czwartek, 11 stycznia 2018

Zapomnialam.



Ktoregos dnia slubny wpada zirytowany do kuchni:
- Pranie bym wstawil, ale zapomnialas kupic tego spulchniacza! *)

Kurtyna...

*) chodzilo o plyn do plukania











 

74 komentarze:

  1. Ciesz sie, ze nie wpadl na genialny pomysl i nie dosypal proszku do pieczenia, w koncu to tez spulchniacz:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boszsz, te chlopy sa czasem jak male dzieci.

      Usuń
    2. Myslisz, ze tylko czasem?
      Ja mysle, ze czasem to im sie zdarza doroslym:))przynajmniej moj egzemplarz tak ma. Ale z kolei to czyni zycie wesolym:))

      Usuń
    3. Masz racje, nie czasem. Czasem to oni bywaja dorosli. :))

      Usuń
    4. Proszek do pieczenia dobry przy praniu firanek, chociaz i na to jest specjalny proszek :D

      Usuń
    5. Nie mam firanek w domu :)))

      Usuń
  2. Czy to Toya? Wygląda jakby się ,,zepsuła" nieco.

    Też wiele razy myliłem wyrazy. To rodzaj żartów wewnętrznych jak nazywa się je ogólnie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to Toyka, ona uwielbia odpoczywac w pozycji zaby i tak wyglada z gory. :)

      Usuń
    2. Czyli masz dwa zwierzaki w jednym. :) A na poważnie to ciekawie wygląda, taki spory pieseł, a wygląda tak fajnie leżąc jak żaba.

      Ale wpływ tego ,,rządu światowego" może każdy odczuć, z bogami to już bardziej indywidualna sprawa jest.

      Usuń
    3. Ktos sobie uzurpuje wladze nad calym swiatem, chce rozstrzygac o zyciu i smierci, glodzie czy dobrobycie calych narodow.

      Usuń
  3. Slubny mial racje. Kto to widzial robic pranie bez spulchniacza, to tak jak cofanie sie do epoki kamienia lupanego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys nie bylo spulchniaczy i ludzie ratowali sie octem. I tez dzialal. :)

      Usuń
  4. Toya-żabka:D
    Nic nie mówiłaś ze masz kameleona w chałpie:D

    Taaa spulchniacz....:DD
    Moj monsz też czasami jak z czymś wyskoczy,to można paść :)

    Jakis czas temu,jechał na drobne zakupy i mowie,kup Kogutowi palmolive z dozownikiem bo sie konczy (od lat Kohucisko lubi takiego używać pod prysznic)...i stoi zawsze na skraju wanny...No to kupił -do mycia rąk..."ale ty mi nie powiedziałaś ze to ma byc pod prysznic!"....
    Dobrze już.........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys poswiecilam nawet osobny post, jak to chlopy kupuja, ale nie chce mi sie szukac. W komentarzach okazalo sie, ze nie tylko moj jest taki niekumaty, wszyscy musza miec napisane i roztlumaczone, bo w przeciwnym razie kupia cos zupelnie innego. Taka karma.

      Usuń
    2. Pamiętam ten post bardzo dobrze:)))

      Usuń
    3. Jak moj szukal Senfkörner na stoisku z musztarda, zamiast na przyprawach?

      Usuń
    4. znaczy za nazwy nie zaręczę, ale pamiętam ten opis telefonów i dogadywania sie

      Usuń
  5. Ja akurat nie lubuje tych spulchniaczy bo jestem uczulona na ich zapach. Mam suszarkę elektryczną która załatwia sprawę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to owielbiam, jak mi pranie pachnie wanilia z orchidea.

      Usuń
    2. rozumiem, ale widać mam alergię, bo mdli mnie nawet na wspomnienie

      Usuń
    3. może
      ale mam dziecko z Atopowym zapaleniem skóry, musze uważać co w czym piore, już wole tak bez nic

      Usuń
    4. Nie no, w takim przypadku to im mniej chemii i perfum, to tym lepiej.

      Usuń
  6. Też czasem używam spulchniacza,he he.Fajnie się ślubnemu powiedziało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bez spulchniacza nie piore, bo raz, ze nie pachnie, a dwa, ze sie potem elektryzuje.

      Usuń
    2. Ja tez ,zawsze musi byc spulchniacz:-)Uwielbiam Silan niebieski:)
      Najbardziej mdly zapach wydzielają proszki dla niemowląt...jak tylko Bubu skończył 5 m-cy wyprobowalam wyprac w tym co zawsze...na szczęście nie ma żadnej alergii skórnej

      Usuń
    3. My uzywamy Softlan Wanilia z orchidea, pachnie przecudnie.

      Usuń
  7. Był niedaleki od prawdy, w końcu ten specyfik sprawia, że rzeczy po praniu są bardziej puszyste, czyli PULCHNE:D:D:D
    A mój mąż wszystko przekręca, czasem celowo, a czasem myląc się i nie zawsze wiem, kiedy żartuje. A jest tego tyle, że w tej chwili nie przychodzi mi do głowy żaden przykład; on to robi po prostu nagminnie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prawie ze o malo co. :)))
      Moj tez ciagle cos wymysla, glownie do kotow. Jak nie "potworki w kociej skorze", to "Bulka na mnie PRZERAZLIWIE patrzy"

      Usuń
    2. Bulka????Proszę Cię...akurat księżnej dobrze z oczu patrzy

      Usuń
  8. Toya fajnie leży - rzeczywiscie jak żabka!:-)
    A co do przekrecania słów i nagminnego wymyslania innych to mam to samo z moim C. I tylko czasem dziwi się, czumu ja nie rozumiem, co on do mnie mówi! No bo przecież powinnam telepatycznie, czy cóś!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli okazuje sie, ze moj nie jest zadnym wyjatkiem. Do nich trzeba mowic powoli i duzymi literami, bo inaczej nie zrozumio. :)))

      Usuń
    2. No niestety. Chłopy nie majo takich lotnych umysłow jak my :) Weźmie Ci taki i kupi paprykę mielona zamiast czerwonej, albo spulchniacz do prania :DDD A mi przyszło z samymi chlopami żyć!!!! :PP

      Usuń
    3. To masz przechlapane! U mnie nawet pies i koty sa pci pieknej. :)))

      Usuń
    4. Ty to się umiałas ustawić w życiu! :)))

      Usuń
  9. Cudnie Toyka wygląda w tej pozycji! A gdyby była długowłosa wyglądałaby jak dywanik;)
    No przecież mógł wyprać, a potem zostawić w czystej wodzie nim "spulchniacz" by się znalazł w domu.
    Wiesz , dla faceta zmiękczacz czy spulchniacz to wszystko jedno.
    No chyba, że facet pracuje w pralni;))_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla facetow wiekszosc rzeczy to "wszystko jedno", oni juz tak maja. Co za zmutowana rasa! :)))

      Usuń
  10. Bardzo podoba mi się psia pozycja na żabę, poprawia mi humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placzek tez tak lubi odpoczywac, a Kira nigdy nie kladla sie w tej pozycji. :)

      Usuń
  11. Ech, z tymi Chlopami to tak niestety jest. Moj ostatnio kibel plynem do mycia naczyn czyscil. No przeciez i to plyn i to plyn, co nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mnie w kuchni stało mydło w płynie i płyn do zmywania. Zgadnij czym mój (ex) zmywał?!

      Usuń
    2. Ja mam zawsze na to jedna odpowiedz: gdyby bylo wszystko jedno, to jadlbys pupa, a wydalal ustami. ;)

      Usuń
    3. Bez watpienia zmywal naczynia mydlem w plynie. :)

      Usuń
    4. Oczywiście! Dopiero jak go kiedyś na tym złapałam i wskazałam palcem co jest co, to nawet umiał się przestawić. Rzadkie u mężczyzn! :)

      Usuń
    5. Nie no, nie podejrzewam Cie o to, ze poslubilabys kompletnego idiote, ktory nie umialby sie przestawic po pokazaniu palcem. :)))

      Usuń
  12. W sumie to spulchnia to pranie dodając mu puszystości :), nie można odmówić temu rozumowaniu pewnej logiki :)))!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo... nieladnie, nieladnie! Bronisz ten meski gatunek? :)))

      Usuń
    2. Bo to nie mój, więc mnie nie wkurza! :)))

      Usuń
    3. Chlop i logika! Tez cos! :)))

      Usuń
  13. Masz piekny "chodniczek" :). To typowa pozycja szczeniaków, a rzadka u dosroslych. Widac ma bardzo gietkie stawy.
    Bez "spulchniacza" tutaj to tragedia, bo woda bardzo twarda. Problem to znalesc jakis np. cytrusowy, a nie takie slodko-duszace. Np. wanilie to lubie w wypiekach, a nie na ciuchach :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie malo ktory zapach tych spulchniaczy podoba sie, ale ten akurat nam obojgu dobrze przypadl.
      Stary Placzek tez czesto tak poleguje, wiec to chyba nie kwestia gietkich stawow, ale upodoban.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Kiedys czlowiek spisywal powiedzonka wlasnych dzieci, teraz ich miejsce zaja maz. :))

      Usuń
  15. Toya się pięknie prezentuje. Co do wypowiedzi nie skomentuję inaczej jak :-)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Na słowa ślubnego, że wstawiłby pranie... to gotowa byłabym nawet polecieć do sklepu po spulchniacz haha. Wanilii nie znoszę, (tak samo jak czosnku), natomiast lubię orchideę z lawendą.
    Toyka, śliczna żabka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei lawendy nie za bardzo, a czosnku to juz w ogole. Chyba jestem wampirem. :)))

      Usuń
  17. Hahaha ;) nawet W.się uśmiał, choć sam sporo słów przekręca. Przed chwila - paello zamiast pomelo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze mi przypomnialas, dawno nie jadlam i narobilas mi apetytu. :))

      Usuń
  18. Dobre :)) Może wejdzie do kanonu Waszych słów domowych? ;)
    Toyka - cudna i słodka w tej pozycji :)) Ale, zeby Bułka przeraźliwie paczyła??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glownie do uzytku wchodzily przejezyczenia dzieci, wiec teraz moze zaczniemy uzywac przejezyczen taty. :)

      Usuń
  19. No co! W końcu spulchnia ciuchy:))))))
    Toya cudna.

    OdpowiedzUsuń
  20. :D :D :D... a ja wczoraj właśnie kupiłam :), spulchnię sobie pranie :D

    OdpowiedzUsuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.