poniedziałek, 12 grudnia 2016

Przedluzyc weekend!

Nie wiem jak Wy, ale ja oddalabym krolestwo za ko... nie, nie za konia, za mozliwosc wyspania sie, a juz zwlaszcza w poniedzialek rano. Czlowiek przez weekend nieco sie rozleniwia, pozwala sobie wieczorami dluzej posiedziec, bo wie, ze nastepnego dnia rano zaden zboczony budzik nie zakloci mu snu. A potem znienacka (uwaga, trudne slowo: ZNIENACEK) nadchodzi ON, poniedzialek. A ja...


Warcze i robie twarza grymasy, zzymam sie, a wscieklosc moja rosnie. Najchetniej zas zrobilabym to:


Pokazalabym temu budziku, gdzie jego miejsce, ale najpierw musialabym wstac i udac sie po mlotek. Dostaje wiec ten dzwoniec z liscia reka, a ja zczolguje sie niechetnie i truchtam do lazienki, bo cisnie. Nie zapalam swiatla, zeby nawet przypadkiem nie zobaczyc sie w lustrze. Co wieczor obiecuje sobie zainstalowanie na szafce lazienkowej takiego oto banerka:


Mnie by to wystarczylo, wierze bowiem slowu pisanemu. Zapominam jednak i z dnia na dzien odkladam robote z wyrychtowaniem tego banerka. A oto efekty:


I tak co rano! W nerwice natrectw mozna popasc, ale ja tfarda jezdem, nie mientka i nie popadam swiatu na przekor.  Nastawiam wiec kawusie i wypalam pierwszego dopalacza.


I tak powoli powracam do swiata zywych i przytomnych, miedlac miedzy zebami grube przeklenstwa, bo jakos trudno mi polubic te poniedzialki. A wiec:


Lobrazki posciagalam z czelusci internetow.





74 komentarze:

  1. No patrzaj - mam tak samo,
    Bezowa, która nadal nie potrafi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty siedzisz do 3.00 i probujesz. :)))

      Usuń
    2. Bezowa (Beżowa?) jakby co to służę pomoco.

      Usuń
    3. Bezowa (od bezy-ciastka, a nie od bezu-koloru) jest odporna na porady. I juz! :))

      Usuń
    4. Bo ja tak mam. Anusia pewnie, że próbuję i stale jestem w tym samym punkcie wyjścia, czyli w czarnej.....nie ogarniam.
      Bezowa

      Usuń
    5. Dzisiaj poniedzialek! :)))

      Usuń
  2. Z czeluści? A byłam pewna, że ta z maseczką to TY:))

    OdpowiedzUsuń
  3. A jutro i tak poniedziałek ... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie jutro? Jeszcze jeden?
      Tego bym juz nie zniosla... :))

      Usuń
  4. Zaden budzik, zadna koniecznosc, a ja na nogach juz od 4.30 w poniedzialkowy ranek, tak sie glupio obudzilam i ani rusz nie udalo mi sie zasnac ponownie. Z lustrem mam spokoj, nie wiem jak to osiagnelam ze wchodze do lazienki i lustra nie widze. Tylko przed wyjsciem na zewnatrz pomiedzy ludzi musze sobie przypomniec ze jest lustro i sprawdzic wlosy, ktore najczesciej stoja w rozne strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czesto rano musze moczyc grzywke, bo wyglada, jakbym palec w gniazdko wsadzila, jakos tak dziwnie spie. :))

      Usuń
  5. Widze ze europejskim kraju dopiero 5.00 rano, wiec spicie sobie a ja juz pol dnia zaliczylam, bo u mnie 15.00 po poludniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, to miedzy nami az 10 godzin roznicy? Myslalam, ze mniej. :)

      Usuń
    2. Teresko, ten pierwszy komentarz jakbym o sobie czytala:) Budze die wczesnie, choc slabo sypiam:( Zasnac juz nie potrafie. Lustra unikam, dopiero wychodzac do ludzi, doprowadzam sie "do wygladalnosci"-tak to nazywam:) Wlosy przygladzam, oko uwydatniam, zrzucam wygodny dresik, a narzucam cos, w czym moge sie pokazac swiatu. Tak to u mnie jest!
      Poniedzialki i budziki mi nie straszne, bo jestem na emeryturze:)
      Znosnego poniedzialku zatem!

      Usuń
    3. Jak poniedzialek moze byc znosny? No jak? :(

      Usuń
    4. Iza jest mila i nawet pamieta moje imie. Widzisz Ania jak tu fajnie u Ciebie, wogole tej post jest smieszny i do tego takie fajne obrazki.

      Usuń
    5. No u mnie zawsze bylo fajnie. ;)))

      Usuń
  6. Chciał nie chciał pobudka ZAWSZE między 4.30-5.30. Kundel mocno wymagający jest i poranny zestaw musi być. W środku nocy. Lubię jak zimno na dworze, bo kiedy do arbaitu iść nie muszę, to moher na rozczochrany łeb i między ludzi wyjść można. A najgorsza jest poniedziałkowa pierwsza zmiana-pobudka 3.15...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeesuuu...!!! A mnie sie wydawalo, ze wstawac musze w srodku nocy o 6.00...

      Usuń
    2. 6 rano to już prawie południe😞

      Usuń
  7. no a ja dziś odwrotnie...spać nie mogę cholera jasnaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak dobrze sie wysypialam przez ostatnie dwa dni... I komu to przeszkadzalo? ;)

      Usuń
  8. Nic nie mówi, nie pisz, o poniedziałkowym wstawaniu. Zawsze a to zawsze zapowiadam sobie, że w niedzielę pośpię minimum do 9tej i co... i doopa bo jak nie Lizak to Słodka budzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz ich oboje wyprawic do tesciow i wtedy cale lozko i mieszkanie Twoje, bedziesz mogl sie wysypiac do wypeku.
      Moi wiom, ze obudzenie mnie w dzien wolny grozi smiercia lub nieodwracalnym kalectwem, wiec sie bojo i nie budzo. Trzeba sobie domownikow wychowac. :)))

      Usuń
  9. Nawet freelancer po weekendzie chciałby aby on dalej trwał. Mój budzik w telefonie, to mu życie darowuję. Ale wstaje mi się marnie. Miłego tygodnia mimo to. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze bardzo niezdrowo jest rzymac telefon w sypialni obok lozka? Radzilabym kupic sobie normalny budzik, zanim dostaniesz jakiegos raka w glowie od tego promieniowania. :))

      Usuń
  10. dlatego przechodząc na 3/4 etatu zażyczyłam sobie wolne w piątek od 14:00 i cały poniedziałek :) koleżanka z biura mi tego piątku szczególnie zazdrości ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkiemu winien tez Znienacek do wtóru z Wtem;)

    (ktos musi byc winny)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze na to nie wpadlam! Masz slusznego, Dorka, to ten Znienacek z tym drugim. :)))

      Usuń
  12. Co jak co, ale wyspana to jestem zawsze, nawet w oniedziałek rano o 5:30. o którejż to porze wstaję:)p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Repciu, bo Tys wyjątkowa:)))

      Usuń
    2. taaa, a potem w ciągu dnia kilka dżemek :pp

      Usuń
    3. Repo, to jakies chorobliwe zboczenie. Ja nie wiem, jak tak mozna.
      No a dzemki wykorzystuje bezlitosnie, prawie codziennie, bo to podobno bardzo zdrowe.

      Usuń
    4. można, można! a jakie mam sny......:p

      Usuń
  13. A ja trochę na przekór jestem, gdyż bardziej niż poniedziałków nie lubię niedzielnych wieczorów. Już wtedy jestem wkur...zirytowana, że nadchodzi i nie ma zmiłuj się!
    I wiesz co? Najśmieszniejsze jest to, że jak już poniedziałek nastąpi, nie mam do niego pretensji, a nawet więcej. Jestem zadowolona bo nie dość, że przede mną cały fascynujący tydzień, to jeszcze zbliżam się do weekendu o jeden dzień.
    Pozdrawiam cieplutko.
    Akular

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akular, wszelki duch!!! No jestes wreszcie!
      Ty zawsze bylas dziwna, a to, ze lubisz poniedzialki, tylko mnie w tym utwierdza. :)))

      Usuń
    2. O, właśnie; niedziela wieczór jest o wiele gorsza, od dziecka tak miałam:) poniedziałek w sumie to jak każdy inny dzień tygodnia.

      Usuń
    3. No krakowskim targiem, niedziela wieczor jest tak samo do kitu jak poniedzialek rano.

      Usuń
    4. A wiesz, że masz rację ;-) Wszyscy mówią,że jestem dziwna, więc coś w tym jest.
      Oraz jestem i nie zamierzam na razie znikać. Chyba, że znowu w spamie kurna! wyląduję, noooooo

      Usuń
    5. Malo, a wlasciwie wcale u mnie komentowalas, a potem od razu z grubej rury trzy komenty, wiec blogger uznal, ze to podejrzane i na wszelki wypadek uznal to za spam. Ale mam nadzieje, ze teraz juz bedzie ok, bo zaznaczylam, ze nie jestes spamerem. :)))

      Usuń
  14. Możesz mi zazdrościć bo ja nie mam takiego problemu! Przejdziesz na emeryturę, to tez sobie pośpisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie kiedy przejde na emeryture, to juz mi sie nie bedzie chcialo spac. Jak mojej mamie, budzi sie o 4.00 i juz nie moze zasnac. Ja potrzebuje snu TERAZ!!! :)))

      Usuń
  15. ja z wiekiem jakoś łatwiej wstaję
    boję się, że jak juz bede mogla spać to mi się nie będzie chciało:pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyzej napisalam, pewnie masz racje. Moja mama moze spac, a nie moze... No tak. :)))

      Usuń
  16. A ja ucięłam sobie drzemę! Nie drzemkę tylko drzemę. Około 3 godzinną.Po przebudzeniu, po zrobieniu tego co trzeba/zaplanowałam chyłkiem uciekłam do sypialni ;). Dziś mam na 14 do pracy, a jutro wolne. A sen likwiduje mi zmęczenie pracą na nowym stanowisku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja codziennie klade sie na pol godzinki i wystarczy. Ty masz potrzebe snu niemowlaka. :)))

      Usuń
  17. Jasko, bo Ty jesteś kobietą ,co żadnej pracy się nie boi i żadnej maszynerii! Spij i odpoczywaj,a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaska nigdy nie peka, jest nie do zdarcia (bo spi tak dlugo) :)))

      Usuń
  18. A wes nawet nie mow, wkurwa mam od rana takiego ze z checia zakopalabym sie cala w piasek bo inaczej kogos zabije. A do wieczora daleko, ofiar moze byc cala masa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzeglas chlopa, czy dzialasz z zasadzki? :)))

      Usuń
  19. Obudzona o 5:26, przewrócilam sie na drugi bok, bo co mi tam sen bedzie przerywac takie marne trzesienie ziemi :))) (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dobry patent z tym lustrem. Może utworzymy spółkę i zaczniemy sprzedawać takie lustra podnoszące samopoczucie poranne?
    Ponieważ nie działam na złość innym- przynajmniej staram się nie robić tego, więc o porannym, wstawaniu nie napiszę. Mogę tylko współczuć:(

    PS. W sumie przez 9/10 mojego życia wstawałam przed słoneczkiem. Różnie wtedy bywało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na szczescie wstawanie przed sloneczkiem przytrafia sie jedynie zima. Co innego, gdybym byla rolnikiem, wstawalabym do udoju, a kladla sie z kurami. Juz ta 6.00 jest dla mnie pora niecywilizowana. :))
      Dobra, bierz patent i sprzedawaj lustra, ja nie mam warunkow. :)))

      Usuń
  21. oj taaak, ciężko zwłaszcza po udanym weekendzie ;) tym razem akurat udało mi się przedłużyć weekend - jestem na zwolnieniu :) wolę pochorować niż iść do pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos nie udaje mi sie zachorowac, wiec zgrzytam zemboma i wstaje w ten poniedzialek. :/

      Usuń
  22. Też tak miałam, ale emerytka jest już pozbawiona takich stresów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz dobrze, Giga... Ja musze jeszcze kilka lat poczekac. :(

      Usuń
  23. Ja najchętniej pracowałabym w nocy, natomiast w dzień bym spała. Nienawidzę poniedziałków i innych dni, kiedy muszę iść do pracy, nienawidzę już pracy, chcę emerytury. Matko jedyna, kochana 38 lat wstawania bez żadnych przerw - ile można? Już jestem zmęczona.
    Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez jestem zmeczona i lubie dni, kiedy zaczynam o 10.00, wtedy mam czas na robienie wszystkiego rano bez pospiechu i poczytanie w internetach.

      Usuń
  24. Dziecko - powiada moja mama. - W grobie się wyśpisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budujaca perspektywa. Moze juz niedlugo...

      Usuń
    2. Hehehe...to ja mówię podobnie jak mama Frau Be.
      Wyśpię się jak "pagibnę" ;)

      Ale jakby nie było sen jest najlepszym lekarstwem na wiele dolegliwości. I jak na "s" to dodam jeszcze, że sex podobnie ;D.

      Usuń
    3. Ale na S-raczke to juz raczej nie jest za dobry.

      Usuń
    4. Jak zaśniesz na sedesie to czemu nie ? ;D

      Ok,czas spać.
      ;***

      Usuń
    5. To sie obolisz i bedzie balagan. ;)

      Usuń
  25. Ja już po pracy i prawie po poniedziałku.Oj Panterko Ty to umiesz rozbawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, smiej sie ze starej biednej Pantery, co sie boi w lustro spojrzec. :)))

      Usuń
  26. Zdecydowanie powinnam byc nocnym strózem, czy czyms w tym rodzaju :). I nawet takie atrakcje, jak dziesiejsze trzensionko ziemi mi w spaniu nie przeszkadzaja. Moje rozumek absolutnie odmawia funkcjonowania przed 10 rano i gryze zmuszona dzialac bladym switem. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobnie, zmuszam sie, zeby pojsc do lozka wieczorem i robie to z rozsadku, bo wiem, ze rano nie ma przepros. A wolalabym jeszcze posiedziec i dluzej za to pospac.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.