czwartek, 11 sierpnia 2016

Winda do nieba.

Kolejka krzeselkowa w Bad Lauterberg jest starsza ode mnie o dwa lata, a smiga az milo!  Zima ma przerwe, bodaj od listopada do marca, w pozostalym czasie jezdzi bez przerwy. Trzeba troche zrecznosci, zeby wskoczyc na nia w biegu, no dobra, jej predkosc jest porownywalna ze slimacza, ale jednak sie rusza. Jest  dluga na 440 metrow, a roznica poziomow to 111 metrow - tym samym ta kolejka nalezy do najbardziej stromych w calych Niemczech - 63% nachylu.
Bilet mozna kupic w jedna lub w dwie strony. Jak kto lubi lazic, moze zejsc na piechote roznymi szlakami turystycznymi, albo do miasta, albo na sasiednia gore, albo jeszcze gdzies. Nie brak smialkow, pieszych albo rowerzystow, ktorzy osiagaja szczyt sila wlasnych miesni.
No to posadzilim tylki na tej latajacej kanapie, obslugujacy spuscil zabezpieczenie i... jazda!








Na szczycie stoi sobie restauracje w ksztalcie stylowego palacyku z wielkim tarasem, gdzie nie tylko mozna cos zjesc i wypic, ale przede wszystkim podziwiac panorame.





Na sasiedniej gorze stoi 15-metrowa wieza Bismarcka
A z niej rozciaga sie taki widok (powiekszcie sobie kliknieciem) - widac nawet poczatek zalewu rzeki Oder
Zrodlo zdjecia: Wikipedia






Moze kiedys i tam sie wybierzemy, zeby poogladac panorame z innej perspektywy, z innej gory.
Na koniec pozostal nam juz tylko zjazd wyciagiem z nieba na ziemie i powrot do domu.








43 komentarze:

  1. Jejku, jak pięknie! Warto było się przejechać na tej kanapie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jazda tez byla niczego sobie, po bandzie i bez trzymanki, za to ze strachem, ze sie urwie. ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. To w nagrode mogie Ci zeskanowac przedartego bileta od kolejki :)))))

      Usuń
  3. Lol. Piekne widoki, a taka latajaca kanapa mialam przyjemnosc niestety tylko raz :(. Przejrzlam wczorajsze zdjecia - niesamowite, jak tam wszystko wypieszczone :). Tez takie pierwszy raz widzialam w Szwajcari i szczeka mi opadla, ze jednak mozna... Niestety, w moim grajdolku tylko o takich pomarzyc :(. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, im bardziej na poludnie, tym bardzej leniwe nacje i niech mi nikt nie probuje wamwiac, ze operuje stereotypami. Wystarczy popatrzec albo posluchac Leciwej. :))

      Usuń
  4. Taką latającą kanapą, tylko jednoosobową leciałam raz na obozie wędrownym w Beskidzie Śląskim. Wiozła nas na Skrzyczne. Trzeba było wcelować doopę w tę jednoosobówkę, a z przodu był plecak - mam takowe zdjęcie, miałam piękne 16 lat.
    Cudowne widoki i tyyyle zieleni.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze lepsze sa orczyki, jedyna z nich korzysc, ze nie odrywasz stop od ziemi.
      Gdzies poniewieraja sie nasze zdjecia z tej kolejki sprzed 20 lat, ale nie chcialo mi sie szukac wsrod tych tysiecy papierowych. :)))

      Usuń
  5. Widok z wysokosci cudowny i te dachy domow, domkow piekne, nie ma nawet odrobiny czegos brzydkiego. Chce sie patrzec i cieszyc dusze. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz, Terenia, ten dowcip? Na szczycie gory z pieknym widokiem stoja Angol, Niemiec, Ruski i Polak i po kolei zachwycaja sie panorama:
      - Beautiful!
      - Wundervoll!
      - Kak priekrasno!
      - Qrwa! Ja pi****le!!!
      Mialam podobnie. :)))))

      Usuń
    2. Dobre i nie znalam. Dzieki Aniu, smutno mi dzisiaj, wiec fajnie sie bylo rozsmieszyc, mala rzecz a cieszy tak na koniec dnia. Teresa

      Usuń
    3. No tak, u Ciebie juz koniec dnia, my jeszcze mamy sporo do wieczora. ;)

      Usuń
  6. Też mam-z tym, że nie kanapę a wagonik. Seilbahn się to nazywa. I wjeżdża na górkę pod pomnik Germanii. Mam też lęk wysokości, to wjeżdża beze mnie. Widoczki u Ciebie takie więcej przecudne😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie lubie wysokosci, juz na drabinie kreci mi sie w glowie, ale na tym wyciagu patrzylam tylko na widoczki, a nie w dol i poszlo!
      Tamto ustrojstwo nazywa sie dokladnie Doppelsesselburgseilbahn - i wszystko jasne! :)))
      Acha, to nie sa widoczki u mnie, ale jakies 50 km ode mnie. I cale szczescie, bo ja gory lubie tylko na pocztowkach. Zadyszki dostaje. :)

      Usuń
    2. Bardzo dawno, temu moje mlode, po jezdzie w takim wagonikowym wyciagu, calym szklanym, nawet bawic sie nie moglo, bo go lapki bolaly od kurczowego trzymania sie poreczy :)). A teraz, przy wysokosciowych krawedziach, ja sie trzymam kurczowo, a on jest w stanie na takowej tanczyc - strasznie niesprawiedliwe :))) (Leciwa)

      Usuń
    3. Spokojnie, Leciwo, on sie tez zestarzeje i zacznie bac, jak my. :)))

      Usuń
  7. Widoki - zachwycające, a kolejka stara, ale jara! Serdeczności o poranku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ta panorama zapierala dech w piersiach, cos cudownego. :))

      Usuń
  8. no ja się tam nieco obawiam wyciągów na przykład, kolejek na kasprowy na przykład ale jest stresik i jest nagroda )) widoki że palce lizać )) w pięknej okolicy mieszkacie koleżanko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tamtad mamy 50 km dojazdu, u mnie na szczescie nie ma takich wysokich gorek, bo bym nie zdzierzyla codziennych wspinaczek. ;)

      Usuń
  9. Ja się w zasadzie nie boję, ale taki lekki dreszczyk... A to przez świadomość tego, co by było gdyby:) Kiedy byłam młodsza (dużo) myślałam o tym jakoś mniej:).
    Zdjęcia wspaniałe, wszystko takie kolorowe, ostre. Widoki wynagradzają wszelkie dreszczyki i większe dreszcze:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, opalcalo sie te troche strachu na chybotliwym i hustajacym sie w powietrzu krzeselku, zeby potem zobaczyc to zapierajace dech w piersiach cudo. :)
      Zawsze tak jest, ze dzieci boja sie mniej, bo z braku doswiadczenia nie przewiduja niebezpieczenstw. Potem czlowiek madrzeje i staje sie bardziej strachliwy.

      Usuń
  10. Widoki zapieraja dech w piersiach:) Komentarz Polaka z dowcipu jak najbardziej oddaje piekno widokow!
    Kiedy przeczytalam tytul pomyslalam o piosence "Windą do nieba" Dwa Plus jeden - pamietasz? (to pisalam ja, Iza)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie taki jest tytul posta, ale zli ludzie ukradli mi z klawiatury wszystkie ogonki i kreseczki od polskich liter, wiec wyszedl mianownik tej windy. :)))

      Usuń
  11. Piękna panorama na masyw górski,ale ja bych szła z buta,bojam sie takich wyciongóf.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, nie bylo tak zle! A z buta to bys doszla pojutrze, taka to wielka gora. :))

      Usuń
    2. :)))A jaka wysokość tej góry?

      Usuń
    3. Cus tak z 400 metrow i bardzo stromo, wiec musialabys kopytkowac trawersem, a to baaardzo dluga droga. :)))

      Usuń
  12. Ojacież! KOCHAM wszelkie kolejki linowe, krzesełkowe i inne karuzele!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na karuzel z Toba nie wsiadam, bo zara womituje. Na krzeselka z ledwoscia, ale jakos idzie. Na kolejke gorska w lunaparku - NEVER!

      Usuń
    2. Panterko, nie tylko Ty :)) (Leciwa)

      Usuń
    3. W moim przypadku to nawet nie jest kwestia wieku, zawsze tak mialam, nawet jazda samochodem mnie przerastala.

      Usuń
  13. Z tymi lodami to masz rację. :) Smak schodzi co najmniej na trzeci plan.

    Lubię takie kolejki linowe z krzesełkami, czuję się na nich bardzo dobrze. :)

    Z Rydzykiem szkoda gadać. Ostatnio jak czytałem, że uważa się za biednego to nie wiedziałem czy puścić pawia czy zbluzgać go na odległość. Służba zdrowia to druga koszmarna rzecz, częściej słyszy się o zgonach pacjentów nie przyjętych w porę do szpitala, ale są i zgony lekarzy. Ostatnio pani anestezjolog pięć dni chyba non stop była na dyżurze.

    Ja bym dodał, że doping to taki wyścig, naukowców tworzących nowe środki i naukowców badających próbki od sportowców w celu wykrycia ewentualnego dopingu i poszerzania tych list środków zakazanych. Przecież ta sprawa z dopingiem polskich sztangistów będzie się ciągnąć jeszcze sporo po Rio.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak katoliki do gory z radosci skakaly, kiedy ogloszono, ze Rosjan do olimpiady nie dopuszczono wlasnie za doping. Dlugo nie trzeba bylo czekac, jak sami z igrzysk wylecieli.
      A sytuacja w Polsce jest tragiczna, ludziom odbiera sie mozliwosc leczenie, dofinansowanie lekow ratujacych zycie, zamyka sie hospicja, lekarzy sie wykorzystuje, ale na kosciol i pomniki smolenskie zawsze wystarcza.
      Moglabym wyc z wscieklosci.

      Usuń
  14. Bardzo fajna taka przejażdżka tym wyciągiem a widoki przepiękne.
    Podobnym ustrojstwem jechałam z Unterburga na Schlos Burg. W Schlos Burgu moja miała swoje wesele, a na dole, w Unterburgu ślub kościelny(kosciół protestancki). Ale do ślubu pojechali jednak samochodem, bo od stacji wyciągu do Kościoła był kawałek drogi.
    Lubię wyciągi krzesełkowe- ciche to i podoba mi się taki stan zawieszenia na ziemią.Wiesz, mnie się wciąż marzy lot balonem.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lot balonem to fajna przygoda, ale drogie toto, wiec nie wiem, czy w tym zyciu zdolalabym sie zalapac. Moze jak wygram w totolotka... :)))

      Usuń
  15. Ja się boję takich rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto jednak pokonac strach, bo widoki sa tego warte.

      Usuń
  16. Skoro wyciąg jest mniej więcej w Twoim wieku, Panterko... To i dla Ciebie nadzieja jest, że w zdrowiu i dobrej kondycji pociągniesz jeszcze trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to właśnie chciałam jeszcze dopisać! :)))

      Usuń
    2. Ale kolejka przeszla generalny remont w 2000 roku, dlatego tak smiga. Ja bez remontu powoli sie koncze. ;))

      Usuń
  17. Dawno nie latałam taką kanapą, ostatni raz w górach, na narty i nie było aż takich widoków, bo była zamieć na samej górze. :)
    Cudnie tam, dziękuję za zaproszenie na wycieczkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swiat jest tak piekny, ze zycia nie wystarczy (kasy zreszta tez), zeby wszystko obejrzec. I nie trzeba daleko wyjezdzac, bo w kazdej okolicy sa takie perelki.

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.