piątek, 10 czerwca 2016

Posmiejcie sie, bo co nam innego pozostalo...





































70 komentarzy:

  1. Nie ma to jak poranna dawka humoru.
    Kot, któremu zabrano szklankę wymiata :)))
    Cieszę się Panterko, że znów masz ochotę na śmiech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moze mniej ochota na smiech, jak kompletny brak czasu na pisanie czegos do poczytania. Ale to, ze ja niekoniecznie mam powody do smiechu, nie swiadczy, ze i Wy musicie tez miec ponure miny. :)

      Usuń
    2. Wiem Aniu, wiem, ale nie da się nie uśmiechnąć na widok tych pociesznych zwierzaków...:)

      Usuń
    3. Na popisanie powinnam znalezc czas w weekend, mam nadzieje. ;)

      Usuń
  2. No i podium:-)))
    Z rana neźle sie uśmiałam,zwierzątka potrafią rozbawić do łez.Ten kotek,który pozostał w bezruchu z dziwną "miną"kiedy polozono mu kwiatka na łepetynce-padłam:pppppp
    Panterko przesyłam Ci podwójnie (jeszcze parę tygodni będę dwupakiem)dawki energii,uśmiechu i słońca i dwa duże :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jaja...nie pokozalo mi komentarzs Izy:-)drugie miejsce to jednak jest medalowe:-)

      Usuń
    2. Owocku, odstąpię Ci podiuma jeśli Cię to ucieszy :)

      Usuń
    3. Iza,pewnie,że mnie ucieszy,dzięki bardzo :*
      :-)
      Tak na marginesie,to dopiero niedawno stojąc na niedzielnej mszy,kobiecinka przesunela się,abym sobie usiadła...ale ogólnie,to mogłabym brzuch wypinac i większość pan szczegolnoe tych "moherowatych"kompletnie to nie rusza :-))) mnie juz nic nie zdziwi chyba:p

      Usuń
    4. Owoc, Ty mnie nie mow o paniach moherowych, bo po co mi psuc poranek? Jeszcze sie dziwisz? A myslalam, ze troche juz lat na tym swiecie zyjesz i zdolalas poznac ten gatunek, ktory im czesciej do kosciola uczeszcza, tym jest gorszy. Tak, ze tego... zastanow sie, zanim sie zarazisz. ;)

      Usuń
    5. Aniu Kochana :-)Nie boj nic mi nie grozi zarażenie znieczulicą od pan moherowych:-))Do nich mi jeszcze jak z Ziemi do Marsa :-)))
      No to nie raz mówiłam,ze jestem z deko naiwna przecie :-)Choc juz duuuuzoooo mniej niz dawniej:-)

      Usuń
    6. Nie pamietasz? Kto z kim przestaje... ;)

      Usuń
    7. :D
      Ale ja z nimi nie przystaje :pppp

      Usuń
    8. I za Bułką mnie siem przykrzy :-)
      Jestem wierna miłości do Niej,to malutkie zdjątko Kici siem mnie należy -mogiem poczekać,ale nie za długo :ppp

      Usuń
    9. Bedzie, bedzie, ale po kolei i w swoim czasie. :)

      Usuń
  3. :))))mogiem oglądać na okrągło.
    OwockuGłodny,zapewniam,że młodzież w pojazdach komunikacji miejskiej też"nie widzi"swoich rówieśniczek zaciążonych.Parę lat temu odbierałam z przedszkola sąsiadki córeczkę.Zdarzało mi się nie raz ustąpić miejsca"ciężarówce":)mając Misia/tak do małej mówiłam/na kolanach.Oczywiście nie darowałam sobie komentarza przy takiej wracającej ze szkoły,młodzieży.-wstajemy Misiu,bo trzeba pani ustąpić miejsca a te siedzące panie będą pisały kiedyś w internecie,że nikt nie widzi ich ciąży.:)
    Panterko,wynik mam DOBRY,dziś czekam na telefon od wetki na do podanie Pandzie komórek.Miej się dobrze***
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orko,masz rację,podejrzewalam ze w pojazdach komunikacji miejskiej,tudzież innych miejscach skupisk ludzkich,tez nie za bardzo wychylają sie z ustąpieniem miejsca...
      Bardzo fajnie powiedziałaś Misi,tak aby i tamte "panie"mogly usłyszeć:)

      Usuń
    2. Ufff...
      Orka, to Ty dajesz Pandzie jeszcze raz komorki? Przeciez juz dostala.

      Usuń
    3. Dostała w lutym ale jest możliwość i chyba lepsze zabezpieczenie,że po trzech miesiącach można dać II raz komórki dla lepszego działania pierwszych.Wolę się zabezpieczyć,tym bardziej,że to podanie jest w cenie pierwszego.Modlę się ino,żeby obyło się również bez usypiania,tak jak za pierwszym razem.Wtedy oprócz mnie były dwie dodatkowe osoby do trzymania Jaśnie Pani i czwarta podawała komórki.Pewnie poproszę przy okazji o poszerzone badanie krwi.Coś tam kiepsko miała z wynikami trawiennymi.
      A tak we w ogóle to mam dziś kure..ki piątek.Wrrrr

      Usuń
    4. To ja nie wiedzialam, ze psiule dostaja druga dawke przypominajaca. Z ta Twoja Owczarka to tez dobre jaja przy podawaniu czegokolwiek, nie ma to jak Kirunia, wszystko przyjmowala ze spokojem i rezygnacja. :)

      Usuń
    5. Orka, ja lepiej załatwiłam młodzież na przystanku MPK. Siedzą sobie z plecakami, czyli po szkole są, pytam tak..."czy teraz lekcje odbywają się na stojąco? jeden mówi, że nie, więc ja do niego, że moja praca dziś była na stojąco". Wszyscy wstali, a w autobusie nie mieli chyba odwagi usiąść.
      Ania Bezowa
      PS. Anusia też czekam na Bułeczkę.

      Usuń
    6. Jutro bedzie troche kotow, ale tylko troche.

      Usuń
  4. dobrego piatku Aniu :)
    :******

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne! Skąd Ty to bierzesz???

    OdpowiedzUsuń
  6. Panterka przeszłaś samą siebie.Łzy za śmiechu mi ciekną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Moje marzenie: weranda, hamak i dolce far niente. :)

      Usuń
  8. też obstawiam ostatnie ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie na razie nie jest pisane, ale jak juz bedzie PO (mam nadzieje, ze w planach remontowych masz ten hamak), to dopiero sie wylozysz i nedziesz nicnierobic do wypeku. :)

      Usuń
  9. Powalił mnie kot uciekający przed myszką (lub szczurkiem).. Bo pływający kot to nie taka rzadkość- kicia mojej znajomej zawsze się z nią razem kąpała w wannie.
    Leniwiec na hamaku jest piękny!!! Ma normalnie zadowoloną minę!Wie co dobre!.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leniwce maja ZAWSZE zadowolone miny, taki wrodzony optymistyczny wyraz twarzy.
      Moje koty boja sie wody jak ognia. :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Choc smutno jeszcze, to juz dosyc placzu. :)

      Usuń
  11. Kocia banda otwierająca zespołowo drzwi, kot stający na baczność przed wysuwającą się z ekranu komputera płytą CD/DVD i kot zdziwiony, że mu zabrali szklankę z wodą wymiatają. Ale przy wszystkich się przynajmniej serdecznie uśmiechnęłam :).
    Dzięki Aniu za kolejną dziś poprawę humoru! A za co jeszcze - Ty wiesz :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani nawet sie nie domyslam i nie chce wiedziec. :)))

      Usuń
  12. Mnie dzisiaj jakoś dobrze na duszy, bo uratowałam ptaszka. O 6.00 w nocy, zamiast pędzić do autobusu, pędziłam do mieszkania po drabinkę, żeby otworzyć okno na klatce schodowej, bo siedział wysoko jakiś śmiertelnie wystraszony ptaszek. Nawet nie wiedziałam, czy jeszcze dycha, mimo otwartego okna ani drgnął, więc go ostrożnie wzięłam i wystawiłam na parapet, a on... frrrr! - i już go nie było. Udawał, spryciarz! Tak się ucieszyłam, jakbym pół świata za jednym zamachem zbawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak,obudziłaś ptaszka!:)

      Usuń
    2. Budzenie ptaszka zawsze napawa radością :)

      Usuń
    3. Ja tam wole innego ptaszka pobudzac. :))

      Usuń
    4. Oj tam, zaraz wnikasz w istotę ptaszka!...

      Usuń
    5. No jak to! Przeciez ptaszek jest istota zycia!

      Usuń
    6. I dlatego właśnie lubimy budzić ptaszki. Wszystko się zgadza :)

      Usuń
    7. Ja o niebie, Ty o chlebie! :))

      Usuń
  13. Mnie tam najbardziej podoba się kotecek pilnujący kasy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez sie kruk, znaczy sie ptaszek, podoba. No i fajny jest ten... fiord z domowej hodowli...

      Usuń
    2. Jaki fiord masz na mysli? Przelecialam wszystkie gify i nadal pozostaje w niedomysle.

      Usuń
    3. Mysle, ze ten fiord jest w domysle. Doczytalas. Wymiata. :)))

      Usuń
    4. Wtedy jeszcze o fiordach nie przeczytalam, teraz zajarzylam. :)))

      Usuń
  14. Dzieki za piekna dawke humoru. Kot ze szklanka wymiata. A patrzac na tego obcierajacego sie po calusie to jakbym moje dzecie widziala (bardzo mnie zawsze cieszylo zgorszenie z jakim to bylo odbierane :) ).(Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miecka wprawdzie sie nie obciera, ale zawsze ze wstretem odwraca glowke. :(

      Usuń
  15. Koty są chyba najpocieszniejsze ;) z tymi swoimi minami niezaleznymi i kombinacjami. Bonus też tak łapeckę w wodzie moczy i zlizuje kropelki. Kupiliśmy mu wielką michę - w sensie, że szeroką, żeby tak nie chlapał naokoło.
    Fajny koteczek pływajacy :) U nas to nierealne, bo kot nasz nie znosi takich "karesów". Ponoć raz w życiu poprzedni personel próbował go wykąpać i na tej jednej próbie się skończyło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja corka tez raz w zyciu probowala wykapac swoja kotke, bo ta szczala gdzie popadlo i kiedy naszczala jej do butow, corka chciala ja za kare wyprysznicowac. Skonczylo sie na ostrym dyzurze z reka (corki!) w gipsie, bo kot sie bronil i ja ugryzl. :))

      Usuń
  16. Fajowe gify! Chciałabym tak się polenić jak leniwiec na ostatnim obrazku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcialabym miec taki wypasiony hamak! :))

      Usuń
  17. Chciałam wpisać się do Księgi kondolencyjnej Kiry- wybacz- nie potrafię. Ja ją będę "widzieć" zawsze, jak pojawisz się Ty w komentarzach na różnych blogach. Ty jesteś dla mnie taką najlepsza pamięcią Kiry.
    Trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  18. No to się pośmiałam :-)))
    Ależ te zwierzaki mądre są ! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Anusia z tych zwierzaczków łzy śmiechu wylałam już na FB, ale dziś też mnie śmieszyły tak samo. Kot wycierający się po buziaku wymiata.
    Buziaczki - Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co go bedzie goopie babsko obcalowywac? :))

      Usuń
  20. Matko jedyna- co za czorty! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  21. uśmialiśmy się rodzinnie, podczas oglądania meczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogladam tylko mecze "naszych" i od cwiercfinalow.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.