Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Horoskop gniewu - jak złoszczą się znaki zodiaku?


Foch z przytupem, ciche dni czy latające talerze? Wszystko zależy od tego, w którym znaku znajdowało się Słońce w dniu twojego przyjścia na świat. Sprawdź, jak złoszczą się poszczególni przedstawiciele zodiaku.

W moim przypadku wszystko sie zgadza 
 

Baran

Porywcze Barany wybuchają gniewem najszybciej spośród wszystkich znaków zodiaku. Byle iskra sprawia, że wybucha prawdziwy pożar. Mają w sobie mnóstwo gniewu, nad którym trudno im czasem zapanować. Nawet jeśli chcą zachować spokój, to nie przychodzi im to łatwo, a czasem jest wręcz niemożliwe. Barany wybuchają gwałtownie, jak wulkan. Krzyczą, pieklą się, zdarza im się również atakować innych fizycznie. Kłócą się do upadłego. Nawet jeśli udowodnisz im, że są w błędzie, to nie przyjmą tego do wiadomości - przecież one zawsze mają rację! Jednak ich gniew, jak szybko się zapala, tak szybko gaśnie. Zupełnie niespodziewanie wyciągają do przeciwnika rękę i są zdumione, jeśli nadal jest on obrażony czy zły. Wybaczanie przychodzi im z łatwością. Nie rozumieją osób, które po kłótniach zrywają znajomości czy nie odzywają się do innych. W momencie zakończenia kłótni zapominają o niej.

Byk

Spokojne i stonowane Byki wydają się być oazami spokoju. Nic bardziej mylnego! Ich cierpliwość ma swoje granice i biada temu, kto je przekroczy. Nie tolerują zdrady i nielojalności. Drażni ich nierówne traktowanie czy dyskryminacja. Ich złość narasta stopniowo, początkowo przez nikogo niezauważona. Potrzebują wiele czasu, żeby przemyśleć wszystko i wrócić do stanu równowagi. Wolą dyskusję, wymianę poglądów niż siarczystą awanturę. Spokojnie starają się wyjaśnić innym swoje racje. Jednak, jeśli czują, że ktoś je lekceważy czy ignoruje, to potrafią pognieść głos czy uderzyć pięścią w stół. Ponieważ ich złość narasta powoli, to często same nie umieją określić źródła problemu. Kiedy są złe na kogoś, to przypominają sobie wszystkie jego “występki” i drażni je w tej osobie absolutnie wszystko. Z czasem potrafią jasno określić, co jest powodem ich zagniewania. Po konstruktywnej, ich zdaniem, rozmowie, szybko wybaczają, ale nie zapominają. Trudno z nimi odbudować dawne relacje.

Bliźnięta

Bliźnięta są żywiołowe i nieprzewidywalne. Trudno z góry określić, jak zareagują w sytuacjach konfliktowych. Czasem spokojnie i rozsądnie przechodzą do porządku dziennego nad wszystkim, innym razem wybierają rozmowę, jednak bywa, że zdenerwowane zachowują się jak prawdziwe furie. Lubią mówić wiele o swoich emocjach, jednak bywają one tak różne, że czasem trudno się w ich wyznaniach połapać. Zagniewane krzyczą, tłuką szklanki, kopią w drzwi - lepiej nie próbować zatrzymywać ich siłą, bo w zaślepieniu zdolne są do wszystkiego. Bywają wulgarne, a ich słowa ranią do żywego. Ich reakcje są tak nieprzewidywalne, że nigdy nie wiadomo, czy ta kłótnia zakończy się zrywaniem znajomości czy w sekundę zmieni się we wspólny śmiech. Zdarza się, że złość Bliźniąt niesie ze sobą bardzo poważne konsekwencje - gotowe są pisać donosy, rujnować reputację zawodową, oczyszczać wspólne konto, zniszczyć meble czy porysować samochód.

Rak

Raki są spokojne, ugodowe i starają się zrozumieć stanowisko drugiej strony konfliktu. Jeśli jednak poczują, że nie są doceniane, zrozumiane lub że są obrażane, to narasta w nich złość. Do wybuchu w ich przypadku dochodzi niezwykle rzadko. Nie znaczy to jednak, że ich złość jest mniejsza niż w przypadku innych znaków. Ona po prostu inaczej się wyraża. Rozzłoszczone Raki odczuwają wewnętrzny opór i niechęć do przeciwnika. W myślach wygłaszają kwieciste przemowy, ale jedyną widoczną zmianą w ich zachowaniu jest nagłe ochłodzenie kontaktów. Często stosują agresję bierną - udają, że nie słyszą, nie dotrzymują słowa, nie wykonują próśb lub robią to w sposób zupełnie odmienny od intencji drugiej strony. W takich sytuacjach oskarżane są o robienie na złość. Raki są mistrzami uników i zwodzenia. Obrażony Rak przestanie mieć dla ciebie czas, nie będzie odbierał telefonu, będzie ci obiecywał spotkania, które w ostatniej chwili odwoła. Bardzo trudno jest rozwiązać sytuacje konfliktowe, kiedy Raki unikają rozmowy na ten temat czy udają, że wszystko jest w porządku. Jeśli jednak zależy ci na Raku, to po prostu rób wszystko jak najlepiej, staraj się. On stanie za tobą murem, nawet jeśli się do ciebie przy tym nie odezwie. A i jego gniew z czasem minie.

Lew

Lwy to prawdziwi władcy i jako tacy zawsze mają rację. Kiedy ktoś ignoruje je, podważa ich zdanie czy lekceważy, może się spodziewać królewskiego gniewu. W przypadku kłótni z Lwem trzeba wiedzieć jedno - racja zawsze jest po stronie tego, który krzyczy najgłośniej. Wściekły Lew gotów jest powiedzieć wszystko, byle by być górą w tej rozgrywce. Przegrana upokarza go, dlatego stara się zrobić wszystko, żeby do niej nie dopuścić. Nie zwraca uwagi na konwenanse. Nie ma dla niego znaczenia, kto widzi awanturę. Dodatkowo wciąga w kłótnię osoby postronne - wszystko po to, żeby cały świat wiedział, że to on ma rację. Jednak Lwy nie lubią kłótni i nie dążą do nich. Nawet jeśli same wywołają konflikt, to będzie to tylko skutek uboczny próby zwrócenia na siebie uwagi. Lwia złość odchodzi w kilka sekund po wypowiedzeniu najpotworniejszych słów. Szybko starają się załagodzić sytuację i zdumiewa je, że ktoś może się na nie gniewać. Nie są mściwe i pamiętliwe. Szybko zapominają o urazach i gotowe są zaprzyjaźnić się nawet z największym wrogiem. Jeśli oczywiście będzie się z nimi zgadzał.

Panna

Panny są wyjątkowo cierpliwe i są w stanie znieść naprawdę wiele. Pełne zrozumienia, wybaczają innym nawet duże grzechy i przewinienia. Jednak wszystko ma swoje granice, a wyprowadzona z równowagi Panna potrafi wyhodować w sobie ogromne pokłady gniewu. Myślisz, że to zauważysz? Może się zdarzyć, że nie. Unikają one bowiem konfrontacji, a zdenerwowane stają się coraz bardziej milczące. W takiej sytuacji zmieniają się w zimny, milczący głaz i nic nie będzie w stanie zmusić ich do zmiany postawy. Najlepiej wtedy nie naciskać, ale zostawić je same, żeby opanowały swoje emocje. W żadnym przypadku nie należy wymuszać na nich konfrontacji. Jeśli podniesiecie na nie głos, to może się zdarzyć, że więcej swojej Panny już nie zobaczycie. Zawiedzione Panny odbierają wszelkiego rodzaju konflikty jak zawiedzenie ich zaufania. Trudno je odbudować. Mało tego, zranione Panny, w obawie przed kolejnymi ciosami, unikają bliskości innych. A potrzebują jej jak powietrza.

Waga

Wagi są pogodne, cierpliwe i bardzo trudno wyprowadzić je z równowagi. Zawsze starają się znaleźć konstruktywne rozwiązanie i najlepsze wyjście z sytuacji. Nawet jeśli przekroczone zostaną ich granice, to i tak będą się starały zachować zimną krew. Będą tak długo liczyły w myślach do dziesięciu, aż ich złość całkiem minie. Mimo iż pozornie spokojne, to Wagi są bardzo wrażliwe. Rzadko wybuchają, częściej czują się zranione. O swoim bólu i rozczarowaniu będą mówiły długo i kwieciście. Niejedna osoba wolałaby już siarczystą awanturę niż niekończący się potok pełnych goryczy słów. Jeśli nie znajdą odzewu, to zraniona Waga wycofa się. Jak ognia unikają konfrontacji, dlatego czasem po prostu zrywają kontakt z osobą, która potraktowała je niesprawiedliwie. Osoby urodzone w tym znaku bardzo długo pamiętają zniewagi. Pozornie wszystko wraca na swoje miejsce, lecz możemy mieć pewność, że przy najbliższej okazji nasza Waga przypomni nam o tym, co złego zrobiliśmy. Pamiętać należy, że w jej przypadku każde nasze słowo użyte zostanie przeciwko nam.

Skorpion

Nie ma gorszego wroga niż obrażony Skorpion. Bardzo skryte i tajemnicze Skorpiony długo robią dobrą minę do złej gry. Wszelkie obrazy pozornie umykają ich uwadze. Nic bardziej mylnego! One pamiętają zawsze i wszystko. Uważają też, że zemsta najlepiej smakuje na zimno. Nie dla nich karczemne awantury, krzyki czy rękoczyny. One zniszczą swojego wroga podstępem. Jedynym wyjątkiem w ich przypadku jest zazdrość wobec partnera. Zagrożone Skorpiony potrafią zgotować swoim ukochanym dantejskie sceny. Zwykle dość trudno zorientować się, że osoby urodzone w tym znaku są na nas obrażone. Ich złość potrafi zbierać się dniami, tygodniami, a nawet miesiącami. Jedynym sygnałem ostrzegawczym jest ich spojrzenie - robi się ono chłodne, odczuwamy, że coś nie jest w porządku. Zemsta Skorpiona jest przemyślana, wyrafinowana i zazwyczaj dość okrutna. I nawet jeśli dojdziecie do porozumienia i pogodzicie się, to możecie mieć pewność, że Skorpion, chociaż czasem przebacza, to nigdy nie zapomina.

Strzelec

Strzelcom często wydaje się, że są prawdziwymi dyplomatami i oazami spokoju. Nic bardziej mylnego. Osoby urodzone w tym znaku są nerwowe, wybuchowe i żywiołowe. Mimo że starają się opanować emocje, to przychodzi im to z wielkim trudem. Ich wybuchy są bardzo dramatyczne. Krzyczą, wyzywają, poniżają, obrażają. Gotowe są ranić do żywego, uderzając w najwrażliwszy punkt przeciwnika. W takim momencie dyskusja z nimi nie ma sensu. Najlepiej będzie jak najszybciej i bez zbędnych słów oddalić się od nich. Często ich ataki są bardzo niesprawiedliwe. Nie są złe na osobę, na którą krzyczą, a na kogoś zupełnie innego. Przenoszą problemy z pracy do domu i odwrotnie. Dlatego, kiedy już się uspokoją, warto z nimi spokojnie porozmawiać i dotrzeć do sedna ich problemów. Może wtedy uda nam się im trochę pomóc. A same Strzelce, kiedy już emocje opadną, będą bardzo zawstydzone swoim zachowaniem.

Koziorożec

Osoby urodzone w znaku Koziorożca żyją zwykle w bardzo poukładanym świecie. Wszystko tu ma swoje miejsce i tak powinno zostać. Nie należy burzyć ustalonego ładu. Koziorożce nie są wybuchowe. Ich frustracja zbiera się powoli, ale bardzo sukcesywnie. Jeśli ktoś przekroczy ich granice, to może mieć pewność, że od tej pory wszelkie jego występki będą starannie i skrupulatnie odnotowywane w notesiku. Stopniowane napięcie doprowadza w końcu do niezbyt wielkiego wybuchu. Podczas kłótni z nimi nie spodziewajmy się krzyków, chociaż zaatakowane będą się broniły. W przypadku Koziorożców będzie to raczej duża ilość gorzkich słów. I nie muszą być one wypowiedziane od razu. Często zdarza się, że doprowadzony do granic wytrzymałości Koziorożec zamyka się w sobie i uparcie milczy. Dopiero kiedy największa złość minie, gotów jest wybaczyć przeciwnikowi. Jednak dopiero po tym, kiedy powie mu, jak bardzo jest nim rozczarowany.

Wodnik

Różne bywają reakcje Wodników na sytuacje konfliktowe. Czasem będą na nas krzyczeć, nie dając nam dojść do słowa. Będą niesprawiedliwe i zaślepione. Jednak najczęściej Wodniki jak ognia unikają awantur. Zazwyczaj ignorują osobę, która je złości i denerwuje. Jeśli muszą ją znosić, bo są np. w zależności służbowej, to będą zimne, uprzejme i bardzo oficjalne. Najchętniej zamiast wybuchu gniewu wybiorą one uspokajający spacer. Jeśli ktoś atakuje je i zmusza do konfrontacji, to Wodniki ucinają rozmowę kilkoma ostrymi i dosadnymi słowami. Po tym znikają i możecie być pewni, że przez jakiś czas się nie odezwą. Czasem zdarza się, że osoby urodzone w tym znaku zrywają kontakty z nerwową osobą na zawsze. Wodniki znają się na ludziach i trafnie oceniają szanse i perspektywy każdej znajomości. Po konfliktach czasem uznają, że ta relacja nie ma szans na uzdrowienie i szkoda im czasu i energii. W takim przypadku definitywne zamykają za sobą drzwi.

Ryby

Wrażliwe Ryby z reguły unikają konfrontacji. Nie lubią awantur i krzyków, a zamiast niezbyt przyjemnych dla nich rozmów i wyjaśniania sytuacji zawsze wybiorą wyjście z domu. Jednak to nie jest reguła, bowiem niepozorne Rybki skrywają drugie, niezbyt przyjemne oblicze. Czasem zdarza się, że wyprowadzone z równowagi zmieniają się w prawdziwe demony. Wtedy nie mają już litości. Są niesprawiedliwe, okrutne i potrafią posunąć się nawet do przemocy. Kiedy są w takim stanie, nie ma sensu tłumaczenie im czegokolwiek. Nie ma również uniwersalnego sposobu na złagodzenie ich gniewu. Nie ma znaczenia, czy będziesz również atakować czy zachowasz stoicki spokój. W takim momencie najlepiej po prostu zostawić je same. Nerwy mijają u Ryb różnie - czasem w sekundę potrafią opanować gniew i się śmiać, a czasem chodzą obrażone przez dłuższy czas. Jednak one nie zapominają i przy kolejnej okazji wyciągną wszystkie twoje przewinienia, jak magik królika z kapelusza. Mają tendencję do uspokajania się za pomocą używek.
Źródło: Onet Magia 
 
 
 
 
 

niedziela, 7 lipca 2019

4 pytania.



Do roznych takich testow na osobowosc odnosze sie z daleko idaca ostroznoscia, ale ten akurat do mnie przemawia. W moim przypadku wszystko sie zgodzilo co do joty. Pobawcie sie i Wy.

 

Wystarczą tylko 4 pytania, aby określić Twój typ osobowości. Koncepcja Junga sprawdza się do dziś


Wskaźnik Myers-Briggs to test psychologiczny, który jest rozszerzeniem koncepcji Carla Junga. Jego celem jest określenie typu osobowości, a kreatorki testu uważały, że ludzi można podzielić na 16 typów.
Odpowiadając na 4 krótkie pytania można zdefiniować główne cechy, bazując na czterech wymiarach ludzkiego zachowania. Test psychologiczny odnosi się do naszych umiejętności poznawczych, obserwacji, intuicji i otwartości wobec innych ludzi.
Niektóre firmy do dziś stosują ten wskaźnik, by określić potencjalną decyzję o rozwoju kariery. Warto także pamiętać, że ludzie zmieniają swoje preferencje, więc określony typ może się zmienić w przyszłości. Poniżej znajdziesz test psychologiczny.

1. Tydzień ciągnął się w nieskończoność. Był nie tylko wyczerpujący, ale także frustrujący. Jak w takim razie zamierzasz spędzić weekend?

  • Zadzwonię do przyjaciół i zapytam o ich plany. Podobno w okolicy jest nowa restauracja, do której możemy się wybrać. E
  • Zostanę w domi i będę oglądać ulubione seriale. Pewnie wyłączę telefon żeby nikt mi nie przeszkadzał. Poczytam książkę i wezmę długą kąpiel. I

2. Który opis bardziej pasuje do ciebie?

  • Najważniejsze jest to, co dzieje się tu i teraz. Zwracam uwagę na szczegóły i wolę twarde fakty. S
  • Fakty są nudne. Uwielbiam marzyć i zdecydowanie opieram się na intuicji. N

3. Rywal twojego szefa stara się zrekrutować cię do swojej firmy. Masz wątpliwości, bo choć proponowane wynagrodzenie jest wyższe, nie chcesz zostawić kolegów. Oprócz tego wiesz, że niedługo dostaniesz awans. Jaką podejmiesz decyzję?

  • Zawsze staram się podążać za sercem, więc i tym razem posłucham impulsu. F
  • Przeanalizuję wszystkie fakty. Zrobię listę wad i zalet, by rozważyć argumenty. Nie podejmuję pochopnych decyzji. T

 4. Pozostało 2 godziny do ślubu przyjaciół. Jak idą przygotowania?

  • Już miesiąc temu prawie wszystko było gotowe. Teraz tylko dopinam poszczególne sprawy na ostatni guzik. J
  • Najlepsze rzeczy dzieją się spontanicznie! Wiem jedno, będę się świetnie bawić. P

Sprawdź co o twojej osobowości mówi wskaźnik Myers-Briggs:

ESTJ – menadżer

Lubisz mieć porządek. Jesteś osobą praktyczną i zorganizowaną. Patrzysz trzeźwo i powołujesz się jedynie na fakty. Pragniesz, by inni ludzie byli przekonani o słuszności twojego zdania. Nigdy nie zapominasz o swoich bliskich i zawsze okazujesz im miłość, lubisz także poznawać nowe osoby i jesteś bardzo komunikatywny.

ENTJ – dowódca

Życie to walka, często ekstremalna. Dzięki temu lepiej poznajesz siebie i innych. Lubisz ryzyko, a odwaga inspiruje cię do podejmowania nowych działań. Potrafisz ocenić swoje mocne i słabe strony. Jesteś otwarty na nowości i myślisz pozytywnie.

ESFJ – nauczyciel

Bardzo dobrze dogadujesz się z innymi i jesteś duszą towarzystwa. Jesteś uprzejmy, troskliwy i zawsze gotowy do pomocy, nawet jeśli musisz poświęcić swoje osobiste przyjemności. Jednocześnie jesteś bardzo niezależny i jedyne czego oczekujesz od innych to wsparcie emocjonalne.

ESTP – zdobywca

Swoje cele osiągasz wszelkimi możliwymi sposobami. Nie zważasz na środki, nawet jeśli oznaczają przymus. Zawsze trzymasz się planu i nie znosisz zależności ani kompromisu. Jesteś urodzonym wojownikiem, który zawsze obiektywnie potrafi ocenić sytuację.

ENFJ – mentor

Jesteś emocjonalny i zawsze rozgadany. Dużo gestykulujesz i cechuje cię wyjątkowa empatia, dostrzegasz w ludziach wszystkie emocje. Bywasz zazdrosny i nieufny, ale zazwyczaj jesteś gotowy na nadchodzące wydarzenia z wyprzedzeniem.ENTP – wynalazca
Po prostu generator pomysłów. Zawsze starasz się stworzyć coś wyjątkowego i łatwo się dostosowujesz do nowych sytuacji. Nie masz problemów ze zmianą otoczenia, bo nie są ci one straszne. Nie lubisz rutyny i często wprowadzasz urozmaicenia, by nigdy się nie nudzić. Potrafisz także przekazywać swoje pomysły innym i wcielać je w życie.

ESFP – polityk

Doskonale oceniasz możliwości otoczenia i potrafisz manipulować ludźmi. W życiu kierujesz się przede wszystkim własnym interesem. Starasz się jednak stwarzać pozory osoby prostej. Nie lubisz tracić czasu i zawsze oczekujesz szybkich wyników.

ENFP – mistrz

Jesteś energiczny i ciekawski, masz niezwykłe umiejętności twórcze. Jesteś doskonały w kontaktach z innymi i lubisz nowe osoby, ale również doskonale czujesz się we własnym towarzystwie. Masz bogatą wyobraźnię i jesteś inteligentny. Nie przerażają cię zmiany, bo zawsze potrafisz zachować harmonię i posiadasz różnorodne umiejętności.


ENTP – wynalazca

Po prostu generator pomysłów. Zawsze starasz się stworzyć coś wyjątkowego i łatwo się dostosowujesz do nowych sytuacji. Nie masz problemów ze zmianą otoczenia, bo nie są ci one straszne. Nie lubisz rutyny i często wprowadzasz urozmaicenia, by nigdy się nie nudzić. Potrafisz także przekazywać swoje pomysły innym i wcielać je w życie.

INFP – uzdrowiciel

Twoja wewnętrzna harmonia zawsze jest na pierwszym miejscu. Bardzo skupiasz się na swoim wnętrzu i jesteś w stanie przewidzieć różne wydarzenia i doskonale rozumiesz ludzi. Zawsze dobrze się potrafisz dopasować, a jednocześnie często tracisz czas i poczucie rzeczywistości.

ISFP – kompozytor

Znajdujesz radość w małych rzeczach, by łatwiej znosić nudę i monotonię. Chcesz się czuć potrzebny i zawsze pomagasz innym starając się nie naruszać ich prywatności. Nienawidzisz konfliktów i zawsze starasz się rozwiązać je z uśmiechem. Jesteś praktyczny, troskliwy, niezawodny i akceptujesz świat takim, jaki jest.

INTP – architekt

Niezły z ciebie filozof. Zawsze szukasz spokoju i komfortu, nie lubisz zbyt wielkiej ekspresji. Decyzje podejmujesz niezwykle ostrożnie. Szukasz połączenia między teraźniejszością, przyszłością i przeszłością. Jesteś osobą wrażliwą i nie lubisz zmian, dlatego często się stresujesz.

INFJ – doradca

Doskonale wyczuwasz emocje innych i świetnie je rozumiesz. Łatwo identyfikujesz nastroje innych i dostrzegasz ich mocne strony, dlatego ludzie często zwracają się do ciebie o poradę. Jednak jako osoba, jesteś bardzo wrażliwy, a intuicja jest twoją siłą napędową. Nigdy nie przestajesz się uczyć i samodoskonalenie jest twoim priorytetem.

INTJ – inspiracja

Masz bardzo bogate wnętrze, skąd czerpiesz niezwykłe pomysły. Uwielbiasz doskonałość i wszystko chcesz naprawiać. Masz jednak trudności w kontaktach z innymi, często nieświadomie ich odpychając, by pokazać swoją niezależność. Doskonale potrafisz ustalać priorytety i ufasz sobie.

ISFJ – obrońca

Nienawidzisz fałszu i niepewności. Nie lubisz obcych ludzi i trzymasz się od nich z daleka. Z kolei dla swoich bliskich jesteś w stanie zrobić wszystko. Jesteś ostrożny w słowach i w czynach.

ISTP – złota rączka

Cechuje cię techniczny umysł i nigdy nie spieszysz się z podejmowaniem decyzji. Na wszystko patrzysz obiektywnie i szukasz konkretów. Zawsze przestrzegasz terminów i jesteś punktualny. Unikasz niekomfortowych sytuacji, choć jesteś osobą bardzo otwartą.

ISTJ – inspektor

Przemyślane decyzje sprawiają, że jesteś osoba bardzo odpowiedzialną. Jesteś godny zaufania i zawsze analizujesz sprawy pod różnym kątem, by mieć odpowiedni pogląd. Interesuje cię jedynie ostateczny wynik, żyjesz tu i teraz. Lubisz ład i porządek w każdej sferze życia.

Zrodelko: Nauka jest niesamowita

sobota, 29 czerwca 2019

Zdumiewajace fakty...

... dotyczace ludzkiego ciala.
Zrodlo
Kazdy z nas ma do 10 miliardow bakterii w ustach, to wiecej niz wynosi populacja ludzi na ziemi. W sumie nosimy w sobie ponad 30 bilionow bakterii, a ich ciezar wynosi... 2 kilogramy!
Paznokcie u rak rosna trzy razy szbciej niz te u stop. Calkowite odnowienie jednego paznokcia zajmuje okolo pol roku. Paznokiec srodkowego palca rosnie najszybciej, kciuka najwolniej.
Cialo ludzkie zawiera wystarczajaca ilosc chloru do dezynfekcji pieciu basenow! Nasze ciala potrzebuja chloru jako mineralu, miedzy innymi dla miesni i nerek.
Rytm naszego serca dostosowuje sie do rytmu muzyki, ktorej sluchamy. Accelerando (z wl. przyspieszajac) prowadzi do tymczasowego wzrostu cisnienia krwi, a ritardando do obnizenia.
Czlowiek produkuje w zyciu 25 000 litrow sliny. Potrzebujemy jej miedzy innymi do rozpoznawania smaku przyjmowanego jedzenia. Taka iloscia mozna napelnic 2 baseny plywackie.
Wlosy porastajace przecietna glowe czlowieka maja taka sile, ze moglyby udzwignac dwa slonie, nie ulegajac uszkodzeniu. Slon wazy ok. 6 ton.
Emalia zebowa jest najtwardsza substancja w ludzkim ciele, nasze zeby sa tak mocne, jak zeby rekina. Ale nie tak ostre, wiec do jedzenia potrzebujemy noza.
Teraz cos malo apetycznego, otoz tluste wlosy poprawiaja jakosc powietrza, poniewaz tluszcz skory glowy moze absorbowac zanieczyszczenia.
Szybkosc, z jaka kichamy, jest za duza na polskie autostrady (na niemieckie nie, bo tu nie ma ograniczen szybkosci ;)) "Strzelamy " z nosa z szybkoscia 160 kmh. Trudno uwierzyc, ale kaszel jest jeszcze szybszy, pluca uwalniane sa od sluzu i zalegajacych czastek z szybkoscia 1000 kmh, czyli prawie z szybkoscia dzwieku.
60% naszego genotypu zgodne jest z genotypem... banana, ale rowniez z tym muszki owocowki.
Nasze uszy wytwarzaja wiecej woskowiny, kiedy jestesmy pod wplywem stresu lub leku. Moze sie zdarzyc ich zatkanie kiedy uzywamy sluchawek, bo one wpychaja woskowine z powrotem do kanalu sluchowego.
Co sekunde w naszym ciele umiera ok. 50 milionow komorek, ale nie bojcie sie, w tym samym czasie powstaje tyle samo nowych. Czlowiek ma srednio 50 bilionow komorek.
Podczas chodzenia nasz duzy paluch u stopy bierze na siebie 40% naszego ogolnego ciezaru i jest ostatnia czescia ciala, ktora ma kontakt z podlozem, przed zrobieniem nastepnego kroku. Niemniej nie jest on niezbedny do chodzenia, skakania czy biegania. Jedynie wojsko uznaje jego brak za powod do zwolnienia ze sluzby.
Nasz kwas zoladkowy jest tak zracy, ze rozpusci nawet zyletki. Gdyby dostal sie na skore, doznalibysmy powaznych oparzen. Przed samostrawieniem nasz zoladek broni znajdujacy sie w nim sluz.
Nie uwierzycie! Czlowiek jest bioluminescencyjny, nasze cialo promieniuje kolorowym swiatlem, lecz jest ono tak slabe, ze oko nie jest w stanie go dostrzec.
Miesien odpowiadajacy za wyostrzenie wzroku  porusza sie 100 000 razy dziennie. Zeby nogi wypracowaly podobna ilosc ruchow, trzeba byloby przejsc 80 km.
Pepek jest siedliskiem tysiecy bakterii, tworzacych ekosystem wielkosci lasu deszczowego.
Nasze nosy pamietaja ok. 50 000 roznych zapachow.
Czerwone krwinki moga przemierzyc cialo w 20 sekund.
Nasze oczy sa tak wyczulone, ze gdyby ziemia byla plaska, zobaczylibysmy plomien swiecy z odleglosci 48 kilometrow.
90% naszych komorek nie jest "ludzkich", pochodza od grzybow i bakterii.
Nasze miesnie sa bardziej wydajne niz nam sie wydaje. Sila jest ograniczona, by chronic nasze sciegna i miesnie przed samookaleczeniem.

Mam nadzieje, ze udalo mi sie przemycic w tym poscie fakty, o ktorych nie mieliscie dotad pojecia.

I jeszcze krotki komunikat, wiadomosc od Ewy G-D:
Komunikat. Zachorował mi poważnie komputer, pan go zabrał na diagnozę i leczenie. Uruchomił mi stary, ale z niego nie mogę komentować na Waszych blogach, ani nawet na swoim. Nie będę się za każdym razem logować i udowadniać że nie jestem robotem. Mam dwa nowe komentarze pod ostatnim postem, ale traktuje mnie jak komentatora, nie właściciela. Biorę urlop od pisania i komentowania, czytać będę, i tutaj się czasem odezwę. Stary bardzo się grzeje i nie wiem jak długo wytrzyma. Pozdrawiam, jeśli mogę prosić, to powiadomcie niefejsbukowe, dlaczego się nie odzywam.




piątek, 19 października 2018

Blizniaki.

Zdjecie i artykul STAD
Mimo ogromnego postepu, jaki poczynila nauka, a medycyna szczegolnie, narodziny blizniat sa czyms specjalnym, zwlaszcza gdy chodzi o bliznieta jednojajowe. Zaciekawienie naukowcow budzi ta metafizyczna wiez miedzy rodzenstwem z ciazy blizniaczej, jak w przypadkach, ktore nizej opisze.
To, ze bliznieta przychodza na swiat tego samego dnia, nie jest niczym szczegolnym, choc oczywiscie zdarzaly sie kuriozalne przypadki, kiedy jedno urodzilo sie krotko przed polnoca w sylwestra, a drugie juz po polonocy. Mieli wiec nie tylko inne dni, ale rowniez inne lata urodzenia. Ale kiedy bliznieta umieraja tego samego dnia i w podobnych okolicznosciach, to zakrawa na magie.
To przydarzylo sie dwom braciom z Finlandii, ktorzy niezaleznie od siebie wybrali sie na przejazdzke rowerem. Jeden z braci nie zostal zauwazony przez kierowce ciezarowki, ktora go smiertelnie potracila. Drugi z braci, nie wiedzac jeszcze o smierci blizniaka, jechal ta sama trasa i w odleglosci 1,5 km od miejsca tamtego zdarzenia zostal potracony smiertelnie przez ciezarowke.
Dwoch innych, w Ameryce, zostalo oddanych zaraz po urodzeniu do adopcji. Obydwaj zostali nazwani przez nowych rodzicow James. Rodzina Springer zyla w przekonaniu, ze blizniak ich adoptowanego syna zmarl, zas rodzina Lewis wiedziala o zyjacym blizniaku, ale to bylo wszystko, co wiedziala. Matka Lewis opowiedziala pozniej synowi o jego bracie, a ten zwrocil sie do osrodka adopcyjnego o udostepnienie danych kontaktowych. Kiedy wreszcie sie spotkali i poznali przebieg zycia, nie mogli wyjsc ze zdumienia. Ich pierwsze zony, z ktorymi sie rozwiedli, mialy na imie Linda, a drugie Betty. Z nimi mieli po jednym synu, ktoremu nadali imie James Allan.
Cos znacznie gorszego przytrafilo sie parze z Wielkiej Brytanii. Kiedy sie poznali, od razu poczuli jakas nieziemska wiez miedzy soba, ale kladli to na karb ich losow, bo oboje zostali jako niemowleta adoptowani. Juz po slubie poddani zostali badaniu krwi, ktore bezsprzecznie stwierdzilo ich blizniactwo. Malzenstwo zostalo naulowane.
Dwie dziewczynki z Walii przeszly do historii jako "ciche blizniaczki", jako ze nie rozmawialy nigdy z nikim, a na wlasne potrzeby wymyslily nieznany nikomu sposob porozumiewania sie miedzy soba. Z wiekiem zachowywaly sie coraz dziwniej, staly sie outsiderkami w szkole i otoczeniu. Wymyslaly przedziwne zabawy, np. jedna nie mogla tak dlugo oddychac, poki druga jej nie zezwolila albo tak dlugo nie przyjmowac jedzenia czy picia, jak dlugo ta druga poscila. Jako dorosle kobiety zaczely dopuszczac sie wykroczen i przestepstw, drobnych kradziezy czy podpalen. Obie trafily w koncu do szpitala psychiatrycznego, gdzie bezskutecznie usilowano poddawac je roznym terapiom. Podczas pobytu tam umowily sie, ze jedna z nich musi umrzec, zeby druga mogla normalnie zyc dalej. Tak tez sie stalo i jedna z nich zmarla na zapalenie osierdzia. Od tej pory druga zaczela zyc normalnie.
Dwie siostry blizniaczki ze stanu Georgia w USA prawie rownoczesnie zaszly w ciaze, jednak jeszcze wieksza niespodzianka bylo to, ze obie oczekiwaly blizniat plci meskiej. Jednego dnia, w przeciagu godziny urodzily, jedna jednojajowe, druga dwujajowe bliznieta.
Oskar i Jack byli jednojajowymi bliznietami z ojca Zyda i matki katoliczki. Po rozwodzie rodzice "podzielili" sie dziecmi, Oskar zostal z matka, ktora przeprowadzila sie do Niemiec, gdzie pozniej Oskar jako nastolatek wstapil do Hitlerjugend. W tym czasie ojciec z Jackiem przeniesli sie na Trinidad, gdzie dzialala zydowska gmina. Bracia przez caly czas pozostawali w listownym kontakcie, w koncu doszlo do ich spotkania w Niemczech. Jednak Oskar tak lekcewazaco odniosl sie do swojego "zydowskiego" brata, ze ten szybko wyjechal z powrotem do domu. Przez nastepne 25 lat bracia nie mieli zadnego kontaktu, ale w koncu dali sie namowic do uczestnictwa w badaniach nad bliznietami na uniwersytecie w Minnesocie. Niezaleznie od siebie przybyli tam w identycznych ubraniach. Okazalo sie tez, ze obaj czytaja ksiazki od konca, spuszczaja wode w toalecie najpierw przed jej uzyciem, a potem normalnie po, obaj nosili tez gumowe bransoletki na przegubach rak. Jack zmarl 18 lat po swoim bracie, obaj chorowali na raka.
Dwoch blizniaczych chlopcow, Christopher i Andrew, mialo od najwczesniejszego dziecinstwa szczegolna wiez. Kiedy jako dorosli zderzyli sie czolowo z ciezarowka, a nie zapietego pasami Christophera wyrzucilo z samochodu, musial byc natychmiast operowany na glowe. Po operacji lezal w spiaczce i ozywial sie jedynie podczas wizyt brata, a jego stan natychmiast sie stabilizowal. Pogarszal sie natomiast stan Andrewa. Niestety Christopher zmarl nie odzyskawszy przytomnosci.
Pisalam powyzej, ze bliznieta rodza sie prawie jednoczesnie, jednak nie zawsze. Pewnej ciezarnej pekl worek owodniowy w 23 tygodniu ciazy, rozpoczely sie skurcze, a po dwoch dniach urodzila wczesniaka coreczke. W tej samej chwili skurcze ustaly i nawet starania lekarzy, zeby porod kontynuowac, spelzly na niczym. Szczealiwie byly to bliznieta dwujajowe i kazde mialo wlasny worek owodniowy. Druga corka urodzila sie w 87 dni po swojej siostrze. Obie sa zdrowe.
Dwoch blizniakow jeszcze w dziecinstwie nauczylo sie porozumiewac niewerbalnie, wystarczalo spojrzenie, czasem jedynie mysl. Jako nastolatkowie zostali zaproszeni do poddania sie kilku eksperymentom, ktore mialy byc filmowane. Jeden z nich zamkniety byl w absolutnie odizolowanym pokoju, obaj byli podlaczeni do urzadzen badajacych odruchy, cisnienie krwi itp. Kiedy jeden wlozyl reke do wiadra z lodowata woda, drugi odczuwal zimno. Kiedy jeden mial otworzyc pudelko, z ktorego wyskoczyl waz-zabawka, drugi chlopak odczuwal w tym momencie paniczny strach.
A naukowcy, ktorzy tyle juz poznali, nadal dziwia sie nadprzyrodzonymi cechami i odruchami rodzenstwa blizniaczego.






wtorek, 11 września 2018

Marigold, co Ty na to?


Filmik został nagrany w miejscowości Beerwah w Australii. Autorka wideo Melanie Jade Ottaway, była gotowa zasiąść do niedzielnej kolacji w swoim domu. W pewnym momencie 29-latka i jej partner zdali sobie sprawę, że mają niechcianego gościa w postaci ogromnego pająka z rodziny spachaczowatych. Zwierzak złapał jaszczurkę i usiadł na oknie domu, aby również spożyć swój posiłek. 
Przecie mowilam, ze tam macie pajecze mutanty wielkosci kola od traktora. Nie zdziwiloby mnie, gdyby niedlugo do sieci wplynal film jak pajak pozera wolu albo aligatora.
Albo tu:


No jak nic spowodowalabym ciezki wypadek, majac w aucie takiego pasazera. Skakalabym w biegu, bez ogladania sie na konsekwencje. Juz dostaje histerycznego amoku, kiedy za blisko mnie znajdzie sie chocby najmniejszy pajaczek. Te wieksze chlop musi unicestwiac albo wynosic na zewnatrz. Ale TAKI pajak mialby mnie chyba na sumieniu, gdyby mi sie ukazal.




środa, 5 września 2018

Mistrzowskie igranie slowem.

Pamietam, ze jako dzieci bawilismy sie czesto w mowienie w obcym jezyku, a polegalo to na dobieraniu po polsku takich slow, ktore brzmialy zagranicznie. Slynne dupą trę o trotuar mialo, a nawet dosc udanie imitowalo mowe francuska. Ale to nie my pierwsi wymyslilismy te przednia zabawe. Niedawno znalazlam na fb taka perelke:


Pyszne, prawda?
Bardzo dawno temu slyszalam w radiu piosenke Mlynarskiego Koza u Rena i bardzo spodobal mi sie jej troche bezsensowny tekst. Nie byla to specjalnie popularna piosenka, wiec dopiero, kiedy mialam internet na wyciagniecie reki, wrocilam do niej kiedys. Ale nawet wtedy nie wiedzialam jeszcze, ze powstala ona na podstawie innej piosenki Joao Gilberto Rosa Morena. Wielki i nieodzalowany mistrz piora Mlynarski "przerobil" ja wlasnie w podobny sposob. Posluchajcie.


A to oryginal:


Mistrzowskie, prawda? Porownajcie oba teksty.


Koza u rena,                                                                               Rosa, Morena!
Krechę ma u rena koza,                                                             Onde vais Morena Rosa?
Ren ma ranne ramię, koza - guza i nic poza                              Com essa rosa no cabelo
Guzem ze wzgórz ta koza!                                                         E esse andar de moça prosa




Denna morena,                                                                           Morena, Morena Rosa...
Drobne skalne z nią precjoza                                                    
Spadły na lapońskie ranczo - tam, gdzie amoroso                     Oh! Rosa, Morena!
Prozą szeptał ren z kozą.                                                            Onde vais Morena Rosa?
                                                                                                    Com essa rosa no cabelo
Szpera ta koza i szpera ta koza po ranczo,                                 E esse andar de moça prosa
Szperanie to domena kóz,                                                          Morena, Morena Rosa...
Jedyna jodyny w krąg aura jęk rena rozdziera,
A koza wciera ją w swój guz!                                                    Rosa Morena
Jodynę całą wciera...                                                                  O samba está esperando
                                                                                                   Esperando prá te ver
Lecz gangrena nie tknie rena,                                                    Deixa de lado
Bo los o to już sam dba                                                              Esta coisa de dengosa
I kozie reprymendę ren sam da -                                                Anda Rosa, vem me ver...
- że groza...
A póki co, to sporawą krechę ma                                               Deixa da lado esta pose
U rena koza,                                                                                Vem pro samba, vem sambar
A póki co, to u rena krechę ma                                                  Que o pessoal tá cansado
Ta koza,                                                                                      De esperar
A póki co, to sporawą krechę ma -                                            Ô Rosa!
- świnia, nie koza!                                                                      Que o pessoal tá cansado
A póki co, to ta koza krechę ma!                                                De esperar
                                                                                                    Morena Rosa!
                                                                                                    Que o pessoal tá cansado
                                                                                                    De esperar
                                                                                                    Viu Rosa!
                                                                                                    Que o pessoal tá cansado 
                                                                                                    De esperar...

Jak widac, Mlynarski nie "przetlumaczyl" fonetycznie z portugalskiego slowo w slowo, jak to zrobil Tuwim z francuskim. No ale nie przesadzajmy z wymaganiami, to stanowczo za dlugi utwor. Ja i tak uwazam, ze powstalo male arcdzielo w klimacie.




piątek, 6 lipca 2018

Qalia.

Wiecie co to takiego? Ja tez do niedawna jeszcze nie wiedzialam, ale natknelam sie w internetach na niezwykle interesujacy artykul, ktory pozwole sobie przytoczyc w calosci.

Qualia to mało znane słowo opisujące rzeczy niesamowicie oczywiste, a jednak niemożliwe do opisania naszym językiem. Qualia pośredniczą między nami a światem, tworzą nasze wyobrażenie o nim i jednocześnie nas ograniczają. Są one pomostem między naszym umysłem a receptorami w naszych ciałach. Wciąż zastanawiasz się co to są qualia? Cóż, zacznijmy dla przykładu od jednej z przykładowych quali, znanej jako kolory.

Biedronka to pospolity owad, którego widział w swoim życiu prawdopodobnie każdy Polak. [autor zdj.: Dominik Stodulski]
 

To jest owad, którego chyba widział każdy. Drobna, czerwona, w czarne kropki. Skąd my jednak właściwie wiemy, że biedronka jest czerwona? Odpowiedź wydaje się oczywista – fale światła pochodzące ze Słońca trafiają w biedronkę, a odbijają się tylko te czerwone, by następnie trafić do naszego oka. Czy jednak fale mogą mieć swój kolor? Czy w ogóle cokolwiek może mieć kolor?
Do oczu zwierząt i daltonistów dociera takie samo spektrum światła co do naszych, a jednak widzą inne zbiory kolorów niż większość ludzi. Skoro każdemu organizmowi ich mózgi mogą dane fale światła przedstawiać w innych kolorach, to nic nie może być obiektywnie czerwone czy niebieskie.
Nasuwa się zatem pytanie – skoro kolory są subiektywne, to czy są częścią zewnętrznego świata?


Spektrum światła widzialnego a jego barwa, na dolnej osi mamy długość fali podaną w nanometrach. [fragment grafiki autorstwa Philipa Ronana]

Różnice między światem zewnętrznym a tym wewnątrz naszego umysłu są jednak dużo większe. Istnieją kolory zupełnie oderwane od rzeczywistości, takie, które nie są wywoływane przez żaden rodzaj światła. Nie ujrzysz ich nigdzie w swoim otoczeniu, nie da się ich też wyświetlić na monitorze. Kolory zakazane możemy jednak ujrzeć w pewnych wyjątkowych okolicznościach.


Grafika ta umożliwia ujrzenie kolorów chimerycznych. Należy patrzeć na środek wybranego kółka po lewej przez około minutę, a następnie popatrzeć na kwadrat znajdujący się bezpośrednio po prawej. Każda para da inny kolor. Styksowy niebieski to kolor, który jest jednocześnie czarny i niebieski, samolśniąca czerwień jest czerwona, a jednocześnie jaśniejsza od białego, hiperboliczny pomarańcz to kolor pomarańczowy, który jest jeszcze bardziej pomarańczowy niż czysty kolor pomarańczowy [autor grafiki: Kaseton] 



Niektóre osoby są w stanie ujrzeć dzięki temu obrazkowi niemożliwy kolor – niebieskożółty. Normalnie gdy łączymy żółty z niebieskim – wychodzi zielony. Zezuj oczami tak, by oba krzyżyki najechały na siebie, przy odrobinie szczęścia ujrzysz kolor, który jest niebieski i żółty, ale za to ani trochę zielony. [autor grafiki: Wyatt915]

Istnieją więc kolory, które nie są reakcją na żadne konkretne fale światła.
Qualia, do których zaliczają się kolory, to odczucia zmysłowe. Nie są one częścią świata zewnętrznego, istnieją tylko w nas samych.
Jak powiedział kiedyś Daniel Denett, amerykański filozof, pisarz i kognitywistyk:
Qualia to obco brzmiący termin, który jest jednocześnie najmniej obcą rzeczą dla nas jaka tylko może istnieć, ponieważ oznacza ona świat takim, jakim on dla nas jest.
Danett nie mógł lepiej trafić, ludzie nie postrzegają świata takim, jakim jest, robią to poprzez pryzmat swoich odczuć prezentowanych im przez umysł.
Żaden obiekt fizycznie nie ma koloru. Nie jest też szary, czarny ani biały, bo to także kolory. Nie oznacza to, że jest niewidoczny, bo widoczność to cecha, którą otoczeniu nadaje nasz mózg. Nie jest też ciepły ani zimny, bo to tylko subiektywny sposób, w jaki mózg ukazuje nam temperaturę przedmiotu. Nasz świat to tylko zbiór zasad, wzajemnie odpychające i przyciągające się cząsteczki.
Qualia to sposób, w jaki umysł przedstawia nam rzeczywistość, ale ten sposób zupełnie nie oddaje jej takiej, jaka ona jest, tworzy on tylko naszą własną rzeczywistość, istniejącą w naszych głowach.
Qualia mają jeszcze jedną ciekawą właściwość – nie da się ich opisać. Nikt do tej pory nie odkrył jak np. opisać kolor czerwony. Jasne, możemy powiedzieć, że jest on "ciepły" lub "tego samego koloru co truskawka", ale to nie opisuje go w sposób dosłowny, tylko poprzez analogię. Taki opis nie spowoduje, że osoba niewidoma od urodzenia pojmie istotę czerwonego koloru, a wręcz może ją taki opis zmylić.
Czy jest to ograniczenie naszego języka? Może kiedyś osiągniemy taki poziom językowy, że będziemy mogli opisywać wrażenia takimi, jakimi one są? Może gdzieś w kosmosie istnieje taka cywilizacja, która już to potrafi? A może... nasz język już na to zezwala, tylko jeszcze nikt nie odnalazł takiej kombinacji słów, która by opisywała jakąkolwiek qualę?
Jest to na tyle poważny problem, że nie jesteśmy nawet w stanie dojść do tego, czy widzimy te same kolory! Skąd pewność, że mój czerwony wygląda tak samo jak twój? Może mój jest kompletnie innym kolorem, którego ty nigdy nie widziałeś, ale oboje nazywamy go "czerwonym"?
Uczucie ciepła to też quale, to wrażenie, jakie wywołuje nasz mózg, gdy temperatura obiektu, z którym się stykamy jest dla nas odpowiednio wysoka. Tego uczucia także nie da się opisać, jest ono reakcją na daną temperaturę, lecz gdyby przyleciały do nas istoty obce, nie znające uczucia ciepła, nie moglibyśmy im tego oddać poprzez słowa.
Gdy patrzysz na obiekt, nie doświadczasz tego obiektu takim, jakim jest, odczuwasz tylko jego obraz, który przecież nie istnieje, to tylko twoje odczucie reprezentujące rzeczywistość. Gdy go dotkniesz, odbierasz tylko odczucie w jakiej formie mózg reprezentuje temperaturę i powierzchnię przedmiotu. Ludzie nie są w stanie odbierać obiektywnie rzeczywistości. Pozostają im tylko pojęcia i abstrakcje, ale także i one są budowane na bazie tego, jaki świat według nas jest. Qualia są połączone z naszą świadomością.
Każdy z nas postrzega w końcu świat tylko ze swojej perspektywy, a robi to za pośrednictwem qualii. Ciekawe tylko... czy myśli też są qualiami?
Jest pewien znany cytat "myślę, więc jestem" i nie chodzi w nim o wyniesienie umysłu na piedestał. Kartezjusz, francuski filozof, matematyk, fizyk i jeden z najwybitniejszych uczonych XVIII wieku, zauważył, że nasze zmysły są zwodnicze, a zatem nie opisują one rzeczywistości takiej, jaka ona jest.
Proponuje on eksperyment myślowy, w którym "złośliwy demon" ma nad nami absolutną władzę i zwodzi nas co do istnienia świata zewnętrznego (swego rodzaju mózg w słoiku z podpiętymi elektrodami imitującymi sygnały z naszych zmysłów). Jednak i w takim przypadku demon nie jest w stanie oszukać nas co do istnienia nas samych i faktu, że myślimy. Toteż "myślę, więc jestem". 

Mózg w probówce to eksperyment myślowy, w którym zamykamy mózg w słoiku, ale wciąż utrzymujemy go przy życiu. Następnie dostarczamy mu fałszywych sygnałów imitujących zmysły węchu, dotyku, wzroku itp. Istota będąca zamknięta w tym słoiku będzie myślała, że wiedzie normalne życie. [autor grafiki: Alexander Wivel]


 Kartezjusz (René Descartes) [pędzla Fransa Halsa 1649]
 

Kartezjusz uczy nas, że proces myślowy jest jeszcze jedną cechą naszego świata wewnętrznego i nie może równać się qualiom, które mogą być w pełni fałszywe. Fakt, że doświadczamy czegoś dowodzi, że nasz byt gdzieś istnieje.
Byt ten, który doświadcza qualii i rozmyśla nad różnymi rzeczami, posiada świadomość – istnieje jako coś, co doświadcza otaczającego go świata ze swojej własnej perspektywy.
Jest to temat, który ciężko objąć w całości ze ścisłego punktu widzenia (nawet dla świata nauki), dlatego najwięcej wskazówek dają nam przypadki, w których świadomość nie funkcjonuje tak jak powinna. 
Dobrym przykładem jest zespół widzenia mimo ślepoty. Osoby z tym zaburzeniem mają w pełni funkcjonujące oczy i nerw wzrokowy, ale nie widzą. Mimo tego ich mózg analizuje sygnały podświadomie. Dla przykładu: mimo że są całkowicie ślepe, to gdy pokaże się im uśmiechniętą twarz, osoba chora odwzajemni uśmiech. Chorzy są nawet w stanie opisać to, co znajduje się przed nimi, mimo że są pewni, że zgadują.
Innym schorzeniem, które oddziałuje tylko na świadomość jest zespół nieuwagi stronnej. Chorzy nie zdają sobie sprawy z istnienia jednej ze stron (prawej lub lewej) otaczającego ich świata (w tym ich własnego ciała). Osoba cierpiąca na ten syndrom, gdy poprosisz o narysowanie czegoś, narysuje tylko jedną ze stron tego przedmiotu i nie zauważy, że popełniła błąd, dopóki jej go nie wskażesz. Prowadzone były badania – pokazywano takim osobom po kolei dwa domy. Jeden z nich miał po lewej stronie dziurę w dachu. Mimo że poza tym szczegółem były identyczne, osoby chore na to schorzenie zawsze twierdziły, że w tym z dziurą jest coś nie tak, mimo że nie wiedziały co konkretnie.
Niestety na tym etapie pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Nauka (w tym głównie zajmująca się tego typu zagadnieniami kognitywistyka) nie dotarła jeszcze na jakim poziomie naszego mózgu tworzy się świadomość.
Czy jest to na poziomie pojedynczych neuronów?
Czy jest to zakorzenione jeszcze głębiej i kluczową rolę odgrywa fizyka kwantowa?

Czy możliwe jest opisanie qualii za pomocą naszego obecnego języka?
Znane są przypadki, w których pacjenci są pozbawiani jednej półkuli mózgu i są w stanie dalej funkcjonować.
Co gdybyśmy utrzymywali obie przy życiu?
Czy obie by się stały osobnymi bytami myślącymi samodzielnie?
Jeśli teleportacja ma polegać na rozebraniu cząsteczek osoby będącej teleportowaną i złożenie jej ponownie gdzie indziej (możliwe, że też z innych cząsteczek), to czy osoba przeżywa teleportację czy ginie, a po drugiej stronie powstaje zupełnie nowa osoba, tyle że o tych samych wspomnieniach i charakterze? Czy zatem wynalezienie teleportacji będzie masowym ludobójstwem czy rewolucją w dziedzinie transportu?

Czy sztuczna inteligencja oparta na sztucznych sieciach neuronowych może wytworzyć własną świadomość?
Jak to w ogóle jest, że materia nieożywiona jest w stanie wytworzyć byt, który będzie cokolwiek odbierał?
Te i wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Ale kto wie? Może któryś z was, drodzy bojownicy, odznaczy się na kartach historii i wniesie jakiś eksperyment myślowy, który pomoże rozwiązać te zagadki? Albo i uda się na studia kognitywistyczne, odkryje sedno qualii i swoim przełomowym odkryciem pchnie naukę do przodu?



 




 

piątek, 6 października 2017

Vitiligo.

 Przypominam o obowiazkach! =>

Pod ta dzwieczna nazwa kryje sie choroba skory, czy raczej jej defekt polegajacy na braku pigmentu, melaniny. Nie bede sie zaglebiala w przyczyny tej choroby, o wszystkim mozna sobie poczytac w internecie. Podobno chorowal na to Michael Jackson, a od niedawna kariere robi Chantelle Winnie, czarnoskora modelka z oryginalnymi bialymi plamami na ciele.
Ja jednak nie o tym chcialam... Okazuje sie bowiem, ze i w swiecie zwierzat ta choroba dotyka rozne gatunki, od narodzonych z bielactwem wrodzonym (albinizmem) osobnikow, po takie, u ktorych choroba dala znac o sobie w pozniejszym wieku.

Zdjecie ze strony o bielactwie (mozna powiekszyc klikiem)
O ile czlowiek moze czuc sie niekomfortowo, bo taki laciaty wyglada co najmniej dziwnie, o tyle zwierzeta maja to w nosie, a co wiecej, niektore wygladaja w swym bielactwie nader uroczo.



















Wszystkie powyzsze zdjecia i jeszcze wiecej TUTAJ.

Nie tylko zwierzeta domowe moga byc dotkniete bielactwem. Z pewnoscia nieraz widywaliscie zdjecia snieznobialego goryla, pawia czy nawet aligatora. Dla tych zwierzat zycie na wolnosci i walka o pokarm sa z racji umaszczenia bardzo utrudnione, jesli nie niemozliwe, wiec wiele z nich dozywa swych lat w niewoli.

To zdjecie i wiele innych STAD
Natomiast zwierzeta z nabytym albinizmem znakomicie sobie radza zyjac na wolnosci. Niektorym takie umaszczenie nawet sprzyja.



Moze nasza Miecka tez na to zapada, bo po blisko 10 latach czarnych wibrysow, nagle zbielaly jej dwa, ale tylko po jednej stronie pyszczka.






poniedziałek, 31 lipca 2017

Efekt buba-kiki.

Moze nie wszyscy pamietaja moj post o synestezji, czyli odbieraniu bodzcow innymi zmyslami niz by na to wskazywala zelazna logika. To takie mniej wiecej pomieszanie zmyslow w pozytywnym znaczeniu.
Niedawno znalazlam na stronie Crazy nauka artykul o efekcie buba-kiki, ktory dowodzi, ze nawet osoby, ktorym synestezja jest zupelnie obca, w pewnych przypadkach podswiadomie kieruja sie nia.
Rzecz polega na dopasowaniu do tych ksztaltow dwoch nazw BUBA i KIKI:


Wiekszosc z nas (ponoc 98%) wybralaby zapewne dla pierwszej figury kiki, a dla drugiej buba.
To niezwykłe zjawisko nosi nazwę efektu buba-kiki. Pewnie, tak jak około 98% ludzi, nazwaliście ostry kształt „kiki”, a obły „buba”. Dlaczego jesteśmy tak zgodni w nadawaniu nazw całkiem abstrakcyjnym kształtom?
Wybór wydaje się być niezależny od kultury, języka i alfabetu jakim się posługujemy – badania prowadzone na Teneryfie, w Indiach i USA dają takie same efekty. Nie chodzi też o skojarzenie z kształtem liter (brzuchate „b” i ostre „k”) – równie dobrze działa na dzieci, które nie umieją czytać czy na ludzi posługujących się innym niż łaciński alfabetem.
O co więc chodzi? Być może o synestezję – zjawisko polegające na zaskakujących skojarzeniach między zmysłami (kolor żółty można odczuwać jako słony, literę W jako zimną). Typowa synestezja nie występuje często, ale możliwe, że w pewnych formach pojawia się u wszystkich. Jej przyczyną może być równoczesne wzbudzanie się neuronów odpowiedzialnych za różne zmysły. Podłoże tej synestezji może leżeć w ułożeniu ust przy wymawianiu nazw – bardziej okrągłym przy „buba”, naprężonym przy „kiki”.
Co ciekawe osoby z autyzmem tylko w 56% przypadków wybierają tak, jak ludzie zdrowi.
Innym, podobnym zjawiskiem jest wiązanie głosek z wyobrażeniem o obiekcie. Sprawdźcie sami: “mil” i “mal” znaczą w pewnym języku “stół”.
Które słowo oznacza stół duży, a które mały? 96% dorosłych i 83% dzieci uznało za mały “mil”, a za duży “mal”.

Ze strony: Crazy nauka.




niedziela, 9 lipca 2017

L´appel du vide.

W doslownym tlumaczeniu z francuskiego to zew pustki i jest okresleniem na stan, kiedy nachodza nas autodestrukcyjne mysli - np. podczas jazdy samochodem myslimy, zeby zjechac na drugi pas ruchu, prosto pod nadjezdzajacego TIRa lub stojac na klifie, chcemy skoczyc w dol. W rzeczywistosci zas nigdy bysmy tego nie zrobili. Czyzby?
Nie mam tu na mysli realnego samobojstwa, co jednak powiecie, kiedy ktos zyjacy przez dziesieciolecia w harmonijnym, choc moze nieco nudnym zwiazku, bez specjalnych uniesien, ale i bez przemocy domowej czy jakiejkolwiek innej patologii, nagle z dnia na dzien porzuca to wszystko, stawia wszystko na jedna karte, cale swoje dotychczasowe zycie (ze nie wspomne o zyciu partnera i wspolnych dzieci, interesow i wspolnoty majatkowej) i slepo podaza  za jakas nowa miloscia? Dlaczego wlasnie teraz, dlaczego nie wczesniej, kiedy jeszcze sily i zdrowie dopisywaly? Ostatni zryw, labedzi spiew? Nadzieja na barwniejsze zycie? A przeciez nie ma zadnej, nawet najmniejszej gwarancji, ze to nowe zycie nie przeobrazi sie w taka sama nudna powszedniosc, moze nawet szybciej niz to stare.
Kiedy zaczynalam swoja pierwsza prace, jeszcze w Polsce, w gabinecie mojego bezposredniego przelozonego wisial sobie szyldzik, na ktorym wypisana byla nastepujaca maksyma:
Szanuj szefa swego, mozesz miec gorszego.
Czasem tak sie zastanawiam, czy ja bylabym zdolna rzucic wszystko i zaryzykowac, zrobic ten krok w przepasc, w nadziei, ze w pore otworzy sie moj spadochron, a ja poszybuje spokojnie w jakies piekne miejsce na ziemi i caly ten dotychczasowy syf, ktory mnie uwieral zostawie za soba. Ale zaraz nachodzi mnie refleksja, ten syf jest mi dobrze znany, ba, jestem z nim oswojona i dobrze wiem, czego moge sie po nim spodziewac. A jak trafie w jeszcze gorsze bagno? A jesli nie otworzy sie w pore spadochron? A jesli... Eee, to juz wole babrac sie w znanym mi blocie niz ryzykowac wszystkim, co przez cale zycie sobie wypracowalam. No ale ja zawsze bylam zachowawcza, by nie powiedziec asekurancka, zawsze bardzo balam sie ryzyka i bywalo, ze wolalam trwac w toksycznym zwiazku, niz rzucic sie na gleboka wode i uwolnic. Balam sie zmian, choc w koncu jakos zawsze udawalo mi sie takie zwiazki zakonczyc, na ogol pozniej niz predzej, z oporami, obawami i watpliwosciami. Dlatego nie nadazam za ryzykantami i desperatami, bo
Szanuj meza/partnera/zone/partnerke swego/swa, bo moze ci sie trafic cos znacznie gorszego. Taka kara, cos jak powracajaca karma.
I zeby nie bylo niedomowien, mowa wylacznie o zwiazkach bez patologii, bo z tych innych trzeba wiac gdzie pieprz rosnie.





wtorek, 26 lutego 2013

Synestezja.

Zapewne wiekszosci z Was to slowo nie jest znane. Mnie do niedawna bylo rowniez obce, chociaz odkad pamietam, mialam z nia, czyli synestezja, stale do czynienia, bo zapanowala w pelni nad moim odbieraniem roznych bodzcow, czy to wzrokowych, czy sluchowych, smakowych lub calkiem abstrakcyjnych. Z nikim nie dzielilam sie swoimi odczuciami, nie chcac uchodzic za dziwaczke, wariatke, czy innego psychicznego mutanta.
Trudno mi nawet opisac to zjawisko, bo jest ono niezwykle dziwne, ale sprobuje.
Zaczne od kolorow. Wiekszosc z nas na widok koloru niebieskiego lub na dzwiek slowa niebieski, podswiadomie wyobraza sobie/czuje chlod. To normalne, bo zimowe krajobrazy sa niebieskawe. Jest to kolor zaliczany do "zimnych". Podobnie jest z czerwonym, kolorem ognia. Czerwony wywoluje u nas poczucie ciepla, zaliczany jest do barw "cieplych". Wiekszosc ludzi tak wlasnie odbiera wizualnie lub sluchowo te kolory. Istnieja wszakze osoby, dla ktorych niebieski jest okragly, a czerwony poszarpany, odbieraja wiec kolor jako ksztalt.
Cyfry maja umowny ksztalt, odbieramy je wizualnie, kiedy sa napisane lub, slyszac je, widzimy ich ksztalt i znamy ich umowna abstrakcyjna wartosc. Jednak dla niektorych ludzi maja one smak lub kolor, czasem zapach lub konsystencje.
Bzdury? Majaczenia psychola? Nie, tak postrzegaja swiat synesteci - ludzie, u ktorych granice miedzy tym, co gorzkie, a tym, co twarde, nie sa tak scisle nakreslone, jak wydawaloby sie tzw. normalnym ludziom. To ludzie, ktorzy chociaz maja, jak kazdy, wzrok, sluch, smak, wech i dotyk oraz niezaburzona propriocepcje, czyli czucie wlasnego ciala, ich zmysly sa ze soba o wiele scislej polaczone. Dzieki temu potrafia odczuwac wrazenia zmyslem innym, niz ten, do ktorego byl skierowany zewnetrzny bodziec. I tak np. osoby, u ktorych wystepuje polaczenie wzrokowo-sluchowe, widza kolory podczas sluchania (niekoniecznie o kolorach) albo wypowiadania slow. Zazdrosc moze byc zielona, a poniedzialek kobaltowy, nawet kichniecie moze wywolac u synestety wrazenie koloru, powiedzmy turkusowego. Lub inaczej, poniedzialek moze byc ksztaltu oblego, wtorek jest bardziej kanciasty, ale nie tak bardzo jak czwartek.
Kiedy w 1880 roku Francis Galton jako pierwszy naukowo opisal to zjawisko w "Nature", wiekszosc naukowcow uznala je w najlepszym razie za efekt dzialania srodkow narkotycznych, zas w najgorszym - za oszustwo. Wiekszosc z nas moze zajrzec do swiata synestezji tylko przez narkotykowe okno (podobne do synestetycznych wrazenia obserwuje sie po zazyciu LSD lub meskaliny), jednak prawdziwi synesteci nie potrzebuja takich dopalaczy.
Synestezja wystepuje rodzinnie, na kazdych 7 synestetow, 6 to kobiety. Bardzo czesto synesteci bywaja leworeczni, maja klopoty z orientacja przestrzenna i rozroznianiem stron.
Przez stulecia synesteci uwazani byli za oszustow i dziwakow i dopiero wspolczesne techniki badawcze pozwolily rozstrzygnac watpliwosci co do tego fenomenu. W 2000 roku dzieki zastosowaniu rezonansu magnetycznego, udalo sie brytyjskim naukowcom potwierdzic, ze u tych osob aktywne sa inne obszary kory mozgowej niz u "zwyczajnych" ludzi.
Jesli ktos z Was jest blizej zainteresowany tym zajmujacym zjawiskiem, odsylam do ciekawego artykulu: http://www.fratangelo.com/scienceandlife.pdf.
Co ma do powiedzenia na ten temat Wikipedia?
Synestezja (gr. synaísthesis - równoczesne postrzeganie od sýn - razem i aísthesis - poznanie poprzez zmysły) w psychologii – stan lub zdolność, w której doświadczenia jednego zmysłu (np. wzroku) wywołują również doświadczenia charakterystyczne dla innych zmysłów, na przykład odbieranie niskich dźwięków wywołuje wrażenie miękkości, barwa niebieska odczuwana jest jako chłodna, obraz litery lub cyfry budzi skojarzenia kolorystyczne itp.Istnieją dwie teorie tłumaczące owo zjawisko. Według teorii Simona Baron-Cohena u osób doświadczających synestezji mogą występować dodatkowe połączenia w mózgu, które łączą obszary normalnie ze sobą nie połączone. Druga teoria mówi, że ilość połączeń synaptycznych jest taka sama, a mieszanie się odbieranych doświadczeń wynika z tego iż zachwiana jest równowaga pomiędzy hamowaniem i wyciszaniem docierających impulsów w mózgu.Synestezja w literaturze - środek stylistyczny polegający na przypisywaniu jakiemuś zmysłowi wrażeń odbieranych innym zmysłem. Szczególne znaczenie miała w literaturze symbolizmu, w korespondencji sztuk.
Wiecej:  http://pl.wikipedia.org/wiki/Synestezja

Jestem akademickim przykladem syntestety, zawsze wiedzialam, ze z moim odbieraniem bodzcow zewnetrznych jest cos nie tak, bylo inaczej niz u innych. U mnie nawet zapachy maja ksztalt i kolor, slowa tez widze inaczej, muzyka ma zapach i ksztalt, czasem nawet konsystencje i chyba tylko zmysl dotyku nie wspolgra z innymi. Dopiero jednak niedawno trafilam na artykul, ktory otworzyl mi oczy na to zjawisko i pozwolil nazwac to, co od dawna odczuwam.

***********************************************************************************

Zima nie chce popuscic ani troche. Napadalo, zasypalo i proszy nadal z nieba.