wtorek, 23 października 2012

O zmierzchu.

W niedziele wieczorem wybralysmy sie z moim gosciem na ostatni przed jej nadchodzacym wyjazdem spacer. Wzielysmy ze soba Kirunie. Poszlysmy na nasyp nad torami szybkiej kolei ICE, skad rozposciera sie widok na miasto











i pobliskie wioski.











Zmierzch zaczal szybko zapadac i troche zalowalysmy, ze nie wzielysmy ze soba latarki, bo droga przestawala byc widoczna, a Kira calkiem znikala nam z oczu.









Moja psiapsiolka robila zdjecia rozowiejacego nieba, dolem przemknal szybko pociag, uwozac w swoim wnetrzu spieszacych gdzies pasazerow.










Sierp ksiezyca w ksztalcie duzej litery D niespecjalnie rozjasnial zapadajace ciemnosci.
Bylo cicho, spokojnie, kojaco.













Okna w domach zablysly swiatlami, mieszkancy powoli szykowali sie do kolacji i do spania, a my wedrowalysmy po omacku, chlonac wszystkimi zmyslami piekno usypiajacego miasta.









Niebo za plecami ciemnialo coraz bardziej.














Wreszcie dotarlysmy do konca nasypu, z niemalym trudem zeszlysmy z jego stromizny, cudem unikajac upadku na sliskim, gliniastym stoku. Z ulga znalazlysmy sie na oswietlonej latarniami alejce parkowej. Zaraz tez lepiej widzialysmy nasza Kirunie.





Wieczor po pogodnym dniu byl nadal cieply, trudno uwierzyc, ze to juz poczatek trzeciej dekady pazdziernika.
Park, pustawy juz o tej porze, wygladal fascynujaco i tajemniczo, a drzewa po bokach, pograzone w ciemnosciach, troche straszno.  Dobrze, ze szlysmy we dwie, w asyscie naszej psicy obronnej, samemu byloby nieprzyjemnie. Nie zeby cos nam zagrazalo, tutaj na ulicach jest w miare bezpiecznie, ale wrazenie jest nieco nieprzyjemne, kiedy nic nie widac.

Te kilka dni razem z naszym gosciem minelo stanowczo zbyt szybko.

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ani troche! Juz czuje na karku trupi oddech listopada.

      Usuń
  2. Czas spędzany z przyjaciółmi zawsze mija za szybko, oraz jest za krótki.
    A fotoreportaż ze spaceru piękny. Najbardziej podoba mi się zdjęcie w parku z biegnącą w oddali Kirunią;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czesto do siebie dzwonimy, nawet ogladamy sie na skypie, ale to nie to samo jak spotkac sie twarza w twarz. A wtedy czas biegnie jak jaki Zatopek. Zaraz po powitaniu nastepuje pozegnanie.

      Usuń
  3. Uwielbiam patrzeć na rozświetlone domy. Wyobrażam sobie wtedy historie najróżniejsze które dzieją się za oknami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu malo kto zaslania okna. Wieczorem na spacerze z Kira mam gdzie zapuszczac spojrzenie. Jest co ogladac!

      Usuń
  4. Jak spokojnie, bezpiecznie i tak pięknie, to wieczorny spacer jest prawdziwa przyjemnością.
    Bardzo mi sie podoba ostatnie zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce nie odwazylabym sie wieczorami spacerowac, a tutaj... no problem!

      Usuń
  5. ¸.•°♡♡⊱彡
    Muita paz e muita luz em nossas vidas, no Natal e sempre!!!

    ⋱ ⋮ ⋰
    ⋯ ✰ ⋯
    ⋰ ⋮ ⋱


    ░M░E░R░R░Ƴ░

    C░H░R░I░S░T░M░A░S░ !!!

    ¸.•°♡♡⊱彡

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.