poniedziałek, 5 maja 2014

Spacer bez Kiry.

Po calodziennym piatkowym siapieniu, sobota zaskoczyla piekna pogoda, choc temperatura niestety ani troche nie pasowala do bezchmurnego nieba i swiecacego slonca. Bylo po prostu zimno i wietrznie. Ale chcialo mi sie w swiat, a ze za bardzo sama nie lubie lazic, a Kiruni nie wolno, namowilam najmlodsza corke. Ta po drodze pozyczyla od sredniej Placzka i w trojke pomaszerowalismy na dluga wedrowke.

Mniszki powoli sie koncza.

Dalej, przed siebie!

Takie piekne niebo, a na grzbiecie ciepla kurtka.

Tak cudnie wokol!

Polne drogi, ktore gdzies prowadza.

Miasto pozostalo daleko z tylu.
Takie widoki nam sie roztaczaly, to Getynga.

Gdybyscie mogli jeszcze poczuc zapachy...

W pelnej krasie.
Po raz kolejny okazalo sie, ze przy wszystkich moich talentach, mam jedna wielka wade. Otoz wcale nie jestem spostrzegawcza. Kiedys nawet w towarzystwie dywagowalismy sobie o waznej roli swiadka. Ja sie zupelnie nie nadaje, nie mam pamieci do twarzy, ani szczegolow. 
We wsi, przez ktora przechodzilysmy tym razem i przez ktora wczesniej przechodzilam wielokrotnie, stoi sobie fontanna. Uzywalismy jej glownie do napojenia Kiry. Fontanna jak wiele innych: woda se ciurka, jakies kamyki, no takie wsiowe poidlo, kto by tam zwracal uwage na szczegoly.
Moje dziecko jednak ma nie tylko piekne oczy, one przy okazji widza, w przeciwienstwie do moich, starych i slepych. Corka odkryla mianowicie, ze ta fontanna nie ciurka sobie dla zabicia nudy, ona ma misje do spelnienia: cien ciurkajacej wody pokazuje godzine. To zegar sloneczny!



Chyba pora umierac! Zeby nie zauwazyc czegos tak widocznego!!!





54 komentarze:

  1. Nie ma co sie spieszyć z tym umieraniem! Tyle piękna.... normalnie krajobraz przypomniał mi jakiś film niemiecki ale nie pamiętam co to było....
    Piesek widzę uśmiechnięty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce jest tak samo pieknie o tej porze roku, wystarczy wybrac sie za miasto.
      Tak bardzo brakuje mi Kiruni jako towarzyszki spacerow :( Placzek jej nie zastapi.

      Usuń
    2. To na pewno! Niech sunia szybko zdrowieje! Bidulka chciałaby sobie pohasać a nie może....

      Usuń
    3. Najgorzej, ze trzeba jej strasznie pilnowac, bo zaraz po wyjsciu zaczelaby hopsac i biegac, a tego jej nie wolno.

      Usuń
  2. Weź przestań z tym umieraniem a idź do...okulisty!!!:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadne okulary nie wzbudza we mnie spostrzegawczosci :)))

      Usuń
  3. Piękne okolice i piękny dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to jaki zimny! Ale rzeczywiscie, okolice u nas bajkowe i wloczenie sie po nich to ogromna radosc. :))

      Usuń
  4. :)))
    a ja dzisiaj poznawałam Lulkę z psami Kasi u niej w domu i ogrodzie
    suczka bokserka była dość agresywna, Czawik wilczur miał wywalone i nic sobie nie robił z koleżanki, ale z czasem zacząl si,e z ni,a bawi,c, Mika też w końcu sie uspokoiła i spędziły 7 godzin razem! jutro powtórka ;)
    i dzieki, wiesz za co :**********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie masz zamiaru Lulki wysterylizowac? Pamietasz, co przytrafilo sie Kirze? Poza tym wysterylizowana bedzie lepiej zgadzala sie z innymi suczkami.
      I nic, ale to zupelnie nic nie wiem, bo i nie ma za co dziekowac :)))
      :****************

      Usuń
  5. U nas tak samo było ,mimo słońca - zimno. Musiałam założyć zimową kurtkę i rękawiczki :))
    Spacer wygląda na udany, a ta woda ciurkająca i pokazująca godzinę - fajna. Bardzo ciekawa koncepcja ;)
    Co do spostrzegawczości, to mam to samo co Ty, Panterko. Mało szczegółów czasem widzę, mało. Na dobrego świadka się nie nadaję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamien spadl mi z serca, myslalam, ze jestem jedyna taka sluma na swiecie. :)))

      Usuń
    2. Ja jestem druga :))) W dżungli zjadłyby nas zwierzęta ;)

      Usuń
    3. Ja jako dzika pantera pewnie lepiej dalabym sobie rade w prawdziwej dzungli, niz w tej miejskiej, gdzie podanie rysopisu sprawcy byloby nie do przeskoczenia. ;))

      Usuń
  6. Przeczytałam sobie wczorajszy twój post i już wiem, ze Kirunia poddawana jest leczniczym nagrzewaniom i masazom. Kochana, mądra i cierpliwa z niej psinusia. Oby jej to wszystko pomogło i żebyście mogły wkrótce spacerować razem. Bo w spacery z kotem na smyczy nie bardzo wierzę. Kiedyś, mieszkając w mieście próbowałam tego nauczyc mojego kota i sie nie dało. Było szaleństwo i niebotyczne skoki wzwyż oraz straszliwe miauki, jakby go zarzynano! W końcu po prostu wyswobodziłam kota i zaufałam mu a on chodził za mną i z moją sunią po osiedlu jak pies, kryjac sie od czasu do czasu po krzaczorach, gdy na widnokregu widać było obcego psa.Ale to było bardzo spokojne osiedle. Samochodów niewiele. Same domki jednorodzinne i ogródki. Wiec sie o kotka nie bałam.
    Pieknie u Ciebie na peryferiach Getyngi Aniu! Nic tylko chodzic i sycić sie zielenia i zapachami wiosny!
    Całusy serdeczne zasyłam o poranku!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje sobie sprawe, ze z kotem na smyczy moge wyjsc sobie jedynie na trawnik przed domem, na dalekie wedrowki nadaje sie tylko pies, pod warunkiem, ze jest zdrowy. Brakuje mi asysty Kiruni, na Placzka stale trzeba uwazac, bo nie bardzo zgadza sie z innymi samcami. Trzeba miec oczy dokola glowy, wiec o pelnym wypoczynku nie ma mowy.
      W rzeczy samej pieknie u nas jest, wszystko zadbane i wychuchane, sama przyjemnosc spacerowac. Oby tylko z Kirunia!
      Buziaczki dla Was :***

      Usuń
  7. E tam umierać, ja też nie łapię szczegółów,
    nie pamiętam twarzy, taka nasza uroda :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak slepiec we mgle po ciemnosci :)))

      Usuń
  8. Trzyma kciuki za Kirunię oby jak najszybciej mogła towarzyszyć Tobie w spacerkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kirunia bardzo dziekuje i macha ogonkiem :)))

      Usuń
  9. z tym umieraniem to trochę przesadziłaś :-)
    Uwielbiam polne drogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zyc, Graszka, tak na slepo? :)))

      Usuń
  10. zawsze było dla mnie nie do pojęcia jak ludzie mogą podawać szczegóły do portretu pamięcowego. Ja nie dałabym rady nawet własnego męża opisać w taki sposób.... Mówisz pora umierać? pożyłabym jeszcze ... ;)))))
    Buziaki na cały tydzień! :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, to pozyje jeszcze ten tydzien, zeby buziaki wykorzystac :)))

      Usuń
  11. Uwielbiam takie widoki na pola... zwłaszcza gdy kwitnie rzepak...
    Zegar bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takimi polami to ja moge wedrowac bez konca, pogoda byla wlasciwie tez sprzyjajaca, bo sie czlowiek przynajmniej nie pocil. :)))

      Usuń
  12. Oj tam oj tam, już umierać . Przecież tak miałaś od zawsze wiec , co tu wymagasz:)))) Nie stanęłaś w tej kolejce, wybrałaś za to inną więc masz inne tez widoczne zdolności. To , że wiele razy byłaś przy studni , nie musiałaś zauważyć, skupiona byłaś na Kiruni .Aniu pięknie wygląda okolica, zachwycona jestem jak zadbane są te pola, ścieżki. Mam nadzieje, ze u Kiruni jest jakaś poprawa a życzę by w końcu wygoiła się łapka.A maj to najpiękniejszy byle by było ciepło. U mnie wczoraj też było słonecznie ale pieruński wiaterek i zimny , później było coraz zimniej. Pozdrawiam serdecznie i słoneczka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, musialam pomylic kolejki i stad ta slepota. No coz, chyba przyjdzie mi sie z tym pogodzic...
      Lazic to ja moge zawsze, oby tylko na glowe nie padalo. Tyle ze w sloncu lepsze zdjecia wychodza :)))
      Buziaki :**

      Usuń
  13. Też bym nie zauważyła. :)) A widoki cudne i towarzystwo miłe i serdeczne rozmowy, tym bardziej spacer smakuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiadasz, ze nie mam sie przejmowac, bo nie jestem w slepocie osamotniona?
      To nie bede! :)))

      Usuń
  14. śliczne widoki, mówiłam to już nie raz. Tylko pozazdrościć Ci tego :(
    szkoda, że psina choruje, bo miałaby niezły raj.

    Zegar jest świetny!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrazam sobie miec wkolo tylko beton i ulice. Bez tych moich terenow spacerowych sczezlabym w szybkim tempie. :)))

      Usuń
  15. fajne zdjęcia z tym umieraniem to przesada!

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałyście piękny spacer. Fajne widoki u Ciebie. Zegar też mi się podoba. Zawsze raz w tygodniu mówię sobie że pora umierać że już wystarczy, ale po godzinie mi przechodzi. Pozdrowienia dla Kiruni bidulki , i dla panien kotek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trzeba pomarudzic i pojojczyc, powybierac sie na tamten swiat. To oczyszczajace :)))

      Usuń
  17. Oj, nie przejmuj się proszę, ja też nie jestem spostrzegawcza, ani trochę! :) Spacerek cudny, zwłaszcza w takim miejscu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuje sie dluzej, bo jak z powyzszych komentarzy wynika, nie jestem osamotniona w slepocie swej :)))

      Usuń
  18. piekny spacer. szkoda, ze Kire ominal.
    widac jakas poprawe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy widac swiatelko w tunelu, od nowa zaczyna kulec. Caly czas bierze pigulki, masaze i nagrzewania.
      Trzeba miec nadzieje, ze sie poprawi.

      Usuń
  19. oj tam, ja też bym nie zauważyła. a nawet jeśli, to bym nie skumała co i jak. zaraz na tamten świat!
    pomęcz się jeszcze trochę na tym:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam innego wyjscia ;) Pomecze sie, bo coz mi pozostalo? :)))

      Usuń
  20. Fajnie mieć córkę, buuuuuuuuu
    Widoki cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak fajnie miec czy corki! Ta wlasnie miala byc synem, nie wyszlo :)))

      Usuń
    2. Mój drugi syn miał być córką, też nie wyjszło, a dziś ile z niego dumy i radości! :))

      Usuń
    3. Widac tak musialo byc, tak nam bylo pisane. U mnie nawet zwierzaki to dziurawce :)))

      Usuń
    4. poznałam Wrocławskiego- potwierdzam- Anka ma z kogo byc dumną :)

      Usuń
    5. Bez watpienia! Moze i mnie bedzie dane go kiedys poznac... :))

      Usuń
  21. Aniu, napisałam Ci @ na blondpantera@gmx.de

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. To prawda, przynajmniej tyle mojego szczescia, skoro nie mam wlasnych wlosci :)))

      Usuń
  23. Pięknie tam, sama bym pospacerowała!
    A taki zegar słoneczny to wielka atrakcja, ale wiesz co, moja mama też by go nie zauważyła.
    A innych zalet ma mnóstwo! :) Po prostu chyba talenty są porozkładane równomiernie, bo co by to było, gdybyś tak miała wszystkie :)))!

    OdpowiedzUsuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.