sobota, 7 marca 2015

Rocznica.

Nie do uwierzenia! Bulczyk jest z nami juz caly rok, bo zawitala do nas w wigilie dnia kobiet. Pamietacie te wszystkie perturbacje z moim upartym mezem? Dla tych, ktorzy nie pamietaja lub zawitali do mnie na blog pozniej, przypominam. Proszsz...
Planowalam mezobojstwo.
Podjelam strajk.
I wreszcie...
Z innego punktu widzenia.


A potem zaczely sie jaja z nieudanymi probami zaprzyjaznienia kotow.
Pierwsze spotkanie.


I wiele nastepnych.




Proba ucieczki przez osiatkowany balkon.


Pierwszy spacer na smyczy.


Zawarcie komitywy z Kira.


I wiele innych przygod i codziennosci, zebranych pod wspolna etykieta BULECZKA. Jak ktos chetny, to ma do przeczytania ponad 60 postow na jej temat. W tym oczywiscie moja droge krzyzowa zwiazana z permanentnym obszczywaniem mieszkania, kiedy to juz mialam upiec Bulke na roznie czy tez zrobic z niej potrawke w sosie wlasnym, bo juz nie mialam na nia sily, otoczona wizja smierdzacej ruiny mieszkania. Chyba jednak pojde zywcem do nieba, bo swoja anielska cierpliwoscia i stosowaniem roznych trikow doprowadzilam Bulke do miejsca jej przeznaczenia, czyli do kuwety. Az sie boje pochwalic tego opryszka w zla godzine, ale od dluzszego czasu mam z tymi jej wybrykami spokoj.
Koty w dalszym ciagu nie zdazyly sie zaprzyjaznic, ale w Miecce co najmniej ustala zadza mordu, co juz jest pozytywnym symptomem u tej neurotyczki. Bo ona nie tylko z Bulka ma na pienku, mnie tez potrafi ofukac i osyczec, taki charakter.
Bulczyk wrosl w nasza rodzine na tyle, ze juz nie pamietam, jak bylo bez niej.




74 komentarze:

  1. nie pomyślałabym, że to już rok !!! czas zasuwa jak durny!
    pamiętam te akcje dokładniutko :)
    dobrze, że już jest dobrze :)
    mizianko dla wszystkich Dam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie samej wierzyc sie nie chce, ze tak szybko to przelecialo, a z drugiej strony mam wrazenie, ze Bulczyk jest z nami od zawsze. :))

      Usuń
  2. Jak to jak było bez niej? Beznadziejnie! Kocham się w Bułce nieustająco...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak bylo. Pusto? Gupio? Niepelnie?
      Jakos tak, nie pamietam i nie chce pamietac. :)))

      Usuń
    2. zapewne teraz jest ciekawiej:))

      Usuń
  3. Chyba bardzo polubiłaś tego kotka i tak dzielnie walczyłaś o niego z mężem. Cieszę się, że wyszło tak jak Ty chciałaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byla milosc od pierwszego spojrzenia na zdjecie, ktore zamiescila Gosia. Musialam ja przyjac do rodziny (Bulke, nie Gosie oczywiscie). :)))

      Usuń
  4. Bułka tak wrosła w Twoją osobowość, że stałaś się innym człowiekiem. Nie wyobrażam Was sobie, jednej bez drugiej.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mala curecka - cókierecek. :))))))))

      Usuń
  5. byle jak było bez bulczyka. nudno....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarno bylo (Miecka) z brazowymi przeblyskami (Fusel, a potem Kira). Bula wniosla KOLOR w moje zycie. :)))

      Usuń
    2. Dokladnie! Choc odcieni jest wiecej niz tri. :)))

      Usuń
  6. pamiętam te przeżycia... to naprawdę już rok??
    Bułeczka w marcu codziennie zagląda na mnie z kalendarza :)
    Wiesz, że kocham tą kotkę :) Ucałuj ją od Cioci na rocznicę ;)
    :********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie przypadek, ze Bulczyk znalazla miejsce w marcu na kalendarzu, to wlasnie rok temu rozjasnila mi zycie. Ucaluje, oczywiscie! Dziekujemy obie. ♥
      :)))

      Usuń
  7. Bułeczko najlepszego! :) Kochaj Mame i Miećke, i nie sikaij poza kuwetka "* A poza tym rób co robiłaś dotychczas: zwalaj kwiatki i wazoniki i występyj na blogu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytalam Bulczyku zyczenia. Az sie zarozowila pod futerkiem ze szczescia!
      Dziekuje cioci Monique. ♥

      Usuń
    2. jeszcze mamy piosenkę połączoną z ze skomplikowaną kocią choreografią w wykonaniu naszego ulubieńca!
      Dla Bułeczki : Maru w tańcu kociego ogona :)))

      https://www.youtube.com/watch?v=VubDprUg590

      Usuń
    3. U nas tylko wiecznie wkurzona Miecka wywija bez przerwy ogonem, bez mala jak ucieszona Kira. Bulczyk ma ogonek stale naprezony, az jej sie na grzbiet zawija, bo to zadowolony z zycia kotek. :)))

      Usuń
  8. Oooo gratulacje dla Was obu ,że tak się jednak dogadałyście...
    Jak ten czas pędzi :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dogadane to my bylysmy od pierwszego wejrzenia. Lepiej byloby, gdyby kotki zechcialy sie dogadac. :))

      Usuń
  9. Bardzo szybka mija ten czas, dopiero my w grudniu swietowalismy roczek Dakotki u nas, teraz Ty Buleczki:):):) Uwielbiam Bule od pierszych zdjec u Gosi i czekam na nastepne:):) Fajnie miec ja teraz na kartce z kalendarza:):) Glaski tez dla Kiruni i Miecki, bo musi byc sprawiedliwie:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kira jak zwykle bardzo sie ucieszyla, Miecka focha strzelila, ze jej w spaniu przeszkadzam, ale przekazalam i dziekuje w ich imieniu. :)))

      Usuń
  10. Jak ten czas leci.Dużo całusków dla Bułeczki oraz Mieci i Kiruni..

    OdpowiedzUsuń
  11. Ano działo się u Was. Najważniejsze, że wszyscy żyją (zwłaszcza mąż) ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, zycie Bulki tez bylo swego czasu w duzym niebezpieczenstwie, ale koteczka w pore zaprzestala swoich niecnych praktyk i tym samym ocalila szyje. :)))

      Usuń
  12. Fiu , fiu ! To już rok ? Niemożliwe ;)))
    Najlepszego dla Bułeczki i dla Was :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez wszystko wydaje sie takie swieze, jakby sie wczoraj zdarzylo... :)))

      Usuń
  13. Taki cieplutki milaczek w domu i życie się staje piękniejsze, mijając musisz się uśmiechnąć, dłoń sam wyciągnie się by pogłaskać, uśmiech długo nie schodzi z twarzy to jest to czego ludzie sobie zabraniają. :)
    A dziewczyny powoli. Miecka się potrafi przytulić czy tylko wielkopańsko pozwoli pogłaskać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bulczyk jeszcze dodatkowo wydaje przeslodkie gruchania, jej po prostu nie da sie nie kochac.
      Miecka? Przytulic? A w zyciu! Kiedy czasem uda mi sie ja zlapac i wziac na rece, warczy na mnie i wyrywa sie, jakbym ja zywcem ze skory obdzierala. Czasem sama przylezie, polozy sie na mnie w lozku i pozwoli pomiziac. Bulka natomiast wlazi na kolana kazdemu, kto tylko usiadzie. :)))

      Usuń
  14. Jesooo, jak ten czas leci! Pamiętam wszystkie Twoje przeboje, również z szanownym małżonkiem ;))
    I właśnie chciałam się spytać jak z tym obsikiwaniem... ale nawet nie skomentuje tego co napisałaś - żeby nie zapeszyć ;)
    Głaski dla zwierzyńca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od niedlugiego czasu dodaje do zwirku taki nowy wynalazek, silikat - specjalnie dla kocich kuwet. Od tego czasu mam swiety spokoj. Drogie to troche, bo porcja do jednej kuwety kosztuje prawie 5 euro, ale za to nie trzeba tak czesto zmieniac. Bardzo dobrze pochlania zapach. Tyle tylko, ze kupki wybieram lopatka.
      :)))

      Usuń
  15. faktycznie ten czas zasuwa jak durny, jak to napisała Viki! całą akcję pamiętam, wszyscy kibicowaliśmy Bułeczce i Wam :) wiele jeszcze wspólnych lat Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cala akcja wydaje sie taka nieodlegla, a to juz rok! :)))

      Usuń
  16. ach ta wściekła Miećka! dobrze, że jej trochę minęło :) Dokacanie się często wiąże się z buntem załogi, ale dobrze, że macie to już za sobą i że Bulka ogarnęła kuwetę (oby jej tak zostało na zawsze..).
    Buziaki dla Bułeczki i życzenia wielu wspaniałych lat w Waszym (Kiry i Miećki również) towarzystwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni zaszczywany bastion, czyli goscinna sofa, tez padl, od kiedy postawilam na niej taki psikacz zapachowy, reagujacy na ruch. Jak Bulka raz i drugi dostala w nosek perfumy, tak przestala odwiedzac sofe. :)))

      Usuń
    2. dobrze, że są takie wynalazki :)

      moje koty (wszystkie trzy) z uporem obsikują ręcznik, który kładziemy pod nogi, gdy wychodzimy z wanny.. zapomnimy rozwiesić ręcznika, obsikanie murowane! na szczęście nic innego nie obsikują... :)

      Usuń
    3. Kup taki dynks i postaw obok recznika. Gwarantuje Ci, ze po trzecim psiku w nos perfuma, Twoje koty beda omijac recznik szerokim lukiem. :)))

      Usuń
  17. ładna rocznica, gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bulczyk wrosła w marzec i spogląda na mnie cudnymi ślepkami, jeszcze przyjdzie czas i na milość obu dziewczynek. Głeboko w to wierzę, zwłaszcza, że maja taka wspanialą mame, ktora im w tym pomaga z całych sił :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz troche stracilam nadzieje i w sumie ciesze sie, ze chociaz przestaly chciec sie pozabijac.
      To znaczy Miecka przestala. :)))

      Usuń
  19. Gratulacje dla Was :)) Super, że Twój małżonek dał się przekonać i tak sie wszystko ładnie poukładało :)
    A Miećka, to Miećka , co z nia zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz nie bede wiedziala, to na szaszlyki przerobie, a futro dam wyprawic i bede plecy grzala. :)

      Usuń
  20. Gratulację dla Ciebie, za cierpliwość, za walkę, za wielkie serce! I dla Bułeczki, że wybrała sobie taką kochaną i mądrą Pańcie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamusie! To moje dziecko calkiem oficjalnie adoptowane. :)))

      Usuń
  21. Na ślubnego też Miecka tak reaguje? Czy łaskawsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tam! Jego w ogole ignoruje. :)))

      Usuń
  22. ja mam kota na przychodne
    właśnie jego państwo wyjechało, to łajdus spragniony ludzkich postaci przychodzi, spi, je
    ale państwo wróci to znowu bedzie zgrywał królewicza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kota nie wymaga sie wdziecznosci, wiernosci i milosci. Kota sie kocha, jesli w ogole na to pozwoli, oraz obsluguje. :)))

      Usuń
  23. Wlasnie czytamy z Tigusiem, prosil zeby glasnac Bulke ze dwa razy... No bo on mysli ze jak on sie nie lubi glaskac to wszystkie koty tez :-))
    Buleczka na mnie zaglada z dwoch kalendarzy codziennie, chowaj sie zdrowo i zabawiaj mamusie mala kocurecko, kto jej na kolanko wlezie jak nie Ty, no kto?
    Jak tez czas leci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nikto! Kira za duza, a Miecka neurotyczna i antykolanowa. Zostala tylko Buleczka. :)))

      Usuń
  24. Jaka piękna rocznica :D :)!... Dzielna jesteś. Nagroda Ci się należy i medal też :)!! Gratulacje i mizianki dla wszystkich zwłaszcza Bulczyka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! (tu wypiela piers swa bujna w celu przyjecia orderu) :)))))

      Usuń
  25. Bo czas leci kochana, leci na łep i szyję. Bulczyk jest śliczny i tylko jeden taki. A jak tam jej posikiwania, skończyła definitywnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, a kto to czyta co drugo linijkie? Cytat z posta powyzej:
      Chyba jednak pojde zywcem do nieba, bo swoja anielska cierpliwoscia i stosowaniem roznych trikow doprowadzilam Bulke do miejsca jej przeznaczenia, czyli do kuwety. Az sie boje pochwalic tego opryszka w zla godzine, ale od dluzszego czasu mam z tymi jej wybrykami spokoj. :))))))))))))

      Usuń
  26. Tak to jest, jak się pisze komenta na raty:) Zanim napisałam do końca inni wskoczyli ze swoimi i mi umknęły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, trzeba bylo od razu powiedziec, ze czytasz na raty. Tak to co innego... :)))

      Usuń
  27. Zamiast komentarza poczytałam znów wszystkie posty o adoptowaniu Bułeczki. :) Cudne to były emocje. Fajnie, że przestała ci posikiwać, no i też liczę na pogodzenie obu pannic ze sobą, a nawet miłość, która wybuchnie między nimi. A co, jak marzyć to marzyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze milosci to z tego nie bedzie, ale dobrosasiedzkie wspolistnienie mogloby sie rozwinac w jakis cien sympatii miedzykociej. Ja tam mam czas, jestem cierpliwa. I tak lapoczynow jako takich nigdy nie bylo, raczej typowo babskie fochy, posykiwania i prychanie. A to mozna wytrzymac. :)))

      Usuń
  28. Niby powinnam sie przyzwyczaić, a nie mogę. Że czas tak spierdziela....;)
    Miziam kociszcza kochane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tupajko, on nie tylko zapierdziela, ale z wiekiem drastycznie przyspiesza... :((

      Usuń
  29. Już rok? Kiedy to zleciało! Też pamiętam te emocje najpierw u Gosie,później akcja z podróżą i zadomawianie się Bułczyka u Ciebie.
    Szczęściara!
    Dobrze, problem podsikiwania za wami,oby już się nigdy nie powtórzył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze moje dzieci tak majo, ze potrzebujo wiecej czasu na dojrzewanie? :)))

      Usuń
  30. Skąd ja znam obszczywanie mieszkania...do dziś tego z Koty nie wypleniłam..ale cóż...żyć z nią ciężko a zapić nie można;) A tak poważnie, też nie wyobrażam sobie życia bez mojej pluszanki. Ponad 7 lat jesteśmy razem;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Gosia, moze Kota ma cos z nerkami? Bulka szczala walczac o tereny, teraz wywalczyla, wiec przestala, a Kota jest jedynaczka, wiec nie powinna.

    OdpowiedzUsuń
  32. ...to już rok, ło jeżu brodaty, ale ja się stary zrobiłem, he he he. Pamiętam, pamiętam wesoło było, he he he...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, zycie meza bylo w wielkim niebezpieczenstwie. :)

      Usuń
  33. my też mamy już zabezpieczony balkon taką http://www.shamanpets24h.pl/siatka-ochronna-do-okien-na-balkon-dla-kota.html na wiosnę. Kociak też musi mieć miejsce do leżakowania;) Pozdro dla Bulczyka:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Właścicielka Ramzesa pozdrawia:) Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaniam sie w pas, bardzo mi milo :)))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.