poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Boje sie o Kire.

Z Kirunia jest nienajlepiej. W sobote po deszczu, kiedy troche sie ochlodzilo, odwazylismy sie wyjsc na spacer. Bylo nawet dosc przyjemnie. Kira biegala sobie beztrosko, ja troche fotografowalam. Gdzies w polowie drogi psina nagle zaczela sie zataczac, zdawala sie zagubiona, jakby stracila nagle orientacje. W pewnej chwili zwymiotowala calkiem niestrawiony pokarm, jaki dostala rano(!), a spacerowalismy  gdzies ok. 19.00. Pozniej jakby poczula sie lepiej, chodzila normalnie, biegala nawet. Niedaleko domu zataczanie powtorzylo sie, wiec maz wzial ja na rece i doniosl do samych drzwi.
Pozniej w domu kilkakrotnie powtorzyla sie ta jej dezorientacja i chwiejny krok. Lezala spokojnie w koszyczku, nagle zrywala sie i zataczajac sie, uciekala stamtad, kladla sie na podlodze, dyszala, pozniej wracala do koszyka. Przestawilismy jej legowisko w inne miejsce, w koncu w nim zasnela.
Wiem, ze nie powinnam czarno widziec, ale tak bardzo sie boje, ze operowane w ubieglym roku raczysko zdazylo przedostac sie na inne organy. Tak bardzo nie chcialabym jej przedwczesnie stracic...











Prawie cala niedziele przelezala w koszyczku drzemiac. Niby ma apetyt, wciagnela dietetyczny posilek, kupke zrobila normalna, ale poza tym wlasciwie bez zmian. Kiedy wstaje z poslania, zatacza sie i czasem obija o meble, gdy obok nich przechodzi. Ciezko przy tym oddycha i czesto dyszy. Widac golym okiem, ze jest chora, a ja umieram ze strachu, zeby nie uslyszec jakiejs strasznej diagnozy. Gdyby nie weekend, juz dzisiaj bylibysmy z nia u weta, a tak musimy czekac do poniedzialku...

UPDATE
Pozno sie melduje, bo bez terminu musielismy dlugo u weta czekac.
Nie jest dobrze. Blednik zostal wykluczony, niestety. Wetka zbadala Kire bardzo dokladnie, swiecila jej w oczy, obmacala, pobrala krew, zmierzyla temperature. I juz wlasciwie mielismy isc do domu, z zastrzezeniem, ze gdyby znow cos zaczelo sie dziac, to sie zglosimy ponownie (bo dzisiaj psina nie miala ani razu zaklocen rownowagi), kiedy nagle wetka stojac naprzeciwko niej, zauwazyla, ze jej psi "usmiech" podczas dyszenia jest ewidentnie asymetryczny. A to mogloby wskazywac albo na niewielki udar, albo na to, czego sie tak bardzo balam.
Jutro mamy termin do psiego neurologa i prawdopodobnie zostanie zlecona tomografia glowy.
Tyle wiem dzisiaj...








69 komentarzy:

  1. Jezu, Ania, niech to szlag trafi. To nie do zniesienia. Matko, daj radę do jutra, może to jakaś głupota, niestrawność, nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestrawnosc to ona juz miala we wtorek, ale bez takich dziwnych symptomow, dlatego tak sie boje...

      Usuń
  2. Trzymam za nią kciuki :****

    OdpowiedzUsuń
  3. A tak niedawno podziwialiśmy ją na spacerku. Może to tylko przejściowa niedyspozycja. Oby tak było.♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, ogromnie sie przestraszylam, mam nadzieję, że to jakas glupotka i że szybko sie wyjaśni. Innych myśli nie dopuszczam ale w gardle rośnie mi kula wiec daj znac jak coś będziesz wiedziala, bo sie udusze.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamelduje sie po poludniu, jak tylko wrocimy od weta.

      Usuń
  5. Ojej, trzymam mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu , mam nadzieję , ze to z powodu jakiejś niestrawnosci.
    Czekam na wiadomość, bo pewnie do weta poszliscie jak tylko było to mozliwe:)
    Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, ze dopiero po poludniu bedziemy mogli pojsc do weta. Rano musze do roboty, a zaraz pozniej mam termin u wlasnego lekarza w szpitalu.
      Dziekuje wszystkim za slowa wsparcia... ♥♥♥

      Usuń
  7. :(((Panterko,może to jakiś lekki udar słoneczny?
    MUSI być wszystko przejściowe!!!
    Trzymamy kciuki,oby to były tylko kłopoty zdrowotne związane z tymi afrykańskimi upałami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sie zaczelo, kiedy upalow juz nie bylo i to wlasnie mnie niepokoi najbardziej.

      Usuń
  8. Och, Aniu! Te objawy przypominaja mi bardzo zapalenie opon mózgowych. Przechodziłam to dawno temu z moja foksterierką. To są duze bóle głowy, wymioty, dezorientacja z tymi charakterystycznymi obijaniami sie o meble albo wchodzeniem w jakiś kąt, dobijaniem tam głowa i wyciem, wreszcie utrata wzroku. Oby to nie było to.Nie sugeruj sie, bo przeciez w przypadku Kiry może być izupełnie naczej.
    Lekarz będzie wiedział i mam nadzieję, ze diagnoza będzie pocieszająca.
    Ściskam Cię mocno. Trzymaj się, kochana. Bedę z niecierpliwoscia wypatrywać wieści od weterynarza!*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az tak zle nie jest, Kira nie piszczy, nie wyje, a dzisiaj porusza sie normalnie. To jednak nic nie znaczy, bo wczesniej tez miala przerwy. Zobaczymy po poludniu.

      Usuń
  9. Nic nie powiem! Nic!!!!! Udam,że nie czytałam tego, że to się nie zdarzyło.... Nie zgadzam się. Psy nie mogą .... Nie! Nie i jeszcze raz nie.....

    OdpowiedzUsuń
  10. Mocno trzymam kciuki za Kirunię i czekam na dobre wieści.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może to tylko zawroty głowy. Ludziom też się zdarzają. Kciuki trzymam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, przesyłam uściski z nadzieją, że będzie dobrze!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wysyłam pozytywną energię dla Kiruni i dla Ciebie.Serce mi się ścisnęło.Gosia z Jelcza

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że weterynarz zaradzi. Bardzo trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wysylam bardzo pozytywne fluidy do Kiruni i czekam na wiesci od weta.....musi byc dobrze, biedna psinka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam kciuki za Kirunię. Mocno!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się wcale nie dziwię, że ty panikujesz, tez bym od zmysłów odchodziła gdyby moje zwierzątko miało takie objawy. Nie wiem czemu ale dla mnie to na objawy zatrucia czymś toksycznym wygląda, ale ja się nie znam, ja nie wet. Czekam na wiadomości po weterynarzu i z całych sił trzymam kciuki. Jakbyś coś potrzebowała to daj znać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieję,że to nic bardzo poważnego!

    OdpowiedzUsuń
  19. :((((
    czekam na popołudniowe wieści... daj znać jak tylko będziesz coś wiedzieć, please :*******

    OdpowiedzUsuń
  20. Niech się myszeczka trzyma!!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Aniu przytulam mocno a dla Kiruni ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej. Kirunia uszka do góry się nie poddawaj!

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiruniu kochana... Bądź zdrowa!

    (na drugim zdjęciu fajny ptaszor złapany w kadr :) )

    OdpowiedzUsuń
  24. Trzymam kciuki za dobre wieści!

    OdpowiedzUsuń
  25. Uściski Aniu, daj znać, jakie wieści...

    OdpowiedzUsuń
  26. Pantera, czy Kira ostatnio nie kąpała się gdzieś ? Może ma zalane ucho, i błędnik siadł. U mego poprzedniego psa tak było dwa razy, miał identyczne objawy, a durny wet zdiagnozował raka mózgu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapala sie w piatek, ale nie po raz pierwszy przeciez. Trzeba o tym wetce powiedziec.

      Usuń
    2. No właśnie, jak się kąpała, to prawdopodobne ! I przecież nie przy każdej kąpieli mogła se ucho utopić ! A objawy mogą być i tydzień po kąpieli, zanim się stan zapalny zrobi ! Po zalaniu ucha może też być oczopląs, jako jeszcze jeden objaw. A przy zaburzeniu błędnika mogą być wymioty rownież, ślinienie, bo jej zwyczajnie jest niedobrze ! KONIECZNIE wetowi trzeba o tym powiedzieć !

      Usuń
  27. O, Ewo niesiesz nadzieję! Oby to było to!

    OdpowiedzUsuń
  28. Biedna Kirunia :( nie dziwię się, że się martwisz. Trzymam mocno kciuki za dobre wieści!

    OdpowiedzUsuń
  29. Bidusia...oby to tylko przejściowe dolegliwości, ale jak pieski chorowite i do tego wiekowe się robią to trzeba brać wszystk pod uwagę. One nam nie powiedzą do końca, że coś im dolega. A jak już widać to czasem jest za późno. Mimo wszystko, oby to była błahostka.

    OdpowiedzUsuń
  30. Matko, trzymam kciuki za błędnik! Boszszsz, niech to będzie błędnik!

    OdpowiedzUsuń
  31. Wyobrażam sobie, jak się martwisz, może to jakiś mikrowylew, może wszystko wróci do normy - OBY!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Kciuki ! Oby to "tylko" ucho było ... :(

    OdpowiedzUsuń
  33. coś już wiadomo?? wszyscy czekamy na dobre wieści!

    OdpowiedzUsuń
  34. Odpowiedzi
    1. czytałam, teraz mam nadzieję, że to tylko lekki udar, nic gorszego!! (elaja)

      Usuń
    2. Aniu ,a czy choroby odkleszczowe zostały wykluczone ( w Polsce mamy tzw test 4 DX SNAP test na 4 patogeny które przenoszą kleszcze ,robi się z krwi w ciągu 10 minut)? Pozdrawiam Cię serdecznie,mama Zosi dla której napisałaś wierszyk na blogu Gosi ZMD:)

      Usuń
    3. no to czekamy dalej... oby było tak jak pisze elaja
      trzymajcie się :***********

      Usuń
  35. Mamo Zosi, to raczej nie jest choroba odkleszczowa, a co najmniej ta wetka nie bierze odkleszczowych pod uwage. Zobaczymy, co jutro neurolog powie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Aniu ,przepraszam ,nie podpisalam się -Justyna jestem:) a dlaczego nie bierze pod uwagę chorób odkleszczwych ? JustynaK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos nawet o tym nie wspomniala. Jutro zapytam neurologa przy okazji.

      Usuń
  37. ..I trzymam kciuki za Kirę i jak najszybsze wyleczenie ☺ Kirusiu ,zbieraj się psinko! JustynaK

    OdpowiedzUsuń
  38. :(((
    trzymam z calych sil. :***

    OdpowiedzUsuń
  39. Wiem jak boli niepewność i patrzenie na cierpiącą Kirunie.Trzymam kciuki bardzo mocno.Gosia z Jelcza

    OdpowiedzUsuń
  40. Boze - wyobrazam sobie co przezywasz to okropne ten strach o Kirunie - bardzo ci spolczuje.
    ale wiesz ?t eraz byly takie upalne dni - moze to z tym jest zwiazane

    OdpowiedzUsuń
  41. Po neurologu i tomografii powinno byc wszystko wiadomo. Oby nie było to nic nieodwracalnego. Zatroskane, serdeczne mysli sle Wam do Getyngi!***

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie koniec stresu, może to mini wylew, trzymam kciuki za dobre wyniki badań!

    OdpowiedzUsuń
  43. Ach, to nie koniec. Niech się okaże to mniej groźne.***

    OdpowiedzUsuń
  44. :(( Niech te choroby idą w cholerę!!!
    Kiruniu, oby wszystkie wyniki były dobre!

    OdpowiedzUsuń
  45. Ściskam mocno i trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
  46. Aniu! Mam nadzieje, ze to nic powaznego. Moc dobrych i pozytywnych mysli przesylam.
    Rozumiem Twoj strach i obawy, trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
  47. Dobrze Cię rozumiem; trzymam kciuki i czekam na wieści.

    OdpowiedzUsuń
  48. biedulka. trzymajcie się, a ja trzymam kciuki, żeby wyzdrowiała.

    OdpowiedzUsuń
  49. Aniu, tez pomyslalam o boreliozie w pierwszej chwili, moze warto zrobic test i na to. Tez daje czasem objawy neurologiczne. Ja tez patrze na Tropika i trzese sie nad nim jak kwoka. Trzymajcie sie dzielnie , mysle o was.

    OdpowiedzUsuń
  50. ...przepraszam, ale muszę to powiedzieć: ja pierdole...

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.