Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fusel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fusel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 stycznia 2013

Stara Miecka.


Powialo mi smutkiem, nostalgia i swiadomoscia przemijania... Miecia zaczyna mi sie starzec!
Coraz wiecej siwych wloskow znajduje na jej czarnym futerku (czerwone strzalki).



U naszych pupili, zupelnie tak samo jak u ludzi, z wiekiem siwieje siersc. U psow dzieje sie tak na ogol wokol pyszczka, z kotami dotychczas nie mialam doswiadczen. Zreszta u jasno lub pstrokato umaszczonych, te zmiany nie sa az tak bardzo widoczne, jak u czarnej Mieci. Przygladam sie koteczce i z dnia na dzien znajduje u niej coraz wiecej bialych wloskow.
Juz i u Kiruni broda zaczyna lekko siwiec.


A Fuselek pod koniec zycia mial calkiem siwa mordeczke, wokol slepkow utworzyly mu sie siwe okularki. Dziwne tylko, ze psy siwieja wlasciwie wylacznie na pyszczkach, a Miecka na calej sobie.


niedziela, 21 października 2012

Jak z psa zrobic wariata.

Moje trzy gracje czesto zabawialy sie kosztem Fusla, ktorego traktowaly jak zywa zabawke. Nie zawsze zdazylam interweniowac, zajeta robota w kuchni. A one, zamkniete w swoich pokojach maltretowaly biednego jamnika. Chociaz nie! On wygladal na zadowolonego tymi przebierankami i chetnie pozowal do zdjec.

Mozna mu zalozyc maske i kocie uszy

Przebrac w lalkowe ubranka

Prowadzac na dwoch lapkach

Zapakowac do torby

Zrobic z niego intelektualiste

Zawiazac mu chustke na glowie

Udekorowac okularami

Zalozyc kapelusz

Sprawdzic, jak bedzie sie prezentowal z lwia grzywa

W czapce Mikolaja

Uszy zwiazac w kucyk

Uszy schowac pod kucharska czapeczka

Ubrac w bluze

Czasem jednak Fusel wyrazal dosadnie swoja dezaprobate dla tych ludzkich wyglupow

poniedziałek, 8 października 2012

Zabawy z psem.

Zainspirowal mnie post z blogu Psie wedrowki, pokazujacy w wielu odslonach bawiacego sie psiaka. Szkoda wielka, ze do konkursu mozna wybrac tylko jedno zdjecie, skoro wybor jest tak trudny. Przez cale nasze bycie z ukochanymi psami, strzelamy im niezliczona ilosc fotek, a jedna jest lepsza od drugiej.
Zaprezentuje kilka mojego zmarlego jamnika, Fusla.

Fuslowa pasja - patyczki
Mala bezimienna znajda







Fredi

Fredi









Olga





Olga











Sammy

Sammy













Malenka Maciejka

Dorosla Maciejka

Maciejka szykuje sie do skoku













Tu z Kira








Z malym Massimo







Kocie zabawki? Dlaczego nie?










Z chomikiem





To zdjecie opowiada historie jego paralizu. Zrobilam dla Fusla nosidelko na jego bezwladny odwloczek, a w plaszczyku musial chodzic, zeby nie przemarzl. Jednak pileczka nawet wtedy towarzyszyla nam w spacerach, choc nie mogl  za nia biegac.




Kirunia tez ma wiele zdjec do wyboru.
Ze swoim wyrosnietym synusiem, Massimo
Massimo-dominant












I aporterka




Plywaczka z niej przednia












Lubi napotkane psy i gonitwe z nimi


Caluje chetnie














Oddawaj moj patyk!

Biega, az uszy stoja!

Ciemnosc jej nie straszna, oswietla droge oczami
Gonitwa z przypadkowym kumplem











Psi raj - plaza




Te fale tak uciekaja!













Mozna pogryzc muszelke?

Zlap mnie, jesli potrafisz!
















Najprzedniejsza jest jednak zabawa z synkiem

Odpoczac tez na synku mozna.













Psy bawia sie tak wzruszajaco pieknie, calym swoim jestestwem, zawsze szczerze, w przeciwienstwie do ludzi, bo kiedy kogos nie lubia, zawsze daja mu to odczuc i trzymaja osobnika na dystans. W zabawach z ludzmi, czy innymi psami i kotami, udaja wprawdzie krwiozercze bestie, szczerza caly swoj garnitur zebow i warcza zlowieszczo, ale nie zdarzylo sie jeszcze, zeby zebiskami choc przypadkowo zadrapaly.

środa, 13 czerwca 2012

13 czerwca.

Dla innych dzien jak co dzien, dla mnie bolesna rocznica odejscia z naszego zycia ukochanego Fuselka. Dzisiaj jest jednoczesnie dzien jego urodzin. Biedulek zyl rowniotko 12 lat, bo odszedl akurat w swoje urodziny.
Bol po jego stracie nie zmalal, tesknota za nim rowniez. Nie ma dnia, zebym o nim nie myslala.
Tak bardzo brakuje mi jego pieknych, madrych oczu, jego miekkiego futerka, w ktore moglam sie wtulic i wyplakac swoje zale. On zawsze cierpliwie sluchal i na swoj psi sposob pocieszal.



Zaden inny pies nie bedzie w stanie mi go zastapic. Kirunie kocham bardzo, ale ona jest "z odzysku", wiec nie taka od poczatku moja. Przymilna i posluszna, ale to nie to samo, co pies wychowywany od szczeniaka.
Fuselku kochany, tak bardzo za toba tesknie!