Wiem jedno, nigdy wczesniej nie mialam i pewnie nigdy juz nie bede miala takiego psa, ona tylko mowic po ludzku nie umie, bo po swojemu porozumiewa sie z nami bez zarzutu. Poza tym jest taka ludzka, madra, zrownowazona i o wielkim sercu. Dlaczego wlasnie ja tak los pokaral tymi wszystkimi chorobskami?
Od ostatniej operacji zmagamy sie z bardzo zlymi wynikami krwi i o ile anemii dalismy rade, tak nerkom nie mozemy. Kreatynina ani drgnie, choc Kira przez trzy tygodnie przyjmowala antybiotyk, a poziom bialka w moczu tez jest wysoki. Zeby postawic dokladniejsza diagnoze, trzeba by zrobic biopsje, a to znow laczy sie z kolejna narkoza, wiec nie wyrazilam zgody, a i wetka tez nie byla za tym, zeby Kire meczyc. Podczas wczorajszej rozmowy telefonicznej, kiedy dzwonilam po wyniki, wetka zasugerowala lekarstwo, ktore wprawdzie leczy te przewlekla niewydolnosc nerek, ale ma podobno bardzo przykre dzialania uboczne. Nie bardzo mialam okazje dopytac sie o szczegoly, bo dzwonilam w godzinach przyjec. Ona ma sie jeszcze skonsultowac i bedziemy rozmawiac dzisiaj, co dalej z tym fantem robic, a zrobic cos trzeba, bo z niesprawnymi nerkami zadna zywa istota dlugo nie pozyje.
Musisz wszystko robić aby pomóc Kirze. Może dzisiejsza rozmowa z weterynarzem wyjaśni Ci sprawę leku i pomoże on Kiruni. Trzymam mocno kciuki !
OdpowiedzUsuńBiedny ten pies, wyjdzie z jednego, wpada w jeszcze gorsze. Ja juz psychicznie wysiadam.
UsuńSkontaktuj się z Miką, ona wyciągnęła Tropika z niewiarygodnego bagna. Nie wet, ona to zrobiła rękami weta! O nerkach, wątrobie i trzustce wie wszystko. To zresztą jest sprzężone, wiadomo. Jak podleczysz jedno, siada drugie. Tropik był jedną nogą tam, a to juz drugi rok, jak cieszy się niezłą formą, a ma 12 lat! Napisz do Miki, koniecznie!
OdpowiedzUsuńTak zrobie, dzieki, Hanus.
UsuńWiedzialam ze bedzie K - jak Kira i balam sie, placze nad Kira i soba, bo ja tez dostalam najgorsze choroby i tez tak slyszalam od bliskich ze ja taka dobra...Nie chce duzo plakac, moze juz dzisiaj wylacze komputer, bo ja w zasadzie jestem pogodzona z tym co mam, ale Kiry zal mi bardzo, bo nie wiem jak pieski przyjmuja te cierpienia, jak sobie radza myslowo, chociazby ze nie moga juz biegac i wszystko inne co bylo przedtem takie przyjemne i latwe. Teresa
OdpowiedzUsuńChyba tez nielatwo Kirze, bo kiedy wychodzimy, ona tak bardzo sie cieszy, a za chwile zalega na trawie i nie ma sily zrobic kroku dalej.
Usuńbidulka :(((
OdpowiedzUsuńmoce ślę ♥♥♥
Dziekujemy... ♥
UsuńSłoneczko moje kochane, mordko cudna, trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńNajgorsze, ze te wszystkie szczesliwe zdjecia to juz przeszlosc...
UsuńAle może i przyszłość.
UsuńNie ma sie co ludzic...
UsuńTo jest przekochany piesek...i żal niewymowny,ze takie chorobsko jej się przyplątało:(
OdpowiedzUsuńTrzeba robic wszystko,żeby Żabce pomóc...rzeczywiście na drugiej fotce uśmiecha się i jest taka "ludzka"..
Trzymam nieustannie kciuki!!
Okazuje sie, ze to, co przeszla do tej pory, to byl maly pikus, te 5 operacji. Teraz zaczelo sie na powaznie, teraz zrobilo sie niebezpiecznie.
UsuńAle mimo tego,nie wolno tracić nadziei.
UsuńSama powiedz, ile razy w zyciu nie wolno? Kiedys konczy sie wytrzymalosc.
UsuńAniu,jezeli jest jakiś plan działania,są propozycje innych metod leczenia,zawsze warto spróbować....z drugiej strony,jezeli te próby wiazalyby się z jeszcze większym cierpieniem a efekty bylyby mgliste...chyba nie narażałabym pieska na dodatkowe cierpienia...To trudne naprawdę...ale nadzieja umiera ostatnia...
UsuńTotez bedziemy probowac tego lekarstwa i stale kontrolowac nerki i watrobe, na pewno zrobimy wszystko, co w naszej mocy.
UsuńPieknie napisałaś.
OdpowiedzUsuńBardzo ci wspołczuje i trzymam kciuki za Kirunie
Caly czas zyje w strachu, ze bede musiala podejmowac te nastraszniejsza decyzje.
UsuńKirunia jest wspaniała. Niestety tak jak z ludźmi jedni chorują inni są zdrowi. .. nic nie poradzimy ze zabcia ma takiego pecha zdrowotnego :( trzymam za nią kciuki i za Was aby los się odwrócił!
OdpowiedzUsuńDziekujemy ♥
UsuńKażdego dnia czekam na dobrą wiadomość ,nie musi przecież szaleć na spacerku,wystarczy że pójdzie z Tobą.Mocno trzymam kciuki za Kirunię.
OdpowiedzUsuńO to wlasnie chodzi, ze Kira nie ma sily dalej chodzic. Czasem nawet ze zwyklego bliskiego siusiu maz musi ja do domu przynosic. Zabcia zupelnie stracila sily i jest coraz gorzej.
UsuńŚliczna Kirunia: )
OdpowiedzUsuńŻyczę zdrówka.
Cmok
Dziekujemy ♥
UsuńAch te oczy...Cudowna jest!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za powrot zdrowia i sil.
Cieszcie sie soba jak najdluzej.
A ja sie boje, ze to juz nie bedzie dlugo...
UsuńNawet tak nie myśl!!!Zabraniam!!!
UsuńOrka, ja jestem realistka. U czlowieka robi sie dializy do czasu znalezienia dawcy, a u psa?
UsuńKochana Kirunia ♥
OdpowiedzUsuń♥
UsuńMożliwe, że czas trudnych decyzji się zbliża, ale dopóki nie nadszedł to o nim nie myśl. Szkoda czasu tego, który jest. Wiem, że leczysz ją jak najlepiej, więć teraz ciesz się nią i z nią jak najwięcej i pomiziaj ją za uchem ode mnie.....
OdpowiedzUsuńEwa, jak mam nie myslec, ja umieram ze strachu.
UsuńWiem Aniu, wiem. Sercem i myślami jestem z Tobą.
UsuńNa sama mysl rozpadam sie na kawalki. Tak niedawno Fusla stracilismy...
Usuńmój kot Idiota pożył kilka ładnych lat na lekach...miał 14 lat, gdy zdiagnozowaliśmy ciężką niewydolność nerek.Umarł w wieku lat 18. Ostatnie dwa lata dzień w dzień dostawał kroplówki z soli fizjologicznej - zwierzętom nie robi się dializy... ekh kurwa nic więcej nie napiszę, muszę do pracy, a nie zamierzam się rozklejać.
OdpowiedzUsuńWidać,że psina mądra i kochana. całuję Was z dubeltówki.
Ja rozklejona chodze od kilku dni. Nie wiem, czy mozna w ogole porownywac niezyt nerek u psa i kota, bo koty jakos zapadaja na to czesciej i lepiej mozna je leczyc. Ehhh...
UsuńOch Aniu... I co ja tu bede gadac. Biedna psinka, biedna... Ciesz sie nia najlepiej jak potrafisz. Jestem z Toba.♥♥♥
OdpowiedzUsuńMowie Ci, Iwona, ja tego nie wytrzymam...
UsuńKochana dziewczynka,trzeba mieć nadzieję Aniu ,kiedy rodzina choruje i nie wiadomo jak pomóc, to jest to najgorsze co może być. Przytulam was i całuski dla Kiruni w to słodkie pysio.
OdpowiedzUsuńTotez robimy wszystko, co mozliwe, ale trzeba patrzec na to realnie, a wtedy cala nadzieja sie ulatnia.
UsuńKira ma jeszcze jedna cechę
OdpowiedzUsuńjest złodziejką
kradnie serca przez ekran komputera!
Dokladnie!
UsuńI tak jak zawiązał się tu fanclub twoich kotek ;))
Tak ja mam słabość do Kiry
Choć znam ją tylko ze zdjęć
Gdybyscia mialy okazje ja poznac, wsiaklybyscie z kretesem, bo na zywo jest jeszcze fajniejsza i kochansza. :)
Usuńno nie wątpię:)
UsuńKochana, a czy ona jest na odpowiedniej nerkowej karmie?
OdpowiedzUsuńHokus to nerkowiec i zanim ustabilizował mu się stan co dziennie robiliśmy mu kropówki przez chyba 2 mies. Zresztą od tego masz nasza kochaną Justynkę. :))
Kirunia i Fikunia - dwa najbardziej znane pieski na świcie!
Gosiu, diete stosujemy juz od bardzo dawna, jeszcze hen przed antybiotykiem. Od niej zaczynalismy leczenie. Justyna tez poleca kroplowki, siedze z Nia godzinami na telefonie i pytam o wszystko. Kochana jest!
UsuńA ja to bym się przytuliła do tej morduchny.
OdpowiedzUsuńTo ja sie przytule w Twoim imieniu. ♥
UsuńNie bedzie dobrze juz nigdy, moze byc tylko nieco lepiej na tyle, by odwlec egzekucje.
OdpowiedzUsuńBiedna Żabcia!* Dlaczego ją te wszystkie przypadłości trapią? Właśnie dlatego, że taka ludzka i ma udział w człowieczym losie.
OdpowiedzUsuńZwierzeta odchodza ze starosci i to jest juz dostatecznie smutne, ale czym ona sobie zasluzyla na tyle chorob? Tyle cierpien przed odejsciem?
UsuńWiem co to znaczy pies chory, wiec zyczyc mi tylko pozostaje by Kira sie wykaraskala...Jak ona patrzy tymi swoimi oczkami!!!
OdpowiedzUsuńPsom nie przeszczepia sie nerek, a poza tym nie wiem, czy przezylaby szosta operacje. To raczej nieuleczalne.
UsuńKira w wodzie:) Fajne:) Boli, kiedy najmilejsza istota choruje, cierpi i nie ma widoków na poprawę. Myślę, że umilasz jej życie, udoskonalasz, kochając i bardzo dbając o nią. To jest teraz ważne i Kira na pewno doskonale to czuje, że jesteś dla niej taka dobra.
OdpowiedzUsuńProbujemy od dzisiaj z tymi tabletkami o zlych dzialaniach ubocznych. Po wzieciu 10 szt. zrobimy kolejne badania.
UsuńTak mi żal Kiruni... i Was. Niech się dobrze zadzieje! :*
OdpowiedzUsuńDziekujemy ♥
UsuńCholibka. Przykro mi Panterko. Pies, jak czlowiek, ten wrazliwszy -choruje bardziej.
OdpowiedzUsuńA moze to ja jestem nadopiekuncza? Moze nie powinnam poddawac jej tym wszystkim operacjom? Moze to wszystko moja wina?
UsuńNie Twoja Wina Panterko.kochamy i walczymy o nasze kochane stworzenia.Pracując w sklepie zoologicznym i słysząc różne historie nieraz się zastanawiam gdzie jest granica tej walki.Sciskam mocno Was Obie.
OdpowiedzUsuńEhhh, nie wiem, Gosia, teraz juz calkiem zglupialam. Moze gdybym zostawila ja w spokoju, nie dostalaby tylu narkoz i nie zachorowala na te nerki.
UsuńBidulka kochana.Widzę że padły wzmianki o kroplówkach i też uważam że tobkonieczne.mam trochę doświadczeń w chorobach nerek u kotów ale u psów jest podobnie.Kroplowki podskórne w domu,częstotliwość i ilość płynu ustala wet.czasem dożylna w gabinecie bo lepiej działa.jest jeszcze lek AZODYL który można podawać niezależnie od innych leków,to sa naturalne bakterie oczyszczajace z mocznika,dawałam moim,jest dość drogi.dieta wiadomo.ddializy już się robi ale nie każdy wet ma sprzęt i koszty wielkie.Ściskam Was i tulam.ślę dobre moce :**
OdpowiedzUsuńAha z tego co pamietam podaje się jeszcze cytrynian potasu i duże dawki witaminy B w zastrzykach ta wit.
UsuńDawki potasu musi ustalic lekarz po badaniach krwi bo przedawkowanie jest groźne.
Wetka wspominala, ale o CODZIENNYCH kroplowkach, w domysle do konca zycia. To tez nie jest wyjscie. Kira dostaje trzesawicy, kiedy wchodzi do tej kliniki zwierzecej i trzesie sie, poki stamtad nie wyjdzie.
UsuńKira ma krew badana prawie co tydzien.
UsuńAle możecie w domu robić podskórne.ja robiłam Pascalowi i Baziowi kilka lat bo ten ostatni żył długo z tą przypadłością.
UsuńA dietę TROVET stosowaliśmy i uważam ją za najlepszą.
UsuńTROVET RENAL RID wersja dla piesków też jest:*
UsuńKira dostaje Royal Canin z kliniki, specjalna nerkowa.
UsuńJednak Trovet lepszy.suchy i mokry.Anais z przyczajki.
UsuńNie wiem, czy u nas jest, a poza tym wetka zaordynowala ten, wiec ten jej daje. Kira bardzo go lubi.
UsuńPanterka, jeszcze raz piszę, uważaj na Royal Canin, ma sporo tłuszczu, co dla wątroby nie jest dobre. Bosch Sensible Renal and Reduction w naszym przypadku był strzałem w dziesiątkę. Weterynarze ograniczają się do polecania karm z firm, z którymi maja umowy, a o innych, nowych i lepszych w wielu przypadkach nawet nie słyszeli. Obiecaj, że chociaż o mojej poczytasz:))) Ściskam was mocno
UsuńPoczytam oczywiscie, mam caly weekend przed soba.
Usuńtrzymajcie się dziewczynki, przytulam obie! i worek dobrych życzeń ślę, zdrowia!!
OdpowiedzUsuńDziekujemy ♥
UsuńKira to rzeczywiście wyjątkowy pies.
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że ja też bym nie zgodziła się na biopsję. No bo tak po prawdzie co Wam po wynikach? Wiecie, że jest niewydolność, a jakby było jakieś paskudztwo i tak nie ma na to sposobu. Mam nadzieję, że znajdzie się lek, który poprawi jej komfort życia.
Zaczelismy jej dzisiaj podawac ten kontrowersyjny lek z dzialaniami ubocznymi, zobaczymy, co z tego wyniknie i czy wyniki nerkowe drgna ku lepszemu.
Usuńa jakie są te uboczne działania?
UsuńWali na watrobe.
UsuńOłłłłł.... Oby jak najsłabiej!
UsuńRyzyko jest spore, dlatego trzeba ja stale kontrolowac, i na nerki, i na watrobe.
UsuńTrzymam kciuki...tyle mogę.
OdpowiedzUsuńDziekujemy, Justynka ♥
UsuńKciuki , biedna Kirunia :( ♥
OdpowiedzUsuńDziekujemy ♥
Usuń