sobota, 20 września 2014

Geny stroja sobie zarty.

Genetyka to nauka o dziedzicznosci i zmiennosci organizmow, ktore sa oparte na informacji zawartej w podstawowych jednostkach dziedzicznosci - genach. Tyle Wiki.
Kazdy z nas mniej lub bardziej zaznajomiony jest z genami i genetyka, wie mniej wiecej, na czym polega dziedziczenie przez potomstwo cech rodzicow. Wiemy o cechach dominujacych i recesywnych, ktore steruja przyszlym wygladem potomstwa. Znamy prawa dziedziczenia Mendla i nie trzeba byc szczegolnie bieglym w naukach genetycznych, zeby z gory wiedziec, dlaczego maly Jas bardziej podobny jest do sasiada niz do wlasnego ojca.
Jednak czasem natura kpi z ludzi w zywe oczy i, wbrew wszelkim kanonom i formulom, robi im psikusy. No bo jak to, dwojgu czarnoskorym rodzi sie dwoje czarnoskorych dzieci i... blond corka z niebieskimi oczami, ktora nie jest albinoska. Jest biala i juz! Zupelnie nic nie robi sobie z tego, ze cechy czarnoskorych sa zawsze i wszedzie dominujace.  Tak zdarzylo sie Angeli Ihegboro.

Zrodlo
Tak bylo rowniez w przypadku dwukolorowych blizniat z Berlina, Afrykanki Florence Gerth i Niemca Stephana Gertha.

Zrodlo
 Podobnie w przypadku brytyjskich blizniaczek Kian i Remee.


Zrodlo
Nie sa to wprawdzie czeste przypadki, ale i tak nie mieszcza sie w zadnych naukowych standartach. Uczeni twierdza, ze to niemozliwe, a takie dzieci, przeczac wszelkiej logice i naukowym teoriom, rodza sie, zyja i maja nienajgorzej.
Znow czlowiek, przekonany o swojej wszechwiedzy, musi wzorem Sokratesa, spuscic pokornie glowe i wyszeptac:
Wiem, ze nic nie wiem...




62 komentarze:

  1. Prawda. O działaniu genów wiemy nieco mniej, niż nam się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geny zyja swoim wlasnym zyciem, na przekor naukowcom :)))

      Usuń
  2. No nie wiem nie wiem, te dwa drugie przypadki mozna jeszcze wytlumaczyc, po prostu blizniaki byly dwujajowe, ale pierwsze zdjecie... no naprawde nie wiem, moze to dziecko listonosza albo hydraulika, kto sie do tego przyzna? Wy byscie sie przyznaly?
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojna glowa, juz na pewno tatus sie postaral o badania na ojcostwo!
      Jaaa? W zyciu bym sie nie przyznala, szla bym w zaparte! :)))

      Usuń
    2. A swoja droga to biedne dziecko... Taka BIALA owca w rodzinie hihihi :-)))

      Usuń
    3. Dokladnie tak samo, jak gdyby w mojej rodzinie na swiat przyszlo czarnoskore dziecko. I tlumacz wszystkim sasiadom z osobna, ze to wybryk genetyczny, zawsze beda lepiej wiedzieli. ;)))

      Usuń
  3. Hehe nie wyobrażam sobie żeby geny zrobiły mi psikusa i mieć ciemne rodzeństwo, bądź potomstwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie wszystko jest mozliwe, jesli np. Twoj partner mial wsrod przodkow kogos ciemnoskorego, nie wiedzac o tym. ;)

      Usuń
  4. Najgorzej, jak takiej bogu ducha winnej, białej matce urodzi się ni z gruszki ni z pietruszki czarne dziecko. Toz to jawny dowód zdrady! Nie ma innej opcji. I jak przekonać wściekłęgo męza, że tak nie jest a tylko natura robi sobie głupie żarty...?
    Anusiu! Pozdrowienia ciepłe zasyłam o poranku udanego weekendu zycząc!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys Urban, jako Jerzy Kibic opisywal taki przypadek w Kulisach. Otoz kobieta byla dzieckiem amerykanskiego ciemnoskorego zolnierza, choc sama byla wlasciwie biala. Matka jej o tym nie powiedziala, bo to przeciez wstyd na cala wies, zreszta i tak byla dzieckiem nieslubnym. Geny przeskoczyly sobie jedno pokolenie, jak to czesto bywa, i ona sama urodzila ciemne dziecko. Maz wierzyc nie chcial w takie cuda, ale badania wykazaly, ze on jest ojcem. Bywa! :)))
      Znow u nas mglisto i ponuro, moze sie rozjasni...
      Buziaczki :***

      Usuń
  5. No tak - Wiem że nic nie wiem - to by się zgadzało.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A juz w kwestii genow nikt nic nie wie. :)))
      Buzinki :***

      Usuń
  6. A ja pamiętam, moja cioteczna babka (w wieku mojej prababki), przestrzegała, nas młodych, że kogoś 'przeklinało się' dawniej do siódmego pokolenia :))). Miała pewno na myśli geny :))). Jej przekaz nie mógł być odczytany inaczej niż tak, że ludzie zapomną, geny pamiętają dlugo.
    Mgliste pozdrowienia z sieci :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nasze mgly i do Ciebie zawedrowaly? Paskudztwo! Bo w koncu jak dlugo mozna podziwiac pajeczyny? ;)

      Usuń
    2. Pajeczyny zawsze mozna, mgly sa urocze (one nie przywedrowaly, one sa zawsze u nas o tej porze roku - duzo jezior). Dwa dni temu jadac urocza trasa 's rana', podziwialismy parujace jeziora i jeziorka, jakby sie gotowaly i para buchaly... Byly tez pewne dolinki (na rowninach tez sie znajduja), ktore wchlanialy nas na chwile calkowicie otulajac gesta mgla. Krajobraz byl troche jak bez glowy, mgly pozeraly czubki drzew, zawezaly perspektywe patrzenia w dal... Zamaykaly chwile, z nami w srodku' w kokon mglisty.
      Czasem w sieci, mnie sie tez robi mgliscie pod okularami...

      Usuń
    3. I Ty tego nie sfotografowalas??? Takie piekno, a Ty nic? Az mnie boli na sama mysl. :(

      Usuń
    4. Bo to jest takie powszechne, normalne... Fotografowalam cos innego :))). Mgly tez mam w zbiorach ... fotograficznych :). Lubie jesien, mglista rowniez...

      Usuń
    5. Dawno niczego nie pisalas... Moze tak by o mglach... :)))

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Czlowiekowi w jego pysze wydaje sie, ze zlamal szyfr swiata, a tu ZONK! ;)

      Usuń
  8. to wygląda tak nieprawdopodobnie... chciałoby sie znaleźć przyczynę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtezsze umysly lamia sobie nad tym glowy i nie znajduja przyczyn niespodzianek genetycznych, jak wiec my, male zuczki, mozemy sie tego dowiedziec? :)))

      Usuń
    2. Przypominał mi się film "Piętno" z Hopkinsem, i Nicole Kidman, na podstawie powieści S.Kinga. Mega polecam ten film!!!!!!!

      Usuń
    3. Nawet o nim nie slyszalam. Jak mi wpadnie w rece, to obejrze.

      Usuń
    4. No ja tu mam troche ograniczony dostep ;)

      Usuń
  9. Nieprawdopodbne sytuacje :-)))
    Ciekawie ogląda zdjęcia :-)
    Mam nadzieję ,
    że przypadki zostały dogłębnie i na wszystkie strony zbadane i udowodnione,
    kto jest rodzicem :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, nie ma zadnych watpliwosci, ze rodzicem jest ten czarny ojciec! To pewnik! Stad wlasnie sprawa stala sie glosna wsrod genetykow, a przy okazji w internecie. :)))

      Usuń
  10. Wszystkich swoich przodków nie znamy, więc mnie takie przypadki absolutnie nie dziwią.Dobrze, że dzisiaj jest możliwość zrobienia testów genetycznych, które mogą potwierdzić lub wykluczyć ojcostwo, w razie czego ;)
    W nas słonecznie, ale jutro ma padać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie u nas mgla zeszla, ale slonce nie ma zamiaru sie pokazywac, moze pozniej, bo ma byc przyjemny i pogodny weekend. Zobaczymy. :)))

      Usuń
  11. Wiem że nic nie wiem - zgadzam się mocno. :) Ale przecież mamy takie osobiste pewniki takie ugruntowane pewniki. Taka pewność na 100 procent. Prawda ze mamy? Znajduję je w sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy i zyjemy w silnym przekonaniu, ze pozjadalismy wszystkie rozumy. Au tu nagle zdarza sie, ze natura z nas zakpi i nasze koronkowe budowle rozsypuja sie jak domki z kart. Trzeba zaczynac od nowa :)))

      Usuń
  12. z tymi genami to jak z podświadomością. niby coś tam wiemy, ale ciagle jesteśmy na początku drobi.
    u mnie gorąco i słoneczko cudne. pewnie to jego ostatnie podrygi....
    jak dziewczyny sie czujecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czujemy sie:
      - ja - dobrze
      - Kira - za dobrze na wlasne mozliwosci. Upilnowac ja trudno. :)))

      Usuń
  13. drogi oczywiście. chociaż może być drobimy na początku drogi....

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego, co z biologii pamiętam, geny dziedziczymy do trzeciego pokolenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym poszla dalej w twierdzeniu o dziedzicznosci. Naukowcy twierdza, ze jest nas iles-tam procent populacji, majacych wspolnego przodka. Zreszta nawet genotyp malpy czlekoksztaltnej zgodny jest z naszym w ponad 90%. Jest to wiec jakies milionpincetne pokolenie. :)))

      Usuń
  15. Po niemiecku jest na to dobry komentarz: bestimmt gibt es dafuer eine plausible Erklaerung, wir wissen sie nur noch nicht :).
    Czyli na pewno jest jakieś przekonujące wyjaśnienie, tylko my go jeszcze nie znamy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Für alles gibt es eine Erklärung, nur die Menschheit ist zu dumm um sie zu kennen. ;)

      Usuń
    2. Cooo,Polskiego żeś-ta zapomniały?A może ja weszłam nie na ten blog?:(
      U mnie ciepło od dobrych kilku dni a dziś w Parku koncert Budki Suflera,współczuję widzom-komary żrą nie miłosiernie:)
      A geny?No cóż ponoć wszyscy pochodzimy od....Adama i Ewy:)
      Zdrówka dla Kiry.Moja Owczarka jest w romantycznym nastroju-cieczka:(

      Usuń
    3. A Kiruni sie spoznia, pewnie przez te operacje, bo w ciazy byc nie moze. :)
      Oreczko, ja tam pochodze w prostej linii od maupy, nasze geny zgadzaja sie w ponad 90%. Zadnych tam kreacjonizmow nie uznaje! :)))

      Usuń
    4. Co do"babskich"spraw naszych suń to chyba taka jest norma,bo mojej też zaczęło się przesuwać od jakiś dwóch lat,Miała w styczniu i lipcu a tera we wrześniu i chyba będzie marzec.Moja jest starsza od Twoje chyba o dwa lata:)

      Usuń
    5. Tylko ze suki nie miewaja menopauzy. Moja tez miala zawsze w lipcu, a mamy juz wrzesien. Nie wiem, co sie dzieje...

      Usuń
    6. Wiem przeca.Myślę tylko,że te przesunięcia wiążą się z ich wiekiem.U mojej cieczka jest zawsze po zrzucaniu futra,czyli w Owczarki przypadku i owa zmiana futra też się przesunęła.Ino nie wpadaj w panikę:)))

      Usuń
    7. U Owczarki te przesunięcia zaczęły się jakieś dwa lata temu,czyli jak miała 8 lat.
      U mnie właśnie pada:)
      Dobrej nocki:)

      Usuń
  16. Ciekawe ile jeszcze rzeczy i spraw czeka aby nas zaskoczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nieodparte wrazenie, ze im wiecej naukowcy wiedza, to ich wiedza jest paradoksalnie tym mniejsza. :)))

      Usuń
  17. Wlasnie pokazalam i przetlumaczylam Twoja notke Wspanialemu, ktory ma dwa doktoraty, jeden z mikrobiologii a drugi wlasnie z genetyki. I na koniec zapytalam "i co Ty na to panie doktor?".
    Powiedzial, ze w sumie kazda dziedzina nauki jest ciagle doskonalona i poglebiana, ale tak jak mikrobiologie da sie jakos ogarnac tak genetyka jest naprawde wielka niewiadoma.
    No tom sie dowiedziala:))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wiesz, ze nic nie wiesz. CBDU. :)))

      Usuń
    2. Wole nie wiedziec, bo wiesz jak bym pozwolila Wspanialemu rozwinac temat to bym sluchala przez dwa tygodnie. On jest bardzo dokladny, a mnie wystarczy po lebkach:)))

      Usuń
    3. A ja bym posluchala, nawet i przez miesiac, tylko co ja, biedna zrozumialabym w tym niezrozumialym dla mnie jezyku? ;)))

      Usuń
  18. Jeszcze wiele przed nami. Aż szkoda, że nas już nie będzie jak kiedyś naukowcy odkryją więcej tajemnic genetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mysle, ze natura ma dla nas jeszcze tyle niespodzianek, ze ludzkosc za tym nigdy nie nadazy :)))

      Usuń
  19. Genetyka jest bardzo ciekawa dziedzina nauki, ale jak w przypadku innych odkryc naukowych podchodze do niej troche sceptycznie, bo nauka nauka, a natura natura i nie zawsze to co mowia madrzy naukowcy jest na 100% pewne. Natura zawsze rzadzi sie swoimi wlasnymi prawami, czesto nie majac powazania dla naukowych odkryc. Czytalam o chlopcu ktory sie topil i byl pod woda prawie 20 minut, wiec wedlug tego co mowi nauka powinien umrzec, a on nie tylko, ze nie umarl, ale na dodatek wybudzil sie calkowicie sprawny umyslowo i nikt nie potrafil tego wytlumaczyc. Nie tylko te genetyczne wybryki przecza nauce, w zyciu jest cale mnostwo takich ktorych nauka w zaden sposob nie potrafi wytlumaczyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totez nauka powinna wykazac wiecej pokory, a nie udawac, ze wie juz wszystko. Natura i tak zrobi swoje. :)))

      Usuń
  20. A, mialam zapytac i zapomnialam, jak tam pieska? Czy po operacji widac juz jakas poprawe? Mialam tu u Ciebie troche zaleglosci, bo system w kompie mi umarl i musialam czekac az madrzejszy ode mnie sie tym zajmie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Kirunia juz w porzadku, uzywa czterech lapek do chodzenia i trzeba tylko uwazac, zeby nie przedobrzyla.

      Usuń
  21. ...oj tak geny potrafią namieszać. U mojej rodzinki wszyscy są brunetami a tu proszę jedna biała owca blondynka. Najlepsze jest to, że wtedy stawiali dom a murarz był blondynem. :)) Nic to jednak bo szybko się wyjaśniło, że w rodzinie byli też blondyni, ale co ludzie sobie poużywali to ich. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzywanie mieli tez Anglicy, kiedy urodzil sie rudy ksiaze Harry, ale akurat brat Diany jez jest rudy. Prawdy pewnie nigdy sie nie dowiemy... :)))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.