wtorek, 25 sierpnia 2015

Kosztowny spacer.

Po raz kolejny podjechalismy sobie do Diemarden, by zaznac panujacej tam kojacej ciszy, a przy okazji zlapac w obiektyw zachodzace slonce. Ostatni raz bylismy tam przed dwoma miesiacami (TUTAJ). Teraz wyraznie zobaczylismy, jak bardzo slonce skrocilo swoja wedrowke po niebie, zaszlo za horyzont w zupelnie innym miejscu.
Nisko stojace slonce oswietlalo w szczegolny sposob pobliskie pola, nadajac im cieply i tajemniczy wyglad, a ogromny wiatrak cial leniwie powietrze swoimi lopatami. Brak nam bylo tylko spiewu ptakow, moze juz odlecialy, a moze pochowaly sie przed wieczornym chlodem. Kirunia, cala szczesliwa, choc opluta po pas, biegala beztrosko wokolo. Z pol pozostaly scierniska, jedynie buraki cukrowe tkwily jeszcze w ziemi, poprzetykane roznymi kwiatami, w tym slonecznikami.









Wzeszedl juz sierp ksiezyca, a spozniony dmuchawiec probowal udawac jego pelnie na ziemi.



Z daleka majaczyla wieza obserwacyjna.



Okolica porosnieta w wiekszosci jesiennymi badylkami, kwiatow jak na lekarstwo.




Czerwonawa tarcza sloneczna w szybkim tempie znizala sie za otaczajace Getynge pagorki...



... az calkiem za nimi zniknela, rozswietlajac niebo wszystkimi odcieniami czerwieni.



Nagle zrobilo sie chlodno, pozostawilismy wiec za soba wieze w cudnej poswiacie i podreptalismy do samochodu. Moj slubny malzonek jest nienajgorszym kierowca, ma jednak pewna wade. Otoz niespecjalnie chetnie stosuje sie do ograniczen predkosci. Nie, zeby piratowal, ale on uznaje, ze jakies ograniczenia do 30km/h sa kompletnie bez sensu i zawsze musi jechac troche szybciej. Przy wjezdzie do Getyngi z tamtej strony jest taki dosc niebezpieczny zakret, na ktorym niejeden kierowca tracil panowanie nad pojazdem, a ze droga prowadzi z gorki, wiec sila rzeczy wiekszosc sie rozpedza. W koncu postawiono tam staly radar, ktory robi niesfornym kierowcom drogie zdjecia. Dotad zawsze zdarzalo nam sie jechac za kims rozsadnym, kto stosowal sie do ograniczen lub wiedzial o radarze, tym jednak razem bylismy na drodze sami. Prosilam, ostrzegalam, ale moj maz wychodzi z zalozenia, ze ja zawsze nadmiernie marudze. Ba, mowilam nawet, ze tam stoi radar, ale on musi pokazac, ze wie lepiej. Blysnelo! Teraz czekamy na pisemko z policji, ciekawa jestem, o ile przekroczyl predkosc i czy zakonczy sie na grzywnie, czy tez bedzie zmuszony oddac prawko na czas jakis. Moze by go to nauczylo stosowania sie do przepisow.
Po fakcie oczywiscie rozwarlam paszcze i dziamgalam do samego domu, niech ma! Wsciekla jestem, czlowiek liczy sie z kazdym groszem, a tu trzeba bedzie placic za jego brawure i udowadnianie mi, ze za duzo gadam z siedzenia pasazera.






72 komentarze:

  1. Hana my używamy darmowej aplikacji na srajfona, Janosik się nazywa, nie wiem, czy działa poza Polską. To jest świetnie, ostrzega przed wszystkimi radarami, patrolami, nawet tymi nieoznakowanym, dalej o niebezpieczeństwach na drodze ( zatrzymany pojazd np.), wypadkach, robotach drogowych...odkąd na nim jeździmy jeszcze nie wpadliśmy...Wszystko zgłaszają uzytkownicy, jak zaczynaliśmy jeździć to było ich ok 40 tysięcy, teraz ponad 100. Mozna wpaść tylko wtedy kiedy jako pierwsza trafiasz na patrol, bo nikt wczesniej tędy nie jechał przed Tobą. Może macie u siebie jakiś odpowiednik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie Hana, Pantera, przed chwila komentowałam u Hany i mi się pofyrtało.

      Usuń
    2. Piersza! W nagrode bedziesz mogla zaplacic mandat. Cieszysz sie? :)))
      Ja nie potrzebuje aplikacji, ja WIEM, gdzie stoja, co najmniej te stale, bo sa tez mobilne. Ale jak sie ma meza gupka, to zadne aplikacje nie pomoga.

      Usuń
    3. Hrehrehre! Mimo wszystko nie chciałabym, żeby Mnemo zapłaciła mandat!
      Mnemo, aplikacja mnie zaciekawiła!

      Usuń
    4. Memo stac, niech placi!
      Ty sie lepiej stosuj do przepisow, a nie za aplikacjami lataj. :)

      Usuń
    5. Otóż to. Nie wolno promować piratów drogowych:).

      Usuń
    6. Ludzie to to nie jest żadne popieranie piractwa drogowego!! To jak CB, tylko nie pytasz, a samo Ci gada, a znaki o radarze czasem przeoczysz. Mandat płacisz nawet za 10 km przekroczenia prędkości, np jedziesz 50 km w strefie zbudowanej a tu stoi jeszcze radar i wolno 40, a oprócz tego aplikacja ostrzega przed niebezpieczeństwami, pokazuje objazdy korków, bo można wybrać "najszybszą" opcję, wiec Cię prowadzi kozimi ścieżkami i jedziesz, a nie stoisz w korku. Ja się stosuję do przepisów, mój jedyny mandat to zdjęcie z kina obwoźnego, leciałam bardzo szybko, bo się śpieszyłam do huty całe 70 km a wolno było 50.To co piratem byłam?

      Usuń
  2. Dostnie fotkę na pamiątkę :* nie denerwuj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goska, Ty mnie nie denerwuj! Fotke to ja mu moge sama zrobic. Za darmo! :)

      Usuń
  3. Ja tam też uważam,że przepisy są po to aby je przestrzegać!:)
    A u mnie padze!!!:)))
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie raz sie zdarzylo, ze w miescie, gdzie bylo ograniczenie do 30, jechalam 43. Bardzo twarzowe zdjatko dostalam do domu. Za 15 euro. Tylko tam postawili mobilny fotoradar i nie wiedzialam. :)

      Usuń
  4. To u Was zaraz prawo jazdy za przekroczenie predkosci zawieszaja? Ale dyscyplina!
    Kolejny przyklad skad polskie wladze powinny czerpac przyklad, i pisze, to bardzo powaznie. Byloby mniej wypadkow a przede wszystkim bezkarnych piratow drogowych.
    Wspolczuje mandatu, ktory otrzyma Twoj maz, no ale ... cus, za cus.

    Zdjecia zachwycaja i straszysz jesienia Anus, i to bardzo - czerwonosci piekne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner, to zalezy, O ILE % przekroczysz predkosc. Do ilus tam jest mandat, a za ponad 50% juz prawko zabieraja. Teraz sie zastanawiamy, ile bylo na liczniku, ale predzej czy pozniej sie dowiemy. :)))
      No jak mam nie straszyc, skoro ona juz jest? Dzisiaj slonce ukradli :(((

      Usuń
  5. Mam z moim mężem podobny problem. Wciąz muszę go co do tej szybkości mitygować. Może przesadzam, bo ja po wypadku jestem okropnie bojaźliwa i najchętniej jeździłabym w żółwim tempie.
    Zachód boski! Wypatrzyłam nawet na którymś ze zdjęc kuleczki wrotyczu.A to ostatnio moje ulubione zioło. Nie dosć, że zdrowe to jeszcze dobre na suche bukiety.
    Dobrego dnia, Aneeczko!:-)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza sie, jest wrotycz, o ktorym dopiero od tego roku wiem, jak sie nazywa i to dzieki Wam. Podobnie z nawlocia. Cale zycie czlowiek sie uczy, bo dotad to wszystko byly leluje. ;))) Pewnie za pare lat pojme, na co jest dobry ten wrotycz.
      Po moim wypadku do dzisiaj mam traume, wiec dobrze Cie rozumiem. U mnie jest kwestia nie szybkosci, bo tej nie naduzywam, ale odleglosci od poprzedzajacego mnie auta, musi byc duza i jesli jade z kims za kierownica, zawsze jestem bardzo niespokojna. Tyle lat minelo, a tkwi jak zadra.
      U nas dzisiaj paskudnie, wietrznie i ma padac. Ale co to dla mnie! Mam slonce w sercu! :)))
      Buziaczki, Olenko :*****

      Usuń
    2. Ania wrotycz dobry na przepędzanie upierdliwych insektów, bukiety można wieszać na tarasach, w pokojach, na muchi inne latające. Nie lubią jego zapachu.

      Usuń
    3. A na goopiego meza przepedzanie tez dziala? :)))

      Usuń
  6. Z Bogumiłem nie mam tego problemu, za to z synem ogromny. Też uważam, ze jak zapłaci to może się w końcu się nauczy :-)

    Zdjęcia piękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mlodzi maja tendencje do brawury, niestety. Moje dziewczyny tez jezdza dosc ostro, a ja dlugo staram sie nie odzywac, az w koncu chce skakac w biegu, bo moje nerwy nie wytrzymuja napiecia. Dlatego wole jezdzic sama, przynajmniej wiem, czego po sobie oczekiwac. :)))

      Usuń
  7. Spacer piękny, ale też bym się wkurzyła, jakbym musiała za niego zapłacić. Jestem za przestrzeganiem przepisów, ale mandatu Wam nie życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeby slubny dysponowal wlasnymi zaskorniakami, malo by mnie obeszlo, na co je wyda. Ale mamy wspolna kase i to juz mnie boli, ze trzeba bedzie z niej uszczknac. Za glupote. :(

      Usuń
  8. Hrehrehre! Skąd my to znamy; mój mąż prowadzi świetnie, zresztą ma wszelkie uprawnienia zawodowych kierowców, bo w ten sposób czasem dorabia i, co prawda, nie przekracza dozwolonych prędkości za bardzo, ale dla niego ograniczenie do 50-ciu to jest 59, a 90-tka to tak blisko setki, ale po tej wyższej stronie. A jak zerknę na licznik i mówię: "Zwolnij!", to zarzeka się, że wcale nie jechał za szybko. W tych facetach drzemie demon prędkości jakiś :))))))))))))))))))
    Zdjęcia przepiękne!!!!!!
    A ptaki w sierpniu nie śpiewają, bo zmieniają upierzenie; czasem tylko jakiemuś zwariują hormony i potrafi wyśpiewywać po wiosennemu, no i młode żerujące w stadkach nawołują się, ale to raczej popiskiwanie, niż śpiew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninus, moze my mamy tego samego meza? Jakbym o swoim czytala. 30-tka to dla niego ok. 40. Okaze sie, o ile przekroczyl, jak dostaniemy liscik, ale to moze potrwac. Na pewno jednak pochwale sie. :)))
      O ptakach nie wiedzialam, ze zamilkly, bo upierzenie zmieniaja. Znow dzieki Tobie moja wiedza sie nieco powiekszyla. Az sie niepokoilam, gdzie te wszystkie cwierkadelka zapadly, przeciez czesc z nich wcale nie odlatuje, a nie ma. Diabel ogonem nakryl, czy co? :)))

      Usuń
  9. O, jakie niemiłe zakończenie tak pięknego spaceru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja musze z tym "niemilym zakonczeniem" zyc pod jednym dachem i spac w jednym lozku. :))))

      Usuń
  10. Aniu - zgadnij skąd ja to znam?
    4 punkty właśnie się skończyły za prędkość oczywiście, tylko stówa co rpawda mandatu ale te punkty wcale nie były potrzebne, pomogło. wrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ma to cos wspolnego z Uc... A nie, przeciez Ninki slubny tez!
      Sama jestem ciekawa, ile nazbiera i czy tylko mandat, czy punkty, czy moze pozbedzie sie prawka na czas jakis. Zamelduje, kiedy bede cos wiedziala. :)))

      Usuń
  11. Ciekawa przygoda :) Zapraszam do nas: raindbowpen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia cudnie klimatyczne!
    O prędkościach się nie wypowiadam, bo sama mam dość ciężką nogę...
    Aczkolwiek, nigdy nie spowodowałam kolizji i mandatu nie dostałam:)))
    odpukać!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mialas szczescie, Iza. Pewnie nuszka Ci zelzeje, kiedy dostaniesz sowity mandacik, zawsze tak jest. :)))

      Usuń
    2. Anka, nie kracz!
      Jeżdże może trochę szybciej ale bezpiecznie!

      Usuń
    3. Jaaa...??? Krakac? Alez bronbosz... :)))

      Usuń
    4. No, bo już się martwiłam :)))

      Usuń
    5. Nie pekaj, Iza, tylko uwazaj, gdzie Cie fotografuja. :)

      Usuń
    6. Tak, noga z gazu i wyglądać gdzie bydlaki aparata postwiły.
      Oby to wyglądanie wypadku nie spowodowało...

      Usuń
    7. No w ostatecznosci ladnie sie usmiechaj do zdjecia. :))))))))

      Usuń
  13. Piękne zdjęcia i widoki , ale kosztowne ... Tak to jest jak się facet żony nie słucha ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, i to jest zgola sluszne podejscie. Chyba mu to przeczytam. :))))

      Usuń
  14. Będzie musiał odpracować w kuchni i w.. sypialni ;PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cooo??? W sypialni? Tam bedzie embargo za kare. :)

      Usuń
  15. Co do Twego męża to mam zastrzeżenia ;)
    On by siedział jako pasażer a ja bym prowadziła!
    W jego stylu! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam dziamga, kiedy ja prowadze, a on siedzi, ale sobie dziamgac nie pozwala i zawsze usiluje zrobic mi na zlosc. :)))

      Usuń
    2. To przewieź go tak by bał się dziamgać ;))

      Usuń
    3. Ale ja nie umiem tak jezdzic, zeby on sie bal, to ja czasem boje sie z nim i dlatego musze dziamgac. :)

      Usuń
  16. No i doopa zbita! :((( A czy czasem Wasze Das Auto nie ma automatycznego ustawiania predkosci? Dobrym ostrzezeniem przed kamerami (u nas to dziala) jest nawigator, ktory plimka przed kazda kamera. :DDDD Grzywna grzywna ale mandat jak nic! U nas za trzecim podejsciem traci sie prawko...(Trzy razy w ciagu dwoch lat (dla pocieszenia) za przekroczenie predkosci bez wplywu promili i innych dopingow...
    Pozdrowienia i zapewnienie, ze czytam uwaznie choc nie komentuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My nie mamy das Auto, tylko Japonczyka i nie, nie ma takiego dynksa, a nasza nawigacja tez nie ostrzega przed radarami, jedynie przed korkami na drogach.
      Zobaczymy, co za kare dostanie i ile punktow karnych, na pewno Was powiadomie. :)

      Zeszlas juz ze skarpy, czy na dobre przyroslas? ;)))

      Usuń
    2. :D No, nie zeszlam ale skarpe oswoilam; patrze na nia z gory (chcialoby sie mi powiedziec, ale spogladam na nia z dolu. Pfe, co za skojarzenia!). Zrobilam wycieczke do 'swojego piekielka' i kilka razy zeszlam ze skarpy schodkami i wyszlam na nia wawazem. Wracam do formy. :))) Turystycznej i gorskiej. :))))
      Jak Kira?

      Usuń
    3. Bez zmian, ale takie porazenie trwa do 6 tygodni, wiec nie ma co sie podniecac, trzeba cierpliwie czekac na poprawe. Strasznie sie slini, a ze nie panuje nad polowa pyszczusia, slini tez cale mieszkanie. My latamy za nia ze scierkami.
      Nooo, taka oswojona i udomowiona skarpa to prawie jak zwierzatko. Mam nadzieje, ze ja rozpieszczasz i dobrze karmisz. :)))))))))

      Usuń
    4. 6 tygodni to dlugo. Jej slinka leci na lakocie.
      Taaa, zwierzatko. Dopieszczam, dopieszczam. Zezarlo mi juz 15 kilo miesa. :|

      Usuń
    5. Martwisz mnie, naprawde. :(

      Usuń
  17. Widoki uchwyciłaś cudne,zrobiło się tak romantycznie,tylko końcówka dnia już do takich nie należała,a mogło być tak pięknie :))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiedz sama, Gosiu, jak mozna z takim farfoclem wytrzymac? Zywcem mnie wezma do nieba. :)))))

      Usuń
  18. Pamiętam jak mój Brat dostał foto z radaru i nie to go rozwaliło, że miał zapłacić, tylko jak wyszedł. "No, młoda, przecież ja wyglądam, jak jakiś "rumun"! :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys jechalismy razem z mezem i blysnelo. Przychodzi do domu zdjecie: moj maz dobrze widoczny, pasazer (ja) zasloniety. I dlaczego? :)))

      Usuń
  19. Te chłopy ;) Ja tam czasem też wolę sama jechać, chociaż mój za kierownicą nie szaleje. Ale ile my jeździmy, niedużo w sumie.
    Miejmy nadzieję, że tak źle nie będzie, ale przytrze trochę różki Twojemu mężu ;)
    Szkoda, że piękny dzień tak się zakończył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, przytrze. On jest niereformowalny.
      Czasem juz nie mam sily.

      Usuń
  20. Takie życie, mężom się z reguły wydaje, źe wiedzą lepiej, a winna jest zawsze żona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak na wydawaniu sie konczy, oni bez nas pogineliby marnie, co nie? :)))

      Usuń
  21. ciekawe co to porobi... ciekawe czy nauczy czegoś...

    OdpowiedzUsuń
  22. ...widok przepiękny zza szkłą obiektywu, co do prędkości to i ja lubię jechać szybciej niż jest na znaku, ale w miejscach zabudowanych trzymam się ostro przepisów bo nie jeden raz mnie to uratowało przed pijaczkami, którym chodnika jest mało i muszą iść środkiem pasa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cale szczescie, ze tutaj pijaczki na ulicy to widok rzadki niezmiernie. Nie zeby Niemcy ni pili, ale na ogol biora taxi i jada chorowac do domu. :)))

      Usuń
  23. Tylko napiszę, że byłam tu wczoraj i zachwycił mnie ten post. Cudowne zdjęcia, cudowne, a mandat? Minie, przeminie i zapomnicie. A może nie przyjdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys mielismy szczescie, bo blysnelo i nie przyszlo, pewnie sie klisza skonczyla. Ale teraz, w dobie fotografii cyfrowej, klisz sie nie uzywa. Raczej wiec przyjdzie. Dam znac, ile. :)))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.