niedziela, 3 maja 2015

Graty i starocie.

O ile Gucio nastawiony byl na korzystanie z uciech w parku rozrywki, o tyle mnie bardziej interesowaly zasoby roznych staroci, zgromadzone w niewielkim tamtejszym muzeum. Z braku czasu, ograniczylam sie do fotografowania, bo reszta wycieczki niecierpliwie czekala na zewnatrz. Moj slubny pilnowal Kire, a nasz przyjaciel mial baczenie na swojego syna. Park niby niewielki, ale pogubic sie bylo mozna.
Sama zabudowa na terenie juz byla zabytkowa, niektore budynki mialy swoje korzenie w XVI wieku, choc wcale na tak podeszly wiek nie wygladaly, wszystkie zostaly pieczolowicie odrestaurowane.



Czesc z nich jest zamieszkala, czesc zaadaptowana dla potrzeb rozrywkowych, np. jako zamek strachow, dwie ogromne stodoly sluza jako muzea, reszta to budynki techniczne. Najpierw udalo mi sie zmylic tropy (reszta wycieczki czekala na zewnatrz - drugie zdjecie)  i zapadlam z kretesem w zbiorach... no wlasnie, jak przystepnie przetlumaczyc Volkssammlung?  Volk to narod, lud, ale w polskim znaczeniu zbiory ludowe kojarza sie z wsia, a narodowe maja znaczenie bardziej nadeto-patriotyczne. A tam bylo mydlo-powidlo, niekoniecznie tylko wiejskie. Rozne roznosci, od typowo pradawnych narzedzi rolniczych po kunsztowne wyroby rzemieslnicze, troche starej techniki, zabawki i bron. Typowo malomiasteczkowe muzeum, bez specjalizacji, ale nie mniej interesujace.
Nawet tam nie przestawalam o Was myslec. Bo jak nie myslec o Lidii, kiedy widzi sie tak ogromna makiete z ruchoma kolejka? Albo o Prezeskurze Hanie, ogladajac niewielki pojemnik na jajka, chyba przepiorcze, w ksztalcie wysiadujacej kury?



Jak nie myslec o artystycznych zdjeciach Abi, chwalac przy tym postepy techniczne w fotografice, kiedy patrzy sie na starodawny aparat z harmonijka? Albo ogolnie o naszej radosnej tfurczosci blogowej, podziwiajac maszyne do pisania firmy Mercedes?



Jak nie myslec o zdobyczach czaczowych, sluzacych zdobieniu Waszych remontowanych chat, kiedy widzi sie przecudnej urody zeliwne piece?


 
Szfystko mi sie tam podobalo i przy kazdym eksponacie myslalam tylko o Was. To juz chyba jakas obsesja?







 



Nie braklo wypchanych zwierzat, coz, kiedys byla taka moda i nikt nie przejmowal sie wymieraniem gatunkow.




I moglabym tak jeszcze i jeszcze i bez konca, bo, jak mowilam, zdjec narobilam bez liku. Dla zainteresowanych mam do obejrzenia caly album z muzeum TUTAJ.
Jako ciekawostke pokaze "stacje meteo", taka humorystyczna z kamieniem. Podobne sa dosc rozpowszechnione po roznych krajach. Sa w Polsce, a nawet chyba Gosia pokazywala taki z Irlandii. Wiecie, ten patent: kiedy kamien jest bialy, to snieg, a kiedy mokry, to pada. :)


Mialo byc jeszcze o drugim muzeum, ale tyle sie tego nazbieralo, ze reszte przeloze na jutro.






38 komentarzy:

  1. Maszyna do pisania marki Mercedes:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie tylko samochody produkowali. Nie wiedzialam o tym wczesniej. :)

      Usuń
  2. To ja też komentarz odłożę na jutro, bo już jestem śpiąca królewna:).
    W każdym razie pierwsza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie! Jednak druga.

      Usuń
    2. Dzis tez mam za soba 10km i dreptanine po domu. Padlina taka ze mnie, ze najwyzsza pora odpoczac.

      Usuń
  3. Uwielbiam chodzić i oglądać takie stare rzeczy, wszystkie mają związaną z nimi jakąś historię. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet czasu nie mialam, zeby te historie poczytac na zalaszonych etykietach, ale tak to byla w towarzystwie dziecka i psa. :)))

      Usuń
  4. Piec!!!
    Matuchno, chcę ten piec!!!
    Mam takiego jakiegoś pierdolca, że zachwycają mnie piece i właśnie dzięki Tobie umieram z rozkoszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We mnie tez takie piece budza ekstaze, sa naprawde cudne. Ale jak na takiego trafic?

      Usuń
    2. I gdzie go postawić...?

      Usuń
    3. Nooo... trzeba sobie najpierw chate zanabyc, a potem dopiero pieca szukac. :)

      Usuń
  5. Och jak ja lubie takie rzeczy.... oprocz wypchanych zwierzat oczywiscie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dobry bylby bajer miec takiego lewa w salonie, co nie? :)))

      Usuń
  6. To chyba z wiekiem przychodzi zamilowanie do staroci, a przynajmniej tak u mnie jest. Kocham wszelakie stare piece, wazoniki, kufry, łobrazki itp. rzeczy. Nawet jesli nie mogę ich miec, a tylko moge oglądac. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby mi panowie dali mozliwosc, lazilabym tam godzinami i zachwycala sie kazdym eksponatem, wiec moze i lepiej, ze czasu zabraklo... ;)

      Usuń
  7. Też lubię taki rzeczy z historią .Piece niezwykłe,moja babcia jak po wojnie przejechała z Warszawy do Wrocławia wprowadziła się \po Niemcach\w domu było ,co jeszcze pamiętam prawie takie radio, kurka ale biała na cukier lub cukierki.Butelki mnie zachwyciły ponieważ zbieram takowe.Gosia z Jelcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wprawdzie nie zbieram, ale mam dwie takie frymusne buteleczki. A radio z "oczkiem" mieli moi dziadkowie. :)

      Usuń
  8. Te wypchane zwierzaki to mogłyby ludzi za pieniądze straszyć. I tak też pewnie jest. Wiem, że dawniej była taka moda. Nawet czyniono tak z ukochanymi zwierzątkami po śmierci, by zawsze mieć je przy sobie. Teraz wydaje nam się to niedorzecznie groteskowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kazdego bylo stac na tak kuriozalne zbieracze kurzu, one swiadczyly o statusie.
      Ale fakt, sa okropne i straszace. :)

      Usuń
  9. Podobają mi się piece żeliwne. A i maszyną Mercedes bym nie pogardziła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze w szafie taka dosc stara maszyne do pisania, zaden zabytek, jest chyba z lat 60-tych. Tylko mi miejsce zajmuje...

      Usuń
  10. Lubię starocie i wszelkie miejsca gdzie można je oglądać a czasem i kupić (np.targi staroci u nas) , ech, chodzę oglądam, nie kupuję,bo drogo, no i trzeba mieć pomysł/miejsce na ekspozycje takiego cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moglabym zycie spedzic na pchlich targach, ale nie powinno sie mnie tam wpuszczac, bo stracilabym fortune na te starocie. :)))

      Usuń
  11. No cudne miejsce jak dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Kocham takie miejsca, mozna zapomniec, ze na zewnatrz otacza wszystko jakis kiczowaty lunapark i wsiaknac w starocie z kretesem... :)

      Usuń
  12. Super muzeum, tylko te wypchane zwierzeta do mnie nie przemawiaja, poza tym fajny zbior staroci :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni sie sami sianem powypychac, a zwierzaczki zostawic w spokoju. :)

      Usuń
  13. Tak, taki piecyk by mi dogodził. A zwierzęta wypchane nie. Pamiętam taki dom, gdzie stały nawet wypchane łabędzie, brrrrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrazasz sobie wieczor w Kaczorowce przy buzujacym TAKIM piecu? :)))

      Usuń
    2. Kiedyś będę miała tam piec-kozę. Tylko nie wiem kiedy:) Mamona mnie za bardzo nie lubi:)

      Usuń
  14. Oooooo, te piece sa C U DO Wneee!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajomi maja w domu podobny, tez caly metalowy, ale nieporownywalny z tymi z muzeum.

      Usuń
  15. Ja też tak mam; widzę coś i myślę: To by się podobało Gosi! Takie lalki szyje (powiedzmy) Ania! A ten pies jest taki sam jak Kira!
    Świetne starocia nam pokazałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widze, ze nie tylko ja mam taka obsesje. ;)))

      Usuń
  16. Mam nadzieję że przy Matce Bożej z Dzieciątkiem pomyślałaś o mnie :) :*********
    (ale się upominam .. wiem... :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przeciez oczywiste, i to z dwoch powodow!
      Zreszta ja nie przestaje o Was myslec ani przez chwile. :****************

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.