czwartek, 12 czerwca 2014

Armagiedon to malo!

We wtorek poznym wieczorem dalo nam do wiwatu. Jako ze mieszkam nie tylko na parterze, ale i w dzielnicy nisko polozonej, w tym moim dolku malo co bylo widac. Nakrecilam krotki filmik:


Rozblyski robily z nocy dzien, a sciana deszczu z ulic kanaly. Wichura narobila szkod, troche drzelismy o nasza brzoze, ale przetrwala, w przeciwienstwie do innych drzew.

Zrodlo

Kiedy rano jechalam tamtedy do pracy, drzewo stalo na swoim miejscu, aczkolwiek pozbawione korony, ktora byla juz scieta i uprzatnieta. Pozostal sam pien, na tyle wysoki, ze prawdopodobnie wypusci nowe galezie. Mam taka nadzieje, bo szkoda byloby tak starego drzewa. Dla zobrazowania, o ktore drzewo chodzi, wklejam zdjecie sprzed burzy (to drzewo na pierwszym planie, calkiem po lewej)

Zrodlo
 Znalazlam zdjecie powstalego z upadku drzewa. Jak myslicie, ma szanse odzyc?

Zrodlo

Na zewnatrz przez wiekszosc nocy trwala jedna wielka kakofonia, grzmoty przeplataly sie z syrenami pojazdow strazy i policji.

Zrodlo

Tym, ktorzy maja lepszy widok z okien, udalo sie sfocic bardziej malownicze aspekty wtorkowej burzy w naszym miescie.

Zrodlo

Zrodlo

U mnie nie bylo nawet widac blyskawic jako takich. Jedynie niebo rozjasnialo sie i na zdjeciach wyglada to tak, jakby byly robione za dnia, a przypominam, ze byla godzina 23.00 i ciemna noc.



Nastepnego dnia rano niebo bylo zasnute olowianymi chmurami, pozniej sie otworzylo i w najwieksza burze i ulewe przyszlo mi jechac do pracy.



Co za horror! Jezdnie byly zalane, bo kanalizacja nie przyjmowala takich ilosci wody. Wycieraczki ledwie nadazaly zgarniac padajaca wode z szyb. A przejscie tego kawalatka z domu do auta poskutkowalo od razu chlupotem w butach.
Nie wspomne juz o rozsypanych wszedzie polamanych galeziach i sladach po rwacym potoku, jakim byla ulica. Zaparkowane przy niej samochody mialy pod kolami wbite pozostalosci lisci i galezi niesionych silnym nurtem. Niesamowity widok!
Dla zainteresowanych: Galeria Zdjec z Armagiedonu w Getyndze.
Nie wiem, czym spowodowane sa te coraz czesciej wystepujace anomalia pogodowe, orkany i huragany, niosace niezwykle zniszczenia, te katastrofalne ilosci opadow, bedace sprawca powodzi i podtopien, ale cos mi mowi, ze sami je powodujemy.


Przewidziane sa na dzisiaj zaklocenia w odpowiadaniu na Wasze komentarze i w komentowaniu u Was. Oddaje lapka do czyszczenia i nie jestem pewna, czy go do wieczora dostane z powrotem. Na wszelki wypadek zaprogramowalam juz post na jutro, powinien sie pokazac (chyba).









26 komentarzy:

  1. No to mam problem, jeśli TO przyjdzie do nas - boję się burzy. Nawet jak oglądałam Twój filmik to mnie telepało.Chyba masz rację, my ludzie sami sobie robimy krzywdę. :(((

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to, czym spowodowane. Niechybnym końcem świata:))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie tenze koniec swiata powodujemy my sami :))) On jest skutkiem, a nie przyczyna ;)

      Usuń
  3. Straszne! Pewnie przyjdzie to i do nas. Zniszczeń narobi.Przerazi. Ludziom piwnice pozalewa.A potem? Zapewne znowu upał. A póki co upał trwa u nas i człowiek ledwo zipie z nim, komarami, muchami i gzami na dokładkę!
    Pozdrowienia serdeczne zasyłam!:-))***

    OdpowiedzUsuń
  4. najbardziej na świecie boję się żywiołów... boję się tornad, burz i powodzi... ale z roku na rok obserwuję ich przyrost nie tylko w ilości ale i w intensywności...
    no strach się bać po prostu...
    :****

    OdpowiedzUsuń
  5. Straszne rzeczy się u Ciebie działy, Panterko.
    Z jednej strony człowiek sam sobie winien, bo zabiera Naturze jej tereny, np. buduje się na zalewowych, a potem katastrofa. Z drugiej strony, nietrudno w tej chwili wywołać żywioł na poczekaniu niemalże....

    OdpowiedzUsuń
  6. ...oesu, oesu mam tylko nadzieję, że do nas taki armagedon nie dotrze bo ze sprzątaniem pewnie czekalibyśmy dłużej jak z koszeniem trawy. Czy u was strażacy sprzątają w zalanych lokalach???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem tak i jeszcze wypompowuja wode z zalanych piwnic, usuwaja zwalone drzewa. Bardzo pomagaja. Tamtej nocy bylo w Getyndze ponad 500 wezwan i akcji.

      Usuń
    2. ...też mnie to bardzo zdziwiło. U nas nie powiem wypompowują wodę ale zostawiają się z tym całym syfem...

      Usuń
    3. Sprzatanie w zasadzie nie nalezy do ich obowiazkow, ale to ludzkie czlowieki i pomagaja, jesli nie maja nic innego do roboty.

      Usuń
  7. Oj straszne to jest bo wichury to są okropne a zwłaszcza podczas burzy.Na południu Polski często jest zalane okropne to.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ się wam dostało oj dostało, widać zasłużyliście. :))
    A dlaczego? Może dlatego że mniejsze zanieczyszczenia mniej przemysłu zatruwającego atmosferę, ludzie muszą zakładać oczyszczalnie nawet w kominach że o wodzie nie wspomnę i mamy powrót do tego jak świat wyglądał bez przemysłu? :)) A może wycinka lasów deszczowych puszczy amazońskiej? Wycinka naszych lasów bezmyślna i pożary w których giną tysiące hektarów lasów. Dobrego Aniu dnia.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. u nas kilka dni temu nad ranem była burza - lubię burzę:)
    mój brat nie lubi a akurat spał w pokoju w którym zapalił sie zasilacz od internetu i telefonu.
    dało czadu, że hej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysmy ze strachu wszystko powylaczali z kontaktow.

      Usuń
  10. nie dość, że wcięło mi komentarz to jeszcze każą mi ciasteczka wyczyścić!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu jak już wczoraj pisałam nie lubię burzy,ale zdjęcia rozbłysków są bardzo efektowne.
    Szkoda że burze zawsze niosą jakieś zniszczenia,takich widoków wolałabym nie oglądać.
    Trzymaj się cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś pięknego! taki darmowy pokaz siły i urody! Zdjęcia boskie :) Gorzej mają poszkodowani, ale ja mogę się zachwycać urodą burzy.

    U mnie być musisz dzisiaj!! Musisz kogoś zobaczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bylam, Gosiku. Sa cudne, ale Bulce nikt nie dorowna ;)

      Usuń
  13. Wydawało mi się że pisałam komentarz ,ale może nie wysłałam ...;)
    Masakra , co ten żywioł wyprawia !

    OdpowiedzUsuń
  14. O matko, ja bym zwariowała ze strachu! Boję się burzy nocą, a co dopiero w takim wydaniu!

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja od dziecięcia uwielbiam burzę i łażenie po deszczu-parasola nigdy nie gubię bo...nie używam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. O rany! Rzeczywiście silna burza i nawałnica...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ siła natury...
    U nas- odpukać zagrzmiało dwa razy. Ale czeka nas deszcz jutro i w sobotę, tylko nie wiem czy z burzami czy tylko woda z nieba.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ocieplenie ma to do siebie, że burz jest więcej i pojawiają się miejscach, gdzie normalnie nie występują, taka naturalna kolej rzeczy

    kiss

    OdpowiedzUsuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.