niedziela, 9 grudnia 2012

Powolanie.

Zastanawia mnie, ilu procentowo klerykow trafia do seminarium duchownego z rzetelnego powolania. Wiadomo bowiem, ze kto ma ksiedza w rodzinie, tego bieda ominie, wiec na pewno czesc z nich decyduje sie na ten krok z wyrachowania, by moc zyc wygodnie do konca zycia i wspomagac rodzine, niczego sobie nie odmawiajac.

Jak wszedzie, i do seminarium wstepuja dobrzy i zli ludzie. Nie potepiam w czambul calego kleru, bo byloby to niesprawiedliwe. Zdarzaja sie wsrod nich ludzie szlachetni, myslacy, gotowi przeciwstawiac sie slowem i uczynkiem niegodziwosciom, niosacy pomoc potrzebujacym, nie nastawieni na obdzieranie wiernych ze skory, nie grzeszacy przeciw szostemu przykazaniu i zyjacy zgodnie z wlasnym sumieniem.
Jednak bardziej w oczy rzucaja sie postacie aroganckich, chciwych, odmawiajacych poslugi kaplanskiej bez nalezytej zaplaty, traktujacych wiernych jak bande niepelnosprawnych umyslowo dzieci, opojow, pedofilow, dziwkarzy, zadufanych w sobie chamow w sutannach, ktorym sie wydaje, ze moga stac ponad prawem.

Wielokrotnie to system koscielny jest winien temu, ze z pelnego wiary i entuzjamu, nastawionego na pomaganie bliznim mlodego duchownego wyrasta sfrustrowany, arogancki proboszcz. Naciski z gory hamuja jego dobroczynne zapedy, a przymus regularnego oddawania daniny kurii, robi z niego bezkompromisowego chciwca, nie baczacego na potrzeby innych.
Zanim powstanie nowy kosciol, najpierw stawiana jest luksusowa plebania, gdzie do prac budowlanych uzywa sie niewykwalifikowanych, nieubezpieczonych i niezatrudnionych na umowe robotnikow budowlanych, zeby inwestycja wyszla taniej. A ze po drodze zdarzy sie wypadek i facio spadnie z rusztowania? Bedzie zarobek na pogrzebie, bo klecha nie popusci wdowie.
Dobry ksiadz, naciskany z gory i zmuszany oddawac regularnie danine na rzecz kurii, z czasem staje sie nieczuly na potrzeby wiernych, bo jesli nadal swa dobroc okazuje, zostaje przez biskupa karnie przeniesiony do innej parafii lub wrecz wlasnej parafii jest pozbawiany. Bo interes krecic sie musi. Struktura kosciola katolickiego podobna jest feudalizmowi, gdzie kazdy zmuszany jest finansowac stojacego wyzej w hierarchii, a nakaz milczenia i slepa lojalnosc przypomina organizacje mafijne.
Ja jednak nadal twierdze, ze kosciol ma w swoich szeregach wielu szlachetnych i odwaznych kaplanow, ktorym niestraszne sa kary wewnetrzne, z ekskomunika wlacznie, a ktorych razi hipokryzja, podlosc i chciwosc braci sutannowych. Ksiadz Boniecki zostal zmuszony do milczenia, Isakowicz-Zalewski na razie mowi i udziela wywiadow,  zdradzajac wiele skandalicznych zakulisowych tajemnic koscielnych, jednak wiekszosc woli z wierchuszka nie zadzierac. Uszy po sobie, ogon podwiniety, pelen posluch. I frustracja z powodu wlasnej bezsilnosci i koniecznosci slepego poddanstwa. Frustracje z kolei trzeba gdzies upuscic, wiec cierpia parafianie, ktos przeciez musi.

Z kobietami poslubionymi bogu tez nie lepiej. Co powoduje nimi, kiedy decyduja sie na wstapienie do klasztoru? Z pewnoscia nie te same przeslanki, ktorymi kieruja sie ksieza. Kariery zadnej w zgromadzeniu nie zrobia, z gory skazane sa wylacznie na slepe posluszenstwo, modly i pomoc potrzebujacym. Jak ta pomoc czesto wyglada, pokazuje zdjecie obok. Glosne byly skandale z udzialem zakonnic prowadzacych domy dla nieletnich matek, czy osrodki adopcyjne lub dla niepelnosprawnych. Dlaczego pelne zapalu i checi czynienia dobra kobiety, przeistaczaja sie z czasem w potwory, bijace swoich bezbronnych podopiecznych lub handlujace noworodkami? Nikt ich przeciez nie zmusza i nie trzyma tam sila, w kazdej chwili moga opuscic mury klasztoru, kiedy stwierdza, ze pierwotne zauroczenie bogiem to pretensjonalna zachcianka mlodej dziewczyny, a rzeczywistosc i codziennosc je przerasta.
W tej bezdusznej machinie ludzie wrazliwi i myslacy nie maja szansy przetrwania.

Wszystkie zdjecia sciagnelam z netu.

29 komentarzy:

  1. Dzień dobry Panterko!
    No to moze ja zapoczątkuję dyskusję o sprawach związanych z księżmi i ich duchowością.
    Nasuwa mi się teraz taki przykład z życia wzięty. Rodzina sąsiadki jest bardzo religijna i bardzo z kościołem zżyta. W ogóle na Podkarpaciu zywi sie jeszcze duzo ciepłych uczuć do kościoła i kultywuje sie z zapałem tradycje katolickie.A w jej rodzinie jest juz jedna zakonnica, która na szczęście nie siedzi w klasztorze o zamkniętej klauzurze lecz działa intensywnie w okolicy pomagając ludziom, spiewajac na róznych uroczystościach, udzielajac sie w parafii.
    Cała rodzina uczestniczy w przeróznych misjach, wszelkich nabożeństwach i akcjach kościelnych. To bardzo dobrzy, serdeczni, poukładani wewnętrznie ludzie, którzy wspaniale wychowali swoje liczne potomstwo( a duża rolę w tym wychowaniu pełniła i pełni nadal religia). Także wnuki nie uległy współczesnej chorobie cynizmu i rozpasania. To skromne, pracowite, zaangazowane w pozyteczne sprawy osoby. No po prostu pozazdrościć! I jeszcze teraz najmłodszy wnuk mówi, że nęci go zostanie księdzem w przyszłosci. Na razie jest ministrantem i juz to zajęcie traktuje z ogromnym powołaniem i pasją.
    Podsumowując - są to ludzie, którzy z kontaktu z kosciołem czerpią samo dobro i mimo pewnej, nieuniknionej dewocji nie draznią nią ani nikogo mniej religijnego nie oceniają a broń Boże potępiają.
    To taki bardzo pozytywny przykład, bo oczywiście poza tym dzieją się całkiem blisko, w innych parafiach rzeczy skandaliczne i gorszące, gdzie nierzadko w roli głównej występuje ksiądz i jego gospodyni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totez ja nie potepiam ani religii, ani religijnosci. Jako ateistka jednak patrze na te sprawy z dystansu i widze moze wiecej, niz da sie zauwazyc, bedac w bezposredniej bliskosci kosciola. Wierni czesto nie waza sie oceniac patologii koscielnej dostatecznie krytycznie, czujac podswiadomie, ze tym samym zaatakuja tego ich boga.
      Od dziecinstwa odrzucalo mnie od ksiezy i zakonnic, a mialam z nimi do czynienia, bo swego czasu chodzilam na religie. Do czasu, az zaczelam samodzielnie i krytycznie myslec. Wiekszosc duchownych ma irytujaca maniere traktowania ludzi, jak baranki, w pelnym tego slowa znaczeniu, czyli polglupie i niemyslace istoty. Samo to odrzucilo mnie od kosciola bardzo skutecznie, a bylo to w VII klasie szkoly podstawowej. Wtedy to, przy okazji bierzmowania, odbylam swoja ostatnia spowiedz w zyciu.
      W kosciolach bywalam, zmuszona sytuacja, nigdy dobrowolnie.
      Moze kiedys napisze o systemie koscielnym w Niemczech, bardzo roznym od polskiego.

      Usuń
    2. Z naszą religijnością a właściwie z jej brakiem jest podobnie jak u Ciebie. Nie chadzamy do kościoła na mszę, a co najwyżej wchodzimy do tych budynków z ciekawości dla ich historii, architektury, zawartych w nich zabytków.
      Natomiast, będąc jeszcze w Australii i rozpaczliwie tęskniąc za tym, co polskie i swojskie weszłam parę razy do starego koscioła w Melbourne. Nie na mszę, ale ot tak, by spokojnie sobie posiedzieć, chłonąc ten specyficzny, kadzidlany zapach, kojarzący mi sie z dzieciństwem (gdy jeszcze na religie uczęszczałam) i z atmosferą świąt. Odczułam tam dziwny rozdzaj wzruszenia.Byłam bliska łez...Ale to robiła ta moja tęsknota za Polską a nie religijne atrybuty tego kościoła.

      Usuń
    3. Przez dwa tysiace lat kosciol doszedl do mistrzostwa w manipulowaniu ludzmi. Ten nastroj, polmrok i cisza w kosciele, wysokie sklepienia, cala ta atmosfera, a i kadzidlany zapach - to czynniki majace oddzialywac na tych, ktorzy tam sie znajda, glownie na wiernych, ale nie tylko. Znasz na pewno ludzi, ktorzy deklaruja ateizm, ale "lubia posiedziec w kosciele, porozmyslac, odreagowac". To cel sam w sobie.
      W handlu stosuje sie tysiace trikow, zeby przyciagnac kupujacych, kosciol dziala podobnie. Jesli spojrzysz na to z tej perspektywy, otworza Ci sie oczy, dlaczego atmosfera kosciolkowa jest wlasnie taka.

      Usuń
    4. Oj tak, napewno wiedzą co robią. Wiedzą jak przyciągnąc maluczkich do siebie. Ale jednoczesnie chyba sie już zupełnie w swym zarozumialstwie zagubili, bo coraz silniej odstręczają, zniechęcają ufnych do niedawna w czystość ich intencji wiernych.
      No bo zobacz chociazby na sprawę zwrotu majątków kościelnych w Polsce. Toż to są prawdziwe fortuny! W Rzeszowie samo centrum miasta, najlepsze strategicznie miejsce należy do koscioła.Bają się cos o tym, że to miejsce dla ludzi, że parki, ławeczki i to tamto, ale jednoczesnie miasto cierpi na totalny brak miejsc do parkowania w centrum. A kiedyś własnie tam mozna było spokojnie postawić swoje autka.
      A u nas na wsi, chyba więcej niz połowa okolicznych gruntów i lasów nalezy do koscioła. I po co to im?
      I nadal samotne staruszki zapisują im swoje majątki. Tak jakby nic o świecie nie wiedziały. Tak jakby w kościele sami Franciszkanie ubodzy zyli a nie brzuchaci purpuraci rozparci na swoich stolcach!

      Usuń
    5. W panstwie prawa, dawno juz rozprawiono by sie z nieprawidlowosciami komisji majatkowej, a winnych konkretnie ukarano. Jednak Polska nie jest panstwem prawa, sa rowni i rowniejsi, a politycy rzadko powstaja z kleczek. Ach, zeby byla jasnosc: kleczenie rozpoczela partia lewicowa z Millerem i Kwasniewskim na czele.

      Usuń
    6. Tak, wiem że w klęczeniu pierwsi byli nasi, pożal sie Boże, lewicowcy.
      Także i Tusk na początku deklarował wyrażniej swoją laicką postawę. teraz i on sie jak inni zgina i wygina, by dogodzic wszystkim, by mu się to opłacało.
      Ten konformizm wokół i zakłamanie jest wprost nie do ogarnięcia i zrozumienia. A jeszcze wyraźniej sie to widzi własnie po niedawnym powrocie z państwa prawa i wielokulturowości oraz wpisanej w konstytucję oraz przestrzeganej(!!!)laickości.
      Smutno i wstyd było mi nieraz słyszeć za granicą jak sie tam czasem postrzega Polaków. Bo, najczęściej niestety, była to naga prawda...

      Usuń
    7. I mnie zdarza sie co chwile slyszec krytyke polskiej polityki, prowadzonej z pozycji na kleczkach. Mnie juz nawet przestalo byc wstyd, odcinam sie od tamtej przynaleznosci, to juz nie jest ta ojczyzna, ktora pozostawilam, udajac sie na emigracje.

      Usuń
  2. Były kiedyś robione amerykańskie badania na temat jak zachowują się ludzie zamknięci w jednym budynku na pewien okres czasu ochotników ,normalnych ludzi , którzy mieli pełnić funkcje więźniów i strażników.
    W krótkim czasie normalni, zdrowi psychicznie ludzie przemienili się ze strażników w sadystów .
    To było przerażające...
    Eksperyment przerwano a skutki tego odczuwają ci ludzie do dzisiaj.
    Zamknięcie nie jest dobre dla człowieka
    i być może to powoduje takie jakieś dziwne zachowania księży i zakonnic.
    Człowiek nie wie dopóki sam czegoś nie spróbuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty chyba masz racje! Nie wpadlo mi to do glowy, ze poprzez zamkniecie i tam rodza sie patologie i dewiacje. Z tym, ze u ksiezy pobyt w seminarium sie konczy, a oni juz "na wolnosci", we wlasnej parafii dalej postepuja jak niespelna rozumu. Myslisz, ze to rowniez skutek zamkniecia?

      Usuń
  3. Bez przesady! Księża i zakonnice nie są zamknięci oprócz mnichów i sióstr z zakonów zamkniętych.
    Dalej - zostać księdzem z wyrachowania? Matko, kochana!
    Może tak było kiedyś, teraz - raczej już nie.
    A powołanie to dar.
    Ktoś kot decyduje się na życie duchowne, niestety, rezygnuje z uciech tego świata. Nie wszyscy wytrzymują - a to już inna sprawa.Wszak jesteśmy tylko ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zalozeniu tak jest, ze duchowni powinni rezygnowac z uciech tego swiata, jak to sie przeklada w praktyce, kazdy widzi. Wlasnie, ksieza tez sa ludzmi i poped seksualny ich nie omija, wiec narzucanie celibatu jest bledem, a przede wszystkim warunkiem narzuconym dopiero w XI wieku, wiec z wytycznymi nauki Jezusa nie majacym nic wspolnego.
      A gdzie zycie w ubostwie? A gdzie pomaganie potrzebujacym?

      Usuń
  4. Zgadzam się, że zakon to nie miejsce dla myślących ludzi. Kiedyś słyszałam określenie kleru: czarna mafia. Jedyna zalegalizowana w Polsce. ja mieszkałam trzy lata z zakonnicami. Mam uraz, obiecałam sobie, że nigdy w życiu nie pomogę żadnej zakonnicy, ani się za żadną nigdy nie ujmę. Gdy widzę zakonnice, że wsiada do pociągu myślę: mam nadzieje, że nie wsiądzie do mojego przedziału. Nie lubię zakonnic, i trzymam się od nich z daleka, także nie chciała bym by moje dzieci (jeśli będę mamą) miały kontakt z nimi.
    Po za tym uważam, że to jest chore i nie naturalne, bo seksualność jest darem, pięknym i wspaniałym. Takie odrzucanie tego daru nie sprawia, że one są święte i wspaniałe, nie jest to coś za co powinnam je szanować. Z podobieństwem do mafiosów przyznaje Ci racje. Sztywne reguły zakrawające o zniewolenie (siostra przełożona decyduje co wolno co nie). Jakiś w ogóle kosmos. Owe zasady skomplikowane... wszystko to przysłania Boga. Podam przykład:
    starszy mężczyzna przyjechał pociągiem wiele kilometrów. Zapytałam siostry czy mogę zanieść mu talerz zupy. Odpowiedź: "tutaj nie jest przytułek, niech idzie i sobie kupi" tego dnia zostało wiele jedzenia spokojnie mógłby dostać pierwsze i drugie danie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie przyklady mozna podawac bez konca. Czesto slyszy sie, ze klecha nie chcial wyprawic pogrzebu komus biednemu, ich "co laska, ale nikt nie daje mniej niz..." przeszlo juz do legendy.
      Ale zauwazam dobry trend wsrod wiernych. Niejeden klecha zostal pogoniony z parafii i nawet biskup nie byl w stanie temu zapobiec. Barany madrzeja, swiadomosc w narodzie rosnie, moze idzie ku lepszemu, gdzie kler bedzie zmuszony liczyc sie z wola ludzi.
      Tym bardziej jednak nalezy szanowac ksiezy, ktorych powolanie przeklada sie na rzetelna posluge kaplanska, a nie teorie.

      Usuń
    2. osobiście miałam zaprzyjaźnionego księdza, zakonnika oczywiście nie utrzymywałam jakiś zażyłych kontaktów. Zakonnik zmarł niestety, kiedy bym nie poszła jest mnóstwo kwiatów i zniczy. Ludzie pamiętają. Co do zakonnic wyżej wyraziłam zdanie swoje, którego raczej nie zmienię.
      Co do świadomości to uważam że lud powinien wziąć w swoje ręce sprawiedliwość... jak to może być że Tusk i jego ludzie przyznają sobie nagrody w milionach a zwykli ludzie pracują za bochenek chleba i kostke masła (widziałam w markecie masło za 7pln chleb około 2pln kosztuje, to ja do cholery pytam kim my polacy jesteśmy w europie?!)

      Usuń
    3. Od czegos trzeba zaczac, moze od zaprzestania finansowania kosciola katolickiego przez panstwo? Rocznie idzie na to ponad 2,5 miliarda zlotych.

      Usuń
    4. wielką to kościół architekturą stawiony ale w kościele Boga nie ma. - Jak powiedział Mickiewicz Adam
      Piękne pomniki monumentalne budują, a dzieci głodują. Nie ma szacunku do drugiego człowieka, to jak ma być dobrze?!

      Usuń
    5. Jasne, przeciez lepiej stawiac kilkudziesieciometrowe krasnale ogrodowe, jak w Swiebodzinie, czy tam swiatynie za miliony, niz pomagac potrzebujacym. Ta pycha kiedys odbije im sie czkawka.

      Usuń
    6. a W Biblii jest napisane: "pycha idzie przed upadkiem".

      pozdrawiam i zapraszam

      Usuń
  5. Kościół...brrrr. Nie lubię. Jestem z rodziny antychrystów ;)
    Nie będę się udzielała, bo mam same brzydkie skojarzenia i przykłady z życia wzięte. Np. mojej przyjaciółki koleżanka straciła chore dziecko. Nie miała z chłopakiem ślubu. Poszli do księdza załatwić sprawy związane z pogrzebem. Ksiądz stwierdził, że dziecko zmarło bo rodzice mieli diabła za skórą i powiedział z ambony..." niech to będzie przestroga dla innych".
    CZARNA STONKA!!!! Rzuć na tacę (oczywiście granat) to hasło z mojej ulubionej koszulki z Faktów i Mitów :)
    Pozdrawiam ciepło Pantero


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goyka, tos Ty taki sam antychryst jak ja!
      Piateczka!

      Usuń
    2. Dlatego i dla innego tak Cię lubię Pantero!
      :*

      Usuń
  6. ja byłem rok... ale już się tłumaczyłem, chciałem uciec z domu... jednak za dużo już judaszów w naszym społeczeństwie... więc dziś jestem szczęśliwym pedałem - facetem swojego faceta! ;) buziakuję...

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do powołań - wydaje mi się, że jesteśmy ludźmi i mamy prawo się mylić, tak więc ludzie wstępujący w służbę bożą też mogą.
    Najgorzej każdemu środowisku, a temu szczególnie, szkodzą afery. W końcu to oni powinni dawać przykład, a nie zniechęcać i obrzydzać.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda, pomylil sie, nie wystapi ze stanu duchownego, a nie tkwi w nim, czyniac krzywde sobie i innym.
      Juz sami ksieza mowia o mafii koscielnej:
      http://wyborcza.pl/1,75478,11352905,Ks__Isakowicz_Zaleski__Mafia_homoseksualna_trzesie.html

      Omerta zostala zlamana.
      Sciskam

      Usuń
  8. Z natury dla człowieka zamykanie się w budynku z samymi kobietami lub mężczyznami, zakaz seksu (powodujący frustrację) tak naturalnego dla dorosłego człowieka, to jest anormalna sytuacja. Nie wiem na ile nie mówi się o podobnych przypadkach np w prawosławiu (może tam też się takie straszne rzeczy dzieją? ale ja o nich nie słyszałam mimo iż dość blisko mi do tej religii). Poruszyłaś ciężki temat, a nawiązując do słów iw-nowej, to ok, każdy popełnia błędy, ale z seminarium można wystąpić, a ze święceń zrezygnować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chrzescijanstwo prawoslawne i protestanckie oraz spora ilosc pomniejszych odlamow, dopuszcza, a nawet zaleca malzenstwa duchownych. Oni juz wczesniej doszli do wniosku, ze zdrowy fizycznie i psychicznie kaplan jest na pewno lepszym duszpasterzem od nabuzowanego testosteronem i sfrustrowanego pedofila, albo tez homoseksualisty z koniecznosci, rzadziej z upodobania.
      Zreszta celibat ma niewiele wspolnego z zalozeniami nauk Jezusa, wprowadzono go dopiero w XI wieku, zeby chronic majatek koscielny przed podzialami wsrod czlonkow rodzin.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.