piątek, 28 kwietnia 2017

Radosc w czystej postaci.

Slubny odkryl niedaleko nas niewielka lake (uonke), ktorej najwieksza zaleta jest to, ze z trzech stron jest ogrodzona. Wymarzone miejsce na psie harce i zabawe z pileczka. Dopoki nas ktos stamtad nie wyrzuci, bedziemy sobie z niej korzystac. Wyglada tak:






W tej chwili porosnieta jest tysiacami mniszkow i wyglada zjawiskowo. Znalazlam jeszcze takie biale kwiatki, ale nie wiem, co to takiego. Toyka dostala pelnej wariacji z radosci, ganiala, wyglupiala sie, pozniej przepieknie aportowala pileczke. Moze w poprzednim zyciu tez juz sie tak z pilka bawila?














Nie bylismy tam dlugo, ale sunia wybiegala sie tak, jakbysmy zrobili z nia co najmniej z 10 kilometrow na smyczy. Jakie to praktyczne, my sie niespecjalnie zmeczylismy, a psica byla wybiegana, wymeczona i w domu nie w glowie jej bylo psocic.  Z pewnoscia bedziemy czesto korzystac z tej laczki.





50 komentarzy:

  1. Nie dziwie sie, bo na takiej laczce tez bym sie radosnie powyglupiala :). I tyle potencjalnego winka, ze az sie prosi o wykorzystanie... Bardzo mi sie podobaja te ujecia z latajacymi psimi uszkami. Mniód i orzeszki :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie strach przed kleszczami, sama rozlozylabym sie w tych mniszkach.
      Od paru dni chodzi Toyka na te lake i teraz juz sie sama domaga. :)

      Usuń
  2. Zawsze uśmiecham się, jak widzę w nawiasie Twoje uonka lub inne takie. A łąka faktycznie świetna i niech Wam służy jak najdłużej. Widać ogromną radość na pysku biegającego psiska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem musze tlumaczyc, co poeta mial na mysli, bo moj wyraz bez znakow diakrystycznych moze miec inne znaczenie. :)))

      Usuń
  3. Mleczyki, mleczyki, uwielbiam mleczyki! A potem aduwancziki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zabilas mi klina, bo nie wiem, co to ostatnie znaczy. To pewnie jakis Wasz ukrainski regionalizm, a przynajmniej tak brzmi. ;))

      Usuń
    2. Jaki ukraiński regionalizm?! Rosyjskiego w szkole nie miałaś?! Aduwanczik to dmuchawiec! Słuchowisk z "Kałaboka" nie słuchałaś?!

      Usuń
    3. Pierwsze slysze! Chyba tylko u Was na Ukrainie to puszczali, bo u nas w centralnej chyba nie. ;)

      Usuń
    4. Ukraiński i rosyjski to dwa bardzo różniące się od siebie języki. To raz.
      Dwa, że miałam widocznie bardzo porządna nauczycielkę :) Uwielbiałam rosyjski. Ukraiński miałam tylko w domu :)

      Usuń
    5. Właśnie, że nie. Zapytaj rusycysty, czy rozumie ukraiński i odwrotnie.

      Usuń
    6. Przeciez wiem, ze sie znacznie roznia, ale i tak jeden czort i po rusku, najogolniej mowiac. :)))

      Usuń
    7. Ogarnięta bolesnym niesmakiem idę napalić w piecu. Na pocieszenie.

      Usuń
    8. Ale nie przestalas mnie kochac przez taka bzdure?

      Usuń
  4. Super,że jest koło Was łąka i to ogrodzona.Toya może biegać do woli.A najważniejsze że się zmęczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jednak byc czujnym, bo ogrodzenie jest tylko z trzech stron. Szczesliwie pileczka Toye bardzo zajmuje, ale gdyby pojawil sie na horyzoncie kot, to nie wiem, czy bysmy ja zatrzymali.

      Usuń
  5. Tez mam podobne zdjecia mojej psicy na uonce mniszkowej (Bumbajnowej) :)
    A ten kwiatek to powinna byc rzezucha uonkowa - ale co to za zgadywanie, jak nie ma listkow??
    Musisz na tej czwartej stronie zakladac pastucha elektrycznego, przenosnego :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czwartej stronie ustawiam sie ja, a ze szeroka ze mnie niewiasta, to wystarcza. :)))
      Z ta rzezucha chyba masz racje, zdjecia podobne w wiki.

      Usuń
    2. Tak, to rzeżucha łąkowa; u nas też taka rośnie w pobliżu. czasem bywa trochę różowawa.

      Usuń
    3. Ale ta nasza rzezucha tylko po niemiecku rozumie. :)))

      Usuń
  6. Zawsze mnie rozczulają psiaki z piłeczką w pyszczku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pileczki tenisowe sa stworzone dla psich pyszczkow, a nie zeby pukac nimi na korcie, prawda? :))

      Usuń
    2. święta prawda!
      Mój tato codziennie spacerował obok kortu studenckiego, po pewnym czasie wyjaśniło się, skąd psiaki maja tyle piłeczek Dunlopa( twardość dla moich idealna)

      Usuń
    3. Kiedys mialam znajoma tenisistke, zawsze workami oddawala mi pilki, ktore dla niej do gry juz sie nie nadawaly, a dla psa byly w sam raz. Ale wyjechala do Kanady i bede chyba zmuszona pokrecic sie w okolicach kortow. :))

      Usuń
  7. Super,obyście mogli korzystać z tego miejsca jak najdłużej.
    Pamietam jak kiedyś poszłam z córkami na spacer,weszłyśmy na leśną ścieżkę.., następnego dnia juz wisaił sznureczek na sciezce, czyli teren był prywatny i nie życzą sobie wchodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu tez, gdzie nie splunac, wszystko prywatne. Ale nikt nie pilnuje, a z jednej strony otwarte, wiec zaprasza do wejscia, co nie? :))

      Usuń
    2. Tak wlasnie pomyslelismy. :)))

      Usuń
  8. Laczka przepiekna, Toya zreszta tez i taka szczesliwa ta dziewczynka.
    Cudne zdjecia zrobilas!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze ta laczka bedzie koszona, bo jak trawsko wyrosnie, to nie bedzie mozna bawic sie pileczka.

      Usuń
  9. Toya na łące śliczna - obie młode i piękne:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze udalo nam sie to miejsce, dobrze zastepuje wybieg dla psow. :))

      Usuń
  10. Toya, to wielka szczęściara. A na łące wygląda niczym modelka.
    Fajnie, że odkryliście to miejsce, gdzie psinka może się wyszaleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona tez nas uszczesliwila, korzysc jest obopolna. :)

      Usuń
  11. Łąkę dopasowaliście kolorystycznie do Toyi :-)))
    Pięknie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiscie piekne miejsce, a mniszki sa zachwycakace kiedy wlasnie zaczynaja kwitnac w takiej masie, u nas na Ursynowie, zazolcaja wszystkie trawniki i mam wrazenie, ze nie scina sie trawe az nie zaczynaja przekwitac...na razie jeszcze ich kwitnienie jest mniej bogate. A Toya, jak juz pisalam, jest niezwykle urodziwa...zdjecia w biegu (11, 12,13) sa absolutnie cudowne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas powoli mniszki sie koncza i zaczynaja dmuchawce. Ale w ogole ta wiosna jest wyjatkowo oporna z pogoda. Jak slysze, w Polsce oglasza sie alarmy powodziowe. Tu znosnie, bo nie pada, natomiast wymrozilo wiele roslin, a ja musze szybne skrobanki co rano uskuteczniac.

      Usuń
  13. Bardzo fajna ta łączka. Na naszym 0siedlu w dwóch różnych miejscach urządzili "ogródki dla psów", gdzie się mogą swobodnie wybiegać. Jest jeden ogródek z psim torem przeszkód i dwa do wybiegania się do upadłego.Zostały urządzone na życzenie mieszkańców i wg ich własnego projektu. Miasto dało na to pieniądze a administracja osiedla wykonawców.
    Pięknie się Toya komponuje na tle tej łączki!
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydalby sie i u nas taki wybieg dla psow, zawsze lepiej, kiedy psy moga sobie ganiac w grupie, przy okazji pieknie sie socjalizuja. Na laczce jestesmy sami, wiec tylko w szkole Toya ma okazje pobawic sie z innymi pieskami.

      Usuń
  14. ale fajna miejscówka, aby jak najdłużej dało się z niej korzystać! zdjęcia piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystamy do wypeku, bo to jedyna okazja, zeby pies mogl sie wybiegac. :)

      Usuń
  15. Boska jest ;)
    A Sońka odkryła dziś jezioro. Też było radości, choć tylko stópki zamoczyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jaka bedzie z Toyi plywaczka, nie moge doczekac sie lata, kiedy pojdziemy z nia na psie kapielisko. :)

      Usuń
  16. Taka łączka w pobliżu to prawdziwy skarb, szkoda, że my takiej nie mieliśmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nie wiem jednak, czy nie pojawi sie ktos, kto nam zabroni zabaw na tej laczce. Na razie korzystamy, poki mozna. :))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.