyi, super to z uszyskami do góry, normalnie nie widać, że są takie wielkie:)
    U nas mróz bez śniegu, i choć słońce świeciło jak głupie, to wiatr był taki, że człowiek zamarzał, mimo niezbyt niskiej temperatury. Postanowiliśmy jednak przechytrzyć naturę (i mój katar) i iść na spacer - podjechaliśmy samochodem bardzo blisko lasu; w osłoniętych od wiatru miejscach było bardzo przyjemnie:)
    Czajkę pierwszy raz zobaczyłam, kiedy zaczęłam dojeżdżać do pracy na wieś; ma takie charakterystycznie załamane w locie skrzydła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sie zawsze wydawalo, ze czajki jednak w wiekszej dziczy zyja i przy wiekszych zbiornikach. U nas chyba sa przelotem, bo, jak wspomnialam, nigdy wczesniej nie widzialam ich w naszych okolicach.
      U nas dzisiaj przepiekna pogoda, zaraz biore Burka i lecimy nad Kiessee, poki mozna jeszcze latac bez smyczy.

      Usuń
  12. Tojka skacze cudownie! Gdyby miałą nadwagę, to by nie dałą rady!Pięknie jest umięśniona! Coś jak mój Jacuś - on też skacze jak na trampolinie. i Hipa takoż. Zuzia ma za ciezkie dupsko a Misia tylko biega jakby miała w czterech literach motorek!
    U nas wczoraj były takie zamiecie i zawieje, że chyba jeszcze tu takich nie widziałam. Cos strasznego! Dzisiaj zaspy potężne gdzieniegdzie a gdzieniegdzie goły asfalt na drodze! I ślizgawica, że hej!Odśnieżać przed drzwiami co i rusz trza i drzewa donosić, bo zimnica dotkliwa dom przewiewa!
    Buziaki gorące Ci zasyłam na przekór zimie!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omatulu!!! My mamy dzisiaj przecudna pogode, jest wprawdzie jeszcze dosc chlodno, ciut ponad zerowa kreska, ale na szczescie ten wichur ustal, wiec mozna korzystac i spacerowac. Co pewnie zaraz uczynie, bo szkoda siedziec w domu.

      Usuń
  13. jaciekręce ale ona nie do zdarcia jest. a jaka skoczna fiu fiuu akrobatka ))
    oraz zimno zimnoooo i zimno cholera jasna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas idzie ku lepszemu. Jeszcze rano bylo ujemnie, ale teraz skoczylo do gory, bo slonce zawziecie grzeje. Jakos jestem dobrej mysli. :)

      Usuń
  14. Super zdjęcia zrobiłaś Toyce. Ona szalała, no i dobrze, a Ty marzłaś niestety :(. Trzeba jednak iść na spacer z psem, mus to mus. U nas tak bardzo ślisko nie jest, ale i tak chodziłam po trawniku. Wiał jednak silny i bardzo zimny wiatr. Przewiało mnie na wylot, jak to się mówi. Dość już tej zimy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem nastawiona optymistycznie, slonce mocno przygrzewa, wichur sie uspokoil, wiec teraz to juz napewno wiosna nadejdzie. :)

      Usuń
  15. Dzielnaś ! U nas strasznie piździ...wiało, mroz -10, mimo kuszącego słonca zrezygnowałam z wyjścia, nałykałam sie ostatnio mroźnego powietrza i gardło zaczyna pobolewać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawdzie powiadajo, ze nie ma nic leprzego na wirusy, jak dobry mroz, ale nie ma co ryzykowac, skoro juz sie tego wirusa zlapalo. Kuruj sie! Zdrowka!

      Usuń
  16. Toykato pies wyczynowy! Skoki cudne,ileż to energii w tym psie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powoli podejrzewam, ze ona ma nie tylko motorek w tylku, ale ze jest on dodatkowo samonapedzajacym sie urzadzeniem. :))

      Usuń
  17. Zdjęcia Toy w ruchu ładne ale...nie bałaś się,że skacząc przez ten"druciany"płot łapa jej się omsknie między druty i zawiśnie?Ja bym nie pozwoliła na takim płocie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Acha, nie pozwolilabys! Sprobuj sie z Burkiem dogadac. Musialabym stale trzymac ja na smyczy, a tak nigdy by sie do wypeku nie nabiegala. Oczywiscie, ze sie boje, ze moze sie zranic, ale na razie nic sie nie dzieje.

      Usuń
  18. Ech, widze ze ta biala cholera wszedzie dotarla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale do nas na szczescie nie tak duzo, za to wichur byl straszliwy.

      Usuń
  19. Jak widać psom nie przeszkadzał mróz i miały przednią zabawę. Ja tak zmarzłam w sobotę na wycieczce, że do dzisiaj odczuwam tego skutki. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest ciagle w ruchu, biega, skacze, wiec musi byc jej cieplo. Jak jest mniej niz -5°, zakladamy jej plaszczyk na poranne siusiu, zeby taka rozgrzana po snie nie zmarzla, ale w czasie dnia lata na golasa. ;)

      Usuń
  20. Aniu, nie ciesz się z tego plusa w dzień, bo już trzy noce z rzędu temperatura spada w Łodzi do -10. Czyli, co w dzień odmarznie, to w nocy na nowo zamarznie. Mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie już cieplejsza.
    Toya jest fantastyczna, a Ciebie podziwiam, że Ci tak się chciało, przy takiej temperaturze robić zdjęcia. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to samo, na dzisiejsza noc zapowiadaja -8°, ale na szczescie slonce wysuszylo ulice i nie ma co zamarzac, jak to mialo miejsce z piatku na sobote. Natomiast martwi mnie, ze zapowiadaja opady sniegu na jutro, nie lubie :p

      Usuń
  21. Dziendobrywieczor ponownie :)
    Toya jak zwykle sliczna i gimnastyczna, sama psia radosc zycia. Az milo patrzec na zdjecia :)
    Tu sie powoli zbiera na wiosne, choc sniegu jeszcze haldy po poboczach. Ale dzis bylo 3 st na plusie, co jest mocnym zdziwieniem po mrozach syberyjskich zeszlotygodniowych. Tyle ze jest slizgawka, bo sie ten snieg topi po wierzchu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bylo w weekend, teraz na szczescie chodniki i jezdnie wyschly, wiec nie ma co zamarzac, bo nadal mamy silne nocne mrozy.

      Usuń
  22. Toya w locie! Niesamowite zdjęcie.... A mnie ta Twoja zima się podoba. Kolorki są super :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super kolorki to byly dzisiaj, jednak slonce pomaga w fotografowaniu. :)

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.