środa, 4 kwietnia 2018

Psie harce.

No i niestety nadeszlo, co nadejsc mialo, nieuchronnie i nieodwolalnie - pierwszy kwietnia, czyli prima aprilis, a dla naszej Toyki ciezkie czasy chodzenia wylacznie na smyczy. Nastal bowiem okres ochronny dla wysiadujacych ptakow, dla ptakow wodzacych mlode i dla drobnych ssakow. Nie ma totamto, ordnung muss sein! Prowadzamy ja zatem na tej flexi, ktora ogolnie spelnia oczekiwania, jesli stosuje sie pewne ograniczenia, odpowiednio do sytuacji, czyli na ulicy chodzi na zablokowanej krotkiej smyczy, a tam, gdzie dotychczas biegala luzem, na calej jej dlugosci. Ale... Od czasu do czasu bedziemy chodzic w miejsca, gdzie Toyka wraz z innymi piesami bedzie mogla sie wyhasac do wypeku. W naszym miescie nie ma niestety ogrodzonego wybiegu dla psow, jego role spelnia psie kapielisko. Mamy jeszcze w poblizu ogrodzona z trzech stron laczke, gdzie w ubieglym roku z powodzeniem sobie pileczkowalysmy, teraz tez bedziemy.
Zasypie Was teraz pierdylionem zdjec z tego psiego raju, gdzie doszlismy sobie na piechote w ramach spalania kalorii po swiatecznym obzarstwie.

Zasmakowala w patyczkach, z zadkiem w gorze :)



Duzo kumpli bylo na wybiegu

Burek dziki, Burek zly! I ma bardzo ostre kly.


Lamance

Tu na wdechu wyglada jak z lagru wypuszczona

A tu juz normalnie



Trza bylo sie napic, bo rura pali od tych galopow


Synchronicznie

Niektore kumple plywaly


Az uszy na sztorc staneli

Chwila odpoczynku

Dla ochlody brzuszka, ale o plywaniu dalej nie ma mowy


I znowu w galopie


Wracamy, wiec juz na smyczy
A wokol tetni zycie pierzasto-skrzydlate.










O ile w Levinparku labedzica juz siedzi na gniezdzie, tak tutaj razem z mezem plywa sobie beztrosko po jeziorku i wyglada na to, ze nie spieszy sie z zakladaniem rodziny. Zobaczymy, czy w ogole jeziorkowe labedzie beda mialy mlode.





54 komentarze:

  1. Fajny burek w galopie :). Zdrowo sie wyhasala. Poza Toyeczka najfajniejsze jest to bialo-brazowe, nieco niedzwiedzia przypomina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi sie, ze to owczarek australijski, ale glowy nie dam, bo taki ze mnie kynolog, jak z Toyki ridgeback.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A co! Zdarza jej sie robic chwilami za inne rasy. :))

      Usuń
  3. Raj dla psów. Bieganie z innymi pieskami i na wolności.Toya w każdym ujęciu piękna.Wczoraj miałam wolne.Udało mi się bo był 20 stopni.Rano trochę padało więc poszłyśmy z Lunką na łąkę.A tam wytarzała się w jakiś łajnie.Więc było przymusowe kąpanie.Po południu poszłyśmy nad staw.Wróciła padnięta.Robimy już coraz dłuższe spacerki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toyka tez uwielbia tarzac sie w smierdzidlach. Juz wie, ze tak nie wolno, bo jak sie na nia krzyczy, to prawie na plecach sie przyczolguje, ale wszystko do nastepnego razu, kiedy znow znajdzie odpowiednio smierdzacy obiekt. Wtedy zapomina i z luboscia turla sie w tym swinstwie. :)

      Usuń
    2. A co, Ty nie lubisz tarzać się w śmierdzidłach? Mnie wystarczy, że ręce kremem posmaruję, a Gruby już odsuwa się z obrzydzeniem, a od kremu o zapachu migdałowym ucieka w popłochu!

      Usuń
    3. Nie tarzam sie w gownach, jakby co.

      Usuń
    4. Gówno to nie jest jedyne śmierdzidlo, jakby co :) Próbuję Ci pokazać inny niż nasz punkt widzenia: psio-kocio-zwierzętowy :)

      Usuń
    5. Pies powinien lubic to, co my, czyli perfumy na przyklad. :)

      Usuń
    6. Kot też, ale jakoś nie chce przyjąć tego do wiadomości. Nawet śledzie w akwarium się buntują, gdy im zassie nieco powietrza z dezodorantem - mają wtedy strasznie wściekłe miny.

      Usuń
  4. Psie szczęście niczym nie skrępowane oraz powrót ze spuszczonym łbem ale co się dziwić...
    Zdjęcie na wdechu super, zwłaszcza w kontraście z biegnącym obok kumplem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiem, czy ten spuszczony leb z zalosci, ze to koniec zabawy, czy ze zmeczenia sama zabawa.

      Usuń
  5. A do kiedy ten nakaz smyczowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do konca lipca. Kawal czasu.

      Usuń
    2. Do 15 lipca ;) czyzby Getynga miala wlasne postanowienia w tym temacie? Wszystko mozliwe. U nas jest 15 lipca.

      Usuń
    3. Nie, chyba masz racje, do 15-go, ale to i tak kawal czasu.

      Usuń
  6. Fajne zdjęcia Burka i innych stworzeń. Aż mi się zachciało wyjść z domu teraz, natychmiast.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to zawsze mam pod gorke, bo kiedy bylam w robocie, slonce dawalo, a teraz nadciagnely chmurska i bedzie padac :(

      Usuń
  7. Chyba żaden pies nie lubi "pachnieć czystością". Nie zapomnę jak sunia (seterka irlandzka) mego ojca wykapała się w rowie melioracyjnym. Cuchnęła przez miesiąc, choć ją ojciec codziennie starannie kapał.I codziennie odgrażał się, że ją ogoli do gołej skóry;)
    Toyka z uszami na sztorc- cudne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buras jest tez regularnie kapany, bo niby to krotkowlose, ale tez sie brudzi i kurzy. Zawsze spod prysznica splywa taka breja, ze strach. :))

      Usuń
    2. Mój krótkołap był jesienią i zimą codziennie kapany "od spodu" - przecież potem spał ze mną. Mój wet twierdził, że taki niskopienny pies powinien być kąpany w całości raz na miesiąc, bo jednak przy chodniku w mieście jest sporo trujących związków. Ale on nawet lubił się kąpać, bo przecież po kąpieli było suszenie suszarką a tę cześć pobytu w łazience to on uwielbiał.

      Usuń
    3. Psy na ogol nie lubia suszarki, podobnie jak odkurzacza, ze wzgledu na ich nadwrazliwy sluch. To rzadkosc, ze Wasz jamniczek to lubil.

      Usuń
    4. Moja Mirka kapiele znosi w napieciu, ale lubi sie wycierac, tak wyfroterowac recznikiem. Po deszczu tez :D

      Usuń
    5. Toyka zaczela poddawac sie z rezygnacja kapielom, przedtem walczyla o zycie i chciala mokra uciekac z wanny. Natomiast z suszarka nawet nie probuje. :))
      Wycieraniu poddaje sie bez protestow, lapki po spacerach rutynowo.

      Usuń
    6. I ufajdany kałdunik 😄 Anabell mówi niskopienny, ja mówię o niskim zawieszeniu psa 😁

      Usuń
    7. Zeby brzusio sie zachlapal, to musi byc naprawde bloto po pas. Toyczyk jest wysokopienna gazela. :)))

      Usuń
  8. Świetnie pokazałaś "szaleństwo" Toyi z innymi psami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnie patrzec jak te psiska sie fajnie ze soba bawia, jak szaleja. I jakos nie ma awantur ani szarpania sie za loczki. Trzeba przyznac, ze wiekszosc Niemcow dobrze uklada i socjalizuje swoje psy, choc zdarzaja sie wyjatki.

      Usuń
  9. Świetnie uchwyciłaś Toykę w biegu, szczególnie 8 zdjęcie rewelacyjne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, to z chudym brzuchem i zebrami na wierzchu? :)))

      Usuń
  10. Swietne zdjecia, na takie szczesliwe psy mozna patrzec i patrzec.
    Toyka jest niesamowicie szybka w tym jej biegu a uszy postawione robia ja jeszcze bardziej urocza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toya jest szybka, ale kiedy na kapielisko przychodza charty, zostaje daleko w tyle. :)))

      Usuń
  11. Jak to fajnie jest widziec psy biegajace i bawiace sie razem, a nie warczace na siebie i rzucajace sie sobie do gardel, jak to za dawnych czasow bywalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W samej niewielkiej Getyndze jest kilka psich szkol i wszystkie ciesza sie duzym wzieciem. Ludzie sa bardziej odpowiedzialni za swoje zwierzaki, staraja sie je dobrze socjalizowac. Na ogol wiekszosc psow jest przyjazna w stosunku do innych.

      Usuń
  12. Zawsze to fajnie na zwierza szczęśliwe popatrzeć! Zdjęcia świetne. Dobrze złapałaś ruch. Mistrzyni z waćpani sie zrobiła w fotografii plenerowej i inszej takoż!:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze mymy to psie kapielisko, bo inaczej taki klebek energii jak Toyka, bylby biedny w okresie smyczowym. :)

      Usuń
  13. Piękne fotki! Toya to miala szczęście, trafiając do takiej rodziny jak Wy. A i Wy dzieki niej pewnie czesciej wychodzicie. Nam bardzo brakuje psa. Nie zawsze jest motywacja do wyjscia:( Kiedy żył piesio zaden deszcz, śnieg, wiatr nie byly przeszkodą, a teraz jest wymowka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, Iza. Nie wiem, kto z nas mial wiecej szczescia w zyciu, Toyka czy my. Sa wprawdzie pewne ograniczenia zwiazane z maniem psa, ale chyba jednak zalet jest wiecej.
      Nie macie zamiaru adoptowac kolejnego?

      Usuń
    2. Niestety, choc bardzo byśmy chcieli... Mąż jest powaznie chory i często nie ma nas w domu, a w miasteczku nie mamy u kogo zostawić. Sama rozumiesz, sila wyzsza:(

      Usuń
    3. No tak, ale szkoda, bo pies bardzo motywuje do wychodzenia.

      Usuń
  14. Nie dziwię się psinie że się wkurza. Moja też uwielbia szaleć bez uwięzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co ryzykowac, grzywna wynosi do 5000 euraskow. Okres ochronny to swietosc.
      Inna rzecz, ze wychodzace koty tez moga uczynic wiele szkod, a one nie maja obowiazku smyczy albo niewychodzenia w tym czasie. Nie ma sprawiedliwosci! :)

      Usuń
  15. My tez smyczujemy, ale Mirka nie cierpi z tego powodu, jakos mam wrazenie, ze ona na smyczy pewniej idzie. W sumie mnie to dziwi, bo ona przeciez jest psem bezdomnym z ulicy, skad to lubienie smyczy?
    Niestety u nas takich wybiegów dla psów nie ma, gmina chyba wychodzi z zalozenia, ze kazdy w pipidówie ma ogród, i psy maja sie gdzie wybiegac. Ze pies sam na ogrodzie nie bedzie sie wybiegowywac, i ze potrzebuje normalnych psich kontaktów do tego, chyba im umyka.
    Ale co zrobisz. Pieke wasze kólko wzajemnej psiej adoracji, a stojace uszy Tojki sa najlepsze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To psie kapielisko nie jest takim prawdziwym ogrodzonym wybiegiem, jakie spotyka sie w wiekszych miastach, w zasadzie i tam nie powinno sie spuszczac psow ze smyczy, ale to takie niepisane prawo. Toya ma w sobie tyle energii, ze najlepiej czuje sie wlasnie bez smyczy, moze sie wtedy naprawde dobrze wybiegac, bez ograniczen odleglosciowych. No ale nie stac mnie w razie niesubordynacji na 5000 grzywny.

      Usuń
    2. Jasne, kto ma, ja tez nie miałabym z chęcią... ostro u Ciebie sprawdzają? U nas buszuje taki walnięty myśliwy, nie miałby oporów psa odstrzelić 😠

      Usuń
    3. Kiedy jeszcze mielismy jamnika i mieszkalismy gdzie indziej, skarzyl mi sie sasiad, ze zaplacil 200 marek, bo jednym ze spacerowiczow byl beamter OA w cywilu i zaskoczyl go. Nie znasz dnia ani godziny, na kogo sie napatoczysz. Tak to niby nie sprawdzaja, widuje na spacerach bardzo duzo wolno biegajacych psow. Ale wszystko jest do czasu.

      Usuń
  16. Fajnie popatrzeć na czystą radość wolnego i szczęśliwego zwierza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, kto ma wieksza radoche, czy ona z biegania i zabawy, czy ja z patrzenia. :))

      Usuń
  17. Ona jest przepięknie dynamiczna! Zawsze mnie zdumiewa, że te wszystkie pieski dogadują się jakoś. I dla tych pięknych ptaków warto się pomęczyć trochę na smyczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, mnie tez to na poczatku zdumiewalo, ale tak sie psy tutaj wychowuje i wiekszosc jest bardzo ladnie zsocjalizowana. Duza czesc przechodzi przez psie szkoly. Mozna wiec na spacerach nie przejmowac sie innymi napotkanymi pieskami. Czasem tylko wlasciciele malych w panice biora je na rece, choc Toya i z malenkimi sie swietnie dogaduje.

      Usuń
  18. Radości życia i korzystania z tego życia to my się chyba powinniśmy uczyć od naszych zwierzaków! Te to dopiero potrafią się cieszyć całe sobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie powiedzialabym, ze moja Miecka umie sie czymkolwiek cieszyc. :)))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.