czwartek, 11 października 2012

Dlugowieczni.

Kazdy milosnik czworonogow, decydujac sie na adopcje zwierzaka, czy to z domu jego mamy, czy tez ze schroniska, bardzo chce, zeby jego podopieczny przezyl z nim w zdrowiu dlugie lata. Nie zawsze, niestety, jest nam dane doczekac u pupila wieku matuzalemowego.
Na przestrzeni wiekow dlugosc zycia, zarowno czlowieka, jak i jego czworonogow, ulegala wydluzeniu. Czlowiek, pies i kot z mysliwych przeistoczyli sie w byty cywilizowane. Jedzenia nie potrzebuja zdobywac, ryzykujac zdrowiem i zyciem, a choroby, wczesniej smiertelne, leczy sie ogolnie dostepnymi medykamentami. Zwierzetom, jak i ludziom nie zawsze cywilizacja wychodzi na dobre, nadmiar jedzenia prowadzi do otylosci i zwiazanych z nia chorob, wczesniej rzadko wystepujacych, jak cukrzyca, zwyrodnienia stawow, a i ludzkie dazenie do "ulepszania" i "upiekszania" domowych zwierzat, jest czesto dla tych ostatnich przeklenstwem.
Czlowiek przystosowywal psy do pracy: wielkie brytany mialy odstraszac rabusiow, malenkie mialy za zadanie lowic szczury, te masywne braly udzial w walkach, ku uciesze gawiedzi, a te delikatne mialy ozdabiac salony. Z czasem powstawaly kolejne rasy i kolejne ulepszenia w obrebie danej rasy. Ten wyscig zdaje sie nie miec konca, wsobna hodowla prowadzi do niezliczonych wad genetycznych i chorob zwiazanych z wygladem. A czlowiek organizuje coraz to nowe wystawy, wyznacza coraz to bardziej udziwnione kanony psiej pieknosci. I tylko zwierzeta cierpia.
Dlaczego na przyklad owczarek niemiecki musi miec tak nisko miednice? Ten pra-pra...wnuk wilka czesto rodzi sie juz z ciezka dysplazja stawow biodrowych i wiekszosc z tych psow skazana jest albo na kosztowna operacje, albo na uspienie z braku srodkow, albo na zycie w bolu.
Dlaczego mopsy, buldogi i pekinczyki skazuje sie na problemy z oddychaniem, lykaniem powietrza przy jedzeniu, a co za tym idzie, choroby gastryczne?
Dlaczego u jamnikow dazy sie do jeszcze wiekszego wydluzenia ciala i skrocenia nog? Wiele z nich cierpi na bolesne wypadanie dysku lub nawet paraliz, a czesto na choroby serca.
Przyklady mozna mnozyc. Nie bez znaczenia przy tym trendzie sa choroby psychiczne u zwierzat, zaburzenia osobowosci, histeryczne zachowania, nadnormalna agresja lub wprost przeciwnie, niezwykla strachliwosc. Od wiekow wiadomo, ze chow wsobny prowadzi u kazdego gatunku do nieprawidlowosci, wad genetycznych i chorob, a jednak czlwiek nie waha sie przed jego stosowaniem, byle tylko kasa dzwonila.
Podobnie jest z kotami, choc na pewno na mniejsza skale. Tworzy sie nowe rasy, a potem juz krzyzuje koty ze soba spokrewnione, zeby nie stracily wlasciwosci, ktore beda mialy wziecie u ludzi szukajacych "modnych" kotkow, bo im modniejsze zwierze, tym wiecej hodowca moze zarobic.
Pamietacie w latach 60-tych mode na Szariki i Cywile, pozniej dalmatynczyki po projekcji filmu Disney´a? Teraz mam wrazenie, ze Polska pelna jest pitbuli i amstafow, bo akurat zapanowala taka moda. Ile z nich ma nie po kolei w glowie, bo splodzone zostaly z rodzenstwem? Ale popyt okresla podaz, wiec tu najwazniejszy jest zarobek, a nie ogladanie sie na etyke. Etyke? Przeciez to "tylko" zwierzeta! No wlasnie...
Na szczescie wielu Ludzi, wlasnie przez duze L, nie goni za rasa, wygladem, cena, tylko chce przyjaciela. Czesto przygarniaja sieroty z ulicy, lecza i dokarmiaja uliczne dzikusy, na wlasny koszt je sterylizuja, pracuja spolecznie w schroniskach. Kochaja ponad wszystko, dbaja bardziej niz o siebie samego, sa w stanie wysuplac ostatni grosz na ratowanie przyjaciela, bo jego milosc i wdziecznosc jest cenniejsza od zaspokajania wlasnych potrzeb. Takim Ludziom nalezy sie bezgraniczny szacunek. Tymczasem slyszy sie o zastraszaniu karmicieli bezpanskich kotow, a schroniska pekaja w szwach, bo nie zapobiega sie nieplanowanemu rozrodowi.
Kiedy zwierze trafi do naprawde kochajacej rodziny, pozyje sobie dlugie lata.
Podobno najstarszy kot swiata zyl 36 lat, a najstarszy pies zmarl w wieku ponad 26 lat. Tak dlugo zyjace czworonogi to absolutna rzadkosc, przecietna wieku kota domowego to jakies 15 lat, a psa, w zaleznosci od jego "rozmiaru" to 10-15 lat.
To tak, jak z czlowiekiem, przecietna jest ok. 80 lat, ale zdarzaja sie 130-latkowie.
Chcialam Wam teraz przedstawic takiego matuzalema, to kocurek mojej dobrej znajomej, mieszkajacej pod Warszawa.
 Na imie mu Rokita, jest troche podobny do Maciejki i liczy sobie 22 wiosny! Jest jeszcze calkiem zdrowy, choc troche spowolniony. Duzo sypia i nie ma specjalnej ochoty na zabawy, ale trudno sie dziwic w tym wieku. Jak widac, jest zadbany, futerko mu blyszczy, choc na fotce wyglada jak przymulony. Ale i moja Miecka nie lubi pozowac i tez czesto przymyka swe sliczne oczeta.

Moje pieski zyly przecietnie, ostatni odszedl w wieku rowno 12 lat, ale byl bardzo chory. Jako niewielki jamnik mogl sobie jeszcze kilka lat dluzej na tym swiecie zostac. Poprzedni rowniez odszedl w tym wieku, za to pierwszy przezyl ponad 16 lat, a to byl juz sluszny wiek.
Kirunia ma teraz 6 lat, a Maciejka 5, mamy wiec przed soba ladnych pare lat wspolnego bytowania.

Ciekawa jestem, jak dlugo zyly Wasze zwierzeta.

28 komentarzy:

  1. dzień dobry
    Nasz pierwszy pies (prawie owczarek niemiecki) żył 15 lat, a drugi, rasa ta sama, przeżył 14 lat, teraz nie mam żadnego psa bo nie chcę przeżywać ich śmierci. wiem, to strasznie egoistyczne ale potrzebowałam roku, aby nie szukać wzrokiem psa w ogrodzie. Dwa koty żyły po 3 lata, obydwa zostały potrącone przez samochód. Teraz mam 3 koty, najstarszy ma 4 lata, mają się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wzielismy do siebie Kire w czwartym dniu po smierci Fusla. To chyba uratowalo mi zycie, w przeciwnym razie wyladowalabym w wariatkowie. Tak bardzo przezywalam jego odejscie, a Kirunia dala nam zajecie i pozwolila oderwac mysli od tych drastycznych wspomnien. Jednak dopiero po poltora roku ten rwacy bol na wspomnienie, ucichl. Gdybym jednak miala sama starac sie o nowego psa, nie bylabym w stanie. Kira byla nam juz wczesniej przeznaczona, bo corka nie mogla sobie pozwolic finansowo na trzymanie dwoch psow, a wiadomo bylo, ze Fusel jest bardzo chory.

      Usuń
  2. Chciała bym, żeby moja Kota została ze mną na zawsze, szkoda, że tak się nie da, i nasze zwierzątka, tak krótko są na tym świecie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty, Gosiu, masz z kotem wieksze szanse od psiarzy. Koty na ogol zyja dluzej.

      Usuń
    2. W zasadzie, tak, mam nadzieję że chociaż do 20 Kota dociągnie, to moje pierwsze prywatne zwierzątko... i nie wyobrażam sobie jak to będzie bez niej na świecie.

      Usuń
    3. Na podobne przypadki trzeba zawczasu pomylec o zolwiu, on przezyje nas wszystkich ;))

      Usuń
  3. Dobrze to napisałaś:)Oprócz ptaków , królika , mam pieska owczarka niemieckiego który ma tyle lat ile moja najmłodsza czyli 7 nazywa się Lusi wygląda groźnie ale jest raczej strachliwa ale nie wszyscy o tym muszą wiedzieć :)
    Pozdrawiam Serdecznie Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilonko, przy okazji tematu, napisz prosze, jakie sa rokowania dlugosci zycia Twoich ptakow? Tak naprawde nie mam o tym pojecia.

      Usuń
    2. Pawie żyją ok. 18 lat ; bażanty 8 - 10 lat zależy od rasy a jak będzie w życiu to się okaże :)

      Usuń
    3. A wiec wypada im zyczyc co najmniej 20-tki!

      Usuń
  4. Widzę że pozostałaś w temacie, po poleceniu mi tamtego wpisu u Fuselku. Ja też odliczam lata i cieszę się, że wszystkie moje zwierzaki są mniej więcej w połowie życia. Amisia własnie skończyła 6 lat! Jak ten czas leci:-(
    Poprzednią sunię owczarka niemieckiego - najmądrzejszego psa jakiego miałam uśpiliśmy bo bardzo była chora. Ech, przynajmniej skróciłam jej cierpienia. Jestem, w przypadku zwierząt wdzięczna, że można im tak pomóc.

    O! Jest logo! Supper:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym przypuszczala, jak Fusel bedzie sie meczyl tej nocy, sama poprosilabym o skrocenie mu cierpien. Ale lekarka dala jednak cien nadziei.

      Usuń
    2. Wierzę.

      (a co do loga, to ono jest tak bardzo kolorowe na Twoim stonowanym blogu i tak sobie myślę, że możesz je - jeśli oczywiście chcesz- zrobić czarno-białe. Myślę, że Przemek się nie pogniewa:-)

      Usuń
    3. O nie! Zostaje takie, jakie Przemek stworzyl.

      Usuń
  5. Mój pierwszy pies żył krótko ok. 5 lat.
    Drugi pies żył długo 12 lat,
    bo oddałam go na wieś do szwagra w bardzo dobre warunki,
    a powinien nie żyć. Z pomocą bardzo dobrej wetki uratowałyśmy go.
    Był z pseudohodowli o czym wtedy nie wiedziałam.
    Owczarek niemiecki
    Mój ukochany Maks został zabity w okrutny sposób w wieku 4 lat ratując mi chyba życie...
    Obecne dwa żyją, ale też mają dziwną psychikę dzięki ludziom ,
    którzy tak je ukształtowali.
    Tyle o psach...
    O kotach nie powiem, bo dużo ich było i nie w dzisiejszych czasach.
    Obecnie mam 7 na razie żyją.

    Masz świętą rację pisząc o tych wszystkich rasowych
    nie wiadomo po co robionych dla zaspokojenia próżności człowieka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, napiszesz u siebie o Maksie? A moze juz bylo, tylko mi to umknelo?

      Usuń
  6. Mój kundelek przeżył 11 lat. Wabił się Dżeki, mądry psiak z niego był.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kundelki maja to do siebie, ze biora od rodzicow to najlepsze.
      Niech zyja kundelki!!!

      Usuń
  7. Pierwszy mój pies, nad wyraz rasowy dog niemiecki, dożył bardzo zacnego jak na tę rasę wieku lat 14-stu.
    Następna była suczka owczarka kaukaskiego wzięta ze schroniska. Ta pod koniec swego życia ciężko chorowała, ale dane nam było żyć razem do momentu skończenia przez nią 11 lat. Niestety trzeba było ją uśpić, gdyż nie było już możliwości dalszego jej leczenia. Po prostu medycyna była bezradna.
    Teraz mam tchórzofretkę i tu należy powiedzieć, że właśnie w wyniku zapędów ludzkich (na przykład chęci posiadania rzadkiej fretki białej, a tym samym wzrastający na nią popyt i chęć szybkiego zarobku skutkuje parowaniem nawet kalekich zwierząt)te zwierzaki żyjące kiedyś spokojnie ponad dziesięc lat, teraz często kończą swój żywot już w wieku lat pięciu.
    Mój Fredek żyje i dzięki Bogu cieszy się dobrym zdrowiem (nie licząc jednej poważnej choroby na szczęście zażegnanej) już pięć i pół roku;-))) I mam nadzieję, że pożyje jeszcze dłuuuuugo!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przerasowienie zwierzaków jest okropne i spełnia jakieś chore ludzkie potrzeby! Kto np. wie, że Yorki ważyły kiedyś 10 kg?
    Oglądałam kiedyś półtora godzinny dokument, ale nie mogłam go teraz znaleźć, ale ten krótki filmik też pokazuje jak zmieniały się poszczególne razy na przestrzeni ostatniego wieku.
    http://www.youtube.com/watch?v=Hex00WjSobE&feature=share

    Najdłużej w moim domu żył kanarek Kubuś. Był starszy ode mnie. Miał 16 lat jak odszedł.
    Moja kotka Sara żyła 15 lat. Półtora roku była z nami jeszcze jak trafił do nas Sam, który ma teraz 9 lat.
    Przed Samem w moim rodzinnym domu była suczka Aya, żyła 12 lat. Niestety przez ostatnie pół roku swojego życia bardzo chorowała.
    Lucek ma rok i dwa miesiące. Mam nadzieję, że dożyje do 20stki ;))


    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, te obrazy wyrazaja wiecej niz slowa. Smutne.
    Jak takie chore psy maja dlugo zyc?

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój pierwszy kocurro (nierasowy, ale dość duży) dożył tylko 11 lat. Miał chore nerki (za póżno wykryto chorobę) i początki białaczki. Mam nadzieję, że moja niewymiarowa znajda dożyje przynajmniej takiego wieku, jakim dziś szczyci sie Rokita :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, choroby dziesiatkuja naszych podopiecznych, nas zreszta tez.

      Usuń
  11. Tak ladnie napisalas o zyciu naszych czworonogich przyjaciol, dzieki. Moj jamnik zyl tylko 12, zachorowal i odszedl zostawiajac rane, ktora dlugo sie goila. Jamnik moich rodzicow zyl 17 lat !!! i umarl raczej ze starosci, ale plataly mu sie jakies choroby pod koniec. Uwielbial jesc surowe ziemniaki. Czy to mialo jakis wplyw na dlugosc zycia? watpie, ale byla to ciekawostka rodzinna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slyszalam, ze pieskom nie wolno jesc ziemniakow, bo nie trawia skrobii, ale temu jamnisiowi od Twojej mamy jakos ona nie zaszkodzila. 17 lat! Jak dotad, on wlasnie jest naszym psim rekordzista.

      Usuń
  12. U nas rekordzistą był owczarek niemiecki Lord. Mieszkał z nami 18-lat. Ale pochodził z długowiecznej rodziny : jego tata Tarzan tez żył 18-lat, a mama chyba z 15. Bardzo za nim tęsknie, to był bardzo mądry pies. Szykuję posta o nim, muszę tylko odnaleźć zdjęcia:)
    Moja Tosia ma 10 lat - w tym roku skonczyła. Rudzik podejrzewamy ze ma ok 8-9. Albercik ma 7, a Zuzia 5.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wielka rzadkosc u stosunkowo duzych psow, jakimi sa owczarki, taka dlugowiecznosc. Niesamowite!

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.