wtorek, 14 października 2014

Bylo i nie ma.

Wiedzac z doniesien prasowych, co sie szykuje, specjalnie namowilam w ubieglym tygodniu meza na wycieczke nad Weendebachstausee. Bo teraz go juz nie ma. Tak, oczy Was nie myla - nie ma jeziorka! Pozostaly hektary szlamu i kaluz. Wypompowano 130 000 metrow szesciennych wody, a w piatek i w sobote odbywalo sie odlawianie i przeprowadzka do innego zbiornika kilku ton ryb zamieszkujacych jeziorko. Sandacze, wegorze, karpie, okonie i pomniejszy drobiazg rybny zostal odlowiony i przy okazji zinwentaryzowany przez czlonkow getynskiego sportowego klubu wedkarskiego.
Cala ta akcja i wielkie logistyczne wyzwanie zorganizowane zostaly z powodu przebudowy systemu ochrony przeciwpowodziowej i maja potrwac dwa lata. Ponowne napelnienie jeziorka woda i zarybienie oraz otwarcie dla chetnych kapieli, przewidziane jest na rok 2016.

Zrodlo
Rybki dostaly po osciach niewielki szok elektryczny, ktory je omamil, ale nie zabil, natomiast pozbawil mozliwosci ucieczki. Latwiej bylo wedkarzom wylapywac je w kasarki i przenosic do kontenerow, w ktorych odbyly podroz w nowe miejsce, to jest m.in. do Baggersee.
Sami zobaczcie, jaki to teraz obraz nedzy i rozpaczy, ale przyciagnal tylu ciekawskich, ze zaparkowac nie bylo gdzie. Pol Getyngi i okolic wybralo sie ogladac jeziorko bez wody. Toz to sensacja! Acha, nagusow niestety nie bylo, choc tym razem mialam silne postanowienie, ze bede ich dla Was focic.

Odgrodzone kapielisko. Normalnie tych pali nie bylo widac spod wody

To, co w sloncu wyglada jak woda...

... w rzeczywistosci jest blotem

Weendebach utorowal sobie w dnie nowe koryto...


ktore okupuja kaczki. Gesi calkiem zniknely.

Cos w rodzaju kladki nad strumykiem

Dno wyglada miejscami jak pustynia

Sluza - teraz otwarta na osciez

Widok ze sluzy

Nasza kochana beczulka (znow przytyla)


Widok ze szczytu tamy, pod ktora...

... przeplywa dalej Weendebach

Coraz jesienniej na stokach

Porownajcie wyglad jeziorka w ubieglym tygodniu i w tym

Ktos sie zasapal
A tu znalezione na fb zdjecie z powietrza:

Zrodlo




42 komentarze:

  1. Dobrze, wiec myslalam, ze woda spuszczona. Dlugo im zajmnie modernizacja i jestem bardzo ciekawa nowego wygladu jeziora!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic blizszego nie pisali, jak beda modernizowac. Sama jestem ciekawa. :)

      Usuń
  2. Wielkie przedsięwzięcie. Pewnie zwierzyna jednak za to zapłaci, ech, życie...
    Szkoda, że nie było nagusów. :( Kirunia faktycznie beczułka, i co to będzie? Amisia też żre jak zwariowana. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze przed zima zbieraja zapasy? A moze dlatego, ze znow ma cieczke? Bo to wiadomo... :)

      Usuń
    2. Cieczkę? Przecież i Kira i Amisia są po zabiegach. Mają po prostu dobry apetyt, głodomorki. :)

      Usuń
    3. Kira nie byla sterylizowana, wiec miewa cieczki dwa razy w roku. :)

      Usuń
  3. Jestem zdumiona, jakie to małe jeziorko. Trochę szkoda. Ciekawe, czy udało się wyłowić wszystkie rybki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze w niedziele byli tam wedkarze, chyba po to, zeby wybierac niedobitki z mulu. :)

      Usuń
  4. Faktycznie wydarzenie, sama bym pojechała popatrzeć! :) Kirunia wygląda na zdrową i szczęśliwą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To swego rodzaju wydarzenie i czlowiek jest ciekaw, jak to wyglada bez wody. :))

      Usuń
  5. Głębokie to to jeziorko chyba nie było?
    Moja Owczarka też przez kilka tygodni wciągała jedzonko jak smok.Boki jej się wyrównały-talię ledwo widać-trochę mnie to niepokoi bo zaczęła wyglądać jak mała krówka a tu i wiek i stawy i IV piętro,ale widzę,że cosik przystopowała-nie zjada całej porcji i z tego tytułu nie przychodzi do mnie po"gryza".Znaczy:zjadła wszystko to siadała kole mnie z uszami na baczność i mówiła:a teraz daj mi gryza kiełbasy z lodówki:)
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na oko 2-3 metrow glebokosci. Te paliki na kapielisku maja ok 2 m wysokosci, a nie bylo ich wczesniej w ogole widac.
      Nie wiem, czy Kira przytyla przed zima, czy z okazji cieczki, ale przytyla, chociaz jada karme dla seniorow, niskokaloryczna. ;)

      Usuń
  6. Kira wygląda bardzo radośnie na tych zdjęciach.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo uwielbia z nami lazic, nic dziwnego. :)))

      Usuń
  7. Jak oglądam zdjęcia wydaje się , ze jeziorko było małe i płytkie:) Ciekawe czy faktycznie można było pływać czy tylko brodzić:))) Zobacz Aniu , przez lata nie byłaś nad tym jeziorkiem i zdążyłaś zobaczyć je raz z golasami:)
    Kira ma mało ruchu a jeszcze przed zimą... będzie musiała wiosną zbijać tłuszczyk:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plywac mozna, bo same paliki na kapielisku sa na ok 2m wysokie, a schowane byly pod woda. Na srodku pewnie bylo jeszcze glebiej. To puste jeziorko sprawia wrazenie plytkiego, ale pozory myla. :))

      Usuń
  8. Ludzie potrafią się zatroszczyć, zadbać i zniszczyć. Tu starają się zadbać to ważne a Kirunia nie jest beczułką :) znam tej rasy pieski jeszcze raz grubsze. :) Trochę ruchu i raz dwa będzie zgrabna panna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Kiry zawsze jest ryzyko przy przytyciu, ze jej stawy pojda. Trzeba uwazac. Ale jak ma nie przytyc, skoro nie biega w ogole? :(

      Usuń
  9. ...dopiero zdjęcie z powietrza ukazało ogrom przedsięwzięcia. Ciekaw jestem modernizacji. Kira pewnie zadowolona z wycieczki i jaka beczułka, nic nie widać... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama jestem ciekawa. Teraz pewnie nic sie nie bedzie dzialo, dopiero na wiosne.
      Bedziemy tam wpadac i kontrolowac postep prac. :)))

      Usuń
  10. Nie jest źle z Kirunią :) Trochę może przytyła, bo mało ruchu miała, no i zima idzie, zapasy czas uzupełnić.
    Też się zastanawiam, czy wyłapali wszystkie ryby ..... i gęsi już odleciały?
    Nagusów trochę szkoda, ale cóż, moze jeszcze jakaś inna okazja Ci się trafi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz nawet meza przygotowalam na to, ze bede dla Was focic golasow, ale odlecieli z gesiami. :)))
      Moze jakies pojedyncze sztuki rybne sie ostali w mule, ale to juz ryzyko przedsiewziecia.

      Usuń
  11. Ciekawa jestem jak będzie wyglądać po modernizacji :)
    Beczułka mi sie najbardziej podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama jestem beczulka, ale mnie jeszcze stawy nie dokuczaja... :(

      Usuń
  12. Ciekawe, ciekawe, porządki robią :-)
    I bardzo dobrze, pewnie obsługa tego jeziorka wymagała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniemam, ze bada je poglebiac, ale pewna nie jestem. Bedziemy wpadac tam i przygladac sie pracom. :)))

      Usuń
  13. We wsi, gdzie mieszkała moja ciocia i gdzie jeździłam co roku na wakacje, był staw, który powstał po zbudowaniu młyna i przegrodzeniu rzeki. Kiedyś w czasie wielkiej letniej burzy zerwało stawidła i cała woda ze stawu uciekła, tylko rzeczka wyżłobiła sobie przez środek koryto, jak u Ciebie. A widok był niesamowity - na odsłoniętym dnie leżały muszle małży wielkości dłoni, ale nie można się było do nich dostać, że względu na grząski, głęboki muł. Ryby chyba spłynęły z wodą, albo zostały w rzeczce, w każdym razie nie było ich widać
    Oprócz tego burza przyniosła i inne atrakcje: przeciekający dach w chałupie i w stodole, postawianie wiader, misek i saganów,nieprzespaną noc... pamiętam ciocię i babcię (były siostrami), jak zsynchronizowane kiwały się odmawiając różaniec. A pioruny waliły blisko, od huku aż się wszyscy kuliliśmy. Mimo strachu, było nam jednak (mnie i mojej siostrze) bliżej do żartów i wygłupów, bo oto przeżywałyśmy kolejną wakacyjną przygodę.
    A te muszle - do dziś nie mogę odżałować, że się do nich nie dostałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze by Cie bagno wciagnelo i co bysmy bez Ciebie zrobili?
      A burze na wsi sa straszne, kazdy sie boi, zeby w chalupe nie walnelo i nie wybuchl pozar. Kiedys to jeszcze strzechy byly, wiec przy kazdej burzy wielka panika i rozaniec. :)

      Usuń
  14. Czasami tak trzeba, może będą pogłębiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak przypuszczam, ale pewnosci nie mam. :)

      Usuń
  15. A ja nie lubię takich ludzkich ingerencji w przyrode. Jakos kojarzy mi sie to ze stalinowskim albo maotsetowskim parciem ku odwrocenia biegu rzeki...Może to i dla dobra, ale nienaturalne.
    Kirunia przytyła, Zuzia moja też i koty, ale na zimę to normalne. Widzocznie zima idzie sroga!:(
    Całusy, Anusiu!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Nie straszcie ludzie ta sroga zima!!! Nie chce!
      Buziaki :***

      Usuń
  16. ojej! masakra :/ dobrze że to nie na stałe... tak jestem jeszcze w stanie przyjąć taką sytuację ...
    Siły posyłam :***** ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz bylo mi dane widziec "lyse" jezioro. :)
      Caluski :***

      Usuń
  17. Pozdrawiam serdecznie.Miłego wtorku.Masakra z tym wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu wszystko ma swoj cel i sens, wiec i osuszenie jeziorka na pewno tez. Wroci za dwa lata na swoje miejsce, wiec nie ma strachu. :)))

      Usuń
  18. Trochę zajmie im to czyszczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. W moich rodzinnych stronach są stawy rybne, co roku to widziałam , wypuszczanie wody, potem odłów i takie wyschnięte stawy, kosmiczny widok. Teraz w tych stawach już nie ma takiej gospodarki, są prywatne, jadą na dotacjach i wszędzie tablice teren prywatny. Strach wejść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byl nie staw rybny, ino zalew ku uciesze publiki. Ryby jakos tak przypadkiem sie tam zalegly. :))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.