niedziela, 31 lipca 2016

Ciagnie sie ten Sababurg jak flaki z olejem...

To juz ostatni odcinek naszych zmagan z deszczem i zimnem w parku Sababurg. Dzisiaj kilka migawek z pszczelnego domku i z niewielkiego lokalnego muzeum.

Na zewnatrz, w wielkim pniu, na szczycie ktorego tkwi olbrzymia pszczola, jest prawdziwy ul

Pszczolki sie krzataja

W malej altanie jest wystawa, jak to drzewiej bywalo

Bartnictwo i pszczelarstwo

Klasyczny stroj pszczelarza

Slubny meczyl wirowke do miodu
Muzeum zawiera zarowno czesc tematycznie poswiecona zwierzetom, jak i czesc bajkowa.

STEFAN! Stefan mnie przesladuje, nawet tutaj

Szczupak i jakies inne flondry



Dzik jest dziki, dzik jest zly...

Myszolow

A to co? Jaszczomp?

Rysiu

Kruk 

Dzieciol maly

Golabek pokoju

Grubelek czy cus

Sikor

Rudzik
Zajrzalam za zaslono-parawany imitujace gesty las i o malo nie zeszlam na zawal, bo rozleglo sie przejmujace wycie z glosnikow. Glosy wszystkich ptaszkow tez mozna bylo uslyszec, ale po nacisnieciu odpowiednich guzikow, natomiast wilk zawyl, jak tylko weszlam za zaslone.





W czesci bajkowej od razu natknelam sie na noge wielkoluda. Legenda powstala po znalezieniu na terenie parku ogromnej kosci, ktora okazala sie byc koscia morsa, ale zabobonny narod od razu widzial w niej kosc olbrzyma.


Dla porownania wielkosc mojej nuszki
I jeszcze takie tam bajkowe drobiazgi.


Nawet ja sie zalapalam w odbiciu :)



Widok z gaerii na drzwi wejsciowe.
I to juz naprawde koniec. Pewnie jakis dalszy ciag bedzie, kiedy ponownie odwiedzimy park w Sababurg i zdolamy zalapac sie na pokazy sokolnictwa czy karmienie zwierzat.





42 komentarze:

  1. Ooooo,jeszcze nie ma nikogo?!
    Nie kcem żadnej nagrody!!!
    Nie pokazuje się blog w pasku bocznym Kurnika i wczoraj tyż i pewnikiem dlatego nie ma nikogo.
    Ładne ptaszęta ale wilczek najładniejszy.
    Miłego dnia***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie nie pokazuje, to go zamykam na cztery spusty. Foch!

      Usuń
    2. Foch na wzmianke o jakimkolwiek zamykaniu! Czuje niedostyt tych zywiolków. Mam nadzieje, ze nie bedziemy musieli dlugo czekac na cd. (Leciwa)

      Usuń
    3. Mam nadzieje, ze ktorys weekend bedzie mial taka fest pogode, ze bedzie mozna wybrac sie tam bez ryzyka zmokniecia i zmarzniecia. :))

      Usuń
  2. powinnam to napisać pod postem na dole, otóż zdjęcia z pustułkami świetne i zdecydowanie wolę przyrodę w przyrodzie ))) od wszystkiego innego choć mam słabość do sztuki ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trafi sie taka pustulkowa albo inna gratka, a wtedy nie ma czasu na ustawienia i dostrajanie ostrosci, strzela sie z reki, bez celowania - wyjdzie albo nie. :))

      Usuń
  3. O, nie! Nienawidzę wypchanych zwierząt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez, ale gdzie prowadzi sie hodowle, tam i smierc zwierzat jest jej nieodmiennym skladnikiem. Mozna padle zwierzeta zutylizowac, mozna tez wypchac dla celow dydaktycznych. Nie wierze bowiem, ze te zwierzeta specjalnie zostaly zabite, zeby trafic do muzeum.

      Usuń
  4. w sumie to ciekawe, że można się tak z bliska przyjrzeć zwierzontkom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z osiem to przez plot oczywiscie, z wilkami tez. Glaskac mozna tylko lagodne osobniki. :))

      Usuń
  5. A u mnie sie wszystko otwiera, jak na razie:) Ciekawe to muzeum! A sprawdzalas, czy ropucha to nie zaklety ksiąze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, na szczescie, bo juz zamykalam kramik z fochem-gigantem. :))
      Znaczy masz na mysli, czy calowalam zabe? Otoz nie, bo nie wygladala higienicznie. :)

      Usuń
  6. Nie lubię wypchanych zwierząt. Rozumiem, że one w naturalny sposób tez umierają, nie tylko z ręki człowieka. Ale to jest okropne. Jak w XIX wieku pokazywali w świecie wypchanych/speparowanych ludzi z innego świata, np. czarnoskórych.
    Poza tym to straszny przeżytek. W dobie cyfryzacji i w dodatku w parku, gdzie nie brakuje żywych zwierząt? Z bliska można sobie zobaczyć choćby w necie, np. na Twoich zdjęciach z nad Kiese.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stefana żywego kcem.

      Usuń
    2. Tamtemu ktos chyba powiedzial: wypchaj sie i tak zrobil. A swojego Stefana musisz nawolywac, moze uslyszy i wpadnie na sokawke. :))
      Hana, na zdjeciach, czy w zoo nawet, nie obejrzysz z tak bliska jak osobnika wypchanego. Ja jestem zdania, ze lepiej umarniete zwierze wypchac niz zutylizowac.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. No, fajna jest, zwlaszcza ta gira. :)))

      Usuń
  8. Można nie lubić "wypchanych zwierząt", ale bez tych wypchanych zwierząt mało kto wiedziałby dokładnie jak dany zwierzak czy ptak wygląda. Co jakiś czas podnoszą się głosy, że ogrody zoologiczne i wszelkie muzea przyrodnicze są "BE". To zwykła , nieuzasadniona histeria. A tak w temacie- "wypchanie" takiego martwego zwierzaka tak, by zachować wszystkie jego walory wcale nie jest łatwe ani proste i wymaga bardzo dużego doświadczenia. To długa i żmudna praca.Prowadzenie zaś ogrodu zoologicznego, niezależnie w jakiej formie, jest przedsięwzięciem drogim i wymagającym naprawdę ogromnej wiedzy.
    Pokaz sokolników warto obejrzeć, robi duuuże wrażenie.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takich osrodkach zwierzeta tez umieraja, na choroby czy ze starosci po prostu. Jestem przeciwniczka zabijania w celach preparatorskich i wieszania trofeow w salonie. Natomiast w takim muzeum to swietny eksponat, zwlaszcza w przypadku duzych drapieznych zwierzat.
      Gdyby preparowanie nie bylo tak drogie, pewnie i ogrody zoologiczne korzystaly by z takiej opcji i pokazywaly wypchane tygrysy czy inne kobry z bliska.

      Usuń
    2. Na ogrodach zoologicznych spoczywa teraz ciężar utrzymania na świecie
      gatunków zagrożonych wyginięciem. To połączone wysiłki wielu ogrodów na świecie- i tych prywatnych parków safari w Afryce i wszystkich ogrodów na świecie. Dzięki ich pracy podniosła się populacja zagrożonego wyginięciem nosorożca białego (który wcale nie jest biały).
      Każdy zwierzak w ogrodzie ma swoją dokumentację łącznie z metryczką genetyczną. Ogrody pełnią rolę wielce wyspecjalizowanej swatki - dobierają w pary zwierzaki tak, by ich geny bardzo się różniły. Wymiana zwierzaków pomiędzy ogrodami głównie ma na celu odpowiedni dobór genetyczny.I już wiele zwierzaków wróciło dzięki nim do swego naturalnego środowiska.

      Usuń
    3. Wiem, ze ogrody zoologiczne przyczyniaja sie do ratowania zagrozonych gatunkow, jednak jest to niewola dla zwierzat, ktore powinny zyc na wolnosci. Z przyczyn praktycznych wybiegi nie moga byc odpowiednio wielkie, inaczej zwiedzajacy nie mieliby szansy dostrzec zwierzat. Sa one karmione, zamiast same zdobywac pokarm, to wbrew naturze. Jestem przeciwna ogrodom zoologicznym.

      Usuń
  9. Niemal taki starego typu ul, a raczej ule miał jeszcze u siebie mój dziadek! :)
    Chętnie oglądam zwierzaki, ale raczej na żywo, szkoda mi tych wypchanych. Ale i tak z ciekawością wielką zajrzałam do tego muzeum razem z Tobą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za czasow Twojego dziadka to pszczolom nic nie zagrazalo, teraz grozi im calkowite wyginiecie, a to prosta droga do wymarcia ludzkosci. I moze dobrze by sie stalo, bo ten gatunek nie zasluguje na zycie.

      Usuń
  10. Mnie serce pęka jak widzę wypchane ptaki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, jest roznica miedzy zabijaniem, zeby wypchac a korzystaniem z padlych zwierzat z parku dla celow dydaktycznych. I takie wypychanie mnie akurat nie przeszkadza.

      Usuń
    2. Do mnie nie docierają argumenty za wypychaniem stworzeń dla celów dydaktycznych, teraz są sposoby na zrobienie modelu idealnie imitującego naturalnego ptaszka, więc wybacz, ale balablabla

      W dobie, gdzie wszystko można zrobić bez wykorzystania zwłok, Twój argumnet jest o kant rozbić.

      Usuń
    3. Mysle, ze te eksponaty nie sa z tej doby, wygladaja na znacznie starsze.

      Usuń
  11. Zacne eksponaty, co do wilka to można się było spodziewać jakiegoś ataku z jego strony. :)

    Tak to już jest z robieniem zdjęć w szybach, zawsze się człowiek załapie.

    Do Oslo jakoś może bym się doczłapał. Ale przez ocean to już nie. Dlatego podziwiam ludzi pokroju pana Doby, który przepłynął ocean w różne strony już.

    Pewnie się zmieniło sporo, choć jeszcze w tych Wdzydzach były stare domki kempingowe takie. Jezioro ma ciekawy kształt, taka ładna kiszeczka nieco. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wilk robi wrazenie, tym bardziej, ze czlowiek sie go w ogole za tymi zaslonami nie spodziewa.
      W tamtych czasach we Wdzydzach nie bylo mnie stac nawet na wynajecie domku, koczowalo sie w namiotach. :))

      Usuń
  12. To Cię wilcy zaskoczyli :))
    Moja babcia była pszczelarką, więc nie obce są mi takie widoki :) Oczywiście, ule miała już inne, współczesne.
    Nuszka robi wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie przejelas interesu po babci? Mielibysmy wszyscy cos z tego, kupowalibysmy Twoj ekologiczny miodek. ;)

      Usuń
  13. Jakoś mnie ten wilk wzruszył :)
    Na pszczelarstwo mam alergię, bo: mam uczulenie na jad, mam ojca specjalistę chorób pszczół i na dodatek w moim zakładzie pracy produkujemy leki przeciwko warrozie. Miodu nie tykam, chociaż po spożyciu niepotrzebny mi wypełniacz wargowy :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zas nie wyobrazam sobie zycia bez miodu, uwielbiam, a na przeziebienia to dla mnie jedyne lekarstwo.
      Ktory wilk Cie wzruszyl, ten na wybiegu czy w muzeum?

      Usuń
    2. Nawet wypchany wygladal groznie. :)

      Usuń
  14. Muzea i skanseny lubię ale szczerze powiem ze wypchane zwierzęta to nie bardzo. Nawet ich wartość dydaktyczna mnie nie wzrusza. Za to wszystko dotyczące pszczelarstwa, super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej wypychanie zwierzat bylo bardzo popularne, przede wszystkim wsrod mysliwych, z czasem, kiedy swiadomosc spoleczna rosla, stalo sie ono raczej naganne.

      Usuń
  15. Bardzo wszechstronny ten park-ogród. Ja też nie przepadam ani za ogrodami zoologicznymi, ani za wypchanymi zwierzętami. A ten "grubelek cy cuś" na zdjęciu to parka zięb: kolorowy samczyk i szara samiczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ja, jakis ornitolog cy co? :))) Niech mu bedzie zieba, temu grubelku. :)

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.