środa, 3 sierpnia 2016

Senior.

Po smierci rodzicow to my stajemy sie seniorami rodu, podobnie jak Placzek po odejsciu Kiry zostal najstarszym psem w rodzinie. Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale bedac u nas, synus jest teraz bardzo smutny. Wplyw na to moze miec kilka czynnikow, jego coraz bardziej podeszly wiek, byc moze tesknota za jego ukochana czlowiecza mamusia, ale mnie sie wydaje, ze ma to zwiazek z nieobecnoscia Kiry. Kiedy ona zyla, Placzek nigdy sie tak nie zachowywal, teraz siedzi osowialy, czesciej sie do nas przytula i domaga pieszczot. Dla niego wszystko jeszcze pachnie Kirunia, dywan, tapicerki i wiele innych przedmiotow, a jej nie ma.
W sobote bylismy na spacerze, cieszyl sie bardzo i brykal beztrosko, a  w domu znow posmutnial.






























Jak widac, pogoda specjalnie nie powalala, ale przynajmniej nie bylo upalu i duchoty. Przez chwile nawet zapowiadala sie powtorka z rozrywki, kiedy to w srodku pola zlapal nas z Placzkiem deszcz, ale jakos zagrozenie przeszlo bokiem. Zaczyna sie robic juz tak... przedjesiennie. Powietrze pachnie inaczej, zniwa w pelni, kukurydza wysoka na dwa metry, a roslinnosc typowo póznoletnia. Kwitna osty i takie biale baldachimowate kwiaty polne, okupowane przez armie owadow wszelkiego autoramentu. Dni sa juz odczuwalnie krotsze, a wieczory chlodniejsze.
To do nastepnego razu, Placzus!

PS. Polecam Waszej laskawej uwadze fakt, ze udalo mi sie w koncu rozkminic znak wodny na zdjeciach. Ten jest nawet ladniejszy od poprzedniego. Znow jestem z siebie dumna jak nie wiem co. :)



58 komentarzy:

  1. Może coś dolega Puaczku? Poza tęsknotą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze... Chociaz w domu zachowuje sie podobno znow normalnie.

      Usuń
  2. Tęskni... koty nawet potrafią umrzeć z tęsknoty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placzek teskni za obiema swoimi mamami naraz.

      Usuń
  3. Wszyscy tęsknimy za tymi, których już nie ma. Czworonogi też...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby to byla tylko tesknota, a nie poczatki jakiejs choroby...

      Usuń
    2. Przestań krakać!3 x tfu przez lewe ramię!
      U mnie mgła za oknem,że ledwo widać dach przez ulicę,dalej już ni chu,chu.Musiałam sobie narzucić cweterk na ramionka coby nie było zimnawo.
      Płaczuś ma bardzo"zły"wyraz morduni.Jego to bym się bała wytarmosić za usi.Mam na myśli oczywiście rasę.Patrząc na rysunek jego warg na jasnym tle sierści,można sobie wyobrazić jak szeroko może otworzyć mordeczkę:)
      Miłego dnia*

      Usuń
    3. Na jednym z tych "biegajacych" zdjec widac wyraznie, jak szeroko i jakie grozne uzebienie ma w paszczy.
      Co sie dziwisz, Orka, juz po sw. Anny i lato sie konczy. Coraz czesciej mam rano skroplona mgle na samochodzie i to na tyle, ze musze guma zbierac, zeby cos w ogole widziec. :))

      Usuń
  4. Gdyby nasi pupile umiały mówić.Myślę ,że Płaczek wyczuwa zapach Kiry ale nie może pojąć dlaczego jej nie ma w domu.Spacerek super a ta mordka uśmiechnięta boska.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moze swoim fenomenalnym wechem wyczul jej smierc? To prawda, szkoda, ze nie umieja powiedziec...

      Usuń
  5. Oj na pewno Płaczek za Kirą tęskni, na pewno czuje jej zapachy... bidulek.
    Znak wodny bardzo ładny. Gdzie ostatecznie go robisz? Tez w picasie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, bo picasa nadal powoduje, ze komp sie wylacza. Teraz robie w PhotoScape.

      Usuń
    2. Fajny program?

      Zapomniałam dodać, że ja się cieszę z jesieni :P rano dziś było 13 stopni u nas.

      Usuń
    3. Program moze byc, jeszcze sie go ucze, bo nie mam instrukcji obslugi i musze eksperymentowac. Picasa byla taka uzytecznie latwa. Czytalam gdzies, ze gugiel ma ja zlikwidowac, wiec tak czy inaczej musialabym korzystac z innego programu.

      Usuń
    4. O nie! ja tylko w picasie działam

      Usuń
    5. Ja tez tylko ja znalam, ale w chwili koniecznosci gladko przeszlam na inny. No dobra, nie tak gladko, ale jakos poszlo. :)

      Usuń
  6. Jak to śpiewał Niemen :jesień mimozami się zaczyna. U nas już zaczyna kwitnąć. Miejmy nadzieje, że u Placzka to minie. Glaski dla niego.😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiedz mi, Lusia, ktore to te mimozy?
      Przy najblizszej okazji wycaluje od Ciebie te paszcze, bo teraz on jest z powrotem w domu. :)

      Usuń
    2. Nawłoć pospolita jest powszechnie nazywana mimozą.

      Usuń
  7. Zwierzęta tak samo tęsknią zarówno za swoimi przyjaciółmi jak i za ludzmi, gdy ci wyjadą. Gdy wyprowadziła się sąsiadka, której sunię mój piesio uwielbiał, on codziennie szedł pod jej dom i na nią czekał.I tak było ponad rok. A gdy po 3 latach zobaczył na spacerze, z daleka, taka sama sunie to aż zapiszczał z radości i mało mi ręki ze stawu nie wyrwał, tak do niej ciągnął.Ale gdy do niej podszedł był bardzo rozczarowany, że to nie była Kirunia. I wiesz, strasznie mi go było w tym momencie żal.
    U nas też już mało letnio- na ziemi leży całkiem sporo pożółkłych liści, a dziś jest w tej chwili tylko 17 stopni i nawet rześkie to powietrze.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz polski pies Urwis, ktorego musialam zostawic u rodzicow, wyjezdzajac do Niemiec, uwielbial moja srednia, ktora wtedy byla dziecieciem w wozku. Mama pozniej opowiadala, ze na widok dzieciecych wozkow dostawal bzika i ciagnal ja, ze nadazyc nie mogla. Pozniej troche mu przeszlo

      Usuń
  8. Od śmierci siostry mojego ojca ja jestem seniorem w rodzinie. Dziwne uczucie, także ze względu na to, że długo w moim życiu były obecne trzy, a nawet cztery pokolenia równocześnie - moja prababcia ze strony ojca zmarła w wieku prawie stu jeden lat, kiedy byłam już dorosła.
    Oczywiście, że psy czują. I to, moim zdaniem, zarówno węchem, jak i intuicyjnie. Kiedy wyżej wspomniana siostra ojca przyszła nas zawiadomić o śmierci babci, to nasz pies, Kleks, schował się za fotel, warczał i nie pozwolił się jej dotknąć, a nie robił tego nigdy wcześniej ani później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, Ninus, jakie ja mam szczescie, jeszcze obydwoje rodzice zyja i pelnia role seniorow, a ja moge delektowac sie wlasnym dziecinstwem, bo dzieckiem sie jest, dopoki zyja rodzice.
      Cos jest z tym szostym zmyslem u zwierzakow, one chyba wiedza wiecej od nas, tylko nie umieja mowic.

      Usuń
  9. Na pewno tęskni, chociaż na pewno nie zaszkodzi go pokazać wetowi :)
    Czuje poza tym, że Kira w domu umarła, trudno powiedzieć, co w tych zwierzęcych łebkach się kłębi.
    A poza tym piękne zdjecia zrobiłas, Aniu :)) Że tak budyniowo polecę ;)
    Ale naprawdę się mi podobają, zwłaszcza Płaczek w trawach :) No i ICE się w kadr załapał :))
    Ano jesień powoli ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ICKA zrobilam specjalnie dla Ciebie, a nie ze sie zalapal. :)))
      Niby deszczu u nas tego lata sporo, ale ostatnie upaly wypalily, jak widac, trawy do cna, wszystko suche i pozolkle.

      Usuń
  10. Zdjecia Placzka biegnacego i jest coraz blizej, coraz blizej robia wrazanie, pieknie to zatrzymalas, zlapalas aparatem.
    Smutna jest tesknota zwierzat, bo jak im wytlumaczyc, pocieszyc. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy wczesniej nie musialam Placzka tyle miziac i pocieszac, co teraz. Jak male dziecko wciaz podchodzi, przymila sie, patrzy pytajaco w oczy. Cos w tym jest.

      Usuń
  11. Myślę, że nawet miłośnicy psów często nie zdają sobie sprawy z ich bogatego życia emocjonalnego. Wszystko przez ograniczoną mimikę psiaków, no i to, że nie mówią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio czytalam o psie, ktory spedzil kilka lat pod szpitalem, do ktorego odwieziono jego wlasciciela. Pan dawno zmarl, a ten nadal tam na niego czekal, dokarmiany przez personel.
      Co do braku mimiki to sie nie zgodze, psy maja dosc bogata mimike. I jestem zdania, ze gdyby umialy mowic, bylyby madrzejsze od niejednego czlowieka, a na pewno od tych z pisu. :)))

      Usuń
  12. Tęskni biedulek:(

    Tak, sierpień to już zapowiedź jesieni,szybko mija lato. U nas dzisiaj pełne zadeszczenie,bardzo ponuro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas od rana jest tak jesiennie, ze nie wiem. Pada, siapi, mzy i zero slonca, buro i ponuro, wcale nie cieplo. Po domu chodze w sweterku. :(

      Usuń
  13. Psy jak ludzie, czują i tęsknią i to bardzo, więc musi troche czasu upłynac. No chyba, zeby trwalo to zbyt dlugo, bedziesz widzialas i wiedziala, jak postapic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze Cie poprawic, nie JAK ludzie, ale bardziej od ludzi, bo one kochaja swojego czlowieka calkowicie bezwarunkowo i bardziej niz samego siebie, wiec pewnie tak samo znajome/spokrewnione psy. Psy bywaja lepsze od ludzi.

      Usuń
    2. Tez czasami odnosze wrazenie, ze zwierzeta są "porządniejsze" od niektorych ludzi:)

      Usuń
  14. Seniorstwo to smutny okres ale z chwilami radosci, na szczescie. W dziecinstwie jest odwrotnie. W pozostalym stanie rownowaga jest mniej czy wiecej jednak zachowana, powinna byc zachowana.
    Jesien juz sie czuje. Wczoraj wrocilam z przechadzki z wielkim nareczem wybarwionej, dojrzalej juz jarzebiny z kolorowymi lisciami o przewadze zolci i zlota :) oraz galazkami dorodnego wrzosu. Pieknie to wyglada w wielkim szklanym flakonie na stole.
    Ta przedjesien ladnie pachnie i przenika czlowieka na wskros.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie ja mam szczescie, ze w tym wieku, kiedy niektorzy juz wybieraja sie sami na tamten swiat, ja mam jeszcze obydwoje rodzicow i oby jak najdluzej.
      Tu tez juz jarzebiny czerwone, a kasztany na drzewach duze i kolczaste. Dla mnie to juz jest jesien, wbrew kalendarzowi.

      Usuń
    2. U Ciebie wiec rownowaga radosci i smutkow. :) Oby jak najdluzej. Oby.
      U mnie, jak wiesz, swiatek prawie bez kasztanow i zoledzi (prawie bo gdzies tam, jak sie wie, to sie kasztanowca i deba znajdzie w parku miejskim ale one sa takie karlowate troche). Za to duzo jarzebiny i kaliny widocznej szczegolnie jesienia.
      A znak wodny fajny. :))) Tylko poplynac z pradem. :)))

      Usuń
    3. Wiesz, jak to jest z tym oby. Wiadomo, jaka mam sytuacje i przy pechu jedno pojdzie za drugim w krotkim czasie.
      Ale przeciez deby to drzewa polnocy raczej. W Niemczech jest ich naprawde duzo, maja tak jak w Polsce, znaczenie symboliczne sily, trwalosci i dlugowiecznosci. Dziwne, ze u Was jest ich tak niewiele.

      Usuń
    4. Na skalach nie maja sily rosnac a na uprawnym - szkoda pola dla debow. No i mrozy i krotkie lata. Rosna takie chudziutkie i omszone. :))) Klony sie udaja: jesienia tez ubarwiaja kolorowymi liscmi krajobraz ale tez nie na wszystkich obszarach sa dorodne. Brzozy za to wszedzie sa i rosna jak chwasty. :))) Brzozy tez sie jesienia potrafia zlocic. Troche tez jest modrzewi, ktore pozna jesienia placza szpilkami zlocistymi.
      Wiem. I dlatego uzywam 'oby' a nie ' aby'.

      Usuń
  15. Seniorowanie nie podoba mi się. Wolałam bywać u teściowej na spotkaniach świątecznych i gościć u siebie. Nie ma co się dziwić zwierzętom one maja pamięć taką jak i my i pamiętają tych których kochają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mowi sie o doskonalej i dlugotrwalej pamieci sloni, ale ja mysle, ze to nie tylko sloni dotyczy.
      Ja u tesciowej nie lubilam bywac, ale musialam, bosmy na poczatku z nia mieszkali - dla mnie horror!

      Usuń
  16. Z tym seniorem to mam troche dylemat. U mnie to jest tak, ze po mamie to senioram jest siostra (siostra z naszj trojki jest najstarsza, ale ma innego ojca), ale po ojcu to wypada na mnie ...
    Wczesniej mialam dwie kotki i kiedy uspilam Dine, ona byla starsza i matkowala tej modszej, to Zaba przestala sie bawic. Przezyla swoja przybrana mame tylko o 9 miesiecy, zabilo ja jakies chorobsko z ktorym nie walczyla.
    Znajomy tez opowiadal, o starszej pani ktora miala ukochanego kotka. Kiedy babcia umarla, juz po pogrzebie rodzina zauwazyla, ze jedzenie ktore dawali kotu nie znikalo. Przeszukali caly dom i znalezli go w piwnicy martwego, lezacego na stercie wegla.
    Wedlug mnie Placzek zdecydowanie teskni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak i ta jego potrzeba pieszczot i bliskosci, taka nietypowa i wczesniej nie wystepujaca. Cos w tym musi byc, zwlaszcza ze przeciez przez 5 lat mieszkali razem pod jednym dachem. Pozniej Kirunia trafila do nas po smierci Fusla.

      Usuń
  17. te baldachimy to chyba krwawnik ale pewna nie jestem, bo jest kilka baldachimowatych, na przykład czarny bez, kiedy czas zbierać owoce, to dla mnie znak, ze jesień ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owoce czarnego bzu sa juz dobrze uksztaltowane, ale jeszcze zielonkawe.
      To chyba nie jest krwawnik, obejrzalam go teraz dokladnie w guglu i te moje kfiatki sa jednak troche inne.

      Usuń
    2. Na moje oko to jest dzika marchew, co można poznać po tych zwiniętych przekwitłych kwiatostanach i raczej płaskich kwitnących baldachach. Jeśli jeszcze w środku mają taki ciemny punkcik (na zdjęciu nie widać) to na pewno to:)

      Usuń
  18. Tęskni na za swoją pańcią z pewnością. Jak nie ma w domu to mąż twierdzi, że Mopek też tęskni, jest niesokojny nie zaśnie. On całkiem ma bzika na moim punkcie i odwrotnie. Dlatego bardzo nie lubię go zostawiać samego, a już na jekieś wyjazdy to tylko zaufanej osobie. Dlatego występuje to niezmiernie rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za poprzednimi pobytami, kiedy jeszcze zyla Kirunia, nigdy tak sie nie zachowywal, nie demonstrowal tesknot za corka. Dopiero teraz, wiec to raczej o Kire chodzi.

      Usuń
  19. Dobrze,że choć możesz pochodzić na spacer z seniorem.W nim masz 50 procent Kiruni.Też myślę że on tęskni za mamą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle tylko, ze miewam go rzadko, a i pogoda nie zawsze wspolpracuje, kiedy on u nas jest. ;)

      Usuń
  20. Moja dwójeczka seniorów też wspiera się, jak może, nie wiem, co będzie, gdy któreś z nich odejdzie.....pewnie wezmę kolejną starowinę, jesli nie zbankrutuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo boje sie kolejnej traumy zwiazanej ze zbyt szybkim odejsciem czworonoznego czlonka rodziny, ze to mnie powstrzymuje od wziecia starszego pieska. Poza tym te ogromne koszty leczenia. Z jednej strony bardzo chcialabym miec znow jakiegos towarzysza spacerow, a z drugiej...

      Usuń
    2. rozumiem...na szczęście mam w rodzinie weterynarzy, ale koszty emocjonalne są największe.

      Usuń
    3. Wlasnie. Dlugi predzej czy pozniej sie posplaca, ale rana w sercu nie chce sie zablizniac.

      Usuń
  21. Przypomniała mi się historia z mojej bramy we Wrocławiu.Mieszkał tam bokserek razem z kotkiem.Byli razem od małego.Bokser odszedł w wieku 14 lat. trzy tygodnie po nim odszedł kot.PO śmierci psa przestał jeść.Zrobili mu sekcję i miał pęknięte serce z tęsknoty.Tak to przeżyli że w tej chwili nie mają żadnego zwierzątka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza Miecka juz dwa psy zegnala, ale jakos sie pozbierala.

      Usuń
  22. Na pewno odczuwa brak Kiruni... Współczuję mu... podrap go ode mnie za uchem, albo jak lubi... :*

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.