piątek, 12 maja 2017

Trzy... dwa... jeden... SMIECH!







































56 komentarzy:

  1. Uśmiałam się, a szczególnie z kotka przechodzącego pod kotkiem i z kota w końskim ogonie. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ścieszyłam się do łez jak przy komentarzach o moim rosnącym na starość zębie.
    Zwierzki są przepocieszne. Psia mamunia, niosąca w torbach od roweru maluchy na przejściu przez ulicę powaliła mnie.
    Anusia dzięki za porcję radości na noc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie mam z czego sie cieszy, ale chociaz Wy sie pochichrajcie. :)))

      Usuń
  3. :D. Zdecydowanie pancernik, choc nowy model wykorzystania konskiego ogona tez sliczna :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki pancernik to ma dobrze, w sekunde izoluje sie od towarzystwa i jeszcze moze sie potoczyc. :))

      Usuń
  4. Koty to mają talenty, ten pod schodami szczególnie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet wspinacze sciankowi nie moga im sie rownac. :))

      Usuń
  5. No i nieźle, porcja zwierzaków rano to jest to. :) Mi się spodobał najbardziej chyba mały kangur i kot co po schodach na odwrót wchodzi.

    Pewnie, że tak. Porównanie całkiem słuszne. I tu i tu należy wykazać się cierpliwością.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nieodmiennie bawi przekrzywianie psich glowek, jak te husky w bagazniku. :))

      Usuń
  6. Pancernik zniewala urodą ;) Moje ulubione to jednak haszczaki w bagazniku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Skąd Ty to bierzesz???
    Pancernik mym ulubieńcem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pancernik wymiata! :) Ale i kangurzątko w sztucznym worku bardzo mnie ujęło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikomu nie podoba sie piesek z bardzo mocno przerosnietym ego? :)))

      Usuń
    2. Mnie się podoba:))) I stoicki spokój krowy:)))

      Usuń
    3. Mnie się podoba :))))) Czyli stare porzekadło jest prawdziwe: Jak przyjdzie ochota to i pies ... krowę wyłomota :))))

      Usuń
    4. Krowa charakteryzuje sie prawdziwie angielska flegma. A moze po prostu milo jej, ze ma takie wziecie? :))
      A piesek maly, ale mocno zadziorny.

      Usuń
  9. Pancernik ma moc. Zrobił coś, czego dawno nikomu nie udało się zrobić: rozśmieszył mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff... nareszcie! :)))
      A kociak do psa przyczepiony? Nie smieszy Cie?

      Usuń
    2. Nic mnie nie śmieszy. Tylko pancernikowi się udało na chwile.

      Usuń
    3. I tak nie wierze w Twoje ponuractwo.

      Usuń
    4. No, ja juz nic nie musze.

      Usuń
    5. Tylko pozazdrościć.

      Usuń
    6. Musze umrzec i placic podatki - to tak na pocieszenie.

      Usuń
    7. To pierwsze jest naprawdę pocieszeniem.

      Usuń
    8. Tak, nie moge sie doczekac.

      Usuń
  10. Kury "tanecznice". Śmieliśmy się rodzinnie przy śniadaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koordynacja taka, jakby cwiczyly ja od lat. :))

      Usuń
    2. Chłop teraz nakazuje bym z koleżanka w takim rytmie poruszała się na grządkach w ogródku ;>

      Też mi cuś. Niech se kury wytresuje. Może z całego stada kyrzego znajdą się "tanecznice"

      Usuń
    3. Albo niech girlsy z kabaretu zamowi, beda mu rowniutko kankana tancowaly. ;)

      Usuń
    4. Gdzieś na starość ekscesów mu siem zachciało hahaha

      Usuń
    5. Chlopy tak majo, to sie nazywa kryzys wieku zaawansowanie sredniego. :))

      Usuń
    6. Skoro na mnie mówi, żem stara to on też!!!!
      Jutro pół wieku mu stuknie ;))

      Usuń
    7. Uuu, to juz mu blizej niz dalej. Powoli zmieni sie w erotomana-gawedziarza. :))

      Usuń
    8. He he he! Przestraszylas sie? :)))

      Usuń
  11. Właściwie wszystkie gify mają to coś. :) Bo w sumie zwierzaki to źródło niemal stałej radości.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byloby dla mnie zycia bez domowych futer, one je rozjasniaja.

      Usuń
  12. Znowu się urechotałam. Trza mieć farya, że uchwycic takie kadry. A ta krowa to dobrze bęcnęła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z baranem nie wygrasz, leb ma jak zelbeton, wiec i krowe zalatwil. :)))

      Usuń
  13. ☺ Dzięki za porcję uśmiechu.☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj dolek nie chce mijac, wiec podpieram sie gifami z internetu. ;)

      Usuń
  14. Dla mnie jeszcze jest za wcześnie na jakieś zwierzątko w domu. Strata koszatniczek, choć w sumie są zupełnie inne przecież od psa czy kota wywołała u mnie pewnego rodzaju obawę jak by to było z właśnie psem, kotem czy powiedzmy innym gryzoniem/gryzoniami. Może kiedyś zdecydujemy się na takiego towarzysza. Ale na razie za wcześnie jeszcze jest.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma reguly. Kiedy Fusel umarl w poniedzialek, Kira byla juz u nas w czwartek. Po jej smierci potrzebowalismy 9 miesiecy na decyzje o nowym towarzyszu. Kiedy bedziesz gotow, intuicja Ci podpowie.

      Usuń
  15. To był dobry pomysł aby nie dawać takiego posta we wtorek bo wiele osob zaspałoby do pracy dnia następnego. Jest godzina 23:00 a ja tak się rozbawiłam i obudziłam, że nie wiem kiedy usnę.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak przezywasz i rozbudzasz sie czytajac posty, koniecznie musisz robic to wczesniej albo odwrotnie, dopiero rano na przebudzenie. :)))

      Usuń
  16. Dobre, akrobata kot na schodach i piesek ktory dorwal krowe, ale ona bidula nie wiedziala o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krowsko dobrze wie. Zobacz, jak sie nadstawia, to tylko ta mala oferma nie moze trafic. :)))

      Usuń
  17. Jak na razie przychodzą do mnie czasem myśli o posiadaniu zwierzaka, skłaniam się jakoś bardziej ku kotom, choć i pies nie byłby złym pomysłem. Ale zaraz przychodzi takie lekkie otrzeźwienie, jeszcze co jakiś czas jesteśmy w mniejszych czy większych rozjazdach, ja też mam różne swoje sprawy itp. itd. A kupić czy przygarnąć zwierzaka, by w takich chwilach głowić się nad rozwiązaniem gdzie go zostawić/zabrać itp. to nie jest najlepsze wyjście. Jak na razie to tyle mówi mi moja intuicja w kwestii zwierząt domowych. :) Po prostu to jeszcze nie czas.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo rozumne podejscie, Piotr. Nie wystarczy bowiem w porywie wzruszenia widokiem szczeniaka, sprawic sobie psa. Trzeba miec jeszcze dla niego czas, cierpliwosc do uczenia go i wychowywania oraz srodki na utrzymanie i ewentualne leczenie. Nie ten jest przyjacielem zwierzat, kto bez przemyslenia bierze zwierzaka do domu, ale ten wlasnie, ktory znajac wlasne warunki i sytuacje, bedzie umial z niego zrezygnowac.

      Usuń
  18. W tym cała rzecz, by podejść do sprawy na chłodno. Trzeba rozważyć wiele różnych za i przeciw. Pamiętam jak myślałem z Rodzicami nad koszatniczkami, to zanim zdecydowaliśmy się na zakup minęły ze dwa miesiące. Bo najpierw zobaczyłem je pierwszy raz na wyjeździe wakacyjnym i się zakochałem. Potem zacząłem jednak analizować czy dam radę. W sumie dałem, ale sporo musiałem się też nauczyć, wcześniej nie miałem żadnych gryzoni.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.