Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyslenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyslenia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 czerwca 2020

Zaskoczyli wszystkich.


Na pewno obilo Wam sie o uszy, ze w nocy z soboty na niedziele w Stuttgarcie doszlo do bezprecenensowych aktow brutalnosci i wandalizmu. Sprawcy ryczeli Allahu akhbar pewnie tylko po to, by skierowac uwage policji w niewlasciwym kierunku, na straumatyzowanych uchodzcow. Ani chybi prowokacje przygotowaly znane wladzom i kazdemu na swiecie prawicowe bojowki faszystowskie.
Mieszkancy Stuttgartu i tamtejsza policja na tyle zostali zaskoczeni dobrze zorganizowana i przygotowana akcja, ze z niemalym trudem zdolali sie sami wybronic przed niespotykana brutalnoscia sprawcow, ale zanim wezwali posilki z calej Badenii-Wirtenbergii, sytuacja calkiem wymknela sie spod kontroli, a obraz po zabawie naszych znudzonych bezczynnoscia gosci przypominal krajobraz po wojnie domowej. Zaczelo sie zupelnie niespodziewanie, bez sladu zapowiedzi, zeby policja mogla sie jakos do tej akcji przygotowac. W niedziele rano wiele mediow podkreslalo, ze do chwili obecnej nie wiadomo, co rozpetalo to pieklo. Za to sprawcy bawili sie wysmienicie, atakowali policjantow z taka zaciekloscia, ze obserwujacy mieli wrazenie, iz atakuja, by zabic. Przy okazji niszczyli i dewastowali szyby wystawowe w srodmiesciu, a po ich wybiciu kradli wszystko, co im w lapy wpadlo.

Stuttgart-Randale: Polizei mit knallharter Ansage - Schock-Video ...
Zrodlo
Zaczelo sie od rutynowej kontroli jakiegos 17-letniego handlarza narkotykow, nie Niemca oczywiscie, raczej tego, ktory doi niemiecki socjal i nie ma zamiaru pojsc pracowac. Chyba wtedy zaczeli sie jakos zwolywac, w kazdym razie okolo polnocy rozpoczela sie jazda. Przestepcow bylo, jak mowia swiadkowie, okolo 500. Zdjecie z lewej pokazuje lezacego przestepce, ktorego obezwladnil i chcial aresztowac policjant (postac z prawej). Podbiegl do nich biedny straumatyzowany uchodzca i calym rozpedem kopnal stojacego policjanta, ktory po tym ciosie upadl i juz sie nie podniosl. Widzialam film i te scene, widzialam niszczenie policyjnych samochodow, rzucanie w funkcjonariuszy jakimis przedmiotami, dewastowanie  wszystkiego po drodze. Jak chcecie sobie poogladac, wrzuccie do gugla Stuttgart Krawalle (albo Randalle) i przywolajcie video. Mnie ten widok przywolal na mysl bande niebezpiecznych psychopatow, ktorym udalo sie uciec z najbardziej strzezonego oddzialu psychiatrycznego.
Najzabawniejsze jest, ze policji udalo sie zlapac ok. 20 sprawcow, ktorych z pewnoscia wypuszcza, bo nielatwo bedzie im cokolwiek udowodnic, bylo ciemno, a policja walczyla o wlasne zycie i zdrowie. Ide o zaklad, ze takie igrzyska dla naszych straumatyzowanych gosci beda sie powtarzac coraz czesciej, bo bezkarnosc tylko rozzuchwala.
Zaskoczeniem dla mnie byl fakt, ze policja cacka sie z tymi bandytami, zamiast po prostu zaczac do nich strzelac. Nie mam pojecia, kto zabronil im uzywac broni palnej w obronie wlasnej. Tylko tak dalej, a niedlugo bedzie strach wyjsc z domu w bialy dzien.

Nie zapominajcie pozostac w zdrowiu.






niedziela, 21 czerwca 2020

Nowe idzie, choc stare jeszcze nie zniklo.

Coronavirus - Göttingen


Dzieki bezmyslnosci pewnej grupy ludzi, ktorym sie wydaje, ze posiedli wieksza wiedze tajemna od reszty swiata, wzglednie innych grup, ktore z zasady nie maja zamiaru stosowac sie do pewnych ograniczen narzuconych w zaistnialej sytuacji, nie mozna sie wygrzebac z pandemii. Obie grupy sa siebie warte, bo niewazne, z jakiego powodu nie nosza maseczek czy tez nie ograniczaja kontaktow z innymi, nie utrzymuja zalecanych odstepow, nie dezynfekuja - przez nich wlasnie ta zaraza nie ustaje.
U nas w miescie istnieja tzw. "punkty zapalne", sa to wiezowce, w ktorych zyja albo pewne grupy narodowosciowe, a te z reguly nie stosuja sie do nakazow wydanych przez niewiernych, albo mieszkaja w nich osobniki z marginesu, alkoholicy, narkomani czy byli wiezniowie, ktorzy nigdzie indziej nie dostana mieszkania. Kiedy bylam w Lubece, wybuchla zaraza w tzw. Idunie, budynku, ktory kiedys byl nawet dosc ekskluzywnym apartamentowcem, z wlasnym basenem, glownie przewidzianym dla studentow i singli. Teraz zas zaludniony glownie rodzinami z Kosowa, Romami i slabymi socjalnie Niemcami. Z muzulmanami wszyscy tu obchodza sie jak ze zgnilymi jajami, wiec pozwalaja sobie na wszystko. Ostroznosc? Odstepy? Maseczki? A po co? Najwazniejsze, ze im sie ramadan skonczyl, wiec hulaj dusza, trzeba sie spotkac, zrec, bawic. Malo tego, jakis osobnik mial juz wczesniej narzucona kwarantanne, ale wychodzil sobie wielokrotnie do miasta, m.in. do klubu shisha, gdzie wiele osob korzystalo z jednego ustnika. Pogratulowac! Jakos udalo sie wladzom okielznac to towarzystwo, choc latwo z pewnoscia nie bylo, jako ze na 700 osob, ktore tam koczuja, jakies 200 mieszka na lewo bez zameldowania.
Niedaleko tamtego, tez na granicy srodmiescia, stoi nastepny wiezowiec, ktory znow kiedys mial sluzyc studentom i singlom, a popadl na margines. Tam znow, oprocz zdegenerowanych Niemcow, zyja w przewadze pracujacy tutaj Rumuni. O higienie mozna w ogole zapomniec, raz tam bylam sluzbowo i nigdy wiecej! Strzykawki i kondomy walaja sie wszedzie, mozna zostac zamordowanym na korytarzu i nikt z mieszkania nie wyjrzy, a policja, pogotowie i straz pozarna sa tam czestymi goscmi, bo wciaz cos sie dzieje. Najgorsze jednak, ze w tym budynku mieszkaja rowniez dzieci ze swoimi rodzicami. Jakos tak w weekend stwierdzono dwa zakazenia wirusem, przetestowano wiec wszystkich (?czy rzeczywiscie wszystkich?) mieszkancow i stwierdzono ponad 170 zainfekowanych. W efekcie caly budynek postawiono w stan kwarantanny. Przejezdzalam tamtedy, caly budynek dokola jest otoczony kordonem policji i urzednikow Ordnungsamtu, dowozona im jest aprowizacja, srodki higieny, nawet lekarze, gdyby cos sie dzialo zdrowotnie. Czesc tych straznikow ubrana jest w normalne uniformy, inni wygladaja jak kosmonauci, nie ma na nich milimetra kwadratowego nieokrytego ciala (wspolczuje stac w tym na palacym sloncu przez dwa tygodnie). Radio podawalo, ze juz jednego goscia musieli spacyfikowac, bo chcial sie wyrwac z budynku.
W sobote sytuacja eskalowala, policja zostala zaatakowana i sa ranni, slyszano nawet strzaly. Mieszkancy wiezowca nie chca siedziec na kwarantannie, chca wyjsc, wiec doszlo do zamieszek, ulice zostaly zablokowane przez policje i juz sie ciesze na mysl, jakimi objazdami przyjdzie mi w poniedzialek jezdzic, zeby dostac sie do miasta.

Zrodlo zdjecia
Ciekawe tylko, ze skoro jest zakaz imprez masowych i wiekszych zgromadzen, dlaczego wladze nie reagowaly, kiedy niedawno w miastach setki tysiecy idiotow wyszly bez masek i w bliskiej do siebie odleglosci protestowac przeciw brutalnosci i rasizmowi amerykanskiej policji? Aha, bo to bylo politycznie wlasciwe. Gdyby tak ktos chcial poprotestowac przeciwko sprawcom morderstw i gwaltow na niemieckich obywatelach przez naszych straumatyzowanych gosci, szybko by taka demonstracje spacyfikowano. Podobnie zreszta jak w Polsce, procesje, pielgrzymki, msze i cyrki wyborcze sa cacy i dopuszczalne, zas protesty przedsiebiorcow czy spacer w kilka osob to juz nie. Wszedzie te podwojne standarty.
Co do punktow zapalnych, mamy jeszcze w zapasie dwa inne. Jest tylko kwestia dni, kiedy zaraza wybuchnie w ktorym z nich. Poza tym ludzie zaczynaja wyjezdzac na urlopy, a tam tez wiekszosci puszczaja hamulce, nawet tym, ktorzy w domach stosuja sie do ograniczen i sa bardziej uwazni i zdyscyplinowani. W Polsce wladza zmuszona zostala przez kosciol do poluzowania, msze odbywaja sie bez zaklocen, nie przestrzegane sa odleglosci, czesto nie ma masek, bo jak zezrec wafelka majac na gebie kaganiec?
A ci lepiejwiedzacy beda mogli dalej snuc swoje teorie spiskowe i probowac sie wylamywac.

No i nieodmiennie pozostancie w zdrowiu.





niedziela, 17 maja 2020

Po filmie.

No to jestesmy po projekcji kolejnej czesci filmu braci Sekielskich o pedofilii w kosciele, podobno czeka nas trzecia, o ile oczywiscie wrogie sily nie zablokuja jej emisji albo nie spowoduja nieszczesliwego wypadku ktoregos z braci albo nawet obu, jak w przypadku kilku dziennikarzy sledczych czy swiadkow w aferze podkarpackiej. Trzecia czesc bowiem ma pokazac to, o czym swiatli ludzie od dawna wiedza, a fanatycy wypieraja, czyli o tym, ile wiedzial Wojtyla i jak pomagal zboczencom w sutannach unikac kary za krzywdzenie dzieci. Zeby zaciemnic jego zbrodnie, zrobili go swietym, a jego wina jest bezsprzecznie wieksza od winy samych pedofili. Wiedzial i nie tylko nie reagowal, ale pomagal unikac wiezienia i placenia odszkodowan. Nie wszedzie sie ten jego ohydny proceder udawal, sa panstwa, gdzie kosciol katolicki nie stoi ponad prawem, gdzie zbrodniarzy spotkala zasluzona kara, a wysokosc odszkodowan dla ich ofiar spowodowala bankructwa niektorych parafii i przerabianie kosciolow na dyskoteki. Malo tego, sami wierni odwrocili sie od tej organizacji przestepczej i nie tylko przestali chodzic do kosciolow, ale oficjalnie dokonali aktow apostazji, nie chcac w zaden sposob byc kojarzonym ani przebywac chociaz w poblizu tych zbrodniarzy.
W samych Niemczech, po wybuchu afery pedofilskiej, w ktora zaplatany byl Ratzinger, brat bylego papieza Benedykta, z kosciola wystapily dziesiatki tysiecy wiernych, niekoniecznie stajac sie ateistami, jak to mialo miejsce w moim przypadku, ale przenoszac sie do kosciolow protestanckich, rowniez przeciez chrzescijanskich. Skoro byli gleboko wierzacy i nie mogli bez tego zyc,  co najmniej pokazali kryminalistom, ze nie chca miec z nimi nic wspolnego.
Dlaczego bowiem kosciol katolicki nie zmienia sie ani na jote, po wszystkich dotychczasowych aferach? Ano dlatego, ze wierni NIE REAGUJA! Nie wyrazaja wyraznie i dosadnie swojej dezaprobaty wobec koscielnych zbrodni, a tym samym akceptuja je. Nie zaprzeczajcie, katolicy, Wy akceptujecie krzywde tych wszystkich dzieci, pozostajac w kosciele, jakby nic sie nie stalo, malo tego, Wy staracie sie umniejszac ze zbrodnie, usprawiedliwiajac zbrodniarzy, ze "nie wszyscy tacy sa, ze nasz ksiadz to nie i w ogole", inni posuwaja sie do obarczania wina dzieci, ze "prowokowaly tych oblechow", jeszcze inni "nie moga zyc bez eucharystii". Czy Wy sie sami slyszycie? Czy mozecie bez obrzydzenia spogladac rano w lustro? To gratuluje!
To, ze "Wasz proboszcz" nie ma zbrodni wypisanej na twarzy, a interes trzyma pod sutanna, zamiast epatowac nim na mszy, jeszcze nie znaczy, ze jest niewinny. Walesa tez tak myslal o swoim spowiedniku, ktorego zdemaskowal pierwszy film Sekielskich. A nawet, jesli duchowny czynnie nie gwalci dzieci, to zna proceder, wie kto to robi i co sie dalej z takimi przestepcami dzieje. Wlasnie Wojtyla wydal dyspozycje przenoszenia zbrodniarzy na inne parafie, zeby unikali cywilnych kar.  Mial znacznie wiecej na sumieniu, o wszystkim mozna przeczytac TUTAJ i TUTAJ, zreszta jest tego wiecej w internecie, wystarczy poszukac. I tacy ludzie zostaja swietymi w kosciele katolickim, to swiedczy o jego malosci i bezwartosciowosci. Kosciola nie naprawi sie wyjsciem przed budynek i protestami, trzeba wyjsc z kosciola w sensie apostazji, wtedy moze ci zbrodniarze sie obudza. Inaczej Wy wszyscy JESTESCIE WSPOLWINNI  tych zbrodni na dzieciach i nie tylko.
Szczesliwie proces laicyzacji na swiecie i w Polsce przebiega sprawnie, wierni nie pozostaja bezkrytyczni, biora sprawy we wlasne rece i nie chca miec do czynienia z ta przestepcza organizacja, nie chca jej dalej finansowac. Bo skoro finansowanie jakichkolwiek innych dzialan przestepczych czyni w obliczu wymiaru sprawiedliwosci wspolwinnym, to dlaczego ta wspolwina nie jest widziana w przypadku lozenia na kosciol katolicko-pedofilski? Jesli wierni nie zrozumieja, ze jedyna droga do uzdrowienia ich kosciola wiedzie przez zaprzestanie finansowania, przez nacisk wiernych na ukaranie i osadzenie w wiezieniach wszystkich dewiantow koscielnych, tak dlugo kler nic nie bedzie sobie robil ze zgnilizny i raka toczacych jego wnetrze, bo skoro wierni to akceptuja i bez slowa sypia groszem, mozna nadal bezkarnie gwalcic dzieci.
A ci, ktorzy jedynie przestali bywac na mszach w kosciele, niech sie zastanowia, bo nadal tkwia w statystykach jako katolicy. Zeby dosadniej pokazac klerowi wlasna dezaprobate, trzeba sie bardziej wysilic i dokonac oficjalnego aktu apostazji. W kazdym innym przypadku pozostajecie w tej przestepczej organizacji, a biorac udzial w mszach i finansujac kosciol, jestescie jednakowo wspolwinni gwaltow na dzieciach.

I choc po takim seansie nielatwo zachowac zdrowie psychiczne, postarajcie sie choc w kwestii slynnego wirusa pozostac w zdrowiu.

Przeczytajcie jeszcze koniecznie TUTAJ.


środa, 13 maja 2020

Pomoc w odejsciu.

Zrodlo
Kilka tygodni temu Federalny Trybunal Konstytucyjny w Karlsruhe uniewaznil wyrok zakazujacy robienia interesow na wspieraniu samobojstw osob smiertelnie chorych, w skrocie eutanazji na zyczenie za oplata. Do tej pory kazdemu, kto bralby zaplate za pomoc w samobojstwie, grozila kara do trzech lat, natomiast bezkarne mialy pozostac osoby, ktore robilyby to "z dobroci serca" czyli w czynie spolecznym. Krotko mowiac obecnie znow mozna bedzie teoretycznie otworzyc lukratywny sklepik handlujacy smiercia na zyczenie. Oczywiscie beda pewne obwarowania, nie ma tak, ze wpadnie sie do sklepiku w chwili gorszego nastroju i poprosi o dawke cyjankali czy tam innej szybko dzialajacej trucizny. Pisze teoretycznie, bo debata trwa, czy w ogole pomagac ludziom w odejsciu, czyli w Niemczech piana bita jest nieodmiennie od lat. Bez rezultatu na razie, choc w zasadzie eutanazja jest legalna, ale mocno krytykowana przez srodowiska przykoscielne.
Politycy zdaja sie byc glusi na argumenty cierpiacych niewyobrazalne bole pacjentow, gdzie rokowania sa zadne, a czlowiek tak czy inaczej skazany na smierc. No to dlaczego odmawia mu sie mozliwosci wczesniejszego skrocenia cierpienia? Socjalisci, zieloni i leberalowie sa  za, chrzescijanscy demokraci falszywie przeciw. Dlaczego falszywie? Ano jak wszystko, co kreci sie wokol religii, i te poglady smierdza falszem na kilometr. To jedynie pozory ochrony zycia, znacie to az za dobrze z polskich realiow, bo w innych aspektach ci sami tzw. chrzescijanscy demokraci nie wahaja sie narazac zycia i zdrowia obywateli dla wlasnego interesu. Ale tak to juz jest z nimi, ze kiedy widza mozliwosc upodlenia czlowieka, korzystaja z niej wycierajac sobie twarze religijnymi argumentami. Zongluja sobie piatym przykazaniem, jak im wygodnie w danej chwili.
Czyli kazdy ma prawo do zakonczenia wlasnego zycia, do samostanowienia o smierci, mozna rowniez robic na pomocy w odejsciu interesy, zarabiac na tym pieniadze.
I jak zwykle, biedni beda zmuszeni dozywac konca, bez wzgledu na stopien i dlugosc bolu, bo nie bedzie ich stac na to, zeby sobie lzejsza smierc kupic. To ja juz wolalam ten calkowity zakaz, przynajmniej wszystkich stawial w rownym szeregu.

Mimo wszystko pozostancie w zdrowiu!





wtorek, 5 maja 2020

Jestem rozczarowana.

Nie umiem ubrac w slowa tego, co lezy mi na duszy, upija i przeszkadza. Cokolwiek bym wymyslila, brzmi jakos falszywie i nie oddaje stanu, w jakim sie znalazlam. Malo tego, z pewnoscia wywolaloby nieadekwatne reakcje u odbiorcow. Staram sie dopieszczac jezyk polski, pisanie bloga bardzo mi przy tym pomaga, ale slowa ulatuja, pamiec bywa zawodna, choc trenowana jest na biezaco czytaniem i rozwiazywaniem krzyzowek. Z rozmowami po polsku gorzej, nie ma czasu na zastanowienie, zeby przypomniec sobie slowo, ktore ulecialo, a jego miejsce zajelo niemieckie, nie ma czasu zajrzec do sciagi, ktorej czesto uzywam podczas pisania, mianowicie slownika guglowego, ktory tez nierzadko przeklamuje znaczenia, nie uznaje idiomow i w ogole jest tepy jak cep.
Czytam czasem o czyichs uczuciach, tak trafnie ubranych w slowa, tak bardzo pasujacych do mojego stanu i dziwie sie, ze opisanie emocji moze byc takie proste. Znam te slowa, zwykle i powszechne w uzyciu, a kiedy przychodzi co do czego, nie znajduje dla siebie zadnych oddajacych trafnie moje nastroje. Napisac, ze mi smutno, to nie napisac nic, ze czuje sie jakos oszukana i wykorzystana, ze zle mi z tym wszystkim i ze coraz czesciej watpie w sens calego tego istnienia. Ze coraz bardziej czuje sie otoczona przez ignorantow i ludzi o zlych intencjach. Inaczej bylam wychowywana, honor, punktualnosc, samodyscyplina, dotrzymywanie slowa i terminow byly priorytetami, czesto wlasnym kosztem. Dzisiaj ludzie honorowi sa gatunkiem wymierajacym, co sie dzieje? Kroluja kanalie umiejace rozpychac sie lokciami, miec zastapilo byc, kradzieze staly sie codziennoscia, poczawszy od "pozyczania" sobie cudzego zdjecia z netu po zabor bilionow, liczy sie umiejetnosc cwaniactwa, a nie wiedza czy zdolnosci, a pogarda wobec innych
przyjmuje monstrualne rozmiary. Kiedys jeszcze liczyla sie dyplomacja, czyli powiedzenie komus, zeby spier***al w taki sposob, by czul dreszczyk emocji przed zblizajaca sie podroza. Dzis mowi sie wprost i popiera slowa bolesnym kopem w zadek, w obawie, ze interlokutor nie zrozumial.
Mam wrazenie, ze odbiera mi sie brutalnie moja wolna wole i kaze zyc wedlug wlasnych dyktatorskich wyobrazen. Jak nie politycy, to wyznawcy roznych religii na wyscigi probuja ukladac mi zycie, a przy tym traktuja jak bezmozgowca. Kocham ten protekcjonalny ton, ktorym sie mnie poucza, zwlaszcza ze strony pogardzanych przeze mnie osobnikow, ktorym sie wydaje, ze posiedli niedostepna dla mnie wiedze tajemna, bo sa np. duchownymi, albo zyja w kraju, ktory samozwanczo obwolal sie swiatowym zandarmem, wiec maja wrazenie, ze sa przez to madrzejsi od reszty swiata. Te madrosc udowodnili pijac gromadnie wybielacz, bo ich uczony prezydent wspomnial, ze dobrze dziala przeciw wirusom.
Albo przez jakichs religijnych fanatykow, ktorzy prorokuja, ze przed smiercia bede sie nawracac, a ktorzy oprocz bezwartosciowych modlow nie zrobili dla swiata niczego wymiernego. A nie, przepraszam, zapomnialabym o zajadlym hejcie skierowanym do pracownikow sluzby zdrowia, o szykanach w stosunku do nich i ich rodzin. Nie tylko zreszta oni nie lubia jakos medykow, politycy tez uplasowali ich gdzies za smieciarzami i szambonurkami, nie wynagradzajac odpowiednio za prace ponad sily i odmawiajac naleznego wyposazenia ochronnego, a takze  regularnych kontroli stanu zdrowia.  Zawierzaja sie matkomboskom, oplataja rozancami, modla o deszcz, a jednoczesnie niszcza przyrode i gospodarke, bo po nich chocby potop.
Mam coraz mniejsza ochote na takie zycie, jestem nim rozczarowana, a co najgorsze, nie mam juz na nic wplywu. Do niedawna wydawalo mi sie, ze mam, ze moge poprzez oddanie glosu w wyborach cos zmienic. Sami jednak wiecie, jak zapowiadaja sie wybory w Polsce, a tutaj tez jakos demokracja kuleje, czego dowodem byly wybory w Turyngii, ktore nie przebiegly po mysli Merkel. Wpadla wiec cala na bialo i na bialym rumaku, jak furia i oznajmila, ze wybory trzeba powtorzyc. A wszystkie te barany ze spuszczonymi glowami przyznaly jej racje, wybory powtorzono. I zeby nie bylo niedomowien, ze w pierwszych wygrala jakas partia prawicowa, nie.  Wszystkim sie manipuluje i nagina demokracje do wlasnych celow.
Niebawem czeka nas kryzys, jakiego nie tylko nigdy przedtem nie doswiadczylismy, ale jakiego nie jestesmy w stanie sobie wyobrazic. Ludziom opadna maski, pokaza swoje prawdziwe oblicza, kiedy beda glodni. Juz sie boje.

Mimo wszystko pozostancie w zdrowiu.





piątek, 24 kwietnia 2020

Ciasne horyzonty.



Kilka lat temu zarzucono mi juz raz ciasne horyzonty myslowe i to tylko dlatego, ze nie zgodzilam sie z rozmowca na temat cudownych metod leczenia nowotworow znakomitym specyfikiem, tanim i ogolnie dostepnym, przez co wyszydzanym przez bigfarme, bo nie da sie na tym zarobic. Chodzilo konkretnie o cos, czego wlasciwie nie ma, mianowicie o lewoskretna witamine C. Jesli kogos interesuje zagadnienie, moze sobie poczytac TUTAJ. Jedno zdanie pozwole sobie  zacytowac:
Jest na nią duży popyt, mimo wysokiej ceny.
No coz, jesli nie wiadomo, o co chodzi... nieprawdaz. Dlaczego wiec maja zarabiac na pacjentach onkolodzy, ktorzy pompuja w nich chemie (tu zarabia znow ta przekleta bigfarma), kiedy mozna dac zarobic jakims szarlatanom. Na przyklad takiemu Jerzemu Ziebie, ktory nawet nie jest lekarzem, ale czesc spoleczenstwa, glownie poszukiwacze swiatowych spiskow, pojdzie za nim w ogien. Oni wiedza, ze tylko niekonwencjonalne metody moga byc skuteczne, a medycyna kliniczna jak nie zaszkodzi, to na pewno nie pomoze. Zdumiewa fakt, ze tych ludzi jest coraz wiecej. Z jednej strony to ja im sie nawet nie dziwie, skoro panstwo ze swoja sluzba zdrowia ich rozczarowalo. Logicznym wiec nastepstwem bedzie szukanie alternatywnych metod leczenia. I nie ma nic zlego we wspieraniu medycyny klinicznej np. ziololecznictwem, oczywiscie po konsultacji z lekarzem, ale nie mozna jednego zastapic drugim.
Teraz mamy pandemie, a ja ponownie zostalam okreslona jako osobnik bezmyslny, leming, baran i wszystko co najgorsze, bo uwierzylam, ze jest jakas pandemia. A jej przeciez nie ma, wymyslili ja politycy i WHO finansowane przez wraze sluzby i Gatesa, ktory przeciez otwarcie wypowiadal sie o koniecznosci depopulacji, bo swiat jest przeludniony. A rzady wszystkich krajow, nawet tych zwasnionych, dogadaly sie, zeby polozyc swiatowa gospodarke, wszystkie panstwa wpedzic w gleboki kryzys, bo przeciez znow bigfarma szykuje szczepionki na tego koronawirusa, a do tego bedo narod czipowac i sterowac za pomoca przekaznikow 5G, a poza tym te szczepionki, ktore pewnie wspolfinansuje Gates, beda zmienialy ludzkie dna. Politycy na razie bawia sie szykanujac wlasne spoleczenstwa, a wszystko to jeden wielki swiatowy spisek, choc wlasciwie to Chiny wypuscily wirusa, zeby zalatwic gospodarczo caly swiat. Oesu! Najzabawniejsze, ze coraz wiecej osob zaczyna wierzyc w te opowiesci, siedza sobie w domach, wkurzeni, ze nie wolno im wychodzic, snuja spiskowe teorie i czekaja, co z tego wyniknie, bo sami nie rusza sie sprzed kompow, skad wysylaja niedowiarkom epitety o ich glupocie. Czekaja widocznie na frajerow, ktorzy za nich zrobia te rewolucje, sami nie zaryzykuja, wola tluc te piane w bezpiecznym mieszkaniu.
Przeczytajcie TUTAJ, bez napinki i uprzedzen, jak powstaja takie spiskowe teorie. Szczegolnie zapraszam wszystkich antyszczepionkowcow, plaskoziemcow, depopulatorow, wyznawcow chemtrailsow i innych dziwakow, z koronasceptykami na czele.
A tu, na zdjeciu ze strony FB Łódź, macie wszystkie mozliwe teorie spiskowe w jednym:



Sami widzicie, chyba jednak poprzestane na wklejaniu zdjec kfiatkuff, ptaszkuff i zwierzontkuff, bede miala przynajmniej swiety spokoj.

Pozostancie w zdrowiu, tym psychicznym tez.





środa, 22 kwietnia 2020

Nie mam sily...

Chyba poprzestane na wklejaniu na blog pieskow, kotkow i kwiatkow, bo to takie bezpieczne i skoncze z pisaniem, bo zaczyna mi sie wydawac, ze kopie sie z koniem, a ze kazdy kon, chocby i maly kucyk, jest w tej dyscyplinie znacznie ode mnie lepszy, wiec po co ryzykowac siniakami? Zaczynam miec wrazenie, ze ten caly koronawirus mniej szkodzi plucom, a bardziej mozgowi, co najmniej u niektorych.
Gadam sobie online z osoba polskojezyczna, ale zamieszkala w USA. Wyrazam swoje zdanie o ich bandyckiej polityce, wtracaniu sie w wewnetrzne sprawy innych panstw, najczesciej zreszta tych dysponujacych zlozami i wywolywaniu swiatowych awantur, ktore szkodza innym (tzw. arabska wiosna przelozyla sie na liczbe migrantow chcacych do Europy, po zamordowaniu jedynej osoby, ktora umiala trzymac to towarzystwo krotko za twarze). W odpowiedzi dostaje wyklad, ze ktos musi utrzymywac porzadek na swiecie, a jenkesi sa do tego stworzeni. Nie wiedzialam, czy smiac sie, czy rozplakac nad tym kowbojskim fanatyzmem i krotkowzrocznoscia. Na moje argumenty slysze, dlaczego ja tak bardzo nienawidze USA. A to panstwo jest mi doskonale obojetne, choc widze rowniez jego dobre strony, nie zeby mial ich duzo, ale ma. Pierwszy z brzegu przyklad to opieka nad zwierzetami i bezwzgledne srogie karanie tych, ktorzy sie nad nimi znecaja. I nie ma znaczenia, ze to muzina albo ortodoksyjny zyd, kazdy jednakowo dostaje po dupie. W Europie zwierze to wlasnosc i jest traktowane jak przedmiot, np. zabicie cudzego psa to uszkodzenie wlasnosci, za ktore wprawdzie mozna dostac wymierne odszkodowanie, ale poza tym sprawcy uchodzi ten czyn na sucho, nikt go nie zamknie za uszkodzenie przedmiotu.  Nie ma natomiast mojej akceptacji samozwancza funkcja swiatowego zandarma. I tyle. A slabosc systemu zdrowotnego i socjalnego widac wyraznie w chwili obecnej, kiedy panuje pandemia.
W Polsce ta sama pandemia rowniez odkryla bezwartosciowosc i nieudolnosc obecnego rzadu, jego rozrzutnosc i glupote oraz bezkompromisowe dazenie do utrzymania wladzy. Ale kiedy napisalam o tym w poscie, znow pada pytanie, za co ja tak te Polske nienawidze. Pytajacemu nawet przez mysl nie przeleci, ze brak z mojej strony zachwytu i konstruktywna krytyka moglaby byc spowodowana uczuciem przeciwnym do nienawisci. Ja w tym kraju przyszlam na swiat, pobieralam nauki, wyszlam za maz i urodzilam dwoje dzieci i on nadal jest mi blizszy niz moje nowa ojczyzna z wyboru. Kiedy widze, ze jakis psychopata ze swoimi przybocznymi depcze moj kraj i odlewa sie wielokrotnie na konstytucje, kiedy skazuje starych ludzi na brak pomocy lekarskiej, a tym samym na smierc (moj ojciec), przez ktorego placze moja matka zamknieta przymusowo w domu, bo dewiant wykorzystuje pandemie do szykanowania spoleczenstwa, szczegolnie tej jego czesci, ktorej rowniez nie podoba sie jego dyktatura - to nie bede milczala, bo komus sie wydaje, ze skoro zamieszkalam za granica to nie mam prawa wypowiadac sie o sprawach polskich. Nie przeszkadzaja tej osobie glosujacy gorale z Jackowa, bo wybieraja pis, na zlosc pozostalym w kraju, choc sami juz nigdy tam nie wroca. Ja przynajmniej w tej kwestii nie mieszam sie, wlasnie dlatego, ze tam nie zyje.
Odsadza sie mnie od czci i wiary, bo smiem krytykowac uchodzcow, a sama jestem jedna z nich. Otoz nie jestem i nigdy nie bylam uchodzca, nigdy nie wnioskowalam o azyl. Widze jednak, jak gigantyczna jest roznica w traktowaniu bialych i kolorowych, a szczegolnie muzulmanow, jak bardzo wzrosla przestepczosc, szczegolnie morderstwa, gwalty i delikty z uzyciem noza, a sprawcy pozostaja bezkarni. Jak politycy reaguja na protesty i krytyke Niemcow, nazywajac ich faszystami i przyporzadkowujac do radykalnej prawicy. I znow pada pytanie, za co ja ich tak nienawidze. A oni, podobnie jak Ameryka, sa mi obojetni, do czasu, kiedy nie ruszaja mojej rodziny albo mojej wlasnosci. Nauczylam sie juz zyc w strachu, chodzic z gazem pieprzowym w kieszeni, ale nie ma mojej zgody na poblazanie, tolerowanie kryminalistow i traktowanie ich lepiej niz tych, ktorzy na nich pracuja. I nie, nie jestem rasistka, nie lubie tylko, kiedy traktuje sie mnie jak idiotke.
Niektorzy ludzie zwykli myslec czarno-bialo, wiec skoro nie pieje peanow na jakis temat, musi to niechybnie znaczyc, ze nienawidze, innej opcji nie ma. Czy ja kazdemu z osobna i za kazdym razem musze tlumaczyc, ze nie jestem wielbladem?
Druga czesc w nastepnym wpisie.

Pozostancie zdrowi.






czwartek, 16 kwietnia 2020

Jakos smutno.

Smutno mi jakos, bo nie dosc, ze szaleje wirus, to dzieja sie obok inne zjawiska, stresujace, dolujace i dodatkowo narazajace uczestnikow na moze wieksze niebezpieczenstwa. Ale nic nie robic? Odpuscic? Biernie zgodzic sie na zniewolenie?
Ochrona zycia poczetego... ja jestem bardzo ZA, bo wbrew wszelkim pozorom, ja mimo wszystko jestem przeciwniczka aborcji na zyczenie, zastepujacej rzetelna antykoncepcje. A w Polsce wszystko jest takie poplatane, bo zeby zapobiegac niepozadanym ciazom trzeba edukowac i zapewnic tania antykoncepcje. A edukacja seksualna, poznawanie wlasnej fizjologii, seksualnosci, bezpiecznego seksu i antykoncepcji - maja byc przestepstwem i jako takie, podlegac karze, nawet wiezienia. Przeciez tak byc nie moze w XXI wieku, nie zyjemy w sredniowieczu i straszenie pieklem czy pojawieniem sie wlosow miedzy palcami, nie powstrzyma mlodziezy przed poznawaniem wlasnej seksualnosci, z masturbacja wlacznie. Bo to nalezy to rozwoju, jest jego etapem i jest calkowita fizjologia, nie ma w tym niczego patologicznego czy grzesznego. Dzieci i mlodziez i tak beda to nadal robili, nic ich nie powstrzyma, moze tylko beda bardziej zestresowane, szczegolnie jesli podczas spowiedzi zostanie im wmowione, ze to cos zlego. Byc moze takie nastawienie wplynie negatywnie na ich dalsze zycie seksualne.
Kiedy ja pytalam o cos moja mame, czesto slyszalam, ze kiedys mi wytlumaczy, ze teraz jest jeszcze za wczesnie. A potem gdzies przeczytalam, ze kiedy dziecko pyta, trzeba odpowiadac i nigdy nie zwlekac albo odkladac, kiedy dziecko podrosnie. Ja po prostu przestalam pytac i na szczescie siegnelam po ksiazki, ktos mi pozyczyl "Zdrowie kobiety" zespolu autorow, z ktorego dowiedzialam sie o wlasnej plodnosci, hormonach i fizjologii. Pozniej dostalam do rak "Malzenstwo doskonale" Van De Velde´go i stamtad czerpalam wiedze o seksie, a dlugo pozniej byla Michalina ze "Sztuka kochania". W tamtych czasach jeszcze nie bylo magnetowidow, na ktorych mozna byloby obejrzec filmiki pogladowe. Ale pamietam, w kinach wyswietlali film DDR-owski "Helga" i tam byla scena porodu. Jakiz to byl dla mnie szok. Niektore moje kolezanki nie mialy zadnej gruntownej wiedzy, poszly na zywiol, zaszly w niepozadana ciaze i tak dlugo baly sie powiedziec rodzicom, ze na aborcje bylo za pozno, musialy przerwac szkole i na ogol juz do niej nie wracaly. Jednak wiele kobiet korzystalo z legalnej i darmowej aborcji, to bylo zawsze mniejsze zlo niz jakies pokatne znachorki czy tez zabijanie noworodkow. Teraz to wszystko moze wrocic, bo zdesperowana kobieta nie cofnie sie przed ryzykiem, jesli nie chce dziecka, zrobi wszystko, zeby go nie miec. Tak, sa okna zycia i kolejka chetnych na adopcje zdrowego noworodka, jednak w szoku mozna zapomniec. Co zamozniejsze kobiety beda i tak usuwac, chocby za granica, jak robia to przez ostatnie lata.
Dzisiejszym Polkom chce sie odebrac wszystko, nie bedzie ani dostepu do edukacji, ani do antykoncepcji, ani mozliwosci przerwania ciazy na skutek gwaltu, kazirodztwa czy dziecka tak uposledzonego, ze i tak skazanego na smierc. Czemu ma to sluzyc, jak nie upodleniu i upokorzeniu kobiety? Komu na tym zalezy? I dlaczego ci wszyscy obroncy zycia znikaja jak sen zloty, kiedy to uposledzone dziecko juz sie urodzi?
Dotychczasowe proby zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej konczyly sie masowymi protestami kobiet i w efekcie wycofywaniem glupich i krzywdzacych ustaw. Teraz kobiety postraszono, policja nie cofa sie nawet przed przemoca, pelno filmikow z interwencji, po ulicach chodza zolnierze, policja straszy przez megafony. A one, dzielne i zdesperowane kobiety, blokuja najwieksze skrzyzowanie w Warszawie, zagluszaja klaksonami policyjne zapowiedzi. Nie umiem znalezc slow na podziw dla nich, tych kobiet, ktorym niestraszne byly grozby i nakazy, pod plaszczykiem dbalosci o zdrowie.
Nie wiem, czy gdybym jeszcze zyla w Polsce, odwazylabym sie na takie ostentacyjne wyjscie z domu i otwarty protest, ktory przeciez mogl sie tragicznie skonczyc, gdyby tylko policja dostala rozkaz przepedzenia demonstrantek. Tym wiekszy dla nich szacunek.






wtorek, 14 kwietnia 2020

Ehhh...

I po swietach! Choc w tym roku te swieta byly, a jakby ich nie bylo. Bo jakie to swieta, kiedy nie mozna sie nawalic ze szwagrem, odwiedzic tesciowej i poklocic sie z bratowa? Za to byly te swieta bogate w wydarzenia, glownie polegajace na prezeniu muskulow przez wladze. Wzrostu bozia nie dala, rozumem tez nie szastala przy rozdawaniu, za to kazden jeden ma ego wieksze od IQ. Zyje juz troche na tym swiecie, przezylam kilka ustrojow, ale jak dotad zadna wladza nie okazywala poddanym TAKIEJ pogardy jak ci.
Panuje pandemia i kazdy kraj wprowadza pewne ograniczenia
spoleczne, ale to, co dzieje sie od pewnego czasu w Polsce, przekracza pojecie ograniczen, a zahacza o szykany i terror. Prawdopodobnie chodzi o zastraszenie przed zblizajacymi sie wyborami, ktore Kaczynski postanowil przeprowadzic za wszelka cene, rowniez cene zycia. Nie wiem, po co jeszcze zachowuje pozory, bo dyktature juz wprowadzil i wyniki tych wyborow wlasciwie sa przyklepane, bez wzgledu na ich rzeczywisty wynik. Co za roznica wiec, czy odbeda sie one w maju czy we wrzesniu? On jednak nie tylko naciska na ich przeprowadzenie, ale nie waha sie przy tym wielokrotnie lamac konstytucji zmianami w ordynacji wyborczej. W zasadzie nie byloby zadnej roznicy, gdyby oglosil juz dzisiaj, ze wygral ten pajac z Krakowa.
Ta pomylka ewolucyjna woli jednak poudawac pisowska demokracje, ponapawac sie moca, jakiej nagle doswiadczyl i otwarcie postraszyc ewentualna opozycje. Postraszyc nie na zarty, bo wystawiajac w miastach patrole uzbrojonych w dluga bron zolnierzy i dajac prostym (a moze lepiej prostackim) kraweznikom wladze, o jakiej im sie nie snilo. Rozpelzlo sie zatem to burackie towarzystwo po miastach, wsiach i miasteczkach i zaczelo pokazywac, jakie jest bezlitosne. Kulsony, podobnie jak sam wuc, tak sie napawaly wladza, ze zatracily zdrowy rozsadek. I mozna by powiedziec dura lex sed lex, ostatecznie chronia nasze zdrowie i bezpardonowo tepia rebeliantow, gdyby nie maly szczegol. Otoz sa w tamtejszym kraju rowni i rowniejsi wobec prawa i nalozonych epidemicznych ograniczen. Jeden rowerzysta dostaje grzywne 12000 zlotych, inny (chyba tylko przez przypadek senator z ramienia pisu) uskutecznial rowerowe wycieczki bez zaklocen. Internet pelen jest filmikow z kulsonowskich interwencji, a kazden kulson ma za soba uzbrojonego zolnierza. Acha, kiedys taki zolnierz mial na sobie literki ŻW, teraz nazywa sie po amerykansku MP, zalosne snoby! Ale w tym samym czasie te same kulsony robia sobie
zbiorki na parkingach, a ich mocodawcy czynia hucpe z okazji 10 rocznicy katastrofy smolenskiej. Kaczynskiemu to ja sie nie dziwie, bo ten ma rzeczywiscie powod do wielkiego swietowania i gdyby wypadalo, tanczylby na grobie blizniaka taniec zwyciestwa z holubcami. A tak tylko poudawal, ze boleje i zapomniec nie moze. Przeciez gdyby nie te trupy, nigdy nie zaszedlby tak daleko i nie zdobyl praktycznie pelni wladzy. Przedstawienie udawanego smutku polegalo na tym, ze gromadnie i bez wymaganego i przez siebie narzuconego 2-metrowego odstepu skladali wiechcie pod pomnikiem smolenskim.
Co bystrzejsi  zauwazyli zapewne na wpol potajemne manewry, majace na celu przemycenie i przyklepanie w sejmie roznych dziwnych ustaw. Ludzie zyja w izolacji, odebrano im prawa obywatelskie, zakazano nawet tego, co zalecaja lekarze, czyli ruchu i aktywnosci na swiezym powietrzu, sa zestresowani, sfrustrowani i moga przeoczyc, ze za ich plecami poslowie, zamiast rzetelnie wziac sie za zwalczanie wirusa i wspieranie sluzby zdrowia, kombinuja przy skrobankach. A tak przy okazji, za wierna i bezwarunkowa sluzbe kulsony dostaly podwyzki i premie, rowniez ci, ktorzy pracuja w ochronie poslow i innych politykow. I tylko sluzba zdrowia, najbardziej ryzykujaca wlasne zdrowie i zycie, pracujaca bez odpowiedniej ochrony i w warunkach uragajacych wszystkiemu, nie dostala nic.
W internecie odezwalo sie kilka glosow oburzonych kobiet, ze trzeba sie zjednoczyc i bez wzgledu na zakazy wyjsc na ulice, protestowac i demonstrowac przeciwko ustawie antyskrobankowej. Dopoki jednak te bojowniczki z bozi laski nie zrozumieja, ze nie wystarczy wyjsc przed kosciol i
protestowac, ale trzeba wyjsc z kosciola, bo to tam jest zrodlo zla i siedlisko odwiecznej mizoginii, a nie w jakiejs niedorobionej bezmózgiej Godek, ktora musi zmagac sie z wychowywaniem dziecka niepelnosprawnego (a swoja droga, kiedy ona ma czas na wychowywanie, skoro w wiekszosci gardluje w sejmie?), wiec zyczy sobie, zeby inne matki tez tak mialy, dlaczego mialyby miec lepiej od niej. To naciski episkopatu znow wykopaly ponowne walkowanie zaostrzenia i tak juz restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. A ludzie nie tylko maja inne zmartwienie, siedza wystraszeni w domach z zakazem poruszania sie na zewnatrz, a wiec i protestow ulicznych, a przy okazji widza, czym te protesty moga sie dla nich skonczyc (patrz zdjecie pierwsze). Wzburzaja sie majstrowaniem przy wyborach, wyciagaja argument bawarski, a przez ten czas Kaczynski chce zrobic dobrze episkopalnym knurom, wprowadzajac penalizacje uswiadamiania seksualnego i pojecia zlego dotyku. Durny narod zas przejmuje sie wirusem.
Na pocieszenie dodam, ze nie takich mocarzy skracano o glowe, wiec na miejscu dyktatorka z Nowogrodzkiej mialabym sie bardziej na bacznosci, bo kulsony i wojsko maja w narodzie rodziny i czasem zastanowia sie, w ktora strone lufy skierowac.

A tak dla porownania, jak zachowuja sie Wasza  i nasza policja. Nie wiem tylko, czy to zagra, szczegolnie dla tych, ktorzy nie maja konta na fejsuniu, ale wpis nastawilam na publiczny, wiec powinien byc dla wszystkich widoczny. Nie umiem inaczej wstawic tutaj tego filmiku, bo nie jest z yt. Chodzi w skrocie o to, ze we Frankfurcie nad Menem policja zatrzymala sie w parku, gdzie na trawnikach opalaly sie cale tabuny mieszkancow i przez szczekaczke pochwalila wszystkich, ze tacy zdyscyplinowani i utrzymuja miedzy kocami zalecana odleglosc i ze tylko w taki sposob jestesmy w stanie zwalczyc wirusa. Po czym zyczyli wszystkim zdrowia, dobrego dnia i wesolych swiat. Moge sobie tylko wyobrazic, jak zachowalyby sie polskie kulsony, ile mandatow by wypisali, ilu zolnierzy wzieliby do pomocy, zeby spacyfikowac opalajacych sie w parku miejskim ludzi. TO TEN LINEK

I nieodmiennie pozostancie w zdrowiu!






piątek, 3 kwietnia 2020

Odpornosc na zaraze.

Jedna z chorob cywilizacyjnych staly sie alergie i jest to spowodowane miedzy innymi izolowaniem dzieci od wszelkiego rodzaju alergenow. Noworodki trzyma sie z dala od wszystkiego, w pokoiku dzieciecym nie ma kurzu, wszystko jest dezynfekowane, a zwierze domowe czesto jest oddawane, bo to przeciez siedlisko brudu, siersci i samo zlo. Takie dziecko przy pierwszym spotkaniu z bakteria i alergenem zapada od razu na ciezka postac choroby, bo w jego organizmie nie wytworzyly sie zadne przeciwciala, bo nie potrzebowaly sie wytwarzac w sterylnym srodowisku. Tak wychowywane dzieci to potencjalni pacjenci alergologow, bo juz w wieku "kup mi pieska" okazuje sie, ze gowniarz dusi sie na jego widok. Pieska wiec sie oddaje z adopcji, bo dziecko ma alergie, a ma, bo do durnych lbow rodzicielskich nie dociera, ze sami mu te alergie zafundowali nadmierna czystoscia.
Organizm dziecka od najwczesniejszych chwil musi dawac sobie rade ze wszystkim, co lata w powietrzu, musi miec kontakt z brudna ziemia, bakteriami, sierscia, kurzem, smogiem i wszystkim, w czym przyjdzie mu zyc. Najlepiej jednak, kiedy dziecko urodzi sie w domu, gdzie sa zwierzeta i gdzie ma wczesny kontakt z bakteriami i wirusami charakterystycznymi dla zwierzat. Przytocze tu fragment artykulu redakcji "Zdrowe pasje":
Na czym polega zjawisko odporności krzyżowej pomiędzy różnymi drobnoustrojami? Klasyczny przykład takiej odporności stanowią nosówka u psów i odra u człowieka. Ludzie mający kontakt z wirusem nosówki uodparniają się na odrę i odwrotnie - pies, który ma styczność z wirusem odry uodparnia się przeciwko nosówce. Dobrze znany nauce przykład odporności krzyżowej dotyczy krowiej ospy. Kobiety dojące krowy miały na nią odporność i tym samym nie chorowały na czarną ospę. Wiadomo, że tego typu ochrona nie jest stuprocentowa - nie każdy kot zetknął się przecież z kocim koronawirusem, a nie każdy człowiek w taki sam sposób buduje swoją odporność.
Dr Sabina Olex-Condor ze szpitala w Madrycie zaobserwowala, ze osoby majace zwierzeta domowe, po zarazeniu koronawirusem, przechodza chorobe znacznie lagodniej lub wrecz nie wykazywaly zadnych symptomow COVID-19. Niestety jej obserwacje nie moga byc miarodajne, bo dotycza jedynie niewielkiej liczby pacjentow, a do wyciagniecia jednoznacznych wnioskow potrzebne bylyby dlugoletnie studia, na co obecnie nie bardzo jest czas i miejsce. Jednak jej krotkotrwale obserwacje daja do myslenia. W rozmowie z RMF weterynarz Małgorzata Głowacka wyjaśnia:
Pies albo kot w naszym domu mogą zadziałać jak naturalna szczepionka […] wykształcamy odporność na osłabiony wirus bądź element tego wirusa, który powoduje, że nasz układ immunologiczny jest stymulowany. W ten sposób działają też zwierzęta, które dostarczają drobnoustrojów w naszym środowisku i my w ten sposób wykształcamy odporność.

 To mi daje niewielka nadzieje, ze nawet jesli wirus mnie dopadnie, to na niego nie umre. I dobrze, bo choc podobno nadzieja to matka glupich, to jej utrata bylaby krokiem do szybszego konca. Tak wiec zwierzeta domowe nie tylko nie przenosza koronowirusa, co probowaly zasugerowac durne Chinczyki, wyrzucajac swoich pupili przez okna wiezowcow czy durni Polacy zglaszajacy sie do wetow celem uspienia domowego zwierzaka, ale ich obecnosc w naszym zyciu i domach moze nam to zycie uratowac. Kto jeszcze nie ma, biegusiem do schroniska, one tam czekaja na Wasza milosc, gotowe ratowac Wasze zycie.

Pozostancie w zdrowiu.

Dla niefejsbukowych jeszcze migawki z zycia moich ratownikow. Tatus kupil sobie kurczaka z rozna, bo mu zapachnial, kiedy byl w sklepie. Rzeczywiscie ladnie pachnial, bo kiedy zaczal go w kuchni obierac, zlecialy sie wszystkie futra jak sepy do padliny i w jednej chwili kochaly tatusia milosciom wielkom, acz krotkotrwalom, poki starczylo jedzenia.







I jeszcze troche:


















czwartek, 26 marca 2020

Wlasnie odkrylam...

... dlaczego coronawirus tak latwo sie rozprzestrzenia i dlaczego tak trudno go zatrzymac. Na jednym z blogow trwala dyskusja o wysokosci wprowadzonych w Polsce kar za zerwanie kwarantanny i ze te obiecane 30 tysiecy zlotych to jakas kara z sufitu, ze za duzo i kogo na to stac. Ja bardzo przepraszam, ale juz samo pytanie sugeruje chec lamania narzuconych niedogodnosci, bo jesli mielibysmy zamiar w tym bezprecedensowym okresie trzymac sie zasad, ktore wprawdzie sa upierdliwe, ale bez nich nie ma najmniejszej szansy zatrzymac wirusa, to o placeniu tego haraczu nie mogloby byc mowy. Czyli zakladamy, ze bedziemy lamac konieczne ograniczenia i oburzamy sie na wysokosc grozacych za to kar pienieznych?  Chcialam tylko niesmialo przypomniec, ze metoda, dzieki ktorej w Chinach zatrzymano ekspansje coronawirusa, byla znacznie bardziej brutalna, bo niesubordynowanemu delikwentowi strzelano po prostu w leb. Po kilku takich doraznych egzekucjach (mozemy sobie dyskutowac o ich brutalnosci, ale tu chodzilo o ich skutecznosc dla dobra wiekszosci), nagle skonczyly sie ucieczki z kwarantanny osob zarazonych lub takich, ktorzy mieli z zarazonymi kontakt. Efekt widac jak na dloni, bo o ile w innych panstwach dzienny przyrost zakazen liczy sie w setkach, jesli nie w tysiacach, tak w Chinach bylo tego ok. 40 przy ogolnej liczbie zachorowan w tym kraju ponad 80 tysiecy. Nie pomogly prosby, poradzono wiec sobie lekkim terrorem, wyzsza koniecznosc i dobro obywateli. I zeby byla jasnosc, ja nie jestem zwolenniczka ani takich metod, ani kary smierci, ale powtarzam, wyzsza koniecznosc w tym przypadku usprawiedliwia brutalnosc.
Dla nieswiadomych lub nie do konca siedzacych w temacie, w skrocie jeszcze raz wyjasnie, co to ta kwarantanna. Teraz jeszcze jestesmy PROSZENI przez lekarzy i wladze, zebysmy grzecznie siedzieli w domciu, bo kazde wyjscie to pewne zagrozenie, dla nas i dla innych, z ktorymi mamy kontakt. Nie jest to jednak stricte areszt domowy, bo wolno nam wyjsc, choc rowniez w ograniczonym zakresie i wylacznie w celach najpotrzebniejszych, po artykuly spozywcze, do lekarza, do apteki lub, jesli ktos ma psa, z nim na siusiu, a nawet na dluzszy spacer, z zachowaniem pewnych warunkow (nie gromadzic sie, rozmawiac w bezpiecznym odstepie 1,5 metra itp). Jak wiecie, wiekszosc grzecznie sie stosuje, ale nie brak rebeliantow, co to "mnie nikt niczego narzucac nie bedzie". Pogoda mocno sprzyjajaca, wiec na nadrzecznych bulwarach i placach zabaw pojawily sie liczne gromady mlodziezy i mamusiek z dziecmi, z ktorymi nielatwo wytrzymac w domu. No rece opadaja na tak skrajna bezmyslnosc! Place zabaw zostaly ogrodzone tasmami, mlodziezy pogrozono konsekwencjami i jakos chyba zrozumieli. Wprowadzano coraz wieksze obostrzenia, ale caly czas mowimy o PROSBACH i apelowaniu do zdrowego rozsadku spoleczenstwa.


Inaczej rzecz sie ma, kiedy mowimy o kwarantannie, czyli sytuacji obowiazkowej separacji po tym, kiedy mielismy kontakt z czlowiekiem zarazonym, niekoniecznie jeszcze chorym, bo to dwie rozne rzeczy. Z nosicielem lub chocby potencjalnym nosicielem. Okres inkubacji coronawirusa trwa 2-3 tygodni, choc najczesciej juz po dwoch wiadomo, czy jestesmy zainfekowani, bo jesli tak, to choroba powinna sie uzewnetrznic. Dla porownania okres inkubacji zwyklej grypy to jakies trzy dni. Te dwa tygodnie inkubacji coronawirusa to potencjalna mozliwosc nieswiadomego zarazania wszystkich osob, z ktorymi mamy kontakt i dlatego tak wazna jest CALKOWITA izolacja. Nie ma, ze po chlebek czy lekarstwo dla chorej zony albo tylko przed dom z pieskiem. Nie wolno nawet przejsc do zsypu w bloku ani do smietnika. Wolno kogos poprosic o zakupy, wolno wystawic smieci przed drzwi, zeby ktos je wyrzucil, poza tym jest absolutny zakaz otwierania drzwi wejsciowych wlasnego mieszkania. I jesli ktos nie chce tego zrozumiec, obawia sie lub jest niechetny proszeniu obcych ludzi o pomoc w zakupach lub wydaje mu sie, ze jest w najmniejszym stopniu usprawiedliwiony, bo zonie skonczylo sie lekarstwo, to nie moze sie dziwic, ze zostanie oblozony kara w wysokosci 30 tysiecy zlotych i gowno wladze obchodzi, skad je wezmie. Myslenie nie boli i trzeba myslec ZANIM zrobi sie cos glupiego, egoistycznego i zagrazajacego bezpieczenstwu, zdrowiu czy nawet zyciu innych. Tym, ktorzy mysla i stosuja sie do zakazow, zadne kary nie groza.
Nie mamy zadnych watpliwosci, dlaczego zostal ukarany jakis zlodziej czy morderca, prawda? Ale nie dopuszczamy do siebie mysli, ze lamiac kwarantanne, sami jestesmy potencjalnymi mordercami, nie, wtedy buntujemy sie na wysokosc grozacych kar, ale przestrzegac prawa nie mamy zamiaru. Bo przeciez jestesmy wolnymi ludzmi, a konstytucja te wolnosc nam gwarantuje, wiec wara od naszych poczynan, my musimy i juz.
Wracajac jednak do dyskusji na blogu, w zawoalowany sposob nauragano mi od ku-klux-klanow i ze w ogole jak moge popierac strzelanie do ludzi, ze po lekarstwo dla zony to trzeba, a poprosic nie ma kogo, bo sami oszusci wokol, a zreszta skad ten ktos ma brac na taka wysoka grzywne. Opadly mi rece! Boje sie, ze kilku takich medrcow i ten narod szybko sie wykonczy, a coronawirusa nigdy nie pokonamy.

Jak chcecie, to udostepniajcie, moze trafi do kogos jeszcze niezdecydowanego podporzadkowac sie ograniczeniom czy wrecz kwarantannom.





niedziela, 22 marca 2020

Moby Dick *)

Chodze ja sobie na spacery z Toyka, ale slaba z niej rozmowczyni, najczesciej jest bardzo zajeta
swoimi sprawami, odczytywaniem wszystkich listow pozostawionych przez wspolplemiencow, wiec nie bardzo poswieca uwage mnie. Nie zawsze tez bierzemy ze soba tatusia, czyli mojego slubnego, z ktorym moge porozmawiac po drodze. Czesto wiec biore sluchawki i slucham, nie zgadlibyscie czego, bo nie jest to muzyka, w kazdym razie nie zawsze. Odkrylam apke podcastowa niemieckiego radia i slucham albo literature piekna, dreszczowce albo reportaze, ktore kiedys tam zostaly juz wyemitowane.
Nie tak dawno natknelam sie na wywiad z kobieta, ktora zajmuje sie badaniem pornografii. Hmmm... mozna i to badac, choc oczywiscie sa moim zdaniem ciekawsze zagadnienia. Zabawne byly okolicznosci, w jakich w ogole doszlo do jej zainteresowania pornografia. Ona z wyksztalcenia jest anglistka i w tym czasie zajmowala sie akurat powiescia Moby Dick, ale po wrzuceniu hasla w wyszukiwarke jakos tak zaczely sie pokazywac strony dla doroslych. Zarzucila wiec nudne analizy powiesci Hermana Melville i zajela sie zawodowo czyms znacznie bardziej interesujacym i to na tyle, ze napisala z tego doktorat na Uniwersytecie w Paderborn. Oczywiscie na codzien spotyka sie ze znaczna krytyka sfery swoich badan, zarzucono jej, ze przez takich wlasnie "uczonych" Niemcy pozostaja 10 lat za Gambia czy Bangladeszem w tyle, bo zamiast uczyc informatyki, biotechnologii czy tam innych pozytecznych w dzisiejszych czasach dziedzin nauki, kobita zajmuje sie dupami i nie tylko. Zaczela bardzo ciekawie opowiadac i wciagnelo mnie bez reszty.
Mowila o poczatkach siegajacych starozytnosci, poprzez swinskie rysunki, a potem fotografie, po pornograficzny boom po wynalezieniu kina, a potem kaset vhs. Az po dzien dzisiejszy, kiedy to pornografia jest dostepna praktycznie dla wszystkich, calkiem za darmo lub za oplata, dla doroslych, mlodziezy i dzieci. Podjela temat jej szkodliwosci, czy tez rzekomej szkodliwosci, bo zdania na ten temat sa podzielone, uzalezniania sie, pomocy pornografii lub wprost przeciwnie w realnym zyciu seksualnym, zagadnienia kompletnej bezradnosci rodzicow, bo dzieci maja wolny dostep, jak nie z wlasnego telefonu czy lapka, to od kolegi. Internetu bowiem nie da sie juz wycofac, a dzieci zadna miara uchronic przed wlazeniem na strony, na ktore z racji wieku wlazic nie powinny. Zakazy wiadomo, ze mozna psu o kant tylka potluc, one wzbudzaja jeszcze wieksza niezdrowa ciekawosc. Malo ktory rodzic odwazy sie rozmawiac z dziecmi na temat pornografii. Minely juz czasy, kiedy rodzice wstydzili sie rozmawiac o tym, skad sie biora dzieci, o narkotykach, o chorobach wenerycznych i seksie w ogole, ale kazdy chyba rodzic w glebi duszy ma nadzieje, ze jego dziecko w ogole jeszcze nie wie, co to jest pornografia, wiec lepiej tematu nie zaczynac, bo sie malolata jeszcze sprowokuje. Dzieci natomiast wiedza, ze to cos, co nie spodobaloby sie rodzicom, wiec tez milcza, ze wiedza i ogladaja. I tak wszyscy zgodnie udaja, ze pornografia nie istnieje.
Rzeczona pornografolozka (jest w ogole taki zawod?) rzucila wiec smiala teze, ze o pornografii powinno sie rozmawiac w szkolach. Nie, nie wiazaloby sie to z projekcjami wiadomych filmow i ich przymusowym ogladaniem, ale tez nie mozna chowac glowy w piasek, ze zagadnienia nie ma. Wczesniej byly boje o uswiadamianie seksualne (w Polsce trwaja nadal, tam grozi nawet kara pozbawienia wolnosci za uswiadamianie seksualne dzieci), ale zycie w praktyce pokazalo, ze dzieki wiedzy o wlasnej fizjologii, o seksie i metodach antykoncepcji i zapobiegania przenoszenia chorob wenerycznych, odsetek niechcianych ciaz i aborcji spadl drastycznie (w Polsce przeciwnie, mlodziez liczy na to, ze "sie uda"). 
Mysle, ze tak czy inaczej nic nie powstrzyma dzieciakow od zagladania na nielegalne stronki, tak jak zadne klesze klatwy i straszenia nie powstrzymaja ich przed masturbacja, bo to nalezy po prostu do zdrowego rozwoju. Kiedy mlody czlowiek jest szeroko poinformowany o zaletach i zagrozeniach, o mozliwosci uzaleznienia sie, czesciej podejmuje sluszne decyzje, np. o powstrzymaniu sie od "pierwszego razu" lub jesli juz, odpowiednio sie zabezpieczy. Dyskutowanie w szkole o pornografii, wyklady prowadzone przez kompetentnych specjalistow to na pewno mniejsze zlo od niezdrowej ciekawosci, ktora moze niejednokrotnie prowadzic jak nie do szoku, to do chorobliwego uzaleznienia.
Idziemy z postepem, a ten postep nie zawsze jest po naszej mysli, nie zawsze niesie ze soba dobre nastepstwa, ale nie da sie go zatrzymac. Nie mozna wzorem polskiego kosciola jedynie straszyc pieklem, zakazywac i wykorzystywac nieswiadomosc dzieci.



*) Dick to  w mowie potocznej meski czlonek.





poniedziałek, 2 marca 2020

Slabosc czy wprost przeciwnie?

Do napisania tego postu sklonila mnie dyskusja miedzy mna a, powiedzmy X, jaka miala miejsce na jednym z forow. Bylo to jakis czas temu, ale do dzisiaj nie daje mi spokoju i chcialabym uslyszec Wasza na ten temat opinie. Zaczelo sie od zakonnic, ktore sa podobno ponizane i wykorzystywane, rowniez seksualnie, w zakonach i zgromadzeniach, do ktorych wstepuja. Przytocze tu czesc dyskusji. A to ja, X to interlokutor.

A - A kto normalny idzie do zakonu?
B - Nikt, kto myśli. (ktos trzeci)
X - Idąc tam one przecież wiedzą o co tam się dzieje...
B - Tam idą osoby o słabej psychice, łatwe na manipulacje
X - nie sądzę, że słabe ..znamy przecież ich okrucieństwo wobec dzieci..Irlandia, Hiszpania,  u nas siostra Bernadetta..
A - to właśnie świadczy o ich wielkiej słabości.
X - czy Hitler Stalin byli słabymi ludźmi? To najwięksi okrutnicy w naszych dziejach...
A - może to wydawać się paradoksalne, ale tak jest.   
X - to pani zdanie, moje jest odwrotne. (tu juz pomyslalam, ze interlokutor jest letko nadety z ta "pania")
A - czynienie zła nie świadczy o braku słabości, przeciwnie. Najlepszym przykładem Kaczyński. Totalne zero dostało w łapy władzę i msci się za własne niepowodzenia, podobnie jak tamci dyktatorzy. Poczytaj sobie rozprawy socjologiczne i psychologiczne. To typowe dla słabych ludzi, zemsta za własną słabość.  
X - to pierwsze zdanie, które pani napisała świadczy o mojej tezie na ten temat. (tu nie bardzo wiedzialam, o co chodzi)
A - sile udowadnia wielkodusznosc, słabość ukrywa się za terrorem
X -  Wielkoduszność wobec okrucieństwa to idiotyzm a nie siła.Tak właśnie traktuje się u nas ksieży pedofilii. (za duzo tych i)
A - tu powód jest inny, to nie wielkodusznosc a interes.
X - owszem, interes okrutników a nie słabych ludzi.
A - słabych okrutnikow, którzy swoją siłę muszą udowadniać.
X - okrutnik nigdy nie jest słaby, jest albo dewiantem albo złym i silnym człowiekiem, nigdy słabym.
A -  mylisz się, ale ponieważ jesteś odporna na argumenty i wiedzę, uważam dyskusję za zakończona. Miło było.
X - wyszło szydło z worka kim jesteś. Ja ciebie nie obrazę gdyż sama to świetnie zrobiłaś. Brawo.
Tu juz nie odpowiedzialam, bo i po co tluc piane i kopac sie z koniem. 

Nie zaglebialam sie w psychike innych dyktatorow, ale wezmy przyklad z najblizszego podworka. Czlowiek wysmiewany za wzrost i wyglad, za brak aresztowania w stanie wojennym, za orientacje seksualna (wprawdzie niezweryfikowane pogloski, ale...), za stosunek do wlasnego ojca, za bezprawnie otrzymana wille, za miernego jako prezydent brata, za podpisanie lojalki jako TW Balbina i za tysiace innych drobiazgow. Czlowiek chory na wladze, by wreszcie moc sie zemscic, pamietliwy, wredny, gardzacy wszystkimi ludzmi, zarowno przeciwnikami politycznymi, jak i wlasnymi pieskami partyjnymi. Czlowiek po prostu nienawidzacy ludzi, zazdrosny o ich szczescie, pelny nieudacznik, bez znajomosci jezykow (jak on zrobil ten doktorat?), obslugi komputera, glupich sluchawek do tlumaczenia, nie potrafiacy nawet zrobic zakupow. Jeden wielki kompleks i pragnienie zemsty. Ktos taki dostaje wladze, ale dazy do wladzy absolutnej, bo z czesciowa nie moze zrealizowac misternego planu zalatwienia wszystkich "wrogow".  Ktos na pokaz pobozny, choc lamiacy na codzien wszystkie 10 przykazan.
Ja nie jestem ani psychologiem, ani socjologiem, moje odczucia sa bardzo intuicyjne. Moge sobie jednak wyobrazic, ze inni dyktatorzy rowniez byli w roznych dziedzinach slabi, moze byli impotentami, moze homoseksualistami, ktorzy bali sie isc za glosem serca i z zemsty zaczeli niszczyc innych homoseksualistow? Moze byli tlamszeni i bici przez matke albo wykorzystywani przez nia seksualnie? Moze... moze... Kazdy powod dobry, a noszony w sobie odpowiednio dlugo, prowadzi do coraz wiekszej zadzy zemsty: na kobietach, na LGBT, na Zydach, chrzescijanach, na spoleczenstwie. Nawet te zakonnice, same upokarzane przez ksiezy, gwalcone i poniewierane przez starsze zakonnice, kiedy dostaja w lapy choc namiastke wladzy (np. opieke nad osieroconymi dziecmi, dziewczetami, ktore zeszly na zla droge lub niepelnosprawnymi doroslymi), oddaja w dwojnasob to, co same od zycia dostaly. Sa slabe, a wladza dala im w rece narzedzie sily i one to narzedzie w pelni wykorzystuja. Bez niego sa niczym, podobnie jak wszyscy inni slabi i malo znaczacy ludzie.
Ja jestem zdania, ze dyktatorem nie zostanie nikt o niezaburzonych cechach, nikt, kto nosi w sobie empatie, nikt o silnej osobowosci, bo ktos taki nie potrzebuje sie dowartosciowywac. Oni strachem chca wymuszac szacunek do siebie, a tak sie nie da. Slaby pozostanie slabym a inni beda sie go wylacznie bali i okazywali ten falszywy szacunek. Na pocieszenie dodam, ze kazdy dyktator predzej czy pozniej zle konczy.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?