niedziela, 8 marca 2015

Cuda sie zdarzaja.

Normalnie to nie ma o czym pisac, bo to, o czym ponizej, winno byc sprawa najnormalniejsza z normalnych. Powinno, ale nie zawsze bywa.
Na pewno macie na swiezo w pamieci post sprzed kilku dni o paczkowych perypetiach z przesylka dla Olenki i ich szczesliwym zakonczeniu, choc dopiero po uplywie dwoch miesiecy. Co mnie to zdrowia i nerwow kosztowalo, wiem tylko ja sama. Ale, jak powiadaja, wszystko dobre, co dobrze sie konczy, a ta przygoda w koncu rowniez znalazla pomyslne zakonczenie.

Jak na pewno wiekszosc z Was od dawna wie, nasze blogowe kolezanki Gosianka i PrezesKura Hana, tak, tak te same od kalendarzy z kotami, rozpetaly akcje SKARPETA i zalozyly w intencji BAZAREK, gdzie mozna wstawiac wlasne cosie (rekodzielo, ksiazki, bizuterie lub zbedne w domu starocie) i kupowac cudze, a caly zysk zasila Skarpete i jest rozdzielany dalej dla potrzebujacych zwierzakow. Powodzenie tej akcji przechodzi najsmielsze oczekiwania, przez kilka dni na bazarek trafilo blisko 300 roznych cosiow, z czego wiekszosc zostala sprzedana na pniu.
Jeszcze Skarpeta nie istniala, kiedy na wlasnej skorze odczulam, jak bardzo jest ona potrzebna. Gdyby nie lancuszek ludzi dobrej woli, Kira czekalaby zapewne znacznie dluzej na operacje. Bylam wiec najzagorzalsza oredowniczka utworzenia takiego funduszu, mialam wobec blogowego swiata wielki dlug do splacenia.
Z racji oddalenia nie moge czynnie pomagac, ale robie, co w mojej mocy. Troche wplacilam na konto Skarpety, ale gdzies z tylu glowy tluklo mi sie, zeby przejrzec wlasne zasoby i wybrac cos dla zasilenia bazarku. Ciagle jednak cos stawalo mi na przeszkodzie, a to czasu nie mialam, a to cos innego pochlonelo moja uwage, a dni uplywaly i handel kwitnal beze mnie.
Wreszcie w srode spielam posladki, napredce wygrzebalam kilka cosiow z czelusci szaf, porobilam zdjecia i przeslalam do Hany. Ale... no wlasnie. Bylo jedno ale. Pomyslalam sobie, ze wysylanie wszystkiego pojedynczo to nie tylko spore koszta, ale i ryzyko, ze znow gdzies te przesylki sie zawierusza. Zaproponowalam wiec Hanie wyslanie do Niej hurtem, a Ona mialaby juz rozsylac dalej na koszt kupujacych. Kochana PrezesKura zgodzila sie, a mnie nie pozostalo nic innego, jak zajac sie spakowaniem i wysylka. Przypominam, byla sroda 4 marca.
Kiedy w koncu ze wszystkim bylam gotowa, wyslalam meza na poczte po godzinie 15.00, co jest o tyle wazne, ze o tej wlasnie porze odbierane sa dzienne przesylki z placowki pocztowej. No coz - pomaslalam - jeden dzien straty. Dodatkowo jeszcze musiala byc nadana przez DHL, czyli firme, ktorej polski odpowiednik tak schrzanil sprawe dostarczenia paczki Olence. Mialam mieszane uczucia, czym podzielilam sie mailowo z PrezesKura. Hana jednak uspokoila mnie, ze bedzie dobrze.
Bylo lepiej! Sledzilam losy paczki na stronie DHLu i przesylalam na biezaco zrzuty z ekranu do Hany. W piatek rano zauwazylam, ze paczka nie tylko juz jest w Polsce, ale zostala zaladowana do samochodu dostawczego. Dla mnie to zaden pomyslny znak, bo ta do Oli tez juz byla w samochodzie, pojezdzila w nim tydzien, a pozniej wrocila do mnie z powrotem. Jednak dalam Hanie znac, ze moze (w co w ogole nie wierzylam) pakiet dotrze do Niej wlasnie tego dnia. DWA DNI PO NADANIU !!! I wiecie co? DOSZEDL !!! W piatek 6 marca.
Kiedy wrocilam z pracy, a wlasciwie nawet wczesniej podejrzalam na smarkfonie, ze JEST !!! Po pracy dostalam od Hany zdjecie na dowod, bo wierzyc mi sie nie chcialo.
Sami powiedzcie, czy to nie zakrawa na cud? Przede wszystkim to tempo dostarczenia.
W Niemczech jest tak, ze przesylki powinny dojsc juz nastepnego dnia, pod warunkiem, ze nada sie je do godz. 15.00. Jesli pozniej, paczka idzie dwa dni.
Hanus, czys Ty sie do nas nie sprowadzila, a ja cos przegapilam? Moi rodzice czesto cos do nas wysylaja, ja rowniez sporo sle do Polski, ale jeszcze NIGDY listy czy paczki nie zostaly dostarczone w tak krotkim czasie.
A wiec CUT, panie, prawdziwy CUT.
Gdybyscie chcieli obejrzec wysylanie i przyjmowanie paczki przez rozne sluzby celne i wysokie komisje, zajrzyjcie TUTAJ, zdjecia sa do wgladu, wiec nie bede ich u siebie dublowac.

Ta edycja Skarpety potrwa jeszcze tydzien, do 15 marca, wtedy zamknie ona swoje podwoje, ale tylko czasowo. Przez ten tydzien bedzie wyprzedaz posezonowa, a ceny zostana zredukowane do minimum. To jedyna taka okazja! Zagladajcie wiec i kupujcie dla dobra potrzebujacych zwierzaczkow. Pozniej wszystko ruszy od nowa z nowym asortymentem. O szczegolach mozecie przeczytac u Gosi TUTAJ.






40 komentarzy:

  1. U nas kurierskie paczki ino furczą. Większość zakupów robię przez internet, bo na wsi tak jest prościej. Nigdy nie było problemu. Chyba trafił Cię po prostu pech... I dzięki za propagandę:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuda sie zdarzaja, a zwierzaki skorzystają. Jak wyslałam do córci list polecony do UK to go tam angole wybebeszyli i doszla tylko sama koperta. Widać nie tylko u nas takie rzeczy sie zdarzaja, ale.... co Skarpeta to Skarpeta ona na innych, lepszych prawach :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, paczka swiecila w ciemnosciach ta dobroczynnoscia, wiec szybko sie jej pozbyli na poczcie. :)))))))))

      Usuń
  3. Migusiem doszła, wiedziała w jakim celu to się śpieszyła. Ja też jestem strasznie tą Skarpetką podniecona, aż chce się działać, rence świerzbią, ale człek musi iść do huty i tylko nocami kombinuje. Jutro w końcu cyknę obiecany dekupek, bom skończyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz dzisiaj popralam szfystkie apaszki, jutro bede prasowac i robic sesje fotograficzna, zeby juz byly gotowe, kiedy bazarek ponownie otworzy swoje podwoje. Zeby znow sie nie spoznic jak tym razem. :)))

      Usuń
    2. Kupiłam Twoje dary:)) Ha, będę mieć w Kaczorófce!

      Usuń
    3. Bardzo sie ciesze! Skarpeta pecznieje. :)))

      Usuń
  4. Oni/DHL/zapamiętali sobie Twoje problemy z Oleńkową paczką i się zrehabilitowali!:)Musowo zapamiętali Twoje namiary:)
    Wczorajszy dzień dla mnie też był rocznicowy.Minęło osiem lat od śmierci mojego Partnera:(
    Miziaki dla Bułeczki,Mieci a Kirze proszę zrobić"moje usi,moje usi":)
    Tez bym miała parę rzeczy do Skarpety ale to trza zfocić,wrzucić do kompa i puścić foty dalej a z tym to już u mnie gorzej więc tymczasem robię za kupującego,a obciążać Dziewczyny moją paczką to już byłby fstyt łokrutny.Może się kopnę w Święta?:(
    Miłego dzionka a mi tera to słoneczko zagląda w okna:)Wiosna tuż,tuż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, zwlaszcza kurierzy z Polski sobie zapamietali! Jeden z Podkarpacia, drugi z okolic Hankowych. :))))))))) Ale co bedziemy dywagowac o przyczynie tego blyskawicznego dostarczenia, wazne, ze cuda sie zdarzajo, prawda? :)))
      U nas tez wiosna pelnom gembom! A w ogole oproznij skrzynke w domowym telefonie, bo jest pelna i nagrac sie nie mozna. ;)

      Usuń
  5. No to rzeczywiście tym razem Twoja paczka doszła błyskawicznie. Czyli jak chca Ci kurierzy, to potrafia. A moze na wiosnę dostali takiego przyspieszenia?
    Miłej niedzieli Aneczko!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja juz nie wiem, jak to jest, raz nie dochodzi w ogole, raz idzie dwa dni. Nie trafisz za ta poczta w Polsce!
      Wam, Olenko, rowniez zycze pieknej niedzieli, choc w Waszym przypadku o pelen relaks nielatwo. :******

      Usuń
  6. a ja chętnie kupię apaszki, bo takowych nie posiadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostawie sobie kilka, a reszty i tak w ogole nie uzywam. Dlatego musialam je poprac, bo od lat zalegaja w szafie, wiec stracily nieuzywane na swiezosci. A tak beda gotowe od razu do wysylki. Mysle, Graszka, ze bedziesz miala nie lada wybor, kiedy dziewczyny powyjmuja swoje z czelusci szaf. Trudny bedzie wybor. :)))

      Usuń
  7. Słyszałam że można apaszki wystawić. Właśnie dziś będę przeglądać i jedną napewno wyślę.

    Panterko a nie probowalas nadać przez DPD? Sama pakujesz paczke ważysz, naklejasz nalepke ze strony i zanosisz do punktu zbiorczego. W Holandii zbierają paczki do kupy i wysyłają 2 razy w tygodniu. Przesyłka do 10-kg do Polski kosztuje 6EUR, połowe taniej niż DHL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie slyszalam jeszcze o czyms takim, bede musiala poszperac w necie. Choc samochody kurierskie DPD widywalam. Poszukam.
      Poszukalam, ale ceny nie sa powalajace, mala paczka (do 50 cm od 12.50euro). No zobaczymy, raz moge sprobowac i porownac. I tak musialabym pomaczerowac do sklepu, bo online platne tylko paypalem, a ja wiesz... nie bardzo online. :)))

      Usuń
  8. Pełno cudów wokół nas ... tylko my takie niedowiarki ;P
    Buziaki niedzielne kochana :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiedz sama, nie mogl stac sie jakis maly chociaz cudzik w przypadku Olenki? :)))
      Dzis prawdziwie wiosenna pogoda, cudnie (nomen omen). Buzinki :***

      Usuń
  9. No proszę, a jednak nie jest tak źle z tymi przesyłkami kurierskimi, a moze Hana ma u nich jakieś chody? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze na to nie wpadlam? To wyjasnialoby wiele... :)))

      Usuń
    2. A widzisz ;) Ma, a się nie przyzna ;)

      Usuń
    3. Tajemnicza jest.
      Ta Hana. :)))

      Usuń
  10. szlachetny cel to i paczka przyszła wzorcowo :)
    Popieram Skarpetę całym sercem. Na bazarkach dla zwierząt często się zaopatruję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wzorcowo? To cut prawdziwy. :)))

      Usuń
  11. u nas tez powinna dotrzeć następnego dnia, ale nie na mojej wsi i nie zimą. latem jest okej.
    ja tez skorzystałam z pomocy skarpety i zrozumiałam jakie to ważne. tym razem dołożyłam się i ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli tylko bede mogla, zawsze bede dokladala. To nie tylko chec pomocy, ale i wielki dlug do splacenia, dlug glownie moralny, nie materialny. :)))

      Usuń
  12. Z tymi przesyłkami to różnie bywa, czasami są na drugi dzień , czasami jedna mi przepadła przy Konkursach...
    Ale generalnie bardzo szybko, miałaś jakiegoś pecha,że tak długo krążyła ta pierwsza.
    Wracam chyba do życia , przez chorbę Misi i moją pogubiłam się na blogach i co się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misia najwazniejsza, nie przejmuj sie! :)

      Usuń
  13. w Lux jest tak, że każda rzecz krajowa nadana do 19 dotrze do adresata nastepnego dnia rano
    przywilej małego kraju:)
    ale Pantera pisze o cudach, no no no !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo sie zdarzajo te cuda pocztowe. :)))

      Usuń
    2. a jednak!!
      u mnie też cud
      tato nadał list w Polsce na poczcie 7 tygodni temu
      adres zwrotny zawsze pisze
      list błądzi
      na oiechotę by juz doszedł :/

      Usuń
    3. Moja paczka szla okrezno drogo dwa miesiace. Ale doszla. :)

      Usuń
    4. widzisz jaka dzielna!
      I jaki cut
      w tydzien to każda paczka umie dojść :ppp

      Usuń
    5. Niech mi one juz nie cudujo te paczki. Niech se chodzo w tydzien, byle dochodzily. :)))))))

      Usuń
    6. o, wymagajonca jakaś :pp

      Usuń
    7. Bo mie nerwy zjadajo, jak paczka dwa miesiace wedruje. :(

      Usuń
  14. Widzę z komentarzy, że pomysł apaszkowy może chwycić. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie, że się udało :)! Idea skarpety - idealna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszamy! Masz apaszki na zbyciu? :)))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.