wtorek, 18 marca 2014

Bulka wchodzi w szkode.

Buleczka to psotnica jakich malo. Po domu porusza sie glownie galopem, nie baczac na szkody, jakich dokonuje po drodze. Calym impetem wpada na parapety i rownie energicznie je opuszcza, pozostawiajac po sobie kwiatkowe zgliszcza. Uwielbia wygladac przez okno.


Przy okazji pilnie zajmuje sie wiszacymi z doniczek odrostami (korzeniami?) orchidei. Kilka razy zlapalam ja in flagranti, kiedy podgryzala te dzyndzle.
Kiedy ja cos wystraszy, np. Kira wtargnie do pokoju, rusza z kopyta, wywracajac doniczki.
Nie lada z niej lakomczuch. W jej pokoju stoja miseczki z woda i suchym jedzeniem, a raz dziennie dostaje dodatkowo mokre. Jej zdaniem jednak to wszystko za malo, wiec bezwstydnie obsluguje sie z Mieckowej miski, a co smieszniejsze, bierze sie za zarcie Kiry.



Musiala bidula glodowac w poprzednim zyciu, bo zachowuje sie, jakby jej stale bylo malo. Za szynke dalaby sie posiekac na kawaleczki. Trzeba uwazac, zeby nie dorobila sie brzuszka jak u wietnamskiej swinki.
Kocie podchody trwaja nadal, choc to glownie Miecka lazi za Bulka i podglada.


Korzysta z nieobecnosci mlodej w pokoju, zeby dokladnie zbadac jej kontenerek.



Zwiedzaja rowniez swoje hazielki, nie wiem tylko, czy cos w nich pozostawiaja, czy tylko delektuja sie zapachami. Kiedy po tygodniu spania w goscinnym, maz przeprowadzal sie z powrotem do sypialni, po zlozeniu sofy, znalazl pod jej czescia lozkowa dwie zaschniete kupy. Zagadka pozostala nierozwiazana, ktora to panna pozostawila swoj demonstracyjny slad. Stawiam na Miecke, ale mogla to byc i Bulka, bo przez dwa dni jej kuwetka byla pusta. Jednak mogla zalatwiac sie wtedy goscinnie u Miecki, a ta wkurzona mogla isc za potrzeba do goscinnego. Nie bede przeciez badac pod mikroskopem skladu chemicznego kocich odchodow. Stare byly i wyschniete na wior, wiec pochodzily z samych poczatkow pobytu Bulki u nas. Nowych nie znaleziono!







62 komentarze:

  1. Ha! Jak zwykle piersza!
    Pyszna, ciepła bułeczka, a właściwie dwie! Buła ma futro w kolorze Twoich (Kirowych) karakułów...
    Czajnik dostał nową kuwetę prosto z Czacza. W starej przestał się mieścić. Wystawiał swoją śliczną dupeńkę i wylatywało mu poza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od razu kupilam dla Bulki pelnowymiarowa kuwete i dobrze zrobilam, bo obie z niej korzystaja, jak zreszta i z Mieckowej. Dobrze, ze tylko z kuwety, bo juz mialam stracha, ze bede zbierac po mieszkaniu kocie odchody. ;)

      Usuń
    2. czy dacie wiarę,że w przeciągu pół godzniny chomik potrafi pożreć pół kolby?

      Usuń
    3. Damy, a jakze! Chomiki to potwory! ;)

      Usuń
  2. Badania mikroskopowe to mało,trza by było chyba genetyczne zrobić:))))
    Podoba mi się jak Miećka obserwuje Bułę w kartonie.
    Zadymy masz całkiem jak nie wąskie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miecka przez caly czas lazi za tym malym galganem, ale szczesliwie konczy sie na lazeniu. JUz nawet nie zamykamy Bulki, kiedy wychodzimy z domu. Spokoj i sielanka! :)))

      Usuń
  3. niestety,łeb w łeb Hano:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana byla, jak ten lyzwiarz szybki, o 0,0003 sek lepsza :)))

      Usuń
    2. No... blogger nie kłamie:)))

      Usuń
  4. Sliczne sa. Hehe zal mi orchideii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pal licho orchidee! Oby jej tylko nie zaszkodzilo.
      Znasz to: kto ma pszczoly, ten ma miod, kto ma dzieci, ten ma smrod.
      A kto ma koty, ten ma szkody w kwiatkach :)))

      Usuń
    2. Orchidee ponoć nie szkodzą. Ale jeśli masz azalie, to podaruj komuś bezkotnemu.

      Usuń
  5. Świetne są obydwie :)))
    :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzialabym, ze wszystkie trzy :)))
      :***

      Usuń
  6. Widzę że u Ciebie sielankowo , spokojnie - super. U mnie migrenowo już 3 dzień - udzielam się mniej - czekam na lepsze samopoczucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migrenowo to nie, ale spadek cisnienia robi swoje, wiec tez nie mam najlepszego nastroju. Gdyby nie koty, szloby sie zalamac :)))

      Usuń
  7. Dwa ostatnie zdjęcia kocórkowych winowańczyń urocze :).
    Chyba musisz pomyśleć o jakimś podwieszaniu kwiatków bo na parapecie częściej będą kwitły kocie ogonki :D. Sprawdź na wszelki wypadek, czy roślinki nie są trujące, szczególnie ta orchidea. Moja na wiosnę potrzebowała trawek (latem zkubała na podwórku). Do trawienia? Czyściła zęby? Czy tylko pojmowała hodowlę kwiatków po swojemu? Ja jej siałam słoneczniki. Takie jeszcze jasnozielone z lubością pożerała. Raz na tydzień otrzymywała fiołki z mięsistymi listkami, które siekała na drobne ale nie jadła. Latem przygotowywaliśmy jej sianko na długą zimę. Zielone, jędrne trawki z klocem suszyliśmy i ona codziennie domagała się jednej trawki; najpierw do zabawy, potem przegryzała i pogryzała, szczególnie gdy miała jakieś żołądkowe problemy ( czasem świadomie powodowała wymioty ale uważaliśmy to za mądrość kocią a nie utrapienie, kot ma również prawo do wpadek). Ona w zamian nie gryzła kabelków, gumek czy innych rzeczy, które mogłyby utkwić jej gdzieś w przewodzie pokarmowym... Bułeczka tęskni za wolnością za oknem... Będzie z nich dobra para przyjaciół ... Miećka to starsza dama a Bułeczka to taki trzpiot ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociki maja stale swieza trawe cypryjska do podjadania. To ma sluzyc zapobieganiu tworzenia sie klebkow zlizanej siersci w jelitach, co moze doprowadzic do niedroznosci. Trawa pomaga trawic lub powoduje wymioty, zeby pozbyc sie polknietych wlosow. Miedzy innymi daje te trawe (doniczka prawie 3 euro), zeby nie zarly kwiatkow. Miecka to juz wie, Bulczyk musi sie jeszcze nauczyc. Powoli bedzie wiedziala, co jej wolno. :)))

      Usuń
  8. Już od dawna nie mam kwiatów na parapecie .Dla cajej ferajny dużo głasków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za bardzo lubie kwiaty, zeby z nich zrezygnowac, to koty musza sie przystosowac i zyc z kwiatkami w symbiozie :)))

      Usuń
    2. No co? Miecke wytresowalam, to i Bulce dam rade :)))

      Usuń
  9. Piękne te Twoje panny, a każda ma inny kolor oczu :-)
    Miecka chyba ma zielone?
    Bułka pomarańczowe...
    Albo u mnie tak w kompie widać...
    Spokój? Nie leją się ?
    Miecka chyba coraz bardziej zgadza się na obecność Bulki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie pomaranczowe? Oczy Bulki sa bursztynowe! :))) Miecka ma seledynowo-zielone.
      Pelny spokoj w domu, zadnych lapoczynow, a Bulka hardzieje z dnia na dzien, niedlugo ona zacznie rzadzic biedna Miecka :)))

      Usuń
  10. Moje kwiatki wywędrowały z parapetów na regał i szafę już daaawno i nigdy nie wróciły. Koty rządzą!
    Piękne panny obie, nic nie ujmując Kirze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam niewiele miejsca na kwiaty poza parapetami, a i one cos chude sa. Nie mam gdzie przestawic, wiec Bula bedzie musiala sie nauczyc postepowac z nimi odpowiednio. Dostanie kilka psikow ze spryskiwacza i bedzie dobrze ;)))

      Usuń
    2. Pantero! A pryskaj się sama po oczach zawsze gdy masz ochotę zaglądnąć do komputera! Nie bądź taka cool :))) Albo pryskaj te kwiatki jak kici nie ma na oknie! :)

      Usuń
    3. Dzieci trza kochac, ale i granice wytyczac. Przeciez nie bede bila rozga takiej malenkiej doopenki, a od wody jeszcze nikt nie umarl, nawet kot :)))

      Usuń
    4. Ale przecież notesu z hasłami :) ci nie podgryza, za co te tortury wodne? Rybki bez prawa mowy z niej nie uczynisz :).
      "Psikacz" jest na miejscu to fakt :).

      Usuń
    5. Za to przed chwila capnela mi gumke do wycierania. Ja jej prawa do miauczenia nie odbieram, niech gada, ale kwiatki poniewierac? Never! ;)

      Usuń
    6. Acha! Pracuje nad sobą. Chce wymazać sobie to i owo z pamięci, te kwiatki, doniczki ... i ... kwiatki. Oooo! Dobrze, że Miećka czarna, nie da się jej łatwo wymazać! :)))

      Usuń
  11. "w jej pokoju" :D
    Te Bułeczkowe szaleństwa i podgryzanie kwiatów to tak jakbym o Helce czytała... To naprawdę pokrewne koty są! :P
    No i nie mogę z tym kupiastym dochodzeniem - może tej, może tamtej. ;))))
    Głaski dla wszystkich trzech! ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to juz nie jest "jej pokoj", wszystko otwarte i kazdy lazi, gdzie chce i, za przeproszeniem, sra gdzie mu wygodniej. Oba kibelki sa uzywane na przemian przez obie kotki, a ja tylko z szufelka latam :)))

      Usuń
  12. mój kot pożerał wszystkie kwiaty i mimo, że miałam ich wiele, to po pewnym czasie właściwie już się ich musiałam pozbyć, bałam się o kota, a takie ogryzki też wyglądały bardzo szpetnie:)
    fajnie, że macie już luz blues :)
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miecka nigdy nie ruszala kwiatow, a Bulka zostanie przyuczona, zeby nie ruszac. Wazne, zeby mialy swoje "kwiatki" do jedzenia, a nie beda rujnowac innych.
      Juz jest dobrze, a bedzie lepiej :***

      Usuń
  13. Piękne takie opowieści, Kwiaty u mnie w bardzo ciężkich donicach ceramicznych, storczyki - uwielbiam ich moc kwitnienia, stoją w dużej głębokiej osłonie razem zebrane, jest ich tam pięć różnych kolorów. Taki się tam gąszcz zrobił że kocik nawet łapy nie wsadzi, choć nie powiem by nie próbował. J:) a mam swoje kwiaty on kawałek parapetu. Ale fakt że parapet mam zrobiony szerszy trochę, przez stolarza, teraz korzystam. :)
    Ale mam nolinę - noga słonia, podgryza liście kładzie się na nie a nawet wskakuje na pień z rozpędu wielkiego. :)
    Dziewczęta :) Twoje powoli się dogadują, przyjdzie czas że królowa widząc jak mała wysypia się na poduszkach i piernatach, zapragnie tak samo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwazniejsze, to dac kotu zajecie, bo za kwiaty bierze sie z nudow. Ja mam waziutkie parapety, ale i kot obok kwiatkow sie zmiesci, bo jak potrzeba, to robi sie cienki jak nitka. Byle nie podgryzal, ale i to da sie zalatwic. Musi miec wlasna trawe do dyspozycji, ona smakuje lepiej od innej zieleniny. A w najgorszym razie - spryskiwacz i nauka :)))

      Usuń
  14. Miećka ma minkę niewinną, jak aniołek, natomiast Bułka wygląda, jakby dręczyło ją sumienie. Może faktycznie "ma coś za uszami":-))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bula jest z dnia na dzien coraz smielsza i to ona zaczyna tluc biedna Miecke po pysku. Swietnie odczytalas zdjecia, tak wlasnie jest :)))

      Usuń
  15. Ona nie przytyje, ona spala dużo energii, dlatego musi wpierniczać!! ;-)))

    A tak na marginesie, nie masz może firanek albo zasłonek na których mogłaby ćwiczyć wspinaczkę podsufitową?? ... ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firanki mam jedynie w sypialni, sa juz troche sponiewierane przez Miecke, ktora namietnie poluje na owady, wiec nie bede ich zmieniac. A zaslony w salonie jakos kotow nie wabia. :)))
      Do wspinania maja dwa drzewa-drapaki, wiec moze oszczedza mi sprzet domowy ;)

      Usuń
  16. Bułeczka na ostatniej focie wygląda na niewinną , Miećka jakby mniej ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to pozory myla! Bula robi sie coraz smielsza, by nie powiedziec bezczelniejsza. To ona psoci, a Miecka coraz czesciej od niej obrywa :(

      Usuń
  17. Wiesz co ja powiem :)
    Kwiaty won z parapetu, niech Bułeczka ma dużo miejsca skoro lubi tam siedzieć. :)
    No i nie wiem czy to nie szkodliwa roślina dla kotów, sprawdzałaś?
    Ciekawe, że u mnie tak żarłoczna nie była... Może to po kastracji. Przejdzie jej.
    Jest prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po moim trupie! Kwiatki maja byc, bo jakze tak, dzungla bez kwiatow? Powoli wychowam ja, ze nie bedzie skubac kwiatkow. Ma przeciez kocia trawe, niech podgryza do woli.
      A do wygladania przez okno miejsca ma dosyc. :)))

      Usuń
  18. przecież bułeczka to jeszcze prawie dziecko. niektóre dzieci długo broją. mało który kot toleruje kwiaty na parapecie.parapet należy do kota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot musi zyc w symbiozie z parapetowymi kwiatkami. Byle nie pozwolic mu sie nudzic, to nie bedzie skubal.
      Damy rade! Z Miecka dalismy, to i Bula sie nauczy :)))

      Usuń
  19. Chyba te ziwerzaczki znalezione tak mają z jedzeniem. Dakotka zjada swoje i jeszcze pcha sie do Lolki miseczek i do ludzkiego też, a Lolka od początku domowa, w ogóle nie jest zainteresowana ludzkim jedzeniem. Ginter, który byl w schronisku, a trafił tam znaleziony zagłodzony na śmietniku, za jakiekolwiek jedzenie zrobiłby wszystko. Jeżdziliśmy nawet do psiego psychologa, ale stwierdził, że Gintuś po takich przejściach już może taki być zawsze.
    U mnie też trawka dla kotków stoi i podjadają:):) A storczyki na parapecie i tak ma być!!!! :)
    Śliczna ta Bułka :):):)
    U mnie niestety też bardzo migrenowo drugi dzień :(:( Pozdrawiam Agnieszka z Lublina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cale szczescie, ze chociaz wiatr ustal, ale spadek cisnienia daje popalic.
      Bedzie dobrze, i kwiatki beda rosly, i koty beda zadowolone. Musza sie tylko nauczyc, co i jak.
      Buziaki :***

      Usuń
  20. Obie dziewczynki kocie cudne :0. Dogadają się. Kwiatki na parapetach sa zawsze kuszące dla kotów...
    Wygłaszcz je ode mnie i Kire też.
    Wszelkiej pomyślności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, witam! Wyglaskuje te bestie, az mnie rece bola :)
      Serdecznosci :)))

      Usuń
  21. Taka z tej Bułki rozrabiaka, a takie ma na portrecie niewinne spojrzenie...!
    Obydwie te panny kociczki nader urodziwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlugo nie potrwa i Bulka bedzie rzadzic w domu. Wszystko na to wskazuje ;)))

      Usuń
  22. Fajnie, fajnie...koty rządzą !!!!! Młoda wszystkich sobie ustawi ;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty jak koty, ale mam niejasne wrazenie, ze w domu niedlugo zacznie rzadzic Bulczyk. Juz ustawia Miecke po katach, a Kira sie jej boi. :)))

      Usuń
  23. Bułą fajna, ale ja bym też z kwiatkami nie odpuszczała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odpuszcze! No pasaran dla Buly :)))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.