wtorek, 27 października 2015

Cofnelim zegarki i co z tego wyniklo.

Za obsluge zegarkow zabralam sie juz w sobote wieczorem. Wiosna jest latwiej, bo popycha sie czasomierze o godzine do przodu, teraz trzeba przeleciec 11, bo cofac sie nie powinno, a niektorych nawet sie nie da cofnac.
Mamy tych chronometrow od groma i nazad. Niby szczesliwi czasu nie licza, ale ja mam tak, ze musze zawsze i wszedzie wiedziec, ktora jest godzina i jaki jest dzien, wiec i kalendarze porozwieszane sa wszedzie. W salonie mam trzy zegary plus jeden w domowym telefonie. Tylko jeden sam sie przestawia, trzy trzeba recznie. W goscinnym tylko jeden. W kuchni mam jeden w mikrofali, reczny w torebce i komorka meza. Moj srajfon na szczescie sam sie obsluguje, lapek zreszta tez. W lazience mam jeden do przestawiania, a przy okazji wymienilam w nim baterie. Jakos szczesliwie nie mam nic do roboty zegarowej w przedpokoju, za to w sypialni mamy kazde po funkowym budziku i jeden z projektorem na sufit, bardzo wygodna sprawa w przypadku bezsennosci. Zawsze czlowiek wie, ktora godzina bez zapalania swiatla.
Swoj budzik sypialniany postanowilam wyposazyc w nowa baterie, bo juz mi rano zbyt niemrawo dzwonil. Godzine budzenia mialam nastawiona na stale i wystarczalo co wieczor wcisnac tylko guziczek, a alarm byl aktywowany. Jako rasowa blondynka nie pomyslalam, ze przy zmianie baterii moglo sie cos poprzestawiac. Wcisnelam rzeczony guziczek i zasnelam snem sprawiedliwego gdzies ok. wpol do polnocy.
Dzwoni budzik, wylaczylam go i juz-juz mialam wstawac, pewna ze jest 6.00, gdy nagle moj wzrok padl na sufit, a tam... godzina 0.00. Heee? Calkiem zbita z pantalyku zapalilam lampke i sprawdzilam swoj wlasny budzik. Nic sie nie zmienilo, tam tez byla polnoc. Chcialam go sobie nastawic na 6.00, ale z tego wszystkiego calkiem zapomnialam, jak to sie robi, tyle tych przyciskow. No nie - pomyslalam sobie, przeciez nie bede po nocach z budzikiem eksperymentowac. Wstalam, przeszlam wyro dokola i zabralam budzik mezowski, gdzie alarm nastawia sie metoda klasyczna, czyli przekrecajac trzecia wskazowke, po czym poszlam dalej spac, zostawiajac gmeranie przy wlasnym budziku na dzien nastepny.
Jesli myslicie, ze to wszystkie nasze zegarki, to jestescie w mylnym bledzie. W drodze do pracy zauwazylam, ze zostal jeszcze jeden do przestawienia - samochodowy.
Jesli dobrze policzylam, mamy 13 zegarow i zegarkow, z czego co najmniej polowe trzeba przestawiac na piechote.






76 komentarzy:

  1. Se jutro doczytam a tera się rozmoszczę na podnium-nie chcę zegarka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale bys nie dostala! Wygralas za to wskazowke (zyciowa). :)))

      Usuń
    2. Myślałam, że nagrodą będzie przestawienie wszystkich Twoich zegarów, Panterko:))))

      Usuń
    3. Zegarki to ja juz sama poprzestawialam, bo jak mialam zyc do dzisiaj z nieprzestawionymi? :)))

      Usuń
  2. Ja naliczyłam 2 ścienne, dwa radiobudziki, dwa budziki, 3 na rękę, w komputerze, w 3 komórkach i w stacjonarnym i w dekoderze - czyli 14 sztuk. No sama nie wiedziała, że tyle tego. A jakże w łazience mam budzik, a w przedpokoju wisi kukułka, ale jej nastawiać nie trzeba, bo chyba od 20 lat nie chodzi, ale ładna, to se wisi. Może też załapię się na podiuma?
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podium oczywiscie jestes, ale nagrody sa tylko za pierwsze miejsce, a to zajela Orka. :)))
      Gdybam ja jeszcze dolozyla srajfona i lapka, to wyjdzie 15 chyba. Juz trace rachube u zymi zegarkami i czesto nie licze tych, ktore same sie przestawiaja. :)))

      Usuń
    2. Wywołałaś wilka z lasu. Dziś rano ok. 10.00 /wczoraj dla mnie rano było o 4.15/ coś dzwoni. Latam po całej chałupie, szukam - okazało się, że mam budzik w stacji pogodowej, który zawsze był wyłączony nawet nie wiedziałam, że tam jest zegar. Beza w swoich harcach stację strąciła i się wzbudził.
      U mnie cudowna pogoda, aż oczy bolą od słońca, a mój park na kolory które kocham.
      Na Dzień Zmarłych zapowiadają 17 stopni.
      Buziole Ania

      Usuń
    3. I to lubie! Znaczy kiedy jest 17 stopni. U nas to nie jest swieto, ale w tym roku niedziela, wiec nie musze popylac do fabryki. :)
      Aaa, zapomnialam doliczyc w zegarkach TRZECH stacji pogodowych, co to sie same nastawiaja. :)))

      Usuń
  3. Wygląda na to, że masz podobnie do mojego ojca. On też miał tych zegarków i chronometrów od groma i ciutek. Ja z kolei muszę w każdym pomieszczeniu mieć okulary i chusteczkę do nosa. Materiałową, bo papierowych nie uznaję:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ja dziś też się załapałam:)).

      Usuń
    2. Aaa, okulary tez wszedzie mam i jeszcze w torebce. Nie mam za to materialowych chusteczek, bo dla mnie tylko papierowe. Z wygody. Wszedzie mam tez pomadki ochronne. ;)
      No zalapalas sie, zawszec to podium. Brawo. :)))

      Usuń
  4. Zegarki mnie nie kręcą - 1 w kuchni i 1 u Letniej - od ponad roku żaden z nich nie chodzi. Działa 1 - w dekoderze. Reszta to już tylko w telefonach. Mam inne ulubione przedmioty domowe i guzik z pętelką, nie napiszę, jakie, bo mnie natchnęłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz nawet nie wspomnialam o dwoch zupelnie nie chodzacych ozdobnych kominkowych, co to stoja na regale, bo kominek mi podwedzili. Jeden to nawet chodzi, ale wydzwania co kwardans, wiec go nie nakrecamy. :)))
      Aaa, chyba zegarki sa jeszcze w obu aparatach fotograficznych, ale tam nie chce mi sie grzebac. :))))))))

      Usuń
  5. To tak jak u nas! Głupota z tym przestawianiem. Organizm tak od razu wcale nie chce się przestawić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zwolenniczka przestawiania na czas letni, tylko na zimowy juz mniej. :)))

      Usuń
  6. U nas niewiele zegarów, na szczęście! Bezczasowi jesteśmy. Czasem nawet nie wiemy, jaki jest dzień tygodnia...
    A zmiany czasu nie cierpię, bo budze sie po dawnemu a tu jeszcze ciemnica. A wieczorem jestem już spiaca a tu młoda godzina. Mogłaby Unia pójśc za przykładem Putina i uwolnic nas od tego wydziwiania z przestawianiem czasu.
    Słoneczne pozdrowienia zasyłam Ci Aniu z ozdobionego szronem Podkarpacia!:-)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga,ja też z Podkarpacia:-)
      Uwielbiam mgly...

      Usuń
    2. Ja też z Podkarpacia, ale mgły nie cierpię brrrr
      Ania

      Usuń
    3. A ja tylko male 1000 km dalej od Was :(((
      Zmiana czasu nie robi na mnie najmniejszego wrazenia, nie mam klopotow ze snem, przestawiam sie automatycznie, jak zegarek funkowy. Lubie czas letni, bo mam dluzszy dzien do dyspozycji, a rano nie musi byc wcale jasno, kiedy wstaje. Tak wiec czekam niecierpliwie do konca marca na kolejny czas letni. :)))

      Usuń
    4. Aniu 1000 km to ja mam nad Bałtyk
      Ania

      Usuń
    5. Ode mnie do Rzeszowa jest dokladnie 1005 km. Sprawdz na mapie, jak nie wierzysz. :))

      Usuń
  7. Panterko,mi polowa zegarków nie dziala,ze starości albo przez fakt,że takie dziadowskie,robią za "ozdoby":-)
    Nauczonam patrzec na srajfona,kiedy ciekawa godziny jestem.
    A ten z projektorem jest super,mojej Mamie brat przywiózł taki wlasnie zegarek z Niemiec:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko dwa nie dzialajace, ale sa zabytkowe, wiec stoja dla ozdoby. Zanim ja bym srajfona odnalazla, okulary wzula, zeby w ogole dostrzec godzine, to ho ho ho... a moze jeszcze dluzej. Ja musze miec godzine widoczna bez okularow. :)))

      Usuń
  8. W zeszłym roku bardzo źle zniosłam obie zmiany czasu, w tym wiosenna dała mi trochę popalić, ale teraz jakoś jest zupełnie normalnie i tylko czasem wydaje mi się, że godzina jest inna, niż powinna być :) Zegarek przestawiam jeden, w radiu, żeby mnie nie obudził o głupiej porze; to radio samo ustawia czas, ale trzeba je włączyć i poczekać. Wieczorem się nie przestawi, a w środku nocy wstawać nie będę, o, nie! Więc ten przestawiam sama, a inne w miarę potrzeb, czasem nawet po tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pojmuje tego marudzenia na temat zmiany czasu. Na mnie nie robi ona najmniejszego wrazenia, plynnie przystosowuje sie juz na drugi dzien. No a wiosenna zmiane uwielbiam, bo daje mi dzien o godzine dluzszy. Tej jesiennej nie lubie. :)

      Usuń
    2. Ależ ja nie marudzę, po prostu stwierdzam fakt; naprawdę nie mogłam się przestawić, a dotąd nie zwracałam na to uwagi, dopiero w zeszłym roku tak się porobiło, a teraz jakby przeszło :)))

      Usuń
    3. Ninus, mlode ludzie przystosowuja sie z latwoscia... (nie chce tu bronbosz niczego sugerowac, a w zyciu!) :)))

      Usuń
    4. Anuś na mnie też zmiana czasu nie robi wrażenia. Idę spać, bo trzeba, a wstaję bo muszę.
      Ania

      Usuń
    5. Ta godzina zupelnie nie stanowi dla mnie jakiejs znaczacej roznicy, dlatego nie rozumiem, jak to innym moze zaburzac zycie. Ale moze sa bardziej ode mnie wrazliwi. Ja mam gruba skore, jak nosorozec. :)))

      Usuń
  9. Nie lubię tego przestawiania. Mam dwa w pokoju, o jeden za dużo, jeśli ode mnie by to zależało miałabym tylko w komórce i komputerze. W kuchni tez nie iwem po co szkaradek wisi, skoro w kuchence się wyswietla,no ale co, nawyków domownikównie zmienię,rodzina męża jakby mogła to zegarami i termometrami by sie obkleiła chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dokladnie tak, jak u nas. Tez nie wiem, po co mam tego tyle, ale juz sobie nie wyobrazam miec mniej, bo sie przyzwyczailam do patrzenia w wybrane miejsca. :)))

      Usuń
  10. Sporo masz tych chronometrów ;) Chłop mój zegary lubi, więc u nas też tego trochę jest. Część przestawiła sie sama, a resztę trzeba ręcznie - w mojej komórce też, taka Ci ona nowoczesna jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna tez przestawialam w swojej komorce, a teraz dorobilam sie na starosc srajfona, to mam. :)))

      Usuń
  11. Skromnie u nas u męża dwa w tym budzik, u mnie stoi jeden, dwa w komputerach i szlus. :)) Zegarki kiedyś nosiłam ale je psułam albo gubiłam. Psuły się same na moich nadgarstkach, lecąc z prędkością światła pokazując jakieś absurdalne godziny. Więc nie noszę od dawien dawna. :) A i w samochodzie mamy zegar też. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zegarek nareczny nosze tylko do fabryki, musze wiedziec, ile mi jeszcze do konca roboty zostalo. :))) Na codzien w ogole go nie potrzebuje, tylko mi przeszkadza.

      Usuń
  12. ho ho ho ho!

    a ja sie zastanawiam jak to możliwe, że przestawiłam tylko ??

    OdpowiedzUsuń
  13. Alez mialas roboty!!! teraz mozesz lezec i odpoczywac:)
    Ja tez mam zegarow i zegarkow w huk i jeszcze troche ale nigdy ich nie przestawialam, ot czesc chodzila na czasie letnim, inne na zimowym i rybka. Ja sie takimi rzeczami nie stresowalam. Jak ktorys zegar stanal bo mu sie baterie skonczyly to wstawialam nowe baterie i szedl dalej od punktu, w ktorym stanal, bo przeciez to dla mnie nie bylo wazne ktora godzina.
    Ja dziele czas na widno i ciemno, a potem na pory roku i to mi wystarcza, a raczej wystarczalo do czasu kiedy w moim zyciu pojawil sie Wspanialy.
    Najpierw chodzil po chalupie i sie rozgladal a potem zapytal "dlaczego te wszystkie zegary wskazuja inny czas?" na co ja odpowiedzialam pytaniem "a w czym tobie to przeszkadza?"
    I sie okazalo, ze on tak nie potrafi zyc, no to jak nie potrafi to co pol roku przy kazdej zmianie czasu biega jak kot z pecherzem i ustawia wszystkie zegary.
    Ja tylko ciagle nie rozumiem po co to robi skoro i tak ciagle pyta "ktora godzina?" :)))))))))))
    Ale sie pogodzilam, widocznie ten typ tak ma:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja Twojego Wspanialego dobrze rozumiem! U mnie tez musi sie wszystko zgadzac czasowo. Zwariowalabym, gdyby na kazdym zegarku byl inny czas. My, pedanty tak mamy. :)))
      Roznica polega jedynie na tym, ze ja juz nie musze pytac, ktora godzina, skoro mam wokol milionpincet chronometrow do sekundy zsynchronizowanych. :))

      Usuń
    2. No wlasnie, a on ma wokol pierdyliar zegarow, siedzi przed kompem na ktorego ekranie ma dokladny czas a i tak brzeczy "ktora godzina?" na szczescie nie przeszkadza mu, ze nie odpowiadam:)))

      Usuń
    3. Dobre i to! Gorzej, jakby sie domagal. :)))))

      Usuń
  14. Ida sobie gesi: jedna, druga, wpoldotrzeciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowniej do sytuacji w Polsce byloby: kaczki. :)))

      Usuń
  15. Podobnie i u mnie zegarków jak kalendarzy. W kuchni trzy, w sypialni dwa, w salonie jeden. Plus komórki, plus zegarki na rękę. Tylko szkoda że swój zgubiłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda zegarka. A moze Ci po prostu ukradli zegarek z reki? :)))

      Usuń
  16. A czemu się nie powinno cofać? Bo coś im siępoprzestawia? Nie rozumiem...
    No to ja mam w domu zegarków... dużo, jak każdy. W sypialni mam taki jak Ty, z projektorem, i on się sam przestawia. Fajny jest, co nie? Mój ma wiele możliwych kolorów do ustawienia, ale ja toleruję tylko czerwony. A i tak co godzinę się zaświeca na niebiesko, chyba jak się komunikuje z czymś-tam żeby sprawdzić czas. No to wtedy można się wybudzić. Jeszcze w sypialni mam srajfona i smarpada pod ręką, a ten na radiu to i tak na niego nie patrzę to nawet nie wiem którą ma godzinę. W kuchni normalnie, na kuchence i mikrofalówce to i tak co chwilę przestawiam bo coś się przyciśnie albo prądu zabraknie i już dupa. A ten na ścianie chodzi jak chce, i tak na niego nie patrzę. Na stacji meteo też nie patrzę, ale on się i tak sam ustawia. W zasadzie to tylko jeden zegaren w salonie mam do ustawienia i ten w samochodzie. Reszta jakoś mało mnie obchodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty wiesz, jak niezdrowe jest trzymanie srajfona w sypialni? Emituje toto jakies trujace promienie i jeszcze raka mozgu z tego dostaniesz. Ja swojego zostawiam w kuchni, byle dalej ode mnie.
      Nasz projektor swieci tylko na czerwono, w ogole nie zmienia kolorow, pewnie jakis bardziej prymitywny model od Twojego, ale sprawdza sie i sam sie przestawia. :))

      Usuń
    2. A mój musi być w sypialni bo mnie budzi. NIe uznaję innego budzika a koty coś ostatnio szwankują :-)

      Usuń
    3. Musi to wiesz co. Spraw se porzadny budzik, to nie bedzie musial. :)))

      Usuń
  17. Chwilowo mi się lepiej wstaje, ale zaraz się przyzwyczaję i znowu trudno będzie zwłoki ściągnąć z wyra. Tyle z tej zmiany czasu no i długie wieczory. Latem o tej porze można się było kąpać w jeziorze- o...rymło mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wlasnie jestem za utrzymaniem czasu letniego. Moglam sobie z Kira poznym wieczorem jeszcze na spacery chodzic po widnemu. :)

      Usuń
  18. Hehehe...
    Ilość zegarków to jeszcze nic ;p;p;p
    Sztuką jest przesunąć czas w odwrotną stronę;D
    Zawaliłam bombę wtedy hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy komus kiedys uda sie przesuwac czas do tylu...

      Usuń
    2. Ja chyba zrobiłam tak jak małżonek Polly anny ;D
      W sumie nie pamiętam w którą stronę te zegarki przestawiłam.
      Pamiętam tylko burę jaką dostałam od Chłopa i jak mi Chłop opowiadał jak on dostał burę od ludzi( z którymi był "na czas" i pod każdym domem musiał używać klasksonu i bardzo szybko zajarzył z tym czasem,lecz było już za późno ;P )

      Dziś z tego śmiejemy się :)))

      Usuń
    3. Samemu sie spoznic, to juz wtopa, ale dac tylu ludziom czekac... hmmm... :)))

      Usuń
    4. Nie zrozumiałyśmy się ;)
      To Chłop czekał na ludzi.
      Ja (jak zwykle!!!) piszę co myślę,a nie myślę,że ktoś może źle zrozumieć.
      Rozumiesz ;P

      Chłop ma swój budzik.
      Mój budzik to telefon pod poduszką(wiem,wiem,ale na mój mózg już niewiele zaszkodzi ;p )-i sama go przestawiam.
      Stary ręczny zegarek mam w torebce lub na półce w kuchni-nie przestawiony jeszcze,bo bardzo rzadko go noszę gdyż w pracy mam zakaz,więc używam jak dodatek do stroju powiedzmy wyjściowego ;p
      W kuchni na ścianie duży zegar-zmusiłam głosowo Chłopa by go przestawił.
      W kuchence też jest zegar-jeszcze nie przestawiony-nie wiem co za idiota tak utrudnił mi życie,ale mało kto wie jak go przestawić-dla mnie i dla syna udaje się tylko.
      2 auta z zegarami-zawsze ja przestawiam,ale tam to pikuś ;)
      W piwnicznej kuchni mam zegar-mini budzik-przestawiony.
      Teściowa ma swój budzik,ale ja tylko baterie w nim wymieniłam .

      Niestety miernikiem mego czasu jest telefon komórkowy i tego pilnuję najbardziej.Tzn telefonu,bo czas mi zawsze ucieka szybko ;P

      Usuń
    5. Aaa, jak sam musial czekac, to w porzadku. :)))

      Usuń
    6. Jaska, masz tak podobne zdjecie profilowe do Malego psychopaty, ze Was nie odrozniam i za kazdym razem musze dodatkowo zerkac, z kim gadam. :)))

      Usuń
    7. E tam...Moje oko jest "głębiej" niebieskie. I moje !
      Ale zauważam oczy wszelakie.
      Jeszcze graszkowska ma ciut podobne ;)
      Drapek Kirze ode mnie ;)

      Usuń
    8. To naprawde Twoje oko?
      Drapnelam :*

      Usuń
  19. z mojego przestawiania czasu wynikło tyle, że zamiast spać godzinkę dłużej wstałam dwie wcześniej, bo mężulek pomylił czas wiosenny z jesiennym :))))) i do tej pory chodzę niewyspana jak diabli :D
    ale, że aż 13????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie liczylam jeszcze dwoch stacji pogodowych. A lalendarzy mam 5 plus w torebce kolejny. :)))
      Meza masz naprawde wesolego albo tak w Tobie zakochanego, ze az go zakrecilo. :))

      Usuń
  20. Hmmm. Liczę zegary. Budzik ślubnego jest jedynym stojącym. Ja budzik ustawiam w komórce, która sama się przestawia. W kompach też "samo się" robi. I to wszytko. Zobacz ile roboty sobie oszczędzam i ile oszczędzam kasy nie kupując baterii:P Żartuję. Pamiętam jak za dzieciaka nie mogłam zasnąć. Spałam u Cioci. Miała wielki, wysoki pokój i zegar, który wybijał godziny i tykał. Wkręciłam sobie, że nieżyjący już Wujek chodzi po pokoju
    tik- tak, krok- krok. Ale byłam pokichana ze strachu. Spod kołdry czubek nosa nie wystawał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie po jakims czasie nie slyszy sie juz bijacego i tykajacego zegara, ale trudno mi sobie wyobrazic zasnac w takim halasie. :))) Plus jeszcze dziecieca rozpasana wyobraznia i klopot gotowy. ;)

      Usuń
    2. I co? Wsunelas sie cioci pod koldre? :))

      Usuń
    3. Gdybym się nie bała, że Wujek chwyci mnie za kostkę jak wyjdę ze swojego wyrka, to na bank bym wlazła:P

      Usuń
    4. Maly Psychopato, masz tak podobne zdjecie profilowe do Ja (Jaska), ze Was nie odrozniam i za kazdym razem musze dodatkowo zerkac, z kim gadam. :)))

      Usuń
    5. Pogrzebałam, pogrzebałam. Lepiej?

      Usuń
    6. Wygodniej dla mych skolatanych zmyslow. :)))

      Usuń
    7. Jeszcze pogrzebię, poszukam lepszego, ale to jutro. Nie będę Cię narażać na niedogodności:) Dobrej nocy:)

      Usuń
    8. Buk Ci w dzieciach wynagrodzi. :)))
      Spij spokojnie, na ile pelnia pozwoli. :)

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.