poniedziałek, 20 października 2014

Niedziela? To do kosciola!

Sobota zeszla nam na sprawach malzensko-separacyjno-przeprowadzkowych, ale za to...


Pogoda od rana byla ostra jak zyletka polsilvera, wiadomo tez bylo, ze taka utrzyma sie przez caly dzien, wiec musielismy wybyc z domu. Chcielismy wlasciwie wpasc do lasu, ale po ostatnich deszczach mogloby tam byc znow grzasko, stanelo wiec na tym, ze odwiedzimy niedaleki Northeim. Zdarzylo mi sie tamtedy przejezdzac, ale nigdy blizej tego miasteczka nie poznalam, choc lezy w odleglosci raptem 25 km od Getyngi. Chyba zawsze tak jest, ze im cos mamy blizej, tym trudniej tam sie wybrac. W polskiej wikipedii jest o nim jedno zdanie, a to przeciez dosc ciekawe miejsce, bo swego czasu Northeim byl miastem hanseatyckim. Teraz liczy niespelna 30 000 mieszkancow.
Dzisiaj przedstawie kosciol sw. Sykstusa, pochodzacy w istotnej czesci z XV wieku, pozniej rozbudowywany. To swiatynia ewangelicko-luteranska, wybudowana w stylu gotyckim.
























Ja tam koscioly obchodze z daleka, ale tym razem cos mnie pchnelo, zeby zajrzec do srodka. W koncu dlaczego nie? Byla niedziela. ;)


























Zauwazcie, za ostatnim rzedem lawek leza spiewniki, ktore kazdy sobie bierze, a po nabozenstwie odklada na miejsce. W Polsce by pewnie dlugo nie polezaly... Zauroczyla mnie stara kazalnica i to cos (chrzcielnica?) na ostatnim zdjeciu po prawej. Koscioly protestanckie to ja nawet lubie, nie kapia zlotem i kiczowatym bizantyjskim przepychem, jak te w Polsce.
Kiedy przeszlam dalej w strone oltarza i odwrocilam sie, z zachwytu odjelo mi mowe...
















Jakze chetnie posluchalabym ich dzwieku! Wyobrazam sobie, ze brzmia rownie pieknie, jak wygladaja.
Czy Wy sobie to wyobrazacie? Pantera w kosciele!!! Co za wydarzenie!
Wychodzac, sfocilam ciekawe sklepienie w... jak to sie w kosciolach nazywa?... w sieni?... w przedpokoju?... jak zwal, niewazne.


I jeszcze raz caly kosciol od drugiej strony.


Tuz obok kosciola inna ciekawostka. W niegdysiejszej remizie strazackiej powstal pod koniec lat 80 ubieglego wieku teatr lalek, nazwany Teatrem Nocy (Theater der Nacht).


Dzis pokaze jeszcze fragmenty murow okalajacych stare miasto, a reszte kiedy indziej.

Podwale sluzy jako parking

Straznica?

Wrota calkiem stare, ale klodka wspolczesna

Wszedzie sie wcisna

I tak dalej i dalej dokola starowki

ciag dalszy nastapi...







60 komentarzy:

  1. Że niby kto się od kogo separuje!?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja przeciez! W kosciele jest kler, a ja kleru przeciez nie lubie. Wiesz o tym.
      Pastorzy sa jednak inni, wiec zaryzykowalam. :)))

      Usuń
    2. Qrna, rano bylam jeszcze zaspana i nie zalapalam, o co pytasz.
      No to jeszcze raz: ja separuje sie od kosciola, a od siebie separuja sie nasi przyjaciele. :)))

      Usuń
    3. O kościelnej separacji wiem od zawsze, lecz nie na żarty przestraszyłaś mnie tą małżeńską separacją. Uff! Dobrze, że to tylko przyjaciele:)). Odetchnęłam z ulgą.

      Usuń
    4. Ależ to miasteczko cudne. A już ta dawna remiza! Uwielbiam takie miejscowości.

      Usuń
    5. Zapraszam zatem na jutro i pojutrze, bedzie ciag dalszy. :)

      Usuń
  2. Świątynia piękna, teatr lalek bardzo ciekawy, ale stary mur mnie zachwycił! A wiesz, w kościele, do którego długo chodziłam, zanim się przeprowadziłam, też leżą śpiewniki, nawet ładnie oprawione. Nie jest tak źle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mury sa zaiste cudne, mozna lazic bez konca i wpatrywac sie w kazdy pojedynczy kamyk, bo kazdy jest inny i pewnie ma wlasna historie. :)))

      Usuń
  3. A Ja lubię kościoły na Warszawskiej Starówce - są bardzo piękne. U mnie na wiosce jest kościół , ale nowoczesny - w środku pusto nieciekawie . Jak czasami wypuszczam się gdzieś dalej lubię zaglądać do starych małych kościołów .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z gruntu nie lubie, ale fakt, niektore sa sliczne. I wole generalnie protestanckie, bo katolickie sa dla mnie zbyt kiczowate, szczegolnie w Polsce, bo tu jest nieco inaczej.

      Usuń
  4. piękne to podwale i Kościół piękny... Teatr bardzo ciekawy... w ogóle kolejne ładne miejsce znalazłaś :)
    a śpiewniki w polskich kościołach też leżą ... nikt ich nie zabiera bo po co komu w domu :)
    Poniedziałkowe buziaki wysyłam i sił na cały tydzień życzę! ;) :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja juz myslalam, ze wszedzie kradna, wiec i spiewniki sie nie uchowaja. Czyli idzie ku lepszemu. :))
      Moj maz byl wczoraj dla mnie Cicerone, bo cale lata pracowal w Northeim i zna miasto bardzo dobrze. :)
      Buziaki :***

      Usuń
    2. myślę, że chodzi raczej o to że produkt mało chodliwy ;)))
      aż tak bym się w uczciwość nie zapędzała :) :****

      Usuń
    3. No tak, za makulature dostaje sie niewiele, metal bardziej oplacalny. ;)

      Usuń
    4. Poza tym do polskich kościołów elektronika weszła. Pieśni wyświetlane są na ekranie.

      Usuń
  5. Niedzielny odpoczynek, fajnie tak sobie wyjechać w świat, chociaż niedaleko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dalekie wycieczki nie ma kasy, a blisko tez pieknie. :)))

      Usuń
  6. A już myslałam, że na mszę poszłaś ;)
    Kościół piękny, też wolę takie strzeliste, jasne gotyki niż niektóre współczesne kicze, jak już. 25 km to niedaleko, a często faktycznie, nie znamy najbliższych okolic, bardzo urokliwych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidia! O co Ty mnie podejrzewasz??? Ja na mszy ostatni raz bylam, kiedy najmlodsza corka do komunii szla i to nie z wlasnej woli, ale dlatego, ze tak wypadalo i ze nie chcialam dziecku zrobic przykrosci. :)))

      Usuń
  7. Ja mam uraz z dziecinstwa i zazwyczaj nie wchodze do tych przybytkow. Ostatnio bylam w takim jednym, na tym slubie, na ktoky pojechalam i pewnie nie prdko nastapi nastepna okazja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie wypisalam z kosciola, dokonalam oficjalnego aktu apostazji, wiec teraz wchodze jako turystka, a nie owieczka. :)))

      Usuń
    2. Wiem, czytalam o tym w jednym z Twoich postow i uwazam, ze jezeli odczuwalas taka potrzeba to dobrze, ze to zrobilas. Ja juz dawno sie zbuntowalam ku rozpaczy mojej rodzicielki przestalam chodzic na religie i nie przystapilam do bierzmowania, a slub mam tylko cywilny. Ha i smaiala sie ostatnio z mojego meza ktory oburzony powiedzial do mnie, ze on nie jest katolikiem, na co ja przypomnialam mu, ze przeciez jest ochrzczony.

      Usuń
    3. Ale nie zrobil tego dobrowolnie, wiec sie nie liczy. :)))

      Usuń
  8. Najpierw musiałam przeczytać poprzedniego Twgo posta, by zrozumieć o co chodzi z tymi sprawami separacyjno-przeprowadzkowymi. Juz rozumiem i tak jak wiekszosc komentujących, uwazam, ze każdemu dobrze robi czasowa przynajmniej rozłaka i czas na spokojny namysł.
    A co do widoków koscielnych wnętrz to tez czasem wchodzę, gdy pusto i mozna po prostu w spokoju kontemplowac o piekno, sycąc sie nim swobodnie bez uczestnictwa w nabożeństwie.
    Ten mur na Twoim zdjęciu stary i obrosniety cudny po prostu...
    Pozdrowienia ciepłę zasyłam o wietrznym poranku!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kontempluje koscioly li tylko pod wzgledem architektonicznym, a i to nie zawsze, bo w koncu coz ja mam tam w srodku do szukania? :))) Jeszcze mnie na kase naciagna, a wole dawac na pieski i kotki. :)
      Odkad Northeim stracil koszary, miasto sie wyludnia, bo niewiele tam przemyslu, spokojnie tam i cicho.
      Buziaczki :***

      Usuń
  9. Lubię kościoły ale te w zwykłe poranki, kiedy nie ma nikogo. Panuje tam niesamowita cisza i spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie bardzo lubie, a juz katolickich w ogole. Czasem zdarza mi sie odwiedzic protestancki, bo lepiej sie w jego surowych scianach czuje. :)

      Usuń
  10. Lubię zaglądać do kościołów ze względu na architekturę i ... ciszę. Czasem, kiedy zwiedzam jakieś duże miasto, kościół jest jedynym miejscem, w którym można się schronić przed hałasem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy potrzebuje ciszy, ide z Kira w pola albo jedziemy do lasu. Ja za bardzo denerwuje sie w kosciele, ze mi cos na glowe zleci jako zatwardzialemu antychrystowi :)))

      Usuń
    2. Eee... Kościół to tylko budynek; gdyby miało spadać, to mogłoby wszędzie :) Wiesz, ja mieszkam w bardzo spokojnej dzielnicy. W takim mieście jak, powiedzmy, Warszawa, albo choćby u nas w centrum czuje się zmęczona hałasem.

      Usuń
    3. A ja mieszkam na perypetiach miasta, wiec na pola mam rzut beretem, a do kosciola juz dalej.
      Na szczescie, bo nie lubie jak mi dzwonia. :)))

      Usuń
  11. Też wolę protestanckie albo te wczesne chrześcijańskie, surowe mury bez ozdóbek nie kapiące złotem. Wtedy chrześcijańskie a potem była różnica między chrześcijańskim a katolickim, jakiś papież to podkreślił to mocno i krwawo.
    Maleńki kościółek i wielka cisza można wtedy to odnaleźć w sobie: ciszę i spokój.
    Lubię zwiedzać i stare mury oglądać. Piękna wycieczka w schyłku jesieni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero poczatek wycieczki, Elu, jeszcze beda dwa odcinki. :)
      A protestanci, katolicy, prawoslawni to jednak wszystko chrzescijanie. Ci pierwsi jednak nie sa tak chciwi, jak nastepni i nie pusza sie w zlocie.

      Usuń
  12. A ja lubię zaglądać do starych kościołów. Gdybyś widziała te we Włoszech, w Neapolu np, gdzie na każdej ulicy jest taki stary, bogaty, kipiący od rzeźb, ozdobień, obrazów i witraży... Coś niesamowitego, jak przebywanie w muzeum.
    Zachwyciłam się waszą wycieczką, teatr lalek mnie oczarował i ta brama w murze.
    To wspaniałe, że blisko nas są wciąż miejsca którymi możemy się zachwycić. Myślę o takim dniu jak wczoraj i całym sercem doceniam jak cudowne są czasy, w których przyszło nam żyć. Może i brakuje tego czy owego, jednak w brzuchu pełno, zdrowie nienajgorsze i pokój. Naprawdę żyć nie umierać.
    Miłego dnia, Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widze, ze wzielo Cie na sentymenty, ale masz racje, Gosiu, na czasy nie mozna narzekac i w pogodna niedziele pazdziernikowa mozna sie wybrac zwiedzac wlasne lub sasiednie miasto, zamiast chowac sie w piwnicach przed bombami.
      Milego!

      Acha, pewnie we Wloszech nie wlazlabym do zadnego kosciola, bo tam same katoliki, a mnie z nimi nie po drodze. ;)

      Usuń
    2. Tam sami turyści chodzą i podziwiają, a jest co! :))

      Usuń
    3. Nie lubie Wlochow z przyczyn osobistych. ;)

      Usuń
  13. Ja tez lubie wchodzic do kosciolow, te anglikanskie maja troche inne ulozenie przy oltarzu, ale idea taka sama. Tutaj tylko niektore koscioly sa otwarte caly dzien, glownie z nastawieniem na turystow, jak np. slynna St Giles Cathedral, gdzie jest sklepik i ubikacja dla turystow, i kawiarnia. Tak, w kosciele. Mozna napic sie kawy czy herbatki i zjesc ciasteczko, kupic pare pamiatek. Inne koscioly sa otwierane tylko w czasie mszy albo innych uroczystosci, ale czesto odbywaja sie w nich koncerty, nie tylko symfoniczne. I mnie sie to podoba. Kosciol musi sie sam utrzymac, nie tak jak w Pl z datkow wiernych i rznac panstwo na podatkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu tez jest zdrowe podejscie do kosciola i tylko czlonkowie wspolnot placa podatki na kosciol. Ja nie, bo oficjalnie z niego wystapilam. W Niemczech kosciol jest czesciowo dotowany przez panstwo, ale nie w takim wymiarze, jak w Polsce. Ale i tu podnosza sie glosy, ze dosc tego, niech sie sam finansuje.

      Usuń
    2. Ale ale, bo nie dopytala sie ja, to nie Ty sie separowalas i przeprowadzalas, mam nadzieje ?
      Jeżeli to corka to dobrze zrobila. Zycie "po" istnieje i to lepsze niz "w trakcie" ♥

      Usuń
    3. Nie, to nie ja, nasi przyjaciele z wczorajszego posta.
      A moje corki jeszcze w stanie panienskim, wiec ich to nie dotyczy. Na razie :)))

      Usuń
  14. A ja lubie WSZYSTKIE koscioly, lubie poogladac, podziwic sie, gebe rozdziawic, postukac obcasami po podlodze, popatrzec na malunki, posluchac organow....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie lubie wszystkich, a tych, co lubie jest na lekarstwo, wiec nie bywam i dobrze mi z tym. Dla Was uczynilam wyjatek, zeby pokazac i wiecej tam nie wejde. Moze uda mi sie kiedys zwiedzic meczet. :)

      Usuń
  15. To drugie to chrzcielnica. Bardzo dostojna chrzcielnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak przypuszczalam, ale jest nietypowa, wiec pewnosci nie mialam. :)

      Usuń
  16. Mnie urzekła dawna remiza, bardziej teraz pasuje do teatru lalek. Drzwi w murze i organy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam zaglądać do starych kościołów, kościółków drewnianych. Lubię się tam modlić.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś byłam na OHP W NRD i tam w drzewach i krzakach, stał kościół, nie było go widac, choć to była sąsiednia posesja. Tylko nie wiem, jak to się działo, bo dzwony na nim biły codziennie, a on był.......opuszczony. W końcu go znaleźliśmy po tych dzwonach i to było dziwne, bo kościół wyglądał tak, jakby pewnego dnia ludzie z niego wyszli i już nie wrócili. Na kazalnicy leżała jakaś księga, inne też na ławkach, ale krużganki trochę pozarywane, szyby wybite, drzwi zdemolowane. Chcieliśmy zabrać te księgi drukowane gotykiem w skórzanych oprawach, ale baliśmy się klątwy:))) No i wtedy była kontrola na granicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ile bys dzisiaj za taka ksiege skasowala? ;) A klatwy to zabobony, trza bylo brac i szmuglowac. :)))

      Usuń
  19. Lubię styl gotycki - piękny kościół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam w landzie w przewadze ewangelickim, wiec takich kosciolow jest cale mnostwo. :)

      Usuń
  20. ...Pantera w kościele, szok nad szoki... :))

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.