sobota, 27 grudnia 2014

Tez mielim chuineczkie.

Na chwile ostatnia przywleklim z czelusci piwnicznych malenkiego gotowca, wiec nie musielim sie wysilac ze strojeniem chuinki. Pod czyms w koncu musielim polozyc te gory prezentow.


Strrrasznie bylo swiatecznie. Oto dowod:




Jakos przetrwalam, tylko nasza marysia od zmywania garow pracowala 20 godzin na dobe.


No i z glowy! Do nastepnego roku. Jeszcze tylko trzeba jakos przetrwac te kilka dni kanonady i... spoookoj...





68 komentarzy:

  1. No i po co było szaty drzeć? Jeśli nie można uniknąć, mus polubić:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooooo ja to czułam, że święta będą urocze, poczytaj sobie u mnie....
    Stania przy garach i zmywania nie liczę.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Sama sie przebierala, przeciez to dziewczynka. :)))

      Usuń
  4. Przetrwałaś i jestes dzielna we własnym domu !! Choineńka choć malunia jest i do prezentow koniecznie potrzebna. Bardziej boje sie tej kanonady, która zbliza sie nieuchronnie. Moje zwierzaki jej nie lubią, a trzeba ją przetrwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze kupic w aptece takie drazetki na uspokojenie, specjalnie dla psow, doktora Bacha. Troche otumaniaja wystraszone czworonogi. Uzywam je juz od kilku lat, dawalam jeszcze Fuslowi na sylwestra.

      Usuń
  5. No przecież te prezenty przygniotły niemal biedną chuineczkę! Ale grzeczni byliście:) A reniferek jaki cudny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bylam bardzo grzeczna, sama widzisz, ze prezent z podpisem MAMA jest najwiekszy. :)

      Usuń
  6. Ciesze się że skończył się czas obłudy... ohyda.... nienawidzę świąt! że sobie Kira tak dała... Rodo nie lubi... warczy... pamiętam jak usiłowałam go nauczyć chodzenia w kagańcu... oj ciężko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kirunia to kobitka przeciez, wiec lubi sie stroic. :))) A kaganca w zyciu nie miala, bo nigdy nie potrzebowala.

      Usuń
  7. A mje sie ten jedentpezent szczegolnie podobie, ten taki w torebusi w kamyczki czy tez inne muszelki, ze zlotom gluffkom :-) Tez takiego dostalam, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, to jest sciema, bo butelka zawiera w srodku cukierki. To prezent dla naszego malego znajomego, syna naszego przyjaciela.

      Usuń
    2. no wiesz, tak człowieka wystrychnać ??
      co za okrucieństwo !!! ;P
      a Kira jak widać najbardziej się przyłożyła do wyczarowania świątecznego nastroju :)

      Usuń
    3. No przecie nie dam dziecku prawdziwych spirytualiow, co nie? :)))
      My tez sie przebierali w rozne okulary, czapeczki i aureole, zeby nie bylo... ;)

      Usuń
  8. No tak - było, minęło. Troche żalu, trochę ulgi...Czas leci jak szalony. I znowu zwykła codziennośc puka do okien. A za oknami u nas snieg. Napadało sporo w nocy. Biało jest i pieknie jak na zimę przystało.
    Anusiu kochana!Pozdrawiam serdecznie poświątecznie!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to wielka ulga, ze wreszcie mam wszystko poza soba. Nadal swiat nie polubilam, stres i nic wiecej.
      Buziaczki :***

      Usuń
  9. Grudzień ciężki jest, zwłaszcza jego końcówka. Ale tak, jak piszesz - jeszcze tylko kilka dni i spokój ;)
    Chuineczka fajna jest, dobrze swoją rolę spełniła, a Kirunia ma anielską cierpliwość do tych wygłupów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placzek tez byl i tez sie przebieral, to chyba u nich rodzinne. :)))

      Usuń
  10. Kirunia bosko wygląda.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, ladnemu to we wszystkim ladnie, co nie? :)))
      Buziaki :***

      Usuń
  11. A my świetujemy do niedzieli włącznie :-) !!!
    Kanonady też nie lubimy, ale jakos musimy przetrwać ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo nie! Do niedzieli to ja odpoczywam, bo swieta byly pracowite. :)))

      Usuń
  12. ...i po świętach, szkoda. Nie ma jak u jednych a potem u drugich rodziców... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez bym sobie gdzies w gosci pochodzila, ale to ja jestem mama i to do mnie wszyscy sie schodza. :(

      Usuń
  13. Dla mnie teraz nadchodzi gorszy dzień - Sylwester i te wszystkie wystrzały - moje koty ocipieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psy cierpia chyba jeszcze bardziej, bo ich sluch jest jeszcze lepszy.

      Usuń
    2. 'Pacz' Pantero! Ja kocham święta a nie miałam nawet malutkiej choineczki ale amarylisy uśmiechały się do nas ze stołu wigilijnego i jeszcze się do siebie pouśmiechamy trochę czasu :))). U nas nie znalazł nikt ani jednego pakowanego prezentu (choć poczta przyniosła), kilka lat zaprzestaliśmy pakować... W te święta odpoczęliśmy, zrelaksowaliśmy się, zasypało nas śniegiem i życzeniami świątecznymi, nawet mróz nie ochłodził serdeczności i ciepła rodzinnego choć trochę to ciepełko pokonuje odległości ale i je trochę niweluje ... :))))

      Usuń
    3. U nas amarylisy zostalyby obgryzione, wiec jednak mini chuineczka byla bezpieczniejsza, bo wspiac sie na nia nie da rady. :)
      Sniegu ani widu, ani slychu, choc mrozik lekki nastapil.

      Usuń
  14. Ostatnie zdjęcie jest super :))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Zabawnie wyglądała Kirunia w różowych okularach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kirunia we wszystkim wyglada dobrze. :)))

      Usuń
  16. Taka mała w sam raz dla kotów :-)))
    Głaski poświąteczne dla koteczków i Kiry :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele da sie spsocic z tak mikroskopijna chuinka, wiec caly czas stoi sobie bezpieczna.
      Wyglaszcze i wycaluje od cioci Krysi, dziekujemy :))))))

      Usuń
  17. Mnóstwo prezentów a zadowolona ze swoich byłaś? :) Bo ja tak i to bardzo, nawet z dalekiego świata z nad Morza Północnego przybył prezencik. :) No i książki książki boskie książki. :)
    Były to miłe święta no a teraz już po świętach. :)
    Nie odgrzewając kotletów jednak swoje zdanie na poprzedni post muszę powiedzieć koniecznie: smutniej na świecie przez takie ubogie dziecię jak pan T. I tylko tyle.
    Pozdrawiam po świątecznie lekko przejedzona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekko? Tylko lekko przejedzona? Ja jestem przezarta do imentu i tylek mam jak z olowiu. ;)
      Malo co wypoczelam, bo w wiekszosci przy garach siedzialam, choc dzieciaki tez przynosily swoje wyroby. Wolalabym spedzic te swieta na piasku pod palmami. Ale ok. juz po nich, wiec teraz odpoczywam.
      Buziaczki :***

      Usuń
  18. No Kirunia! Świetnie wyglądasz i w okularach i jako renifer....tylko ta mina średnio zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, ona tak ma. Lubi sie przebierac, w koncu jest kobieta. :))))

      Usuń
  19. A jednak...była ;)
    Chuineczka jak chineczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sztuka się liczy ;))))
    Fajowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty nie chcialy wspolpracowac przy przebierankach. ;)

      Usuń
    2. Nie ma jak psy do przebieranek. ;)

      Usuń
  21. Odjazdowo miałaś w te święta,a Kirunia to wymiata,cudna jest :)
    A ja tam nie miałam choineczki i teraz nie muszę się martwić sprzątaniem:)))chociaż taką malutką to tylko do torebki i na drugi rok jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie musze do torebki, bo mam w piwnicy szafe do specjalnych celow, wiec nic sie nie kurzy. :)))

      Usuń
  22. Dni kanonady też mnie przerażają... Pięknie, kolorowo, wesoło u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze kupic dla Kiry tabletki dr Bacha, takie antystresowe na sylwestra. Poprzednie wyzarla do konca. ;)

      Usuń
  23. Mieliście naprawdę ,,wielką'' choinkę :) To 3 zdjęcie od góry jest prześliczne. Pozdrawiam: http://zpamietnikaschroniskowegozwierzaka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedna jeszcze mniejsza i tej uzywam w samochodzie. ;)

      Usuń
  24. choineczka tycia, ale podołała zadaniu - ogarnęła wszystkie prezenty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie zginela w powodzi prezentow, dlatego dalam szczalke. :)))

      Usuń
  25. i u mnie też chujanka była, bo jakże to bez tradycji? i tyle w temacie. prezenty były i takie różne...
    u nas kanonady nie bedzie, to zaleta zamieszkiwania w polu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieszkamy troche na perypetiach, wiec jest nieco spokojniej niz w srodmiesciu, ale i tak za glosno. :)

      Usuń
  26. Chciałam się zapytać, czy kartka ma doszła, bo w szale pisania adresów, nabazgrałam go jak kura pazurem. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Anulka, nie doszla. Moze jeszcze w przyszlym tygodniu przyjdzie.

      Usuń
    2. Tak myślałam, bo do nikogo nie doszła jeszcze, a kilka wysyłałam. :> Priorytet, pani kupi priorytet, to dojdzie raz dwa. Banda oszustów. :> Pffff!

      Usuń
    3. Zwykle dochodza szybciej, a priorytety sa tylko drozsze.

      Usuń
  27. Dobrze ze ta choineczka podpisana bo faktycznie bym nie zauwazyla! Swieta, swieta i po swietach :D a ostatnie zdjecie genialne! Kirunia zapuscila loki!
    usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuje niewyslowiona ulge, ze ten armagiedon zbliza sie do konca. Jeszcze szczelanie sylwestrowe i basta!
      Buziaki :*

      Usuń
  28. Kira potwierdziła regułę, że ładnemu we wszystkim ładnie;)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.