Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 listopada 2017

Durnoty z fejzbuka.

Nie jestem pewna, czy z czasem ludzie ewoluuja przez te kalkulatory, smarkfony i fejzbuki do kompletnych idiotow, czy juz zawsze byli tacy durnowaci, a ja tego wczesniej nie zauwazylam. Spostrzegl to jednak fejzbuk, bo zapodaje zagadki matematyczne na poziomie wczesnej szkoly podstawowej, ale zapowiada je jako wyzwanie dla geniuszy. No ja pierdziele! Zadanko, ktore srednio bystre dziecko rozwiazuje w pamieci w minute, sprawia problem wielu doroslym. Bowiem wynikow bylo duzo i bardzo sie one od siebie roznily. Oto zadanie, z ktorym podobno radza sobie tylko geniusze:


Oprocz roznych wydumanych albo napisanych dla zgrywu wynikow, przewazaly: 15, 16, 17, 25. A ktory z nich jest Waszym zdaniem prawidlowy? A moze nie ma go w ogole wsrod wymienionych?





sobota, 14 października 2017

Zagadki matematyczne.

 Najpierw klikamy, potem czytamy =>

Zapodam Wam dwie, na pozor latwiutkie zagadki matematyczne, takie z zakresu wczesnej szkoly podstawowej. Zeby bylo smieszniej, ja nie znam ich rozwiazania, nie umiem wytlumaczyc tego fenomenu, gdzie raz jest za duzo, a raz za malo.

Zagadka pierwsza.
Syn pozyczyl od matki 25€ i kolejne 25€ od ojca, czyli razem mial 50€. Za 45€ zrobil zakupy, wiec zostalo mu 5€ reszty. Z tej reszty pozyczyl koledze 3€, wiec zostalo mu 2€. Pomyslal wiec, ze odda rodzicom po 1€.  A wiec kazdemu z rodzicow byl juz winien tylko po 24€. Rachunek wyglada wiec tak: 24+24 = 48€, ktore musi oddac rodzicom, a od kumpla dostanie z powrotem 3€, co daje razem 51€. Skad wzielo sie to dodatkowe euro?

Zagadka druga.
Do taniego hoteliku przybylo trzech gosci. Od kazdego z nich wlasciciel zazyczyl sobie po 10€ za nocleg. Zaplacili i rozeszli sie po pokojach, ale wlasciciel pomyslal, ze wzial od nich za duzo. Zawolal wiec pomocnika, dal mu 5€ i kazal oddac gosciom. Chlopak jednak nie wiedzial, jak podzielic te 5€ miedzy trzech, wiec oddal im po 1€, a 2€ zatrzymal dla siebie. Rachunek: 3 x 9€ = 27 plus 2€, ktore przywlaszczyl sobie chlopak = 29€. Gdzie podzialo sie 1€?

Futra lgna do ciepla


Jeszcze mala prosba do Piotrusia Pana ;)
Gdybys mogl kontynuacje dyskusji w komentarzach wklepywac pod pierwszym swoim komentarzem, bardzo by to ulatwilo "rozmowe".  Kiedy wpisujesz nowy komentarz jako ciag dalszy, gdzies o kilka "obcych" komentarzy nizej, tracimy te ciaglosc. Wystarczy wcisnac ODPOWIEDZ, jak na ponizszym przykladzie z Frau Be:


Nie gniewaj sie za te uwage, ale kiedy piszesz nowy komentarz, ktory jest w zasadzie kontynuacja poprzedniego pod tym samym postem, musze wracac "na gore", a tak wszystko byloby spójne.





środa, 27 września 2017

Gdyby tak...

 Przypominam o klikaniu =>

... ktos zaproponowal Wam calkowite sfinansowanie wycieczki dokadkolwiek na swiecie i miesieczny tam pobyt, jakie miejsce wybralibyscie i dlaczego. Na swiecie jest tak wiele miejsc do obejrzenia, a co jedno to piekniejsze, my jednak mamy mozliwosc wyboru jednego, bez mozliwosci przemieszczania sie stamtad. Odpowiedzi typu Alaska jest piekna, ale tez chetnie zwiedzilabym Egipt... sa niedopuszczalne w tej zabawie. Jesli Alaska, to konkretne na niej miejsce, moze byc miejscowosc albo chata w zupelnej dziczy, ale nie cala Alaska. Jesli Egipt, to rowniez scisle okreslone miejsce. Inaczej byloby za latwo, a tu chodzi o takie miejsce, co to zobaczyc je i umrzec, to jedno jedyne dla Was na calym swiecie.
Moim marzeniem sa Maledivy.


A w zblizeniu, na zdjeciu z satelity wygladaja tak:


Im blizej, tym piekniej: (zdjecia sa z internetu, ze strony Maledivy)






A dlaczego tam? Bo mala gestosc zaludnienia, a ja mam dosc ludzi, bo cisza i tylko szum oceanu, bo egzotycznie i tak bardzo inaczej niz w domu. Kojaco, relaksujaco, resetujaco. I ten bialy piasek z krystaliczna lazurowa woda, a gdzieniegdzie chylaca sie ku ziemi palma, na ktorej mozna rozpiac hamak - kicz az boli patrzec. I ta ciepla woda, w ktorej mozna plywac z delfinami (to moje najwieksze marzenie) albo nurkujac, ogladac cuda podwodnego krolestwa. Bo tak, wlasnie tam.
A gdzie Wy chcielibyscie spedzic ten podarowany miesiac?






niedziela, 28 lutego 2016

Emocje - wzruszenie.

Gosia siedzi sobie za swoimi drzwiami i najwidoczniej sie nudzi. No moze nie fizycznie, bo z inwentarzem stalym i przechodnim ma pelne rece roboty. Ale pewnie nie jest to robota tfurcza, wiec musk ma wolny podczas miziania kotow, sprzatania kuwet i spacerowania z Fikunia. Zamiast wiec czerpac czysta przyjemnosc z zasluzonej bezmyslnosci, Gosia narzuca sobie burze pólkul muskowych i wymysla ku naszemu utrapieniu. Zeby za latwo nie bylo, wykombinowala sobie, ze mamy sfotografowac emocje i jako pierwsze wyzwanie wybrala wzruszenie. I co? Mam stanac nad cebula, usiekac ja, splakac sie i paszcze sfotografowac? Ze niby taka rozemocjonowana i wzruszona jestem zamordowaniem i rozczlonkowaniem biednej cebuli?
Na szczescie Gosia zlitowala sie nad moja cebula i pozwolila uzyc zdjec z czelusci naszych wlasnych archiwow. Ufff... To rozumiem! W tym samym momencie juz wiedzialam, ktore zdjecie wybiore, nie musialam przeszukiwac. Zdjecie jest Wam juz znane, choc moze jedynie tym, ktorzy sa ze mna dlugo. To zdjecie bralo nawet juz raz udzial w innym konkursie, w ktorym zajelo 2 miejsce. Wtedy jednak nie chodzilo o emocje, a o kolor, wiec nie widze nic zdroznego w tym, ze uzyje je ponownie.


Zdjecie nie jest technicznie dobre, bo robione bylo dawno temu malym kompaktem. Nie o jakosc jednak chodzi, a o emocje, o wzruszenie, ktore mnie ogarnelo, kiedy idac chodnikiem, zobaczylam to malenkie kwiatowe sloneczko, wylaniajace sie z determinacja spomiedzy plyt chodnikowych. Nieproszone postanowilo rozswietlic szarosc betonu, na przekor wszystkiemu, warunkom, brakowi miejsca, wyroslo na mojej drodze, wzruszylo do glebi i przywolalo usmiech na twarz.

I jeszcze o jednym wzruszeniu, tym razem nie fotograficznym. Otusz bolal mnie barek, prawy zresztom. Gdzies tam poskarzylam sie w internetach na one bolesci i, jak to bywa, jedna z osob zareagowala, podajac sekretny sposob na pozbycie sie klopotu sposobem cudownym, bo wyprobowanym i latwym, bo do wykonania w domu. Bez specjalnego przekonania uzylam go, bo w koncu co mi szkodzi. I wiecie co? Nigdy nie zgadniecie! Przestalo bolec! Po pierwszym razie!
Osoba ta jest nikt inny jak nasza PrezesKura Hana. A wiec, moi drodzy, jesli macie jakies dolegliwosci, walcie do Hany jak w dym, a zostaniecie uleczeni.
A Tobie, droga Prezesko, ze wzruszeniem bardzo dziekuje. No, cudotfurca jedna! :)

UWAGA! PREZES-KURA NADAJE!
 
Otóż sprawa ma się tak. Mój siostrzeniec jest rehabilitantem, bardzo dobrym w swoich fachu. Uważa on (jestem gotowa się z nim zgodzić), że większość dolegliwości bólowych karku, barków, rąk i nóg MOŻE wynikać ze zmian w kręgosłupie. Każdy jego odcinek wymaga oczywiście innych ćwiczeń. Za barki akurat odpowiada odcinek szyjny kręgosłupa. Jego kręgi mogą być leciutko przesunięte i wystarczy, żeby uciskały nie to, co trzeba. Żadne z tych stwierdzeń nie jest odkryciem Ameryki, ale mnie osobiście do głowy nie przyszło, że ból nadgarstka pochodzi od kręgosłupa. Co gorsza, lekarzom też nie.
Wracając do bolesności w barkach. Mój siostrzeniec Kaszpirowski oraz ja, marny jego uczeń, zalecamy, co następuje: przed użyciem skonsultuj się z lekarzem, lub farmaceutą. Nie chciałabym, aby kogoś przestało boleć w barku, a zaczęło np. w nodze. Są to jednak proste ćwiczenia i nie sądzę, by były w stanie komuś zaszkodzić. Tak czy siak, od odpowiedzialności umywam ręce.
A więc siadacie na dobrym, prostym krześle tak, aby plecy były dobrze podparte i wyprostowane. Siedząc w ten sposób skłaniacie głowę jak najbliżej ramienia w tę stronę, gdzie boli. I tak 10 razy. Skłonów głowy znaczy. Potem robicie sobie herbatkę, albo idziecie do barku i za jakiś czas ćwiczenia powtarzacie. Im częściej w ciągu dnia, tym lepiej, ale też bez przesady.
I tyle kaszpirowskich fluidów:)))







poniedziałek, 22 lutego 2016

Zmuszonam.

Niejaka Graszka, co ma oczy szeroko otwarte przymusila mnie, wprawdzie bez tortur i szantazu, ale pojechala mi po ambicjach i aspiracjach, zaprosiwszy do projektu fotograficznego i wymieniwszy jako te, ktora lubi bawic sie aparatem. Projekt to fotografia studyjna, a tematem ma byc "Zatrzymac czas", a my mamy zrobic jedno zdjecie albo wiecej, wedle checi i zapalu.
No to jadziem z tym koksem!
Do wyzwania przystapilam w sobote, bardzo zmotywowana i gotowa gory przenosic. A potem bylo juz tylko gorzej i z minuty na minute coraz lepiej rozumialam Graszke, ktora nie byla zadowolona ze swoich zdjec, choc mnie sie one podobaly. A potem to juz w ogole nie wiedzialam, czy to, co robie, jest tym, o co chodzilo Graszce w wyzwaniu.
Mimo to pokaze Wam, co wymoscilam przez pol dnia, zrobiwszy cos z pierdylion zdjec i wybrawszy z nich raptem kilka, co do ktorych mam nadal watpliwosci, czy faktycznie o to szlo.
Kombinowalam z jednym wazonem, z trzema roznymi przedmiotami wrzucanymi do wody w tym wazonie, z ktorych najlepiej wrzucalo mi sie mandarynke (z braku truskawki). Robilam zdjecia w swietle naturalnym i sztucznym roznie ustawionym. Juz nie wspomne nawet, jak bardzo zabryzgalam sobie cala szybe  okna w salonie. Dobrze, ze jeszcze okien nie zdazylam wiosennie umyc, bo chyba bym sie z zalu pochlastala.
Nie do konca jestem zadowolona z efektu, ale na razie lepiej nie umiem.














Prezesowo Graszko, melduje wykonanie zadania!





niedziela, 12 lipca 2015

Makro - rozwiazanie.

 1. Igla z nitka.
 2. Ludzki gruczol potowy.
 3. Drobina kawy instant.
 4. Uzyta nic dentystyczna.
 5. Sok pomaranczowy.
 6. Wklad grafitowy do automatycznego olowka.
 7. Lisc ananasa.
 8. Pylki kwiatowe.
 9. Brzeg znaczka pocztowego.
10. Wesz.
11. Sól.
12. Pieprz z sola.
13. Snieg.
14. Powierzchnia skóry pajaka.
15. Rozdwojona koncowka wlosa.
16. Szew chirurgiczny.
17. Konczyna muchy domowej.
18. Papier toaletowy.
19. Wlosie szczoteczki do zebow.
20. Wolframowy drucik zarówki.
21. Czerwone cialka krwi.
22. Rzep do zapinania.
23. Powierzchnia analogowej plyty grajacej.
24. Banan.
25. Zakrzepla krew.
26. Barwiona posypka cukrowa.
27. Kreda.
28. Czekolada z nadzieniem.
29. Kurz.
30. Portret pchly.
31. Pilkarska koszulka trykotowa.
32. Ciasteczko szczescia.
33. Stopa gekkona.
34. Struna do gitary.
35. Ludzkie rzesy.

I co? Jestescie zaskoczeni? Ja bylam. Niektore z nich moga sie przysnic w nocy jako koszmary. :)

Zrodlo



sobota, 11 lipca 2015

Zagadki swiata makro.

Chce Wam zaproponowac zabawe w odgadywanie, co kryje sie za znacznie powiekszonymi pod mikroskopem elektronowym, zdjeciami powszechnie znanych Wam z zycia codziennego rzeczy. Niektore sa dosc latwe do zgadniecia, bo mimo wszystko przypominaja to cos, czego sa powiekszeniem. Innych nielatwo sie nawet domyslic. To co? Zaczynamy?

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

32

33

34

35
Rozwiazanie zagadki w jutrzejszym poscie.