sobota, 8 stycznia 2011

Pozegnanie

Nadeszla chwila, ktorej zawsze balam sie najbardziej w zyciu. Musialam stanac oko w oko z najciezsza decyzja, zadecydowac o byc albo nie byc mojego najukochanszego psa, mojego przyjaciela, mojego dziecka. Wprawdzie adoptowanego, ale jedynego, ktore kochalo mnie tak bezwarunkowo.
Gdyby on mowic umial, bylby porownywalny z czlowiekiem. Tyle godnosci, szlachetnosci, na swoj sposob madrosci miala ta wielka istota w swym malym cialku. Cialku, ktore odmowilo posluszenstwa, zaczelo sprawiac straszny bol, choc moglo jeszcze dluzej pofunkcjonowac. Nie chcialo? Nie moglo? Dlaczego zmusilo mnie do  strasznej decyzji zgaszenia tego wielkiego ducha??? Postawilo mnie w obliczu najtrudniejszej decyzji mojego zycia. Zmusilo do udowodnienia mojej milosci, kosztem mojego wielkiego cierpienia.
Jest jeszcze inna kwestia, finansowa. Rozbija sie o nia moje zwatpienie i wyrzuty sumienia. Kiedy Fusel zaczal chorowac i miec bole, ktore sygnalizowal rozdzierajacym serce placzem, kiedy zostala postawiona diagnoza wypadniecia dysku, operacja nie podlegala dla mnie dyskusji, choc jak wiadomo, nie musi byc ona w 100% skuteczna. Jej koszty w wysokosci ok. 2000 euro zwalily mnie prawie z nog, ale postanowilismy z mezem zrobic wszystko, zeby ratowac nasze dziecko. Nasz przyjaciel zobowiazal sie wylozyc te pieniadze i przyjmowac zwrot w ratach, on tez bardzo kocha Fusla. Tymczasem po badaniu krwi okazalo sie, ze jego wyniki wskazywac by mogly na istnienie nowotworu w organizmie. Ultrasonografia potwierdzila znaczne powiekszenie prostaty, sledziona jest tez powiekszona i ma cienie sugerujace tumor, watroba rowniez.  Zanim lekarze przystapiliby do operacji kregoslupa, musieliby najpierw zrobic diagnostyke tych tumorow i dopiero, gdyby okazaly sie niezlosliwe, mozna byloby przystepowac do operacji. Gdyby jednak byly zlosliwe, nalezaloby je najpierw probowac wyleczyc, a kregoslup nadal musialby czekac. Sama diagnostyka tumorow kosztowalaby 500 euro, leczenie jeszcze wiecej, a pies cierpialby nadal i musialby byc faszerowany lekami przeciwbolowymi rozwalajacymi watrobe. W tym roku Fusel skonczylby w czerwcu 12 lat, co dla jamnika nie jest jakims strasznym wyczynem, przecietna to 15-16 lat, ale zdarzaja sie jamnisie bardziej dlugowieczne.
Gdybysmy moze dysponowali taka suma, to tez mam watpliwosci, czy zdecydowalibysmy sie na meczaca diagnostyke, terapie (byc moze chemie), a pozniej watpliwa operacje i bolesna rehabilitacje.
Czy moglabym mu bardziej pomoc, gdyby nie problemy finansowe? Pytanie bez odpowiedzi.
Dzisiejsza noc byla dla mnie straszna... Nie moglam usnac, tluklam sie po domu, palilam jak komin, czytalam w internecie na temat usypiania psow. Zasnelam, a raczej padlam po czwartej, a juz przed osma bylam na nogach, podswiadomosc nie daje mi spokoju. Chce sie czyms zajac, nie myslec, ale to wciaz wraca. Wczoraj, kiedy na forum pozalilam sie, specjalnie poprosilam o "nieskladanie kondolencji", chyba bym tego nie przezyla. Wiem dobrze, ze userzy zdaja sobie sprawe z mojego bolu i rozpaczy, wiem, ze mi bardzo wspolczuja. Nawet Jabcok zechcial sie dostosowac, wysylajac pusty post, zamiast czegos cynicznie glupiego, jak to on. I za ten maly gest jestem mu wdzieczna.
Boje sie tylko, ze stan mojego zdrowia znacznie sie pogorszy. Przy moim schorzeniu powinnam unikac stresu jak ognia, a w tym przypadku poziom stresu jest porownywalny z tym po stracie kogos z rodziny, a wiec bardzo wysoki. Caly czas jestem na lekach uspokajajacych, jednak niewiele to pomaga.
Wczoraj, po przyjeciu tabletki przeciwbolowej wydawal sie byc taki normalny, zdrowy. Przyszly watpliwosci, czy nasza decyzja nie byla przedwczesna. Jednak dzisiaj rano znow tak bardzo plakal przy znoszeniu ze schodow. Chyba jednak bardzo cierpi. Miotam sie i nie wiem, co jest sluszne.








2 komentarze:

  1. Witam tydzien temu podjelam Tom decyzje muj piesio byl na tabletkach przeciw bulowych i chudnela okropnie miala straszne bule ulzy mu ja to zrobilam strasznie jom oplakujemy gdyz miala zaledwie 4 lata byla dla nas wszystkim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wspolczuje, ale to czasem jedyna sluszna decyzja. Z wielkiej milosci do psa i bez ogladania sie na wlasny bol.

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.