czwartek, 18 sierpnia 2016

Poszwendalam sie.

Starosc nie radosc - wiadomo.  Czlowiek z braku lapka skazany byl na slipienie w mikroekranik smarkfona, gdzie nawet w okularach oczy mi sie meczyly. Kiedy wiec przestawalam juz cokolwiek widziec, wychodzilam z domu, zeby zregenerowac oczyska patrzeniem w dal.
Podczas wycieczek rowerowych robie niewiele zdjec, jesli w ogole, bo to trzeba sie specjalnie zatrzymac, wypakowac sprzet z plecaka. A z tylu gdzies maz marudzi, ze znowu i ze on chce pedalowac, a nie co chwile sie zatrzymywac. Z tej wycieczki wiec zdjec jest niewiele.







Kiedys znow poszwendalismy sie po miescie, znaczy po srodmiesciu, gdzie natknelismy sie na tanczace pary, ot tak, na ulicy i na party-autobus, ktory mozna sobie wynajac np. na wieczor panienski. Jezdzi sie nim tu i tam, pije sie i zdziera gardla. Trzy nastepne zdjecia to Paulinen Straße, uliczka, ktorej Wam wczesniej jeszcze nie pokazywalam. Kolejne zdjecia to wrota koscielne i same koscioly z troche innej perspektywy. ;)










Z dusza na ramieniu i gazem pieprzowym w rowerowym koszyczku udalam sie na samotna przejazdzke, wiec moglam sobie robic tyle postojow, ile mi sie zamarzylo i nikt mi nie marudzil.













Jakims cudem nie natknelam sie na zadnych gwalcicieli o oliwkowej cerze, ale minely juz czasy, kiedy samotnie chodzilam na spacery czy jezdzilam na wycieczki rowerowe, bez zadnych zlych mysli i lekkich obaw. To talatajstwo dostalo od miasta setki rowerow do uzytku. Miasto bowiem od czasu do czasu robi akcje zbierania z ulic, a szczegolnie z placu przed dworcem glownym setek porzuconych rowerow. Do niedawna organizowano aukcje tych rowerow i przy odrobinie szczescia mozna bylo bardzo tanio wylicytowac naprawde niezly pojazd. Kiedy w ubieglym roku szukalam roweru, wypytywalam, kiedy odbedzie sie kolejna aukcja. Odpowiedziano mi, ze aukcji nie bedzie, bo rowery beda dawane uciekinierom, zeby byli mobilni. Musialam wiec rower kupic sobie normalnie.




48 komentarzy:

  1. Jak fajnie u Was wszystko uladzone :)). Zaczynam miec wrazenie, ze niemarudzacy w takich chwilach chlop to sie jeszcze nie narodzil :P.
    OMFG, "pluskwy" jeszcze rowery dostaja, coby sie lepiej rozlazily??? Grrrrr... Tutaj wlasnie sie ciezko obrazili, ze maja 10 km do centrum miasteczka i zadaja przeniesienia... (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo oni tu nie przyjechali, zeby kilometrami chodzic, im sie nalezy willa w samym srodmiesciu. Zaluje, ze nie mam wladzy, bo sami by spier***li z powrotem do siebie. Banda przestepcow i terrorystow. Merkel powinna stanac przed trybunalem stanu.

      Usuń
  2. Koscioly zachwycajace, kamienice - domy zreszta tez robia wrazenie, Niemcy potrafia pieknie zaprojektowac miasta, nie ma zadnego balaganu w architekturze, nie tylko porzadnie dla ludzi ale i pieknie. Kostka brukowa bardzo mi sie podoba.
    Natura jak zwykle piekna na Twoich zdjeciach, tylko nie wiem czy powinnas robic samotne, dalekie wycieczki, nie zebym dawala rady, tylko tak pisze z niepokoju. Jakie to smutne ze musimy tak myslec, bac sie, tak jak po terrorystycznych napadach ulice pelne policji, wojska, kontrole, sprawdzanie, czy ludzie musza to przechodzic, stracic normalnosc w codziennym zyciu ?
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Terenia, juz nic nie bedzie tak, jak kiedys, nic nie bedzie normalne. Ryzyko rabunku czy aktu terrorystycznego rosnie z dnia na dzien tylko dlatego, ze wielki zandarm zza oceanu uznal, iz trzeba na Bliskim Wschodzie i w polnocnej Afryce wprowadzac ichnia demokracje, Wszystko, co nastapilo potem i dzieje sie do dzisiaj, jest tego nastepstwem.

      Usuń
  3. Jaka cudna ta architektura szachulcowa! Uwielbiam, podobnie jak słoneczniki.

    OdpowiedzUsuń
  4. największe wrażenie zrobił na mni parking rowerowy w centrum Amsterdamu, pięrtrowy ogromny!!
    no i Twój wpis każe mi się zastanowić, czy czasem robią tam wietrzenie, czy wyłapuja nieuzywane rowery?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wielu wlascicieli nie pamieta juz, gdzie zostawilo swoje rowery, a przeleciec caly Amsterdam nie sposob. :)))

      Usuń
  5. Stara architektura jest przepiękna! Ten kościół strasznie mi się podoba:) I zdjęcie pszczółki na nawłoci:)

    OdpowiedzUsuń
  6. no brakowało mi Twoich wycieczek krajoznawczych )))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli tylko pogoda dopisze, bede jezdzic/chodzic. :)))

      Usuń
  7. Uwielbiam słoneczniki.Taki wysokie i piękne.A te namioty to cyrk?Architektura piękna.Szkoda,że na wycieczkach rowerowych nie radość towarzyszy tylko strach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, ze to byl jakis maly cyrk, ale nie podchodzilam blizej. Widzialam pasace sie osiolki. Dzwne, ze rozbity byl w tym miejscu, bo to wioska i kto im tam w ogole przyjdzie?

      Usuń
  8. Szwendaj się dalej, bo bardzo mi się podobają zdjęcia z Twoich wycieczek. Gaz pieprzowy miej zawsze w koszyczku chociaż, mam nadzieję, nie będziesz musiała go używać. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po prostu nienormalne, ze czlowiek musi sie rozgladac na spacerze, zamiast podziwiac widoczki. A konca nie widac, za to widac kolejne tysiace nowych przybyszow.

      Usuń
  9. Kiedyś zapukam do Twoich drzwi. Bardzo podoba mi się Getynga i okolice też. Zwłaszcza czapla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecnaki-cacanki! Uwierze, jak zobacze Cie na progu. :)))
      Czuj sie zaproszona oczywiscie, choc te moje zaproszenia zawsze pozostaja bez echa. :))

      Usuń
    2. Pantera, mozesz zawsze huknac glosniej w dal, wtedy nawet 'kaiku' sie odezwie i nie zostaniesz bez Echa :).

      Usuń
    3. Ja mam Cie zawsze w poblizu, Kaiku. :)))

      Usuń
    4. Pantera, Ty chyba we mnię nie wierzysz.

      Usuń
  10. Pięknie, już nie raz piałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piej nadal, to mnie dowartosciowuje. :))))

      Usuń
  11. ... :) jesien idzie wielkimi krokami. Z roweru to widac. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, widac. Wole jednak wiosenne spacery, teraz juz sie zaczynaja badyle.

      Usuń
    2. Wypisz wymsluj jak u mnie:-).Szkoda tylko, że te śliczne wymuskane kamieniczki zaczynają obrastać śmieciami. Miałam to szczęście, że przyjechałam kiedy wsxystko było jeszcze normalne. Dziś już nie jest i mam wrażenie, że już nigdy nie będzie.

      Usuń
    3. Jak sugerujesz u podnóża Harzu, w dolnej Saksonii, już nie taka sielanka... W Twoich rejonach mieszkała moja ciocia (Osterode am Harz), jej brat, a mój tata często - gęsto, nawet za komuny, ją odwiedzał. Zaistniała także hipoteza, abym przejął od ciotki cały interes (eksploatacja kamieniołomu itp.) i stał się Nowym Niemcem!
      A ja, głupi, wolałem zostać nauczycielem - plonistą! Na moim ukochanym Śląsku...
      ściskam i niezmiennie zapraszam

      Usuń
    4. Zono, ja zawitalam do Niemiec, kiedy bylo tu jeszcze normalniej, a przede wszystkim bardzo bezpiecznie. No i byly marki, taka fajna waluta o wielkiej sile nabywczej. Teraz za te sama ilosc eurów kupisz dwa razy mniej. Turki byli juz wtedy, ale takie wiecej cywilizowane i siedzialy cicho.
      Ehhh... byly czysy...

      Usuń
    5. Klaterku, powinienes zalowac, ze nie zdecydowales sie zastapic ciotki w geszeftach, bylibysmy sasiadami. Osterode jest od nas nie tak daleko. Ach, te mlodziencze idealy! ;)

      Usuń
  12. Eleganckie okolice według mnie. I zróżnicowane bardzo.

    Moja komórka nie nada się do takich aplikacji, bo jest już dość leciwa, poza tym nie ma modułu GPS w sobie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy w koncu zanabylam sobie smarkfona, moje dzieci wykrzyknely zgodnie: witamy w XXI wieku. Chcesz mi powiedziec, ze sam zyjesz jeszcze w XX? W Twoim wieku??? :)))

      Usuń
  13. Fajny masz rower. Mialam fajną holenderską damkę, ale zepsiuły się hamulce, tu ich nikt nie chce naprawić, więc rower jest teraz kwietnikiem. A ja mam za kilka groszy z marketu rowerek, i jazda na nim to męka. Zbieram na porządny i wygodny rower. Ostatnio sprawdzałam ile kilosów jest z Getyngi do miejscowości gdzie poznałam Wu, ale daleko od Ciebie, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten moj rowerek to typowo miejski egzemplarz, dobrze sie jezdzi tylko po rownym, po asfalcie czy po chodnikowej drodze rowerowej. Kiedy wyjeezdzam za miasto polnymi drogami, juz nie jest tak wygodnie, do tego ma za szerokie opony.
      Poznalas Wu w Niemczech? :)

      Usuń
  14. Kiedyż się wreszcie doczekamy relacji z wypraw z pieskiem... Oby jak najprędzej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, i chcemy go miec, i nie chcemy, czy raczej uwazamy, ze jeszcze nie czas. I jest juz czas, a to znowu myslimy, ze za wczesnie. Poza tym powinnam na razie skupic sie na tacie. Nie szukamy specjalnie, ale jak cos sie trafi...

      Usuń
  15. Ojej! Jakie śliczne drogi, z zakrętami. I do tego cudne słoneczniki. Cudowności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta droga to jeden wielki zakret, jest w ksztalcie podkowy. :)))

      Usuń
  16. piękne zdjęcia...
    dobrze, że pomimo obaw nie zamknęłaś się w domu tylko wychodzisz i żyjesz normalnie
    :**********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie to za duzo powiedziane, tu juz nigdy nie bedzie normalnie. A zyc jakos trzeba, mimo strachu. :***

      Usuń
  17. W czasie wycieczek rowerowych też robię mało zdjęć. Nie chce mi się zatrzymywać ;) ale wtedy całą sobą chłonę obrazy, które wokół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy jezdze sama i nikt mi nie mendzi, zatrzymuje sie czesto, bo chcialabym zatrzymac w kadrze to, co sama chlone, zeby moc podzielic sie z innymi. :))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.