wtorek, 23 września 2014

Tam tez kwitnie zycie.

Nie bylabym soba, gdybym nie upolowala bzykadelek zasiedlajacych ten nowy ogrod botaniczny.













Zeby malym bzykadelkom nudno nie bylo i zeby nie czuly sie osamotnione, na chwile pokazal sie ich wielki brat, Christoph.


Zeby nie bylo, ze bzykadelka sa w ogrodzie jedynie na goscinnych wystepach, wybudowaly sobie blok mieszkalny.


I to by bylo na tyle, jesli chodzi o nasz "nowy" ogrod botaniczny. 

W niedziele za to skoczylismy do lasu. Bez Kiruni, zeby nie zrobila sobie przypadkiem krzywdy na lesnych wykrotach. Dobrze zrobilismy, bo nie tylko zadnych grzybow nie bylo i nie tylko zlapal nas deszcz, ale utytlalismy sie po pachi, takie bloto.

Jak ja kocham ten las!

Mimo paskudnej pogody, czerpalam z drzew nowa energie

 
Mchy i paprocie mokre i nieprzyjazne, a grzyby byly, o, takie!



I jeszcze takie:


Smaczne byly, ale czy przezylismy, to sie dopiero okaze...






64 komentarze:

  1. Powtarzam się, ale robisz cuuuuudne zdjęcia i choć nie lubie robali, to tu wyglądają ladnie. Z grzybow lubie tylko ich zbieranie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubie grzyby i potrawy grzybami przyprawione. Jaka roznica pogodowa miedzy sobota a niedziela, prawda?

      Usuń
  2. Dasz jeszcze jeden post o muszkach i kwiatuszkach to na pewno nie przeżyjesz:PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku to pewnie juz nie dam, bo robi sie zimno i badziewie wymiera, ale od przyszlego bedzie znowu i znowu... :)))

      Usuń
  3. do robali się nie odniosę, bo juz mam jakieś dygotki nerwowe.
    taki las lubię, taki bór prawie....
    a po kurkach przeżyjecie, bo to kurki na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przezylismy! Dwa dni to pewnik. ;)
      A robale na zdjeciach niegrozne... :)))

      Usuń
    2. ale i tak nie lubie robali!

      Usuń
    3. Pszczolek nie lubisz? Bez nich nie ma zycia! :)))

      Usuń
  4. Kurki to moje ulubione grzyby - mniam , mniam - czuje jak zapach leci od Ciebie :)))
    A Orka ma racje - Co tam u Kiruni ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psina zdrowieje w postepie geometrycznym i trzeba ja powstrzymywac, zeby nie zrobila sobie krzywdy. Jest dobrze! :))) W piatek idziemy na zdjecie szwow.

      Usuń
    2. No - i o to mi chodziło :)
      Super - cieszę się :)

      Usuń
    3. Nam tez spadl kamien z serca... :)

      Usuń
  5. I u nas w lesie mało teraz grzybów - a może tylko my slepoty ich nie widzimy, bo są znawcy, co i na betonie grzyba wypatrzą!
    Kureczek nazbieraliście slicznych - dla mnie jednak te grzybki są za mało aromatyczne - nie masz to jak maślaczki, kozaczki i borowiki. Mniam!
    Bzykadełka kolorowe i skupione na swej robocie w swym mikrokosmosie nawet nie wiedziały, że je jakaś ciekawska pani uwiecznia i całemu światu potem pokaże. Ciekawostka, czy i na nas ktoś gdzieś tam patrzy okiem swego wielkiego obiektywu. No i jakie wyciąga wnioski...?
    Całusy z zimnego i mokrego Podkarpacia ślę i cieszę się, że z Kirunią coraz lepiej!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie nie ma borowiczkow, to i kurki smakuja :)))
      Calkiem mozliwe, ze dla jakiegos ktosia to my jestesmy mroweczkami, ktore on obserwuje. Az mi dreszcz po karku przelecial... :o
      U nas wprawdzie chlodno 10°, ale wychodzi slonce. Cale szczescie, ze przestalo padac!
      Buziaki :***

      Usuń
  6. O, grzybki zbieraliście ?
    To jednak są tam dzikie lasy, bo w innych grzybki by nie urosły :-)))
    Żyjesz ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie nie zbieralismy, bo nie bylo porzadnych grzybow. Te kurki to na pocieszenie, zeby nam smutno nie bylo, a poza tym to ja je lubie. :))
      Zyje, ale co to za zycie? :)))

      Usuń
  7. ...to chyba posta dla mnie żebym się robali naoglądał :)). Dzięki Panterko a kurki jakie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurki nie tylko pyszne, ale nawet pozwolily mi przezyc bez starania sie o nowa watrobe. ;))

      Usuń
  8. Super bzykadełka, szczególnie ta pszczółka w locie :) A z grzybów to rydze, kanie i kurki, potem reszta. I nie lubię koźlaków, chyba że są suszone. Jest jeszcze taki grzybek, z tej samej rodziny, co kurki; nazywa się lejkowiec dęty. Jest bardzo dobry do jajecznicy (jak kurki), tylko wygląd ma niezbyt zachęcający - taki grafitowy lejek, trochę poszarpany.
    U nas jeszcze wczoraj było dość ładnie, dziś leje i zimno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas dla odmiany ladna pogoda sie zrobila po wczorajszych ulewach i burzach.
      Jedyne grzyby blaszkowe, ktore rozpoznaje i jadam, to wlasnie kurki, na inne sie nie porywam i zbieram tylko te z gabka pod spodem. :)))

      Usuń
  9. aaaaaaaale te bzykadełka przyprawiły mnie o dreszcze....;))))
    dobrze że pokazałaś zdjęcia lasu... wychodzę uspokojona :)
    miłego dnia :) :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet sam spacer po lesie, bez grzybow, daje mi potrzebna sile. Moglabym mieszkac w lesie...
      Buziaczki :***

      Usuń
  10. Kurek zazdroszczę bo w moim lesie trudno je znalez.Sliczne te bzykadla.Pozdrawiam i słoneczka życzę.Głaski dla Kiruni i kociaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurek tez bylo niewiele, moglibysmy zjesc dwa razy tyle, ale lepiej malo niz nic. Poza tym zadnych borowikow, zajaczkow, podgrzybkow i maslakow, ktorych las jest normalnie pelny. Nie wiem, co sie stalo.
      Buziaczki :***

      Usuń
  11. Piękny las oj piękny. Wiesz, staję czasem w takim miejscu gdzie drzewa tworzą krąg i patrzę w górę czuję się jak w świątyni. myślę że to jest prawdziwa świątynia w której czuje się ciepło miłość i energię.
    Byliśmy wczoraj w lesie na grzybkach też ale kurek to tylko kilka znaleźliśmy, inne też były oj były i bardzo smaczne. Żyjemy. :)
    Zdjęcia no wiesz przecież. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak mi tutaj polskiego lasu, sosny, porzadnego runa. Te niemieckie lasy sa zbyt plantacyjne, co chwile cos wycinaja i kombinuja. Ale lepsze to niz nic. Tylko grzybow malo...
      Wiem, wiem, Elu... ♥

      Usuń
  12. Dawno w lesie nie byłam, bo teraz z piesami na pola chodzę. Miałam za grzybem spojrzeć w tygodniu, ale Absorbery się pochorowały i doopa tak zwana.A teraz tak zimno, ze sie pewnie pochowają (grzyby, znaczy sie)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze nic nie znalezlismy, bo bylo wlasnie zbyt mokro i za zimno. Wczesniej nie jezdzilismy, bo Kira, bo ja... i tak umknal nam troche ten sezon. Ale mam jeszcze zapas suszonych z ubieglego roku. :)))

      Usuń
  13. Jakbyś miała nie przeżyć, to by tego posta nie było :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wlasnie ze by byl! Bo pisany w niedziele i zaplanowany na dzisiaj, moglby ukazac sie posmiertnie. :)))

      Usuń
  14. Już Ci pisałam piejąc z zachwytu nad umiejętnością złapania bzykadełek w locie... Bo takiego pajonka to każdy potrafi, pajonki som fotogieniczne, ale taka pszczoła odlatyjąca z kwiatka, no geniusz, po prostu geniusz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te bzykadla, ktore lapie w locie, to czysty przypadek. Raczej nastawiam sie na te siedzace na kwiatkach, zeby moc dostroic aparat.
      Ty mnie tu nie umniejszaj znaczenia zdjec z pajonkami, bo podejscie tak blisko wymaga nie lada bohaterstwa. No! :)))

      Usuń
  15. Zdjęcia lasu i z lasu zachwyciły mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kazdy las zachwyca, uwielbiam sie wloczyc miedzy drzewami... :))

      Usuń
  16. piękne fotki.... może i ja w końcu dorobię się dobrego aparatu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dorobilam sie po 50-tce, wiec teoretycznie masz jeszcze duzo czasu... :)))

      Usuń
    2. No dobra, jak sie bardzo postarasz, to pewnie wczesniej sie dorobisz :))

      Usuń
  17. Pajonki nawet z daleka groźnie wyglądają ;) Bzykadełka co innego - nawet muchi - sraluchi prezentują się na zdjęciach niczego sobie :)
    A te kurki sami zebraliscie w tym lesie, czy kupiliście? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liduszka! Jak mozesz? Zebralim kurki wlasnymi recami, a potem zjedlim wlasnymi paszczyma. :)))

      Usuń
    2. Aaaaa ....... Bo napisałaś, że w lesie grzypkuf nie było, a kórki to co? ;)) Tesz grzypki ;)) Jak ja je lubię ....

      Usuń
    3. Lidus, Ty nie czytasz ze zrozumieniem! Napisalam, ze grzypki byli takie i takie (kórkowe), a grzypkuf porzondnych nie bylo, czyly rzadnych nie bylo, bo te co byli to nie grzypki, ino badziew. :)))
      No chiba jasno roztlomaczylam? :)))

      Usuń
    4. Jasne jak słońce, Panterko :) Jusz sobie pszypomniałam, rze dla niekturych kórki to nie porzondne grzypki :( Ino badziew :(
      Bo dla mnie kórki to rarytas :))

      Usuń
    5. Bo grzypki dzielom sie na blaszkowy badziew, do kturego nalerzom kórki i kanie (dobre) oraz reszta (niedobre, a nawet niebezpieczne) i gompkowe grzypki szlahetne jak borowiki i inne takie. :)))

      Usuń
    6. Człowiek całe rzycie się óczy ;))

      Usuń
    7. Lidia, bo popòszcze ze smiehu... :)))))))))))))))
      Litosci!!!

      Usuń
    8. A wież, jak mi się cienszko pisze nieortograficznie ??
      W razie popószczenia - kibelek masz hyba blisko, nie? ;)
      Fajnie, rze Cię rozbawiłam :)))

      Usuń
    9. Sadystka!!! Ryje w glos i maz chce wezwac ambulans psychiatryczny :))))))))))))))

      Usuń
    10. Nie odwarzy się, zwieżyniec Cię obroni kłami i pazurami ;))

      Usuń
    11. LIIIIIDKAAAAAAAAAAAAAAAAA :))))))))))))))))))))))))))))))))))
      Zara zejde ze smiechu.

      Usuń
    12. Śmiech to zdrowie, Panterko Kochana :))))))

      Usuń
    13. Bzuh mnie boli, mam kolkie od smiehu. Ratunkuuu!!!

      Usuń
    14. :)))))))))))))))))))))))))))))

      Usuń
  18. Ciotka Orka i Owczarka Panda dziękują Kirze-życząc nieustająco zdrowia-za rodzinne zdjęcie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kirunia sie cieszy, ze kartka dojszla i jeszcze raz bardzo dziekuje. Ja tez. :)))

      Usuń
  19. Zdjęcia jak żyleta no i piękne obiekty.pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Albo te bzykadła takie cierpliwe, albo Ty taka prędka. Ostatnio ganiałam się z jednym skrzydlatym robalem kwadrans chyba i d***.:))))
    Las masz baaardzo fotogeniczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak byly zajete zbieraniem ostatnich pylkow, ze ani spostrzegly, ze sie je foci. Bylo ich zatrzesienie, wiec szlam tylko od kwiatka do kwiatka i strzelalam. Z motylami gorzej, a wazki maja ADHD i nie pozwalaja sie upolowac. :)))

      Usuń
  21. Hehe tak ważki strasznie trudno uchwycić, a szkoda bo są takie piękne ;(

    Pajączek z pierwszego zdjęcia jest obłędny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielki byl jak tarantula, az sie balam podejsc, zeby zdjecie zrobic.
      A jakby tak skoczyl mi na glowe? ;)

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.