środa, 24 maja 2017

Psio-kocie relacje.

Z dnia na dzien jest coraz lepiej, choc Toya miewa jeszcze drobne zrywy. Nie zeby jakos agresywnie reagowala na koty, ale tak po psiemu, czyli w oczach kotow zbyt gwaltownie. Ale coraz czesciej koty nie reaguja panika na jej zachowanie, coraz czesciej stykaja sie noskami, bo obie strony sa siebie ciekawe, a dotychczas omijaly sie z daleka. I coraz czesciej mozemy ogladac takie sytuacje.








Nie wspomne juz, ilu spotkan nos w nos nie zdazylam sfotografowac, ale wierzcie mi na slowo, codziennie jest ich kilka. Jeszcze zamykamy koty, kiedy musimy wyjsc z domu, a Toya z nimi zostaje, ale pewnie i to niedlugo sie skonczy.





60 komentarzy:

  1. Cudne, Toya i Miecka razem to prawie jak cud. Takie kochane i zrelaksowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sama czasami te zwierzaki zadziwiaja. Chwile pozniej Miecka syczala, a Toya szczekala. I badz tu madry! :)))

      Usuń
    2. Moja Grażynka przez cały czas syczała na Frodo, potem na Wałka, a i pacnąć za nic potrafiła. Bały się jej i schodziły z drogi. Taki typ.

      Usuń
    3. Miecka ma takie hobby, ze syczy na kazdego, kto jej w droge wejdzie, wiec nikt juz szczegolnie nie zwraca na to uwagi. Za to kiedy Bulka syknela na Toye - to bylo wydarzenie, bo zrobila to po raz pierwszy w zyciu. :))

      Usuń
  2. Fotki mniód na serce... :). Zostawic na kupie trzy pannice samopas pewnie jeszcze dlugo bym sie nie odwazyla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tez nie mamy odwagi, bo nawet kiedy jestesmy w domu, trzeba uwazac, bo zawsze ktoras ze stron moze cos wymyslic. :))

      Usuń
  3. Ależ to miłe sercu widoki!
    Mam pytanie: czy Bułka zareagowała wzmożonym podszczywaniem po domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprost przeciwnie! Albo przestala w ogole, albo robi to tak sprytnie, ze nie zauwazam. :)))

      Usuń
    2. Moze dlatego, ze jej z Miecka lepiej sie uklada.

      Usuń
  4. O, byłam ciekawa jak się układają im kontakty,
    a tu widzę jest extra...
    Dogadały się i będzie dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trzeba uwazac i kontrolowac towarzystwo, nie zostawiac bez nadzoru, bo to ryzykowne, ale ogolnie jest ogromny postep.

      Usuń
  5. O jak się cieszę,że relacje psowo-kocie już coraz lepiej a wręcz fantastycznie.I Wy Panterko wkońcu odotchniecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulga, jaka odczuwamy, jest nie do opisania, bo przeciez Toya jest u nas od konca marca i dopiero teraz mozemy powoli zyc normalnie. To bylo meczace, dla nas i dla kotow.

      Usuń
  6. jakoś mnie rozczulają takie spotkania fejs tu fejs koto-psie ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mozesz sobie wyobrazic, jak mnie rozczulaja po dwoch miesiacach nerwow i stania domu na glowie. ;)

      Usuń
    2. to samo miałam napisać!

      Usuń
    3. Rozczulilo Cie, Rybenka? :)))

      Usuń
    4. Bo Ty masz takie wrazliwe serduszko... chlip... chlip... :))

      Usuń
    5. normalnie obraź się Rybeńka ;-)

      Usuń
    6. Ale ze co? Nie ma serduszka?

      Usuń
  7. Bardzo miły widok.Dużo głasków dla zwierzaczków.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Was mily widok, a dla mnie kamien o ciezarze tony z serca. Tak juz mialam dosyc pozamykanych drzwi i ciaglych obaw o zdrowie futer. :)

      Usuń
  8. Piekny widok..i to stykanie się noskami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty tez juz takie wyluzowane chodza po domu, ze nie wiem. Zadnych syczen, czy stroszenia piorek. :))

      Usuń
  9. Poszły szfystkie trzy na ugodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jeszcze ida, ale sa na dobrej drodze. :))

      Usuń
  10. Jedna fotka mojego Bułczyka?To niewybaczalne 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszzzz dzięki Toyce, zouzy się polubiły :) To może jeszcze tak żółwika, papużki, dużo papużek latających po pokoju, kilka białych myszek na dywanie i będzie cisza jak makiem zasiał :PPP
    Cieszy taka zmiana :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Paszcza sama rozciąga mi się od ucha do ucha! Przepiękne obrazki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Toyi na tyle sie poprawilo, ze teraz chociaz patrzy na mnie, kiedy do niej mowie. Wczesniej zachowywala sie jak glucha, a ja przemawialam do jej ogona. ;)

      Usuń
  13. Nareszcie, bo juz sie balam, ze ta wojna bedzie trwac wiecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, trwalo to wszystko bardzo dlugo, ale nie chcialam nic na sile ani w pospiechu. Inna rzecz, ze bez guru trwaloby to prawdopodobnie jeszcze dluzej.

      Usuń
  14. No w koncu. Tak jak Ci tu przepowiadalismy, koty utworzyly koalicje i to bardzo dobrze. Jak to u tych kociastych dlugo wszystko trwa... Moje mieszkaja w nowym domu juz (dopiero) cztery tygodnie, niby zadomowione ale jeszcze zabawkami sie nie bawia. Jak Miguska ruszy swego szczura to bedzie znak ze to juz :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje przezyly ogromny stres, dwie przeprowadzki w krotkim czasie. Ja bym nie wytrzymala, a co dopiero one. :)
      A Toyowe zadomowienie przejawia sie gryzieniem roznych rzeczy w domu, wczesniej byla grzeczniejsza.

      Usuń
  15. Fajne te zwierzaki. Jeszcze trochę i prawdziwa przyjaźń psio-kocia stanie się faktem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Miecka pewnie nie, bo ona wszystkich trzyma na dystans, ale Bulka juz sie o Toye ocierala. :))

      Usuń
  16. Po prostu mniód na serce, śliczności kochane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to ogromna ulga, ze wreszcie zaczynamy zyc normalnie.

      Usuń
  17. Też bym chciała takich widoków u siebie z tym adoptowanym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaska, moze sie jeszcze doczekasz, w koncu u mnie tez wszystko bardzo dlugo trwalo.

      Usuń
    2. Ale mój sobaka już od lutego jest. Mógłby biegać beztrosko, a tak smycz obowiązkowo.
      ;(

      Usuń
    3. Bo z psem trzeba jednak dlugo i czesto pracowac, a Ty na dwoch etatach nie masz przeciez tego czasu. Moze Twoj pies wymaga wiecej cwiczen niz wszystkie inne.

      Usuń
    4. Ech ...muszę obmyślić sposób by z Tobą o tym pogadać.

      Usuń
    5. Jestem do dyspozycji i w miare moznosci i umiejetnosci pomoge.

      Usuń
    6. Może w łikęd? Jakby co to napiszę na @.
      ;***

      Usuń
    7. Masz WhatsAppa w komorce? Albo jestes na fb, gdzie mozna za darmo poprzez messengera? Bo telefonu stacjonarnego to chyba nie masz?

      Usuń
  18. samo zycie
    łatwo nie było, ale jak człowiek chce to dopnie swego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jaka radosc, ze wreszcie mozna zaczac zyc normalnie. :))

      Usuń
    2. No to jak ten moment kiedy dziecko wyrasta z pieluch: ))

      Usuń
  19. Podziawiam postępy na FB ale i to mogę :-D ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj nastapila ostateczna przeprowadzka slubnego do sypialni i odtad wszystko pozostaje otwarte. Dwa miesiace trwala separacja od loza. :))

      Usuń
    2. To dziś noc poślubna ? ;-)))

      Usuń
    3. No powiedzmy pierwsze spanie w jednym lozku od dluzszego czasu. Przeciez nie bede zdradzac tajemnic alkowy. :)))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.